Wolę auto, które nie będzie irytować na co dzień swoimi niedoróbkami (sorry ale mazianie po ekranie żeby pojawiły się ikonki od klimatyzacji, niewygodne fotel, bezużyteczny line-assist, brak matrixów to jest absurd w aucie za 200k+). Nic mi z tego jak ono na papierze ma 428 KM jak każdego dnia przy normalnej jeździe będzie powodować irytacje. A to, że wole klekota pod maską to są już tylko twoje własne urojenia.
Nowa "rasa panów". Jednak musze się zgodzić z częścią piszących w tym temacie. Skrajnie prawicowe rządy (szkoda, że autorowi zabrakło jaj żeby wymienić te klika nazwisk), finalnie potrafią być gorsze od najgorszego lewactwa.
https://wiadomosci.wp.pl/zydowscy-ekstremisci-niszcza-grabia-i-morduja-bylismy-na-zachodnim-brzegu-7335607713253696a
czyli uczciwie.
opinie sa rozne. dla jednych "zbawcy", a dla innych "alternatywa", szczegolnie technologiczna, do zacofanych produktow europejskiego automotive. dla innych znowu bez znaczenia co i za ile oferuje, bo "chinczyk, to chinczyk"
no coz. rownie dobrze, mozna sie pochylic nad cennikami europejskiej motoryzcji oraz ich wadami. wnioski moga byc zupelnienie odmienne - cena zdecydowanie nie jet adekwatna do tego co dany produkt oferuje, czyli nie jest uczciwa.
Rekomendowane odpowiedzi