-
Postów
2 061 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Radio Tirana
-
Miałem grać w Krimsona, ale postanowiłem iść za ciosem i po przejściu Requiema & remake czwórki kupiłem na Steamie odświeżoną trójkę - akurat była promocja z okazji 30. urodzin serii, więc gra kosztowała śmieszne 16.90 PLN 💰💲 Podoba mi się, że Jill od samego początku dostała odpowiedni sprzęt tj. granatnik oraz strzelbę, więc nie trzeba biegać ze śmiesznym pistolecikiem. Na razie 2 godziny za mną, ale tempo akcji jak najbardziej na plus. Tak samo postać Nemezisa, która sprawa, że nie można się za bardzo rozluźnić.
-
Właściciel karty też jest wyjątkowy, skoro odpowiada na newsa sprzed 2 miesięcy
-
W Euro automat wysyła kod, nie musisz się z nikim kontaktować. To nie jest równo 14 dni co do sekundy. Możesz dostać np. za parę godzin.
-
Miotacz ognia proszę pana. Podpalasz delikwenta, uciekasz, a gry zgaśnie to podpalasz go znowu i tak do skutku.
-
Wyścigi samochodowe nie są liczone jako zadanie poboczne, więc nie trzeba tego robić, aby wpadło osiągnięcie za zrobienie wszystkich zadań pobocznych. Została ci już końcówka gry, dwie-trzy godziny i koniec.
-
Przyznaj się - zaglądasz w każdą możliwą dziurę, a teraz narzekasz, że po 40 godzinach gra się jeszcze nie skończyła Chociaż nawet przy wykonaniu wszystkich zadań pobocznych powinieneś już widzieć napisy końcowe.
-
Po 30 nieudanych próbach (strzelam, być możesz było więcej) odpuściłem już sobie zrobienie tego etapu jako cichociemny. Byłoby to możliwe, gdyby istniały przesłanki, na podstawie których Leon jest wyrywany. Tutaj takowych nie było, jednoręki bandyta losuje skutek końcowy. Grając w remake 4 tuż po przejściu Residenta Requiem miałem na ten temat inne wyobrażenia Na standardowym. Aczkolwiek standardowy w Requiem to był spacerek po parku w porównaniu z tym.
-
Mam już nabite kilkanaście godzin w RE4 Remake, więc pozwolę sobie wylać trochę żółci. Z początku grało mi się przyjemnie - pomijając pierwszy szok, że Leon musi jak szczur przemykać przez pierwszą wioskę. Aż nastał etap, gdzie gracz przebić się przez zamek Na tym nie koniec ponieważ po zamku zaczyna się kolejny rozdział udręki.
-
Po przejściu Residenta Requiem włączyłem sobie teraz remake czwórki. Biegam po tej początkowej wiosce i czuję się jak Grace. Gdzie jest mój Leon zabijaka?
-
Ja poszedłem o krok dalej, ponieważ grałem z DLSS Quality + generator klatek 2X. Rozdzielczość 1440p. Żadnych problemów z płynnością nie zauważyłem, na pewno nie było żadnych spadków do 15 FPS biegając jako Leon. Ale że natura nie znosi próżni to gra się crashowała do pulpitu.
-
Po przejściu Residenta Requiem w końcu zrozumiałem, o co ci chodziło w tej wypowiedzi. Co prawda Silent Hill F jest straszniejszy i bardziej obrzydliwy od Resident Evil Requiem, ale cała reszta gry nie ma podjazdu. To jakby porównać Mercedesa S-klasę do Skody Fabii z przegnitymi progami.
-
Z kolei ja myślę, że się polubię z Crimsonem. Jako dzieciak grałem dużo w MMO (komputer był za słaby, by odpalić "normalne" gry) i szczątkowa fabuła mi nie przeszkadza, o ile w grze jest co robić. Taki Dragon Age 3: Inkwizycja był dla przykładu jechany za bycie "MMO dla jednego gracza", a mi właśnie to bieganie po mapach i przynoszenie NPC-tom czapki gruszek z drugiego końca świata bardzo odpowiadał.
-
Mi gra się wywaliła z 10 razy (przejście zajęło 16 godzin wg licznika Steam), najwięcej w Raccoon City. Przeważne do pulpitu, ale w siedzibie ARK pod koniec gry to cały komputer się zrestartował. Edit. Dodam, że nie była to wina undervotlingu karty graficznej. Przywróciłem domyślne wartości w MSI Afterburner, a po 20 minutach i tak zobaczyłem zbieranie raportu o błędach.
-
Tydzień temu przeszedłem The Beasta, to może podzielę się wrażeniami. Przejście fabuły + zrobienie wszystkich zadań pobocznych zajęło mi nieco ponad 33 godziny. Mówiąc w skrócie - jestem tą grą oczarowany. Przed premierą nastawiałem się na to samo co w jedynce i dostałem to samo, co w jedynce 👌Czyli świetnego parkoura i możliwość kopania zombiaków z wyskoku (butem prosto w czachę). Nawet główny wątek został zbudowany identycznie tj. Kyle Crane musi zlikwidować lokalnego watażkę. Grałem na "Brutalnym" poziomie trudności (wyżej jest tylko "Koszmar") i muszę przyznać, że balans został zrealizowany wzorowo. Czuć, że protagonista z każdym poziomem doświadczenia staje się coraz silniejszy, ale otoczenie przez grupę potworów to niemal 100% gwarancja zgonu nawet pod koniec gry. Trochę męczył mnie brak jakichkolwiek punktów szybkiej podróży - można cofnąć się w czasie o 20 lat, kiedy trzeba było biegać z jednej strony mapy na drugą i celem wykonania kolejnego zadania. Ten problem trochę niweluje odblokowanie umiejętności pozwalającej na szybsze bieganie, ale mimo wszystko wolałbym ze 2-3 punkty szybkiej podróży. Z innych wad - trochę mała różnorodność bossów tj. chimer. W pewnym momencie zdajemy sobie sprawę, że z tym bydlakiem już się kiedyś walczyło, tylko teraz dodana została mu jakaś umiejętność lub podatność (np. wrażliwość na kwas albo niewidzialność). Niemniej, bawiłem się świetnie. Poczekam na tę aktualizację, która ma wyjść w marcu i może kliknę sobie Nową Grę+ na najwyższym poziomie trudności.
-
Uprzedzam, że wpadam w wątek nie czytając poprzednich postów, gdyż nie chcę sobie przypadkiem czegoś zaspojlerować. Odpaliłem dziś pobieranie Residenta Requiem i przy okazji odkryłem, że na Steamie mam też Resident Evil 4 (2023). W jakich okolicznościach przyrody ta gra pojawiła się na moim koncie to nie wiem, ale pytanie brzmi: od której części (z tych dwóch) zacząć jako człowiek, który nigdy wcześniej nie miał styczności z serią Resident Evil?
-
Zjazd z 2500 na 2000 RPM to kolosalna różnica. Taką kartę da się używać nawet bez UV, o ile komputer nie stoi jakoś bardzo blisko użytkownika. A teraz zobacz sobie, jak ten PNY bez plusa wygląda na tle modelu z Plusem
-
Polski Amazon nigdy nie brał udziału w tych promocjach. Jeżeli ktoś chce kupić grafikę u Bezosa i dostać klucz to niech kupuje na niemieckiej stronie Amazona.
-
W key shopach ta gra lata za 190 zł, więc akurat będziesz miał prawie za darmo tj. za 30 zł.
-
Polski Amazon nie uczestniczy w tych promocjach i żadnych gier nie daje.
-
Remake dwójki też pewnie ogram, ale dopiero po skończeniu nadchodzącego Resident Evil Requiem. Aktualnie klikam sobie w Dying Light: The Beast. Klimat jest jak w jedynce, w którą grałem na premierę w 2015. Trudno się oderwać od monitora.
-
Odkopię wątek, będzie pierwszy post w 2026 roku Generalnie rzecz biorąc, to nie lubię horrorów, ale że zamierzam ograć Resident Evil: Requiem (też nie grałem jeszcze w żadną część :P) to pomyślałem, że ten Silent Hill będzie dobrym wprowadzeniem. Gameplay ustawiony na poziom "Historia", zagadki na "wymagający". Przyznam się bez bicia, że trzykrotnie musiałem wyszukać rozwiązanie zagadki w internecie - okazywało się, że moje rozumowanie było dobre, ale twórcy gry wymyślili sobie inne ułożenie bibelotów. Cóż, bywa i tak. Podobało mi się, że o ile z leczeniem problemów nie ma, tak trzeba racjonalnie korzystać z dostępnej broni i ją regularnie naprawiać, aby nie zostać z gołymi rękami. Potęguje to poczucie zagrożenia oraz podbija napięcie. Fabułę ukończyłem pół godziny temu, zajęło mi to 9,5 godziny (tyle jest na ostatnim zapisie). Teraz niby mogę sobie kliknąć Nową Grę+, ale podziękuję. Wymęczyłem się tak samo, jak przy Senua's Saga Hellbade 2 - tam nie dałbym rady słuchać tych schizofrenicznych głosów przez kolejne godziny, a tutaj wizja dalszego biegania po korytarzowych lokacjach mnie po prostu odrzuca. Pytanie do weteranów serii - czy Silent Hill 2 Remake jest skonstruowany identycznie co f-ka?
