Skocz do zawartości

Misticzx

Użytkownik
  • Postów

    128
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Misticzx

  1. Jak teraz patrzę jak wyglądała i zachowywała się Ashley w tej starej grze Resident Evil 4 to aż trudno uwierzyć. Wyglądała jak 12 latka, a sceny z jej udziałem były często wyjątkowo głupie (chociażby jak uciekała z Leonem motorówką na końcu gry to wypadła z niej do wody). Ashley w tej starej grze też miała niby 20 lat, więc nie wiem dlaczego dali jej zachowanie i wygląd 12 latki (zapewne kiedyś tworzyli dziewczyny na japoński styl anime, czyli że może być dorosła, ale będzie miała i tak wygląd i zachowanie dziecka). Nawet w Resident Evil 6 widziałem takie sceny (wątek Sheryl i tego faceta). Dobrze że wreszcie zmądrzeli i poszli w prawidłową stronę czyli że 20 latka wyglądała dokładnie na swój wiek. Zachowanie też bez porównania bardziej pasowało. Te wszystkie Remake to nowy kanon, a niestety różne encyklopedie (wiki i fandomy) na temat Resident Evil bazują w 90 procentach na fabule ze starych gier przed Remake, która już nie powinna być brana pod uwagę. Chociażby Louis w oryginale został zabity przez Saddlera a w Remake przez Krausera. Zmiany wielokrotnie na plus.
  2. Dodam jeszcze że najmocniejsza scena jaka była w tej grze, a nawet nie tylko w tej grze co we wszystkich grach z serii Resident Evil i była co ważne POKAZANA, to jak wlewali tą czarną wodę w Ashley. To było takie okrutne jak nic innego co widziałem w tych grach. Bardzo mnie to zdziwiło, bo aż takiej dosłowności i brutalności wobec niej się nie spodziewałem. A sama bohaterka z tego co piszą gracze bez porównania ciekawsza i lepsza niż w starej RE4. Nowa Ashley wraz z pończochami (w oryginalnej RE ich nie miała) stała się bardziej dojrzała w porównaniu do dawnej RE4. Do tego w Remake ma spodenki, a nie spódniczkę. Całkiem inaczej się wypowiada. Niemożliwe że dawna Ashley w RE4 miała też 20 lat. Tamta mówiła do Leona często jak 12 latka.
  3. Jeśli ktoś nie ukończył gry, to niech nie czyta poniżej, bo są spoilery. Ukończyłem ostatnio Resident Evil 4 Remake na poziomie Standardowym (na Wspomaganym trochę byłoby mi wstyd grać w tą grę). Dokładne przejście gry zajęło mi 45 godzin, czyli była dłuższa niż RE 2 i RE 3. Ogólnie jestem fanem gier z serii Resident Evil i ukończyłem wszystkie, które wyszły od Resident Evil 5 czasowo w górę. Dlatego jakoś na remake RE 5 mi nie zależy. W stare RE 4 nigdy nie grałem i całe szczęście, bo dzięki temu granie w Remake czwórki było rewelacyjne. Ta gra to częściowo OTWARTY ŚWIAT, a tego nigdy po Resident Evil bym się nie spodziewał. Więc odnośnie tej gry to zdecydowanie mogę powiedzieć że to najlepsza gra z serii Resident Evil. Po prostu rewelacja pod prawie każdym względem. I jeszcze ta dziewczyna Ashley była rewelacyjna. Bez niej to nie byłoby to samo. Mimo że nie była jego typową partnerką, to dosłownie uwielbiałem ją i na serio się przejmowałem czy wszystko dobrze się dla niej skończy, a było wiele scen gdzie można było podejrzewać, że nie będzie dobrego zakończenia (już nawet na początku zamku gdy raniła Leona nie będąc sobą, a po tej scenie z tą czarną wodą nawet nie wspominając). Również świetnie ukazali przemianę jej charakteru od takiej dziewczyny, która nic nie wie i wszystkiego się boi do tej która jest praktycznie partnerką w misji Leona. A ten czas jak można było nią kierować, to już totalnie mnie zaskoczył. Nie miała żadnej możliwości walki, więc to dopiero były emocje jak mogła wyłącznie uciekać od wrogów. Dlatego zdenerwowali mnie, że potem na tak bardzo długo rozdzielili Leona od niej. Oczywiście gdybym miał się czepiać, to bym napisał że to absurd że nazwali ją córką prezydenta USA : ) Wiadomo że na pewno prezydent USA by nie wysłał jednego agenta (nawet najlepszego) żeby ją odnaleźć, a tym bardziej po odnalezieniu Leon by nie chodził z nią wszędzie czyli do najbardziej niebezpiecznych miejsc (brzydka pogoda więc helikopter ewakuacyjny po córkę prezydenta nie mógł wylądować, to były jakieś jaja). Dlatego jakby odrzucić absurd że była córką prezydenta USA, a po prostu unikalną dziewczyną, którą było trzeba ocalić, to by to miało większy sens. Przynajmniej wyjaśnili jak ją porwali że to jakaś zmowa wojskowych na czele z tym majorem, który zdradził rząd USA (bo niby jego zdradzili wcześniej). A poza tym trudno tą grę skrytykować za cokolwiek. Szukanie skarbów było bardzo przyjemne i dzięki mapce znalazłem dosłownie wszystkie (bo inaczej bym miał to gdzieś). Skarby były bardzo urozmaicone i piękne, więc je zbierałem zamiast sprzedawać. Zagadek było wiele i niektóre zdecydowanie trudne. To nie była z gra z samymi prościutki zagadkami na jedną minutę. Co do walk to na poziomie Standardowym trzeba się było trochę postarać i co najważniejsze nie strzelać bezmyślnie żeby nie marnować amunicji i rozsądnie ją tworzyć. Zazwyczaj tak gram że najlepsze bronie i amunicję oszczędzam, a tam gdzie się da to walczę zwykłym pistoletem. Ostatni boss mnie trochę zawiódł bo nie był najsilniejszy. Wcześniej zdarzały się trudniejsze walki. Świetne były również Zlecenia, bo wykonałem je co do jednego. 9/10
×
×
  • Dodaj nową pozycję...