Skocz do zawartości

GordonLameman

Użytkownik
  • Postów

    10 294
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    101

Treść opublikowana przez GordonLameman

  1. Atomowa to troll. jest synem króla sedesów, odbiło mu trochę od presji
  2. Tym razem mam się czym pochwalić! Dobra praca (kolejny awans to już partner kancelarii :P), wybudowałem duży dom w 2022 roku, właśnie ogarnąłem nowe auto i mam dziecko w drodze. Tak w skrócie A u Ciebie?
  3. Pamiętaj, że ja przerabiam moich oponentów na Pulled Pork.
  4. Zawsze na straży prawdy, dobra i społeczeństwa. Na pohybel trollom!
  5. To, że Bosak nie wie za czym głosuje nie znaczy, że wszyscy tak mają. "Fizol" w moim slangu prawniczym to osoba fizyczna, a nie osoba pracująca fizycznie. Chodzi o to, że do naszej kancelarii nie wchodzi się z ulicy, nie robimy spraw rodzinnych czy spadków. Osoby fizyczne, które nie prowadzą działalności gospodarczej nie korzystają z naszych usług. Z naszych usług korzystają wyłącznie duże firmy, najczęściej zagraniczne. Jest też sporo polskiego biznesu, ale musi być duży. Reszty po prostu na to nie stać. Źle, tzn. nieprecyzyjnie, się wyraziłem
  6. Nie promuję swojej kancelarii, bo nie podałem jej nazwy i nie mam takiego zamiaru. Ona nie świadczy usług dla fizoli, a dla największych korpo Lubie wiedzieć z im mam do czynienia - choćby po to, żeby stwierdzić czy możesz mieć rację czy też zmyślasz na potrzeby dyskusji.
  7. Możemy go deportować na Litwę, żeby zbadał to
  8. To akurat kwestia tego, że są pokoleniem "apek". nie musieli nigdy korzystać z MS-DOS, Windows dla młodych wygląda jak MAC. Ale... kto dziś pakuje Zipy? To jakieś małe firemki jeszcze może bo ich nie stac na szyfrowaną pocztę czy sharepointa Świat się zmienia i możemy uważa, ze wiedza jak sformatować dysk w Dosie była wazna, ale już nie jest. Teraz jest przycisk do tego w ustaieniach. Młode pokolenie nie wie jak wygląda struktura plików, bo nikt od nich tego nei wymagał. UI im tego nie pokazuje
  9. W jaki sposób ją rozwalają? Bo ja się temu przyglądam i uważam, że nie rozwalają.
  10. Każde pokolenie narzeka, że młodzi są głupi, niej się uczą, pracować im się nei chce etc. Pokolenie moich rodziców pieprzyło, że oni mieli trudniejszą maturę, nie było klucza, były całki etc. I co? Jak myślisz, które pokolenie ciągle klika w phishing? Trzeba robić to W szkole. W szkole też można nauczyć odpowiedzialności za projekt oraz wyszukiwania informacji. Nie każdy rodzic ma to gdzieś
  11. Mam wrażenie, że właśnie nie do końca. A przynajmniej: nie zawsze. W świecie korpo liczy się bardziej szybkość niż dokładność, prezencja ponad skille, pozory ponad rzeczywistą pracę.
  12. Miałem szczęście trafić w odpowiednie miejsce Kwestia moich rozliczeń jest skomplikowana dosyć, bo pracuję według h czardżowalnych. Ale te godziny wynikają z założonych budżetów - jeśli projekt kosztuje 58k to jest to x godzin fakturowalnych. I nawet jeśli uwiniemy się w x-30h to moje wynagrodzenie liczy się od x. A, że budżetuję dobrze i mam niezłą markę na rynku to nominalnie fakturowalnych h mam więcej niż jest godzin w miesiącu P.S. Obiecałeś wojnę memową, a tu nic
  13. Nie będą. Jeśli nauczy się je zdobywac informacje to będą zawstydzać takie jednostki jak ty. To kwestia tego, że ten argument nie ma sensu. Kiedyś dzieci pracowały od 4 roku życia. Zmieniliśmy to. Wbrew kwikowi konserwatystów
  14. No nie, no nie. Po prostu nie. Cała szkoła to w zasadzie wyrównywanie szans - sprawianie, żeby zaniedbany dzieciak też miał szansę. Szkoła nie służy do produkcji jednostek wybitnych. Czy szkoła powinna uczyć kombinatorstwa z pracą domową? Moim zdaniem nie. Mnie zadania domowe nie nauczyły niczego, poza tym, że zawsze da się uciec przed konsekwencjami. Jak pracujesz takie są efekty?! OD kiedy? Większość moich rówieśników pracuje więcej i ciężej niż ja. A mają może połowę tego co ja. Nie w tym społeczeństwie ciężka praca nie jest wynagradzana. Ogłupione społeczeństwo to takie, które wierzy w mity. Szczerze to ja nie widzę możliwość złapania kwestii matematycznych w domu - szczególnie jeśli nie masz dryg do matmy. Ja np. byłem nieobecny na lekcjach matematyki w czasie kiedy uczono nas rozwiązywać równiania o dwóch niewiadomych i... nigdy się tego nie nauczyłem. Nigdy. Do dziś nie umiem i nie ma takiej możliwości, abym nauczył się z tego z notatek czy książek Rozdawanie takich samych zadań wszystkim mija się z celem. Jak dziecko czegoś nie załapie w szkole to przed kolejną lekcją spisze wzór matematyczny od innego. I koniec tematu. Sens: żaden.
  15. Cała generacja ludzi. W zasadzie wszyscy. Czyli to szkoła powinna zwalczać lenistwo Twojego dziecka? Brak zadań domowych właśnie zmniejszy rozjazd między dzieciakami w ocenach, bo nie będzie tych, które nie robiły i seryjnie łapały "1". To nauczyciela zadaniem jest, aby dziecko przepracowało materiał i powinien to ogarnąć w trakcie szkoły.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...