Skocz do zawartości

jagular

Użytkownik
  • Postów

    779
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez jagular

  1. A nie może być po prostu innowacyjnym bezelbubem dyjabłem wcielonym? Ludzie zawsze redukują opinie do jednej, którą przenoszą na wszystkie aspekty - i potem takie problemy powstają
  2. Do UK da się wjechać, da się pracować, oczywiście poza systemem, nielegalnie. To życie dla naprawdę zdesperowanych uciekinierów nie mających nic do stracenia. Zaś legalnie to bym się mocno zastanawiał nawet z wizą pracowniczą. No chyba że dostaje się kontrakt na doradcę IT do banku inwestycyjnego czy coś w tym rodzaju Tajlandia jest super opcją...dla teoretyków gawędziarzy Przecież nie będzie tam pracować na wózku widłowym. Kto zatrudni faranga w "zwykłym" zawodzie, bez języka? Nawet gdyby farang w ogóle chciał pracować na tajskich warunkach hehehe. Tajlandia to miks bardzo wysokich progów wejścia z bardzo niskimi: piękny, nowy dom na obrzeżach Chiang Mai: 50K USD, podobne pieniądze kosztują condo na obrzeżach Bangkoku, ludzie fajni, jedzenie najlepsze na planecie i dalej tanie, klimat...no poza monsunami znośny, chociaż dla turysty cudowny, ale co innego być turystą, co innego zapindalać gdzieś w garniturze w tajskie lato. Ale są przyziemne aspekty emigracji tam, które są w zasadzie nie do przeskoczenia dla wielu.
  3. Bez jakiegoś popularnego w lokalnych realiach zawodu i bez języka to chyba pozostaje jedynie próba szczęścia od dołu w Niemczech - bo blisko i jeszcze chyba (?) w miarę łatwo. Jak wyżej już wspomniano, za szansę (nie gwarancję) na lepsze życie będziesz musiał zapłacić, i to sporo. Alienacją, stresem, walką od początku od dołu. Gdziekolwiek nie pojedziesz, będziesz nowym, nieświadomym człowiekiem z walizką w dłoni. Acha. Coś o czym nikt nie wspomniał jeszcze: jeżeli jesteś w życiu sam, to wszystkie negatywne aspekty tego stanu będą podkreślone na emigracji 100 krotnie. Bez względu na to, jak dobrą pracę byś dostał, ile pięniędzy byś nie zarabiał, istnieje bardzo, bardzo duże prawdopodobieństwo ze byś mieszkał z podobnie samotnymi, często podobnie emigrującymi, nieznajomymi ludźmi. Kraje atrakcyjne dla emigrantów są jednocześnie krajami z bardzo wysokimi kosztami związanymi z mieszkaniami, domami. Z racji bycia nowym, nieświadomym, bez języka, lub z kiepskim językiem, jeżeli zaczynasz emigrację samotnie, to możesz pozostać samotnym długo. Jaki to może mieć na ciebie wpływ, sam będziesz wiedzieć najlepiej.
  4. Wierzę że jest większe prawdopodobieństwo kontraktów dla Polski wtedy, kiedy Zachód będzie je rozdawać, niż kiedy będzie je rozdawać pan Putin. No wiesz, może jakieś chociaż materiały budowlane, meble, śrubki, gwoździe i inne. Jeżeli w sytuacji rozdawnictwa kontraktów Polsce, krajowi sąsiadującemu z Ukrainą nic nie wpadnie, to będzie za to można winić nieudaczność polskiej strony, a nie Trumpa, Putina, czy innych Marsjan.
  5. @voltq @adashi Panowie, przynajmniej Polska miałaby szansę przez sam fakt, że jest przytulona do Zachodu. A jeżeli szansa zostanie zaprzepaszczona, to chociaż będzie można sprzedawać hotdogi kierowcom tirów jadących z/na Zachód Jeżeli jednak Putin przejmie kontrolę nad Ukrainą, to siłą rzeczy ewentualne kontrakty będą mieli rosyjscy, lub marionetkowi ukraińscy oligarchowie. Bo przecież chyba wiemy, że bez względu na to, do kogo Ukraina się przytuli, to będzie państwem buforowym, a takie jest lepiej trochę dopieszczać, żeby w razie czego mężnie walczyło za nas, bez względu na to już, co konkretnie kryje się za "nas".
  6. Po to żebyś mógł wygrać kontrakt na odbudowę Ukrainy. Po to żebyś mógł sprzedawać towar Ukrainie. Itd.
  7. Oddawanie Putinowi tego, co chce jest w interesie Polski? No nie tak bezpośrednio za wasze podatki Ale pomyśl, Ukraina w strefie wpływów Zachodu to Ukraina uzależniona od Zachodu. Gospodarczo, politycznie, wojskowo.
  8. A co Zachód robił do tej pory ze swoimi marionetkami? :> Ukraina pod butem Zachodu ma przynajmniej szanse na lepsze życie niż pod butem Putina.
  9. @voltq Zakończenie wojny na Ukrainie...na warunkach korzystnych dla kogo? :> A co po "zakończeniu wojny"? :>
  10. Im bardziej grupa jest wewnętrznie skonfliktowana, tym trudniej w niej o plany długofalowe i szerokie horyzonty. Nie wiem jakie pozytywy ma prezydentura Trumpa dla Polaków w Polsce, ale można chociaż zauważyć że ci, którzy siedzą na giełdzie, są zadowoleni
  11. Ja miałem kontakt z wrocławskim oddziałem pewnej sieciówki audio (nie jestem pewien czy wolno mi napisać nazwę?). Wszystko jednak było na tak. Wszedłem z pytaniem o tipsy do IEMów, dostałem odpowiedź. Zapytałem się o propozycję słuchawek, dostałem odpowiedź i proę odsłuchu 2 modeli. Nie przygotowałem się, więc siadłem, założyłem słuchawki podłączone do topowego Astell & Kell, wrzuciłem jakieś tam losowe utwory i...nie miałem jakiegoś efektu wow. Nie naciskano na mnie, wszystko bardzo pro i bardzo przyjaźnie. Podczas odsłuchu wszyscy zamilkli i dali mi się skupić na słuchaniu, z czego w zasadzie nic nie wynikło Jednym z modeli był Meze 109 Pro - to chyba też dobra opcja w zakresie cenowym, który podałem? Do tego ładniutkie
  12. Wymówki, wymówki, wymówki....
  13. Wiesz, każdy kupuje to co mu pasuje Napiszę coś takiego: w moim gejmingowym pc siedzi dalej RTX 2060S. Czy teraz czujesz się lepiej?
  14. Czyli nadzieja na zmiany rewolucyjne, z ofiarami? No dobra, ale Trump to może zostać co najwyżej prezydentem USA, a nie UE. Czy zachód jest na tyle monolityczny już obecnie, żeby zmiany w USA wpływały na zmiany w UE? I czy będzie taki monolityczny w czasach kryzysu? Nie wiemy jak dokładnie będzie się zachowywać Trump - jeżeli wygra - ale możemy założyć że nie zmieni postawy ogólnej, czyli wywalongo na wszystko co nie przynosi mu (ewentualnie w ostateczności USA ) korzyści. Jakimś wskaźnikiem problemów ze współpracą z Trumpem może być to, jak pod górkę mają Brytyjczycy. Niby to naród z "Special Relationship" z USA, ale jednak Trump na razie ma na to wywalone. Zaś co do Ahmedów i spółki: oj nie wiem czy uda się ich tak łatwo zniechęcić. Patrząc na świat widzi się że czasami emigranci migrują do piekła. Po prostu migrują z większego do mniejszego piekła. Żeby te sprawy załatwić trzeba by współpracy nawet nie międzynarodowej, ale nawet międzykontynentalnej. Na ile Trump jest skłonny do współpracy?
  15. Może to przez wymiary bo ten 18-45 to wygląda na podporządkowanego minimalizacji wymiarów po wyłączeniu. Canon ma od momentu wprowadzenia linii R jakąś obsesję wyróżniania się. Albo obiektywy skompresowane do rekordowo małych wymiarów za super kasę, albo super ostre za super kasę, albo super jasne za super kasę, albo jakieś cuda niewidy hybrydy szkieł foto ze szkłami wideo. Wciskają np. tryb makro, który nie jest żadnym prawdziwym makro, do obiektywów z linii konsumenckiej i to obiektywów w zasadzie szerokokątnych. Może źle czytam rynek, ale wydaje mi się że Azjaci po prostu się motają ze swoją ofertą chcąc przekonać klientów do czegoś nowego, ale nie wiedząc jak to nowe ma konkretnie wyglądać. A może to tak jak z samochodami: podobno nowe w gigantycznej większości się sprzedają w wersjach z dodatkami, mało jest sprzedaży wersji "gołej". Więc może klienci też już chcą koniecznie mieć bonusy w obiektywach...
  16. Czyli ten Tamron to już trochę leciwą konstrukcja. Dalej podkreślę że ewentualne problemy na nowych korpusach R to raczej ewenement niż norma, ale wiek może powodować jakieś zgrzyty i chyba warto by było chociaż przetestować w sklepie dla pewności. Jeżeli jednak 150mm wystarczy to nowy RFS przynajmniej byłby mniejszy Nie wiem jak z jakością optyczną itd. Tak, są dwie wersje przejściówek: osobiście mam 2 szt. wersji podstawowej. Nie widziałem przy zakupie sensu dokładania do dodatkowego pierścienia nastaw, nie przyzwyczaiłbym się do kręcenia tym, zwłaszcza że to stosunkowo blisko korpusu. Mam taki pierścień na obiektywach RF natywnych, niby ustawiłem sobie coś pod niego, ale i tak zapominam go używać
  17. Ok, pytanie dla forumowiczów mieszkających w Polsce i chcących wygranej Trumpa w wyborach na prezydenta USA: dlaczego? Jeżeli widzicie w tym zysk dla Polski, to na czym to by miało polegać?
  18. Ok, czyli Hifiman to cudo. ....marketingu
  19. No wiesz, nie ma co się dziwić że producent reklamuje swoje słuchawki, chce przecież żeby kupować więcej i więcej, nie? Skoro już się pojawiły jakieś przykłady, to chyba będzie to okazja do zapytania: Audeze - gdzieś czytałem że część (?) ich produktów ma problemy z jakimś "pstrykaniem" membran w momentach basowych. Czy to jest jakiś urban legend? Hifiman to podobno kontrowersyjny przykład: bardzo dużo modeli czasami się niezbyt od siebie różniących (poza ceną) i mających problemy z trwałością. Za to dźwiękowo często bardzo dobra opcja. Jak to wygląda?
  20. Jak już się zrobiło tak trance-owo, to ja chyba wrzucę coś, czym wygram ten nieistniejący konkurs
  21. Po kablu, wiadomo, bt to prowizorka. Mam jeszcze jakieś tam Soniacze na bt o irytująco dziwnej nazwie nie do zapamiętania, są fajne, ale startu do prawdziwych słuchawek nie mają. Jak pisałem wyżej, do pewnego momentu zakupy na amazonie w moim przypadku były bezproblemowe, zaś ceny niskie (wiadomo, efekt skali biznesu). To już przeszłość
  22. Napisałem wyżej: mam Fiio Q15.
  23. Panowie, ja też nie miałem absolutnie żadnych problemów z amazonem...do pewnego momentu, o którym wyżej napisałem Byłem na tyle ich pewien, że u nich kupowałem praktycznie wszystko. Miałem nie tworzyć teorii, ale dobra: patrząc nawet na jakość wypowiedzi pracowników supportu wydaje mi się, że po pandemii, jak prawie wszędzie, w amazonie przestały istnieć jakiekolwiek standardy. Ktoś od wewnątrz to wykorzystuje, taka jest moja teoria. @Vulc Nie wiem czy taka blokada jest dostępna wszędzie. Trwa jedynie 13 miesięcy.
  24. @EvilKillaruna Dzięki ponownie. Niedługo będę przelotem we Wrocławiu, jest tam mp3store, z którego obsługą miałem dobre doświadczenia, zapytam się o to, jakie słuchawki mają na wypożyczenie na powiedzmy dzień, dwa. @Vulc Wyżej napisałem jak złe miałem doświadczenia. Ehh, no to się rozpiszę, może wtedy dotrze Przypadek A: moja kobita kupuje na amazonie coś tam, paczka przychodzi, coś tam przestaje działać po 2-3 dniach, inicjuje zwrot, zwraca, amazon zwraca kasę. Norma, nie? ...aż tu parę miesięcy po tym wydarzeniu kobita przypadkowo zauważa jakąś transakcję na wyciągu z karty. Transakcję z Amazona. Kontaktuje się z supportem. Dyskusja wygląda tak: - dlaczego ściągnęliście mi pieniądze, nic od was ostatnio nie kupowałam - a to, to za ten zwrot który miał być zrobiony, przedmiot do nas nie dotarł - jak to nie dotarł, przecież wcześniej zrobiliście już zwrot za niego, nie zrobilibyście gdyby wtedy nie dotarł, nie? - a rzeczywiście, no to zwrócimy ten zwrot -... Jaką masz ocenę tej sytuacji? To jednak nic. Przypadek B. Ja. Kupuję sprzęt za odpowiednik kilkunastu tysięcy. Od Amazona, nie na amazonie. Sprzęt ma wady, postanawiam odesłać. Kontaktuję się z supportem. A ci.... - nie wiem czy pan może zwrócić ten sprzęt, muszę się skontaktować z kierownikiem - co? przecież sami macie na stronie opis kiedy i jak dokonać zwrotu W tym momencie, na samym początku, zapaliła mi się czerwona lampka i od razu zacząłem gromadzić dokumentację. Dobrze zrobiłem. W końcu łaskawie "w tym wyjątkowym przypadku" amazon zgadza się na zwrot (wielka łaska!), zwracam własnym kurierem (wiadomo, cena sprzętu), mam tracking, mam nawet zdjęcia mojej paczki w magazynie amazona (kurier robi swoją robotę). I co? Amazon twierdzi, że nie otrzymał paczki. Mijają tygodnie. Dziesiątki rozmów z supportem. Drama na social media amazona. Amazon mnie okłamuje, blokuje kontakt, zrywa kontakt, itd. Dwa różne okienka do dwóch różnych osób na supporcie plus to samo pytanie daje dwie różne odpowiedzi. Zaczynam dostawać masę dokumentacji, pytań, tabelek do wypełnienia. W pewnym momencie support mi zadaje pytanie w mailu, nim zdążę odpowiedzieć, dostaję następnego maila w którym support się odnosi do mojej jakoby odpowiedzi, której nie zdążyłem odesłać. Ponieważ mam już masę dokumentów, decyduję się na cc chargeback z bankiem. Chargeback idzie błyskawicznie, może to przez dokumentację. Bank mi zwraca kasiorę. Czy to koniec? NIE Amazon podbija poziom gry, zaczyna mnie straszyć i mi korporacyjnej grozić. Kontaktuję się z bankiem i pytam co mam zrobić, bo amazon mi grozi że i tak, mimo że postępowanie się zakończyło, będzie chciał ode mnie kasiory którą im bank zabrał. Biedactwa...Konsultant banku radzi założyć prawną blokadę na transakcje z amazonem. To czynię. Zlewam korespondencję od amazona, który nawet jakimś trafem znajduje mój inny (niż powiązany z kontem) mail. Jeżeli to nie wygląda jak jakiś scam, stalking i przestepstwo to ja nie wiem Dlatego nie, dziękuję. Rozumiem że większość klientów amazona ma ok doświadczenia. Większość. Widziałem u nich na socialach wątki z tysiącami wypowiedzi o historiach bardzo podobnych do mojej. Nie chcę pisać żadnych teorii dlaczego się tak dzieje, ale jakieś mam, oczywiście.
  25. Tak czasami można, zwłaszcza w sytuacjach, kiedy ludzie nie czują się komfortowo z aparatem przed nosem. Ma to jednak pewne wady: - oczywisty wygląd zdjęć, z kompresją planów przez ogniskową, - wchodzisz w rolę podglądacza z ukrycia - to nie jest dobra rola..., - w miejscu chaotycznym, gęstym, dynamicznym, ciekawe ujęcia z tele będą bardzo trudne do zrobienia, a czasami po prostu niemożliwe Osobiście lubię najbardziej sytuacje, w których nie jesteś przed tematem, tylko w temacie, czyli foto uliczne z szerokiego kąta
×
×
  • Dodaj nową pozycję...