Skocz do zawartości

Kamiyanx

Użytkownik
  • Postów

    1 129
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Treść opublikowana przez Kamiyanx

  1. Odpowiedziała, że w sumie by się zgodziła na spacer, ale jest w poważnym związku.
  2. Z tym uznawaniem za creepa to chyba jakaś internetowa teoria jest. Bo ja nie wiem, co w tym creepolskiego XD Kolega tak ostatnio w sumie zagadał do babki z piekarni, ale wyszło, że zajęta, więc teraz mówią sobie "cześć" zamiast "dzień dobry" i tyle Na siłowni też można normalnie podejść przecież. Wystarczy nie być cipeuszem. W ogóle nie ma sensu pytać Internetu o zdanie w tej kwestii, bo te nowe roczniki są jakby totalnie bezjajeczne. Stoję w szatni na siłowni, gość chce skorzystać z tej obok, to zamiast poprosić, żebym się przesunął, to stoi nade mną i dyszy xDDDDDDDD
  3. No ale to jest jakiś % księżniczek/dziwnych i tyle. Większość kobiet nie poznaje partnera na portalu randkowym. Ja np. portalu nigdy nie używałem, a miewałem związki z Internetu, ostatni był z Discorda
  4. Ale to u babek z Tindera, które bezskutecznie siedzą tam latami. A te portale randkowe teraz generują bardzo mało związków i to nawet licząc tylko internet. Ogólnie polecam statystykę, bo deklaracje zawsze mocno rozjeżdżają się z rzeczywistością
  5. No i jak to się ma do tematu? Ja cię nie nazwałem mizoginem, tylko incelem. To nie jest to samo. No ale to nie jest gra losowa. Do gry losowej musisz mieć coś losowego, a tutaj o żadnej losowości nie ma mowy. No chyba że losowe jest dla ciebie to, jak facet w związku się tak zapuszcza, że waży 110 kg i to jest wina każdego oprócz niego. Nagminne. O, to nawet znam jeden taki związek, który właśnie się sypie. Ale jest to ponoć LOSOWE +1
  6. Nie mów, bo bredzisz jak potłuczony. Bardzo szkodliwy wysryw incela.
  7. Tyle że portal randkowy dość kiepsko oddaje tendencje. Taka ciekawostka, nawet w obrębie Internetu – portale randkowe odpowiadają za mniej niż 50% związków. Czyli statystycznie jak masz parę "z Internetu", to nie poznała się na Tinderze, tylko np. na głupim Discordzie itp. No i ogólnie to wszystko teraz pustoszeje, bo się nie sprawdziło. Ale błąd poznawczy. To nie jest rosyjska ruletka, bo ty sam wybierasz i decydujesz. Gadanie o % szans na dany scenariusz też jest tu odklejone – ty jesteś aktywnym czynnikiem determinującym % danego scenariusza. Przygoda hormonalna to jest jakieś 18-24 miesiące. Jeżeli po tym czasie coś nie działa, a ktoś dalej w to brnie, to jest po prostu głupcem. No ale pełno jest też głupich porad typu "zrób dziecko, to się naprawi" No typowo jak w Internecie – tyczy się pewne z 3-4% populacji, a przedstawiają go tak, jakby 95-100% kobiet takich było. No bo zbytnio się ludzi nie uczy o związkach, ich tworzeniu, utrzymaniu itp. Wszystko jedziesz na doświadczeniu. Ogółem sporo rozwodów to śluby, które nigdy nie powinny się wydarzyć – główny problem to wyznawany system wartości. Jeśli np. ona jest materialistką, a ty szukasz emocji (albo na odwrót), to na dłuższą metę nigdy nie działa.
  8. Względy historyczne. Trudno wyjaśnić, jak u nas historię w szkołach nie serwuje się zbyt obiektywnie.
  9. Weźcie sobie darujcie takie kretyńskie porady, bo jeszcze ktoś posłucha. Właśnie często problem zaczyna się od tego, że facet jest taką p**dą, która się boi jakiejkolwiek odpowiedzialności.
  10. Mnie się ogólnie zawsze starsze podobały, ale że jestem po 30 to tego
  11. Nie posłuchała się koleżanek, tylko chciała audytu z zewnątrz, że to dobra decyzja. Faceci często źle czytają te sytuacje po prostu. Też pytanie, jaka to sytuacja. Jak nie masz ślubu ani nic, to te związki 5-8 lat dość często się rozpadają. A potem z kolejnym dwa lata i już ślub. A tam takie głupie pierdzielenie. Tak naprawdę wystarczy unikać tych o niekompatybilnym systemie wartości.
  12. Zapewne o toksyczność. Ale tobie pewnie imponuje bycie takim burakiem, co
  13. Błąd poznawczy w tym wywodzie polega na tym, że w 2010 mało kto zarabiał minimalną. Raptem 4% społeczeństwa. Sporo się pozmieniały koszty od tamtego czasu. Teraz nawet banki proponują minimalną na umowę zlecenie.
  14. Ale to ty kończyłeś prawo, a przepisy prawne znasz gorzej niż Gemini. Jak w pracy też takie kocopoły walisz, to nic dziwnego, że próg ryczałtu ci się kończy na 60 tysiącach
  15. @hubio Ale weź pod uwagę, że sam swoimi głupotami sporo postów nabiłeś w tym wątku. Bez ciebie wątek miałby minimalnie wyższy poziom.
  16. No nie wiem, czy tak łagodnie. Wyglądał, jakby miał mu yebnąć xDDDDDDDD
  17. No to załóż sobie osobny wątek na ten temat. Couldn't care less. Dobra, a to jaka jest oficjalna wersja wytłumaczenia, dlaczego PKN chciał wklepać dziennikarzowi? Oprócz pedofilów z KO, których nie było tam na sali. Ładnie proszę.
  18. To na razie nie tyle urosło, co urealnili je. Według statystyk Eurostatu jest 3%. Nie pamiętam, skąd się bierze ta różnica, więc może ktoś wyjaśni za mnie (wywiadu z ekspertem słuchałem na Polsacie o tym). Tymczasem właśnie GUS podaje 6%.
  19. Widzę, że mamy standardową taktykę trolli politycznych - wrzucanie jakiejś działaczki z 10 rzędu, bo prezydent RP chciał wklepać dziennikarzowi
  20. Bo mamy, ale z centrami jest problem, bo brakuje miejsca, mocy, neta, w sumie wszystkiego XD Mnie ciekawi, jak oni sobie w ogóle wyobrażają na tym zarabiać. Teraz wszystko na hura i grubo pod kreską, ale w końcu inwestor będzie chciał zobaczyć zysk. Poza tym ja ogólnie widzę, co jest zaskakujące, ale te modele zaliczają regres. Mamy też coraz mniej dostępnej mocy. Kiedyś za 100 zł miałem Gemini na cały dzień pracy, a teraz pomagam sobie tym drugim subem za 35 zł, bo mi wywala często i gęsto limit. A taki Claude to w ogóle ma horrendalne limity...
  21. Co za różnica, jak tutaj nie ma nawet związków partnerskich?
  22. Sugeruję jednak spojrzeć w globalne statystyki dzietności. Do tego dodać, ile krajów chce tych migrantów wchłonąć oraz ile z nich realnie chce pracować. Ja nie byłbym taki pewien, czy nie zabraknie. Zresztą nam już teraz ZUS szacuje potrzebę +300 tys. rocznie, a próg załamania dzietności (2022+) nie jest tak odległy.
  23. Pewnie, że braknie. Jedna Nigeria ci nie wyprodukuje tylu migrantów. Nawet Indie zwolniły i mają dzietność wyraźnie poniżej 2. Fajnie się gada, że, hehe, inżyniery, ale ich też jest skończona pula. Tempo jest takie, że przecież w Stanach zaczyna brakować. Nawet Japonia się otwiera na migrację. A my też konkurujemy jeszcze z całą Europą.
  24. Długa ta lista coś. W psychologii nazywamy to "racjonalizacją" Żeby ono było jeszcze jakieś wysokie i zerojedynkowe. Ja pamiętam, że swego czasu to nam sporo przypływało funtów z UK, bo wysyłano środki rodzinom.
  25. Ekhm, jak ktoś nie ma dzieci, to ma dużo mniejsze koszty i dużo więcej czasu. Problem w tym, że nasze podwórko jest wspólne, więc dla mnie to dosyć logiczne/pragmatyczne, że część tych dochodów musi być przetransferowana do ludzi, którzy jednak mają dzieci. Sorry, ale to jest jak z publicznymi drogami – finalnie trzeba zapłacić. Dla mnie w ogóle śmieszne jest takie podejście, że dzieci nie mam, nie wnoszę nic do społeczeństwa, ale olaboga chcą mi zabrać / nie dostaję profitów. Zrób dzieci, to będziesz miał i dodatki, i ulgi podatkowe.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...