marko
Użytkownik-
Postów
1 493 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez marko
-
U mnie jest problem, że uparliśmy się na konkertną dzielnicę. No i problemem są ceny. Ostatnio była do sprzedania działka, bodajże 5arów za 1,5mln EUR. Także no ciężki temat Nowe mieszkania, to też absurd cenowy. No ale lokalizacja jest mega i choćbym miał remontować 50-letnie mieszkanie, to warto.
-
Jak masz ten dom w mieście i/lub pracujesz w domu to tak. Jak masz ten dom 20km od centrum i musisz dojeżdżać do pracy, zawozić dzieci do szkoły, na jakieś zajęcia, głupie zakupy w markecie, to już tak różowo nie jest. No ale to z reguły jest coś za coś. Chyba, że śpisz na pieniądzach i masz dom w mieście.
-
Gratki. Ja wychowany w domu na przedmieściach. Od 10lat w bloku i nie mam ochoty na dom. Rachunek plusów i minusów zdecydował... A i mam ciszę w bloku. Jest to możliwe.
-
Ja przy ostatniej przeprowadzce kupiłem sobie pistolet do malowania. Przy dużych powierzchniach robi to różnicę. Fakt, że oklejania w opór. Ale potem czysta robota, a i zużycie farby zdecydowanie mniejsze. No i przy efekcie końcowym widać, że jest to pomalowane pistoletem. Równomierna struktura i widać, że tej farby nie jest nawalone.
-
Sieciówka składa duże zamówienie, firma to robi. Jednak jeśli są zmiany w składzie produktu, to nie może to być dokładnie tak samo oznaczony produkt jak ten dostępny we wszystkich sklepach. Ale wystarczy napisać "edycja specjalna" czy "20% gratis" i już wszystko gra. Wydaje mi się, że markety budowlane zarabiają przede wszystkim na drobnych rzeczach. Tam jest marża, bo jesteś, kupujesz coś dużego i stwierdzasz, a tu trzeba Ci kołek, jakieś wiertło, itd. Brak orientacji cenowej, przekonanie, że przecież to musi wszedzie kosztować podobnie i brak ochoty latać po sklepach. W skali robi się już zarobek. Z dużym sprzętem AGD jest podobnie. Towary dostępne w dużych sieciówkach mają często własne numery modelu, różnica zazwyczaj w jednej literce/cyferce na końcu nazwy modelu. Zwróciłem na to uwagę, jak zauważyłem, że pewne modele są dostępne jedynie w jednym konkretnym sklepie.
-
Tam mają na to wywalone. Wynajmujesz auto, to nikt Ci go nawet nie sprawdza przy oddawaniu. Oddajesz kluczyki, podpisujesz kwit i wszystko. Sam nie jestem przyzwyczajony do tego i zawsze robię kilka zdjęć jak dostaję auto i jak go oddaję. Czyli kiepski dowód. Odwołać się, dać namiar na komisariat policji, który się tym zajmował. Oni mają sporządzoną notatkę. Ja kiedyś oddałem auto na wymianę szyby. Uderzenie kamieniem. Zgłosiłem do ubezpieczenia. Wszystko załatwione, kilka tygodni później pismo do mnie z rekalkulacją umowy, bo... stwierdzili, że muszę parkować na ulicy a nie w garażu (jak mam wpisane w umowie) i dlatego było to uszkodzenie szyby kamieniem. Miałem niezłe WTF jak to czytałem Oczywiście od razu naskrobałem maila, co to ma być i albo to cofną albo następne pismo dostaną od mojego prawnika. Kilka dni później przychodzi list, że doszło do pomyłki. Tjaaa To jest też trochę taka mentalność, że kiedyś to jedyne co, to Ci się zderzak ugiął i tyle. No i jeździliśmy też rzęchami. Teraz w samym zderzaku i tuż za nim tyle elementów nawalonych, że dopiero po jego zdjęciu idzie stwierdzić czy coś się stało czy nie.
-
Urok życia w społeczeństwie.
-
U mnie (DE, jakby ktoś się zastanawiał) też jest taki Mikołaj. Dzisiaj w radiu słyszałem ostrzeżenie. Na trasie między dwiema miejscowościami postawili sanie Mikołaja, ot dekoracja. A za saniami skitrali fotoradar
-
Zatrzymał się w nieodpowiednim miejscu. Nieważne czy było to pół metra czy 5metrów. Gdyby nie uszkodzenie rogatki, to nie byłoby tematu. A że uszkodzona, to z jakiegoś powodu.
-
Jak jeszcze raz czytam Twój post z opisem sytuacji, a teraz widzę zdjęcie tego przejazdu, no to sytuacja jest dosyć klarowna: popełniłeś błąd, zatrzymując się w nieodpowiednim miejscu, doprowadzając do uszkodzenia rogatki. Więc IMO mandat słuszny i decyzja o przyjęciu też. Życie, nie wszystkie decyzje są słuszne, nawet jeśli chcemy dobrze
-
Jest tak. Jest kilka wyjątków, gdzie można się odwołać i są jakieś szanse, ale typowy mandat raczej nie
-
Teraz jest trochę po ptokach. Ma 7 dni na odwołanie. Z tym, że jak sąd sobie powie "nie, bo nie", to nic z tym już nie zrobi. Jakby nie przyjął mandatu, byłby w zdecydowanie lepszym położeniu
-
Też bym szedł do sądu. 15punktów to sporo. Teraz byle potknięcie i będzie większy problem
-
Dobre wiertło z koroną diamentową i przede wszystkim chłodzenie wiertła (!). Co do cięcia płytek, to kiedyś znajomemu pomagałem ciąć płytki właśnie pod kąt. Nie wiem z czego dokładnie były że płytki, ale były mega drogie. Profesjonalna maszyna stołowa do cięcia pod kątem, z natryskiem wody, jeden fałszywy ruch i krawędź uszczerbiona... Osobiście uważam, że łączenie bez profili jest spoko, dopóki nie walniesz dwa razy jakimś stołkiem.
-
Nie każdą płytkę tak łatwo i bezproblemowo zetniesz pod kątem
-
To słabo. U mnie wszystko przejął serwis. Na koniec dostałem jedynie maila z wysokością odszkodowania i moje kluczyki do naprawionego samochodu. Nad całą papierologią czuwała kancelaria prawna współpracująca z serwisem.
-
W konserwacji najdroższe jest przygotowanie samochodu. Za 1500zł, o ile to nie jakaś głęboka wioska, to Ci co najwyżej umyją podwozie i popsikają jakimś woskiem na to co jest. Czyli bez demontażu elementów, usunięcia ognisk korozji. To ja już bym wolał samemu pędzlem posmarkać, przynajmniej nie będzie upierdzielone wszystko dookoła.
-
To tak jak z malowaniem Twojej Alfy czy grzebaniem w moim Golfie. Kwestia indywidualna czy warto. Zależy jakie plany co do auta
-
Ja ogólnie jestem uczulony na tanią chińską elektronikę. A jak to ma jeszcze wbudowany akumulator, to traktuję jak potencjalny ładunek wybuchowy.
-
Nie wiem. Musiałbyś powerbank zasilić tym kablem, a kamerkę do powerbanka. Ja osobiście nie bawiłbym się w powerbanki. Raz, że chińskie często są tak niskiej jakości, że występuje ryzyko pożaru (nawet w markowych potrafią robić akcje przywoławcze), to i faktyczna pojemność jest zawsze zagadką. Już bym wolał sprzedać stary akumulator i dorzucić parę złotych do pojemniejszego akumulatora. Mniej zabawy, a i efekt będzie lepszy
-
https://www.viofo.pl/oferta/akcesoria/hardwire
-
Co prawda w DE, ale to chyba wszędzie działa podobnie. W serwisie dali mi kwity do podpisania, że chcę hajs a nie auto zastępcze. Jest tam jakaś tabelka z klasami aut. Ubezpieczalnia ma jednak także swoją tabelkę i dają swoją wycenę. Ja dostałem ok. 65€ za każdy dzień. Kasę dostajesz na konto, jak naprawa jest zakończona
-
Z budowlańcami, szczególnie wykończeniówka, to tak jak z kierowcami ciężarówek. Z kwalifikacji, to potrzeba dwie ręce i dwie nogi, i odróżniać czerwony od zielonego. Reszta to jakoś będzie. A potem wielkie ego, że gdyby nie oni, to świat by upadł. I weź z tego wyłów prawdziwego fachowca, to naprawdę sztuka, a nawet hazard.
-
Wybieramy opony (letnie, zimowe czy też wielosezon)
marko odpowiedział(a) na Katystopej temat w Motoryzacja
Ja wychodzę z założenia, że jak ktoś dużo jeździ czy mieszka w trudnym terenie (góry), to tylko 2komplety opon. Jak ktoś jeździ od przypadku do przypadku, to jak najbardziej wielosezon. Plus jest też taki, że te opony wytrzymają 4-5lat, zachowując swoje parametry, a nie Janusz kupi 2 komplety i będzie jeździł na nich kolejne 10lat, gdzie w końcowych latach użytkowania z pierwotnych parametrów opony mało co zostało. A i może rynek opon używanych by trochę się oczyścił z 15-letnich funkiel nówek -
Mam nadzieję, że nie masz tak ze wszystkim. Inaczej musisz strasznie wkur...zać innych w Twoim otoczeniu
