Misticzx
Użytkownik-
Postów
128 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Misticzx
-
Czy jestem jedyny który czarodziejkę w Diablo II nazwał po prostu Czarodziejka, czyli takie dał jej imię?
-
To twórcy gry tak sobie robią wbrew woli graczy? To znaczy nie grasz, nic nie zmieniasz w swojej postaci, a potem włączysz grę po miesiącach i już jest inna niż wcześniej?
-
Pokonałem ją czarodziejką rok temu nawet na poziomie Udręka II, a na Udręka I bez większego problemu się udawało regularnie ją pokonać. Dosyć dziwne że pojawiają się zmiany w sile wroga jak się włączy grę po jakimś czasie. Tak było u mnie właśnie jak wcześniej grałem to znaczy PIERWSZY ETAP WALKI to były sekundy (pojawiła się i ginęła), a dopiero II etap był trudny (zabrałem jej całe życie i nie umierała), czyli było trzeba przejść całą walkę i ganiać się z nią. Trzeba unikać tych latających pocisków zdalnie sterowanych i jeszcze uciekać jak teren się niszczy. To było już trudne.
-
Jaki balans? Normalnie włączyłem grę. Poszedłem do bossa lilith i jest o wiele silniejsza niż na tym samym poziomie niecały rok temu.
-
Włączyłem ostatnio (po roku czasu) Diablo 4 moją Czarodziejką i ku mojemu zdziwieniu poziom gry został zwiększony. Normalnie uruchomiłem poziom Udręka, a bossowie są o wiele silniejsi niż rok temu na tym samym poziomie. Nie wiem dlaczego twórcy gry zmieniają siłę przeciwników mimo tego że gracz poziomu trudności gry nie zmienił.
-
Niestety, ale musiałem to czytać przed odpisaniem i to nawet kilka razy. Po prostu czytanie tego co napisałeś nie powoduje, że zmienię zdanie na temat tych gier. Chciałem odpisać maksymalnie kulturalnie żeby ciebie nie urazić. Oczywiście nie musisz mi odpisywać jak nie masz czasu i ochoty. Nie obrażę się.
-
Ty to sobie nazywasz tanią emocjonalnością. Jednak świetnie to polepszyło dramatyzm gry (tamtej sceny), za co tylko mogę pochwalić. Ty wiesz że nawet zawodowy filmowy krytyk wystawia swoją opinię? Są po prostu tacy którzy cechują się większym obiektywizmem lub większym subiektywizmem w recenzjach, ale ocena każdego elementu gry (na zasadzie czy był dobry czy nie) to opinia. Opinią nie byłoby natomiast czyste porównaniu starego RE4 z Remake. Rozumiesz co mam na myśli? To znaczy wypisywanie w punktach SUCHYCH FAKTÓW pokazujących różnice pomiędzy grami. Wtedy to już nie byłaby opinia, ale fakty. Natomiast jeśli coś oceniasz (bez względu na argumenty) i mówisz "to było lepsze, a to gorsze" to znaczy że wystawiasz swoją opinię. Według CIEBIE. Dla mnie natomiast gra była bardzo klimatyczna, wciągająca z ciekawymi postaciami. Od lat nie gram w gry więcej niż JEDEN raz. Nie. Po prostu mnie interesuje fabuła. Gdy ją poznam to drugi raz nie chcę grać. Ale ten pierwszy raz gram maksymalnie dokładnie czyli robię wszystko żeby przejść grę na 100 procent. Bzdury. Znam graczy którzy grają na Wspomaganym w Resident Evil i w tym przypadku to prawda że psują sobie klimat gry (na tym poziomie praktycznie nie da się przegrać czyli zginąć), ale już poziom Standardowy który wybieram czy w Silent Hill czy w Resident Evil to optymalne wyzwanie. Podziwiałem świat i jesienne drzewa na przykład Zresztą było wiele możliwości grać wolniej, bo to nie wyścigi. Sorry, ale z 90 procent opinii, które napisałeś nie mogę się zgodzić. Podałeś jak można to według ciebie zrobić w Remake, aby według ciebie scenariusz był przyzwoity. Jak widzę, to dla prawie wszystkich graczy spodobało się zrobienie z Ashley zaradnej w dużym stopniu bohaterki, w porównaniu do starego RE4. Uważam raczej że dosyć sensownie to przedstawili. Tam gdzie mogła pomóc to pomagała, a tam gdzie była bez szans (jak walki to uciekała lub się ukrywała). To zacznij grać w starocie, bo widzę że jesteś ich fanem. Są gracze tacy jak ty, którzy wolą stare gry i na nowe narzekają. Nie jesteś sam. No i tak właśnie było w porównaniu do oryginału. Mnóstwo pozytywnych zmian w Remake odnośnie Ashley. Było to już przedstawione i to dosyć szczegółowo przeze mnie kilka razy. Nie. O wiele więcej zmienili niż 10 procent na korzyść Ashley. A ty już skończyłeś Remake? Widzę że kolejny raz powtarzasz tą swoją OPINIĘ, bo nie pierwszy raz to czytam. Nie możesz po prostu zaakceptować zmian, więc usilnie wymyślasz krytykę Remake. Trudny z ciebie rozmówca. Zapewne bez grania w stare RE4 byłbyś o wiele przyjemniejszy do rozmowy. Albo przynajmniej bez takiego zafiksowania na punkcie starego RE4. Trochę porównywałem oryginał pod względem postaci czyli czym się różniły w zachowaniu względem Remake. Jak mogłeś cierpieć skoro nie grałeś? Nadal oceniasz na podstawie demo? To była świetna lecz dosyć trudna scena którą ukończyłem za 3-4 razem chyba, bo tych wrogów było bardzo dużo, a do tego lecieli nie tylko w stronę Ashley, ale później również w moją stronę, co mocno utrudniało bronienie Ashley. Na szczęście miałem silne bronie bo na Poziomie Standardowym mocno oszczędzałem amunicję i głównie używałem pistolet żeby strzelbę mieć na trudniejsze momenty. To możesz już odlecieć. Pa. Raczej ty się po prostu czepiasz. I tyle.
-
Jak się nazywa, bo absolutnie nie kojarzę?
-
Tak, wiem i może sprawdzę z ciekawości po tym jak ukończyłem grę, ale w trakcie gry nie chciałem już sobie zmieniać trudności walk.
-
Ciągle mam tą grę zainstalowaną, bo dzięki odnowionej grafice Diablo 2 ożyło na nowo i nadal się chce w to grać, mimo że fabułę ukończyłem z 15 razy. Uważam że najłatwiejszą postacią do przejścia poziomu PIEKŁO jest Czarodziejka. Poziom Piekło ma tą cechę że wrogowie muszą być trzymani z dala, bo inaczej praktycznie nie sposób przetrwać. Dlatego czarodziejka z silnym czarem Pożoga (ogień który pojawia się gdy uciekasz) umożliwia przejście całego poziomu Piekło, czyli pokona każdego wroga który nie ma nietykalności na ogień. A ci którzy są odporni to muszą być pokonani zimnem (polecam Zamarznięta Kula od 30 poziomu). Problemem są natomiast wrogowie (nieliczni przywódcy ale jednak), którzy będą nietykalni na ogień i zimno. Wtedy trzeba mieć jeszcze jakiś atak błyskawic. Jeśli źle wybrałeś umiejętności to bardzo przydatna jest opcja resetu umiejętności w Obozowisku Łotrzyc który ta gra umożliwia.
-
Kilka tygodni temu kupiłem tą grę w wersji premium z dodatkiem fabularnym, którego jeszcze nie ma, ale w ciągu kilku miesięcy ma wyjść. Udało mi się kupić 50 procent taniej, bo akurat wtedy była promocja na Steam. Ale jeśli mowa o głównej grze to wczoraj ją ukończyłem. Były 22 misje i każda średnio na około 2 godziny (niektóre dłużej), jeśli chcesz zebrać wszystko na 100 PROCENT jak w moim przypadku (3 wyzwania, złoto, skórki do broni, zabawki i teksty). Niestety uważam że ta gra jest GORSZA od Doom Eternal. Oczywiście nadal jest dobra i sprawia dużo radości w graniu, a i fabuła nawet potrafi zainteresować (chociaż najlepsze pod tym względem były dopiero 3 ostatnie misje). To takie początki głównego bohatera, czyli bardziej wyjaśnienie skąd on się wziął i kim był najpierw, przed tym jak zaczął działać całkowicie sam. Jednak w Doom Eternal obrona ziemi była czymś ciekawszym jak dla mnie niż jakaś obca planeta w Dark Ages. Do tego na tym samym poziomie trudności (czyli łatwym) Doom Eternal było wyraźnie trudniejszą grą. Dosłownie tam można było ginąć, a walki z bossami był trudne plus walka z Khan Maykr była niesamowicie trudna na najprostszym poziomie trudności. To było wyzwanie. Natomiast w Dark Ages żadna walka przez całą grę nie była trudna jak dla mnie (nawet te dwie ostatnie misje z samymi bossami przeszedłem bez żadnej śmierci). Praktycznie przez 22 misje łącznie zginąłem z 4 razy, ale to dlatego bo nawet uciekać mi się nie chciało od ataków i nie używałem wtedy tarczy do obrony. Dlatego mogłem włączyć o jeden poziom trudności wyżej. Bym to zrobił gdybym wiedział że ten sam poziom trudności będzie łatwiejszy niż w Doom Eternal. Ale ogólnie polecam grę dla każdego kto lubi szybką akcję, plus jakaś fabuła, która motywuje do gry i przechodzenia misji. 8/10
-
Dlatego właśnie szkoda że Diablo tak skończyło, czyli rozwalili klimat i fabułę dla grindowania. W Diablo 2 też się wzmacniałem i zbierałem najlepszy ekwipunek, ale to wszystko było ściśle powiązane z fabułą. Na poziomie Koszmar trzeba się było już wyraźnie starać, czyli mieć taki ekwipunek i umiejętności żeby przejść tą grę, a na poziomie Piekło to już w ogóle mega trudno i bezpośrednia walka z wrogami praktycznie nie wchodziła w grę. Mimo to można była ukończyć bo fabuła motywowała mnie do przejścia. Był poziom Normalny, Koszmar i Piekło. A co jest w Diablo 4? Prawie same walki dla walk, bo idioci którzy tą grę zrobili nie pozwalają ci przejść tą samą postacią ponownie fabuły (już pomijam że fabuła to jedno wielkie gówno, podobnie jak w Diablo 3) na wyższym poziomie trudności. Zresztą w ogóle nie ma typowych poziomych trudności dla danej kampanii, bo sam je sobie ustalasz i zmieniasz w trakcie gry. To dla mnie wada, a nie zaleta. Ale najgorsze jest to że SIŁA BOSSÓW (mowa o kampanii) nie jest wyraźnie inna od SIŁY PODRZĘDNYCH DEMONÓW. To już czyni tą grę skrajnie idiotyczną. W Diablo 3 było to samo. Nie wiem co ci twórcy brali, ale tworzyć grę gdzie walka z bossem nie jest wyraźnie trudniejsza od walki z innymi demonami jest nie do obrony. No bez przesady Co prawda w grach najbardziej cenię fabułę i postaci (to mnie motywuje do gry), ale też nie wymagam żeby była świetna. Po prostu niech będzie JAKAKOLWIEK. Przykładowo w grze strategicznej Settlers (i podobnych) gdzie budujesz domy i inne zakłady masz też fabułę. Prostą i płytką, ale masz. Gry wyścigowe też mają jakąś fabułę pomiędzy wyścigami, bo dzięki temu wiesz po co się ścigasz. I nie ty jako gracz (bo ciebie może interesować sam wyścig), ale twoja postać w grze ma jakiś cel w tym wyścigu, więc fabuła powinna coś pokazać.
-
Bo gra bez fabuły nie ma sensu? Tak było i to było świetne. Po co to zmienili? Na złość graczom? Chcieli być nowocześni? Idiotyzm jak dla mnie. No widzisz, a dla mnie jest odwrotnie. Nic poza kampanią i fabułą mnie nie interesuje. Nieobowiązkowych przeciwników mogę jeszcze pokonać i tyle. Tak. O jednych graczach pamiętali, a innych mieli gdzieś, bo zmuszają ich do stworzenia nowej postaci od zera, żeby przejść ponownie kampanię.
-
A właśnie odnośnie tej fabuły to dodam że mega idiotyczne ze strony twórców Diablo 4 (totalnie przegięli) jest to że nie mogę przejść ponownie kampanii tą samą postacią (czyli bez tworzenia nowej). Na początku sądziłem że to jakiś żart, ale naprawdę nie ma możliwości przejść ponownie tą samą postacią kampanii czyli jedynego elementu tej gry który jest coś wart. Fabuła była świetna i nie było nawalonych setek kretyńskich misji nie związanych z fabułą jak w Diablo 4. A po co je nawalili? Żeby na siłę przedłużać grę i nic poza tym. W Diablo II wszystko dotyczyło fabuły głównej gry (no prawie wszystko bo taka misja jak Zapomniana Wieża czy niektóre skarby się wyróżniały).
-
Polecam poziom Standardowy. Na Wspomaganym nie warto grać w Residenty, a znam graczy którzy grają. Wtedy to już w ogóle nie ma żadnych walk, przy których trzeba choć minimalnie się postarać. Ogólnie z grami to jest tak że jak grasz za dużo, to coraz więcej ciebie nudzi i coraz więcej na nie narzekasz (podobnie z filmami). Do tego w przypadku Resident Evil trzeba po prostu lubić horrory i zagadki w grach. Jeśli tego nie lubisz, to będziesz się męczyć. Wiem o tym Po prostu nie mogłem się powstrzymać i musiałem to dopisać Nie wiem, bo on to napisał Ale ciekawe jakby Heather obecnie wyglądała. Zachowali by jej ten sam strój czy zrobili jakąś zmianę jak w Remake RE4. To świetna wiadomość. Przejdę na pewno. PS: Co do ciebie musichunter1x to odpiszę jak przeczytam twoje odpowiedzi, bo znowu się bardzo rozpisałeś.
-
Według ciebie i dla ciebie. Według mnie i większości wszystko było świetnie w Remake, a czepianie się na siłę nie ma sensu, bo jak pisałem miało być inaczej. Ta dyskusja nad wykonaniem elementów gry zależy od opinii. I tyle. To twoja opinia. Uważaj sobie jak chcesz. I kolejny raz muszę się powtórzyć. Twoje zdanie i tyle. Dopóki będziesz się upierał ze masz rację a twoje opinie są "prawdziwe i wiarygodne" to innej odpowiedzi nie będzie. Ty mnie nie masz przekonywać i innych do swoich racji. Możesz wyrazić swoje zdanie i tyle. Nadal nie możesz zrozumieć że te gry są INNE. Ciągle porównujesz obie gry i jest to twój największy błąd od początku tej rozmowy. Nawet mnie trochę zachęciłeś do porównywania co też było niepotrzebne. Luis w Remake to inny Luis niż w tej staroci kilkunastoletniej. Wszystko jest prawie inaczej, a ty w kółko oceniasz Remake przez pryzmat dawnego RE. Oczywiście możesz sobie uważać że oryginał był lepszy, ale to twoje usilne wmawianie tego innym już nawet przestało być zabawne. Ada się zmienia i jej działania się zależne od obecnej i konkretnej sytuacji. Ada lubi Leona i nawet jeśli ma gdzieś Ashley (bo to nie jej misja) to na pewno by jej nie zostawiła, bo jest tak zwaną dobrą bohaterką (mimo że chwilami działa na korzyść złych ludzi). Zresztą to już fantazja co by było bez Leona. Wszystko co napisałeś to opinia i również tamte linki do porównań które wklejałeś. Próbujesz się wywyższać co jest delikatnie mówiąc śmieszne. A powinno być odwrotnie. Czyli ignorujesz fabułę starego RE2 i starego RE4. Dlatego dyskusja z tobą wygląda jak wygląda. Jednak Capcom traktuje odwrotnie i musisz to zaakceptować, albo skończyć dyskusję. To Remake są podstawową wersją, a tamte starocie jako coś sprzed lat, obecnie bez znaczenia. Bo ty oczekujesz od RE bycia prostą, płytką gierką, która nie emocjonuje gracza, czyli taką do przejścia na luziku. Nie możesz zrozumieć że to jednak horror, dramat i walka o przetrwanie. W tej scenie Leon i Ashley byli na skraju śmierci i od dawna było wiadomo że tak będzie jak nie poddadzą się prędzej zabiegowi. Nic nie było dramatyzowane na siłę. Po pierwsze nie drążka, ale klawisza W Po drugie to był moment zwiększający emocje u gracza, a o to chodziło w tej scenie. Scenki przerywnikowe to nie wszystko. Narzekasz na to co było świetne. Naprawdę czepiasz się coraz gorzej. Robiła to co mogła robić. Ogromna i pozytywna zmiana w stosunku do tamtej ze starego RE4. To już chyba zostało wyjaśnione. Zarówno w starym RE jak w i Remake ta scena była idiotycznie zrobiona. Reakcja Ashley absurdalna w obu grach. Tym bardziej że niby była porwana i długo więziona/skrępowana wcześniej. A tutaj jakby nigdy nic się jej nie stało się zachowywała. W Remake jest ogromna różnica. W starej grze też były takie próby jak pisałeś, ale w Remake zaradność Ashley to już inny poziom. Uratowała kilka razy życie dla Leona i dosłownie z nim współpracuje, a o charakterze i wyglądzie już wcześniej pisałem. To przepaść pozytywna w stronę Remake. Znam tą grę na pamięć. Też była świetna. Szkoda tylko że nie wiadomo co dalej z Natalią. Były również dwa zakończenia z jej udziałem. Bad End jak tamta dziewczyna (jedna z głównych bohaterek) umiera i takie mieszane, bo niby pozytywne zakończenie jak tamta dziewczyna żyje a Natalia niby normalna, ale nie do końca. Szkoda że to pominęli i nigdy nie dokończyli. Ta scena nie była taka bez sensu. Po pierwsze nikt ich nie gonił, a poza tym skoro ona pierwszy raz w życiu miała to zrobić, to nic dziwnego że się bała. Tak? Grałem kiedy w Silent Hill 3 bo również uwielbiam serię tych psychologicznych horrorów. Mogliby zrobić Remake, ale po dwójce chyba nic innego nie odnowią. Najlepiej było dać różne ubrania dla Ashley, albo do pierwszego przejścia gry takie bardziej stonowane i więcej zakrywające, a jak ktoś chce grać kolejny raz już mógł być wybór stroju, który o wiele więcej odkrywa. Szkoda że tego nie zrobili. Fajnie było widać w Remake jak rajstopy się jej niszczyły w miarę przechodzenia gry. Rajstopy pokazywały jej walkę o przetrwanie. Twarz? Twarz od Japonki to nie jest młoda twarz, ale azjatycka jak ta Ady. Po prostu japońce kilkanaście lat temu byli bardziej w tej swojej kulturze anime/mangi/VN tworząc gry, a teraz międzynarodowe gry bardziej celują w rynek zachodni. A może również sami obecnie uważają że lepiej wygląda Ashley o normalnym wyglądzie niż tamta wyglądająca na o wiele mniej. W skrócie. Wszystko w grach robię dla fabuły, dla poznania postaci i ich losów. Cały ekwipunek i wszystko inne jest po to żeby być przygotowanym do przejścia gry, odkrycia fabuły i ocalenia bohaterów, a nie walki dla walk. Jednak uważam poziom Wspomagany za idiotyczny więc wybieram Standardowy, który trochę od gracza wymaga, ale zarazem nie irytuje podczas gry jak ten jeszcze wyższy. Bo to znowu INNA gra, ale świetna pod każdym względem. Bardzo wciągająca fabularnie z ciekawymi i urozmaiconymi postaciami. Nie ma prawie na to co narzekać. Szkoda tylko że takie zakończenie. RE7 i RE8 poszły w klimat i horror, czyli taki powrót do korzeni. Zrobili to za czym gracze tęsknili. Rozgrywka ma być uzupełnieniem fabuły, a nie fabuła uzupełnieniem rozgrywki. To twoja opinia dodaj. Żenujące co wypisujesz, ale to twoja opinia, więc nie powinienem tego krytykować, bez względu na to jak dużą bzdurą jest Gra może brać elementy nawet z wielu innych gier, jeśli to wpłynie pozytywnie na tą grę. W tym przypadku wpłynęło pozytywnie, więc tylko pochwalić. Emocjonalność była dużą zaletą RE4 Remake, która wciągała i motywowała do przejścia, bo chciałeś poznać co będzie dalej z postaciami, a szczególnie Ashley. Znowu mam się powtórzyć? Ashley jest nieistotna dla serii gier Resident Evil (w porównaniu z takim Chrisem czy Leonem), ale jest bardzo istotna w RE4 Remake bo to jedna z 3 najważniejszych postaci. A fanserwis to już ci chyba tłumaczyłem, że znacznie stonowali w porównaniu z Ashley ze starego RE4. Zostawili absolutne minimum żeby nadal była urocza (a raczej bardziej niż Ashley sprzed kilkunastu lat). Wszystko zrobili rozsądniej. No to przy okazji po raz kolejny napiszę, po co jej taki wielki biust? Naprawdę był zbyt duży w stosunku do jej ciała. Czyli japońce tego fetyszu nie mogli sobie darować Widocznie to międzynarodowy fetysz. Według CIEBIE i dla CIEBIE. Widocznie większość uznała za poprawione, bo opinie o tych grach są bardzo dobre i mają bardzo wysokie oceny. Nie widzę (poza nielicznymi jak ty) zawodzenia graczy i krytykowania Remake. Nie wychwalałem tobie na złość Po prostu po 45 godzinach ukończyłem tą rewelacyjną grę i napisałem swoje szczere i prawdziwe opinie na jej temat. A że zgadzały się z opinią znacznej większości graczy? To tylko dobrze. A ja napisałem że fabułę to mają erotyki, a nie pornole. Oryginały były dobre na tamte lata. Teraz są ulepszone wersje czyli Remake i biadolenie przez niektórych osoby na te Remake, to dla mnie jest tylko zabawne. Ale zawsze pewna grupa graczy będzie biadolić. Mają do tego prawo, żeby nie było.
-
Wszystko ma sens, ale jeśli to nie jest potrzebne do przejścia fabuły czy nieobowiązkowych bossów (jak w rewelacyjnym final fantasy) to po co? Po co tracić tyle na to czasu? Co z tego masz poza jakąś złudną satysfakcją że jesteś najlepszy czyli sobie włączysz najwyższy poziom trudności i "patrzcie ludzie, jestem super, pokonuję wrogów nawet na Udręka IV i mam najlepszy możliwy ekwipunek xD". Według mnie wszystko powinno być dostosowane do fabuły, to znaczy ekwipunek i umiejętności. Ciągle się powołuję na przykład final fantasy, ale tam to było zrobione rewelacyjnie. O ile główną fabułę mogłeś przejść na dosyć średnim poziomie postaci czy ekwipunku to już najsilniejszych przeciwników nie pokonasz w ten sposób i musisz być o wiele mocniejszy i mieć dużo lepszy ekwipunek. I to wszystko bez żadnych poziomów trudności, które niepotrzebnie nawalili w Diablo w tak dużej ilości. Odnośnie zablokowanego contentu to fakt, ale poziom Udręka (z tego co wiem) odblokowuje wszystko, jeśli chodzi o możliwość walk z bossami. Pozostałe poziomy więc są zbędne.
-
Znam gracza który grał w Diablo 4 tylko na poziomie normalnym. A odnośnie Udręki III i Udręki IV to mimo bardzo silnej postaci i najlepszego ekwipunku/zbroi/ataków/czarów, tam się nie dało jak dla mnie grać. Zapewne były jakieś sposoby żeby to zmienić, ale stwierdziłem że nie warto w to dłużej się bawić. Diablo 2 było moim targetem, a potem Diablo 3 zmarnowało wszystko i oczywiście Diablo 4 to kontynuowało lub było jeszcze gorzej. Poziomy trudności zepsuli i wyzwania się skończyły które sprawiały oprócz fabuły przyjemność z gry. W Diablo 2 nawet na poziomie normalnym Andariel czy Duriel byli wyzwaniem, a w Diablo 4 i Diablo 3 żaden boss nie był wyzwaniem. To była jakaś parodia dawnego Diablo. Pamiętam że w Diablo 3 nawet mój pomocnik mógł zabić bossa beze mnie. Dla mnie zawsze fabuła była istotna w grach (jedyny powód motywujący mnie do gry), a walki dla walk pomijam prawie w każdej grze, jeśli coś takiego jest chociażby jako bonus, dodatek. Tak, ale żeby to było takie wyzwanie jak w Final Fantasy. Wtedy owszem to ma sens że musisz się wzmocnić żeby pokonać bardzo potężnego bossa. A w Diablo co jest? Idiotyczne zwiększanie poziomu trudności na własne życzenie? Jak ci za łatwo na Udręka to włączasz sobie Udręka II lub Udręka III? Nie na tym to powinno polegać. Bossowie powinni mieć różną siłę, a nie że każdy jest praktycznie taki sam na danym poziomie trudności. Brakuje rozróżniania siły wrogów, nie ma wyzwań i przyjemności z walk. Wszystko podobne (chyba że ogólnie zwiększysz poziom trudności na wszystko). Ta ostatnio misja w Diablo 4 była taka że nawet nie wiedziałeś że to ostatnia misja W Diablo 2 było wszystko jasne co i kiedy. Kiedy dany etap gry się kończy i kiedy będzie koniec. Zresztą można jeszcze dużo pisać o tym jak bardzo rozwalili serię gier Diablo.
-
Czy można bardziej zmarnować pieniądze na grę niż wydać je na Diablo 4? Niestety ja uważam moje pieniądze za zmarnowane. Jak to jest możliwe że Diablo 2 było ostatnią bardzo dobrą grą z tej serii, a potem nastąpiła jakaś katastrofa, bo już Diablo 3 było beznadziejne, a Diablo 4 łamie wszelkie granice pod tym względem. Co oni zrobili z tą serią? Kto jest odpowiedzialny za fabułę gry w Diablo 3 i w Diablo 4, a do tego oddzielenie tej fabuły od walk? Przecież to katastrofa. Nie wierzę że człowiek inteligentny byłby w stanie tak doszczętnie rozwalić cały KLIMAT jaki ta gra kiedyś stworzyła? Zapewne uznali tamten sposób rozgrywki za przestarzały, co było głupotą z ich strony. Diablo 2 ukończyłem 10 razy i to wieloma postaciami na wszystkich poziomach trudności. Po co oni to zmienili? Diablo 3 ukończyłem JEDEN raz i porzuciłem ten syf. To samo Diablo 4, fabułę przemęczyłem z ciekawości, ale cała reszta to wszystko tak powtarzalne, głupie i bez klimatu że się odechciewa. I w jakim celu uśmiercali postacie, które gracze polubili w Diablo 2? Czy nie mieli innego pomysłu na fabułę niż uśmiercić Warriva, Dekarda Caina, a potem jeszcze Meshifa? Również w Diablo 3 główną bohaterkę uśmiercili jak ostatni debile. Zacząłem rok temu Diablo 4 od poziomu KOSZMAR, a grałem Czarodziejką. Po dłuższym czasie zwiększyłem poziom trudności do UDRĘKA. Maksymalnie udało mi się grać na poziomie UDRĘKA II (na III już nie). Pokonałem wszystkich przeciwników jacy byli i również tych bossów dodatkowych czyli silniejsze wersje przeciwników znanych z fabuły i nie tylko.
-
Nie wiem czy na pewno chcieli skopiować, ale nawet jeśli to była świetna decyzja. Nawet sobie sprawy nie zdajesz jak ja takich filmów nienawidzę "Dennis Rozrabiaka" i wszelkie podobne gówna ogłupiające ludzi, czyli jak bachory kpią sobie z dorosłych. W Remake to POPRAWILI i bardziej stonowali. Były duże zmiany na plus pod tym względem. Nie można pisać że "urocza dziewczyna" to fanserwis, bo to również głupie. Fanserwis to coś prostszego, bardziej prymitywnego. Dla serii gier Resident Evil nie jest istotna bo pojawia się tylko w jednej z tego co wiem, ale dla Resident Evil 4 jest jedną z 3 najważniejszych postaci, więc bardzo istotna. Uważaj sobie jak chcesz, masz do tego prawo. Gdyby każda gra była tak "głupia" jak ta, to gracze nie mieliby na co narzekać. PS: Na twoje wcześniejsze odpowiedzi też odpiszę. Później. Nie pominąłem ich a po prostu dużo się rozpisujesz co zabiera mi sporo czasu.
-
Podajecie kolejne dowody na to żeby nie grać w starą wersję Więc całe szczęście że ominęła mnie ta irytująca wersja Ashley z kilkunastoletniej gry i widziałem jedynie tą sympatyczną, dorosłą i pomocną Ashley w Remake. Znam takie postaci dziewczyn z anime. Japońce je uważają za słodkie i dlatego często takie robią. Jednak do gry kierowanej głównie do krajów zachodu to nie pasuje i takie zachowanie bardziej niż słodkie jest po prostu głupie. I to jest właśnie NAJWAŻNIEJSZE o czym wiele osób zapomina. Trzeba pamiętać kim ona BYŁA. Twórcy gry to całkiem zlekceważyli w starym RE4. Córka prezydenta w tej starej grze NIE BYŁA SZANOWANA (również jej zachowanie było często durne), co było idiotyzmem i absurdem. Leon ją traktował jako irytującą i tylko chciał wykonać swoją misję bo obiecał to jej ojcu i to samo Luis traktował ją byle jak.
-
RE4 Remake nie miało być kopią RE4. Ty krytykujesz Remake za zmiany jakbyś w ogóle nie rozumiał, że były one celowe żeby odróżnić obie gry. I nie. Nie są to zmiany na gorsze. Są to po prostu zmiany żeby nie było tak samo. WSZYSTKO co piszesz to OPINIA. Wszystko do czego podawałeś LINKI to również OPINIA. To co ja piszę i to co piszą inni w tym temacie to również OPINIA. Czytałem opinie i praktycznie nikt nie mówił że było złym pomysłem. To było raczej na zasadzie priorytetu (ocalić Ashley) nie tylko swojej misji, ale również tego że Leon stawiał dobro innych nawet wyżej niż swoje. Poza tym Luis w Remake to nie był ten sam Luis co w RE4. Temu w Remake Leon mógł zaufać w 100 procentach (szczególnie po scenie z Krausem, Leonem i Luisem), a ten w RE4 był zbyt podejrzany, więc Leon chciał wpierw ten zabieg wypróbować na sobie. Do tego bzdurą jest zakładanie że wyleczona Ashley gdyby Leon umarł jest skończona i już na pewno byłoby po niej. Dany scenariusz gry jest stworzony z udziałem Leona i Ashley aż do momentu pokonania Saddlera, ale gdyby Ashley była sama a Leon umarł (co jest absurdem bo to główny bohater RE), to byłby inny scenariusz który mógłby pozwolić jej uciec z wyspy, albo Ada by jej pomogła bo lubiła Leona i wiedziała że Leon lubił Ashley. Leon przyjął lekarstwo od Luisa gdy go spotkał po pokonaniu prawej ręki Ramona. Teraz to już głupotę napisałeś. To była scena która świetnie zwiększyła dramatyzm gry i emocje u gracza. Scenki filmowe są super, ale jednak to nie to samo co wymaganie bezpośredniej gry Leonem w takim stanie. To faktycznie wyglądało na scenę, której celem było wyraźne zwiększenie dramatyzmu z udziałem Ashley. I zdecydowanie efekt osiągnęli. To była najsmutniejsza scena z jej udziałem. Tylko co mogło się jeszcze wydarzyć, poza tym tym strasznym widokiem jej zmienionego ciała? Miała zamienić się w potwora czyli bad end? Nie taki był cel. Ashley była na skraju przemiany w potwora, ale nie mogło to się stać, więc tyle pokazali dramatyzmu co mogli nie robiąc bad endu z jej udziałem. Tylko że co innego brutalność jak zabijanie, sceny gore, a co innego coś co dołuje gracza. Uważam że to całkiem inne rzeczy. Odnośnie smutnych rzeczy (podsumowanie po przejściu całej gry gdy już był happy end dla Ashley), to z całego RE4 Remake jak dla mnie oprócz śmierci Luisa było coś co niby nieistotne, a jednak pokazali na wstępie gry. Czyli ta zaginiona turystka i druga blisko obok niej na którą Leon zwrócił uwagę. To prawda, bo właśnie jak Japończycy robią coś bardziej dla siebie (chociażby gry Visual Novel czy anime), to wtedy już nie mają takich ograniczeń odnośnie czegokolwiek. Jednak duża i droga gra na rynek międzynarodowy (głównie amerykański) powoduje że z tego rezygnują. Ale czy to źle? Uważam że gra jak już pisałem nie powinna dołować gracza. No i była czarująca, ale na początku strachliwa i przerażona, a potem ewoluowała w odważniejszą i o wiele bardziej zaradną. To nie był żart lecz prawda w Remake. W oryginale byłoby śmieszne, ale nie w Remake. To już jest w dużej mierze cecha japońskich produkcji i ukłony wobec męskich graczy, których ilu grało w Resident Evil 4 Remake w porównaniu z kobietami? I tak zrobili to sto razy lepiej niż w starym RE4. W dawnym RE4 zachowanie Ashley było rodem z głupiutkim anime czy podobnych produkcji. Natomiast w Remake była inteligentna, zaradna, lepiej ubrana (wywalili fetysz spódniczkowy który jest bardzo popularny w Japonii), ale nie mogli zrezygnować w 100 procentach ze wszystkiego, bo to też byłoby głupie. Uroczej, ale zarazem mądrej, zaradnej i pomocnej. Szczególnie w porównaniu z tą ze starego RE4. I co WAŻNE. W Remake Ashley wyglądała jak STUDENTKA, a nie dzieciak z podstawówki jak w oryginale. Nie chodzi do końca o charakter i dialogi. Nie podoba mi się azjatycki wygląd twarzy : ) Ale tak przecież było. To nawet nie była korekta, a przepaść pod tym względem. Nie tyle że ją rozsądniej ubrali, dali wygląd pasujący do 20 latki, to jeszcze skończyli z motywem głupiutkiej dziewczynki. Jednak nie wszystko zmienili. Został zbyt przesadzony rozmiar biustu Ashley (tak ma zbyt duży i trochę sztucznie to wygląda) i nadal jest możliwość ustawiania kamery od dołu na co minimalnie (ale jednak) Ashley reaguje.
-
Tak samo było właśnie w Remake RE4 czyli pokazali w obrazach na końcu gry tą wioskę, mieszkańców (co ciekawe nawet dzieci były czego w grze nie zobaczysz) i wyjaśnili jak to się stało że wszyscy zostali potworami gdy pojawił się Saddler. Jednak coś bardzo podobnego było w Resident Evil 8 Village. Nie wiem czy grałeś, ale te gry są wyjątkowo do siebie podobne. Również motyw wioski i oszukanych mieszkańców, którzy uwierzyli że tamci chcą im pomóc, a tak naprawdę byli dla nich jedynie obiektem eksperymentów. Ogólnie Ashley była o wiele słabsza od Leona również w sferze psychiki gdyż Saddler mógł kilka razy dosłownie sterować Ashley, a Leonem nie był w stanie. Chociaż mógł go zatrzymać. Wszyscy chwalą to że Ashley była pierwsza poddana zabiegowi. Nie wiem czy o tym wiesz, ale były plany że Ashley miała być porwana z jakąś swoją przyjaciółką studentką i ta studentka miała nie doczekać ratunku. Ale dobrze że tego nie zrobili. Uważam że gry nie powinny być zbyt smutne. Tak, to było głupie, ale najgłupsza była ta scena że Sherry szczęśliwa jak skowronek w endingu mimo ze przed chwilą straciła obydwoje rodziców : ) To było akurat fajne. W tej grze jak nie masz klucza to nigdzie nie wejdziesz. Fabuła to jest w erotykach, a nie w pornosach : ) Według zdecydowanej większości opinii lepszy w postaciach jest RE4 Remake.
-
Są lepsze od oryginału z powodu tego co najważniejsze, czyli przyjemności z samej gry, grywalności, interakcji z bohaterami, na co również w dużym stopniu wpływał wygląd wizualny świata i postaci. Ktoś nawet przeanalizował drobne zachowania Ashley na które prawie nikt nie zwrócił uwagi a jednak były. Ja w ogóle mało gram w gry i też może dlatego doceniam bardziej Resident Evil. Zresztą ja już w tą serię gram od ponad 10 lat i nadal uważam że to jedne z najlepszych gier jakie ktokolwiek produkuje. Na tym polega nie tylko świat gier, ale prawie cały świat rozrywki.
-
Tyle że Leon miał te rozmyślania jadąc z hiszpańskimi policjantami do miejsca gdzie miała być Ashley. To ostatni moment gdy mógł sobie pozwolić na bycie "słabym". Potem musiał zapomnieć o tej złej przeszłości. W dodatku po RE4 humor mu się chyba poprawił z powodu dobrego zakończenia. Ale masz jakąś blokadę żeby przejść w całości RE4 Remake? Nie masz tej gry? Nie chcesz wydawać na nią nawet niewielkich pieniędzy czy co ciebie powstrzymuje? Poświęć te 20 godzin bo wtedy ocenisz tą grę prawidłowo. A dodam że w Remake można ją ocalić jako alternatywną wersję historii, to znaczy ona ucieka od komendanta przed tym jak ją zabije, a potem ty jako gracz musisz bezpiecznie doprowadzić ją do ukochanego : )
