Skocz do zawartości

Vulc

Użytkownik
  • Postów

    2 223
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Treść opublikowana przez Vulc

  1. Co? Przecież właśnie napisałem, że nie wystarczy i wypadałoby poprawić ten element. Czytamy ze zrozumieniem.
  2. Przeszkadzał w jedynce, dlaczego miałby nie przeszkadzać w dwójce, jeśli niewiele się zmieni? Tyle, że jak wyżej, tam pierwsze skrzypce grają fabuła, postaci i setting.
  3. Od dawna nie gromadzą takich ludzi, czy tego chcesz czy nie. Dodatkowo jeśli jakość gry jest mocno wątpliwa, zawsze więcej będzie negatywnych wypowiedzi niż tych pozytywnych. Zwłaszcza w przypadku gier "wysokiego ryzyka". Jak pisałem, możesz cytować selektywnie. Przejrzenie 3-4 ostatnich stron to raptem kilkadziesiąt sekund. Kiepskie podstawy to ma wrzucanie wszystkiego do jednego wora. Nie czaruj też, że nie masz z tym problemu, bo jak sam zauważyłeś - to nie pierwszy odcinek tej bajki, nie pierwszy wątek gdzie się niezdrowo ekscytujesz krytyką gry, która Ci się podoba. I tak, możemy się pingować w nieskończoność, bo dla mnie ignorancją jest brak zrozumienia dla reakcji graczy na kolejnego kotleta od Ubi. Co w żaden sposób nie stoi w sprzeczności z tym, że komuś ta gra się podoba i dostarcza zabawy.
  4. A ktoś może powiedzieć, że pisanie jaka ta gra nie jest wspaniała i dziecinne spinanie się na widok krytyki jest słabe. W wątku jest miejsce dla wszystkich. Nie rozumiem gdzie widzisz problem, wybierasz wypowiedzi które Cię interesują i cytujesz. Nie, to Ty masz zakrzywione spojrzenie na to co jest dyskusją a co nie jest, bo nie radzisz sobie z rzeczą tak trywialną jak krytyka gry. Stosujesz przy okazji miałkie argumenty, których można bez problemu użyć przeciwko Tobie - robisz z tego tematu Pudelka, gdzie gossipujące panienki z pomponkami podskakują na każdą pozytywną wypowiedź o grze, ochoczo poklepując się po pleckach. Jak wyżej, w wątku jest miejsce dla wszystkich, jeśli nie potrafisz dźwignąć wypowiedzi, które nie są zgodne z Twoimi własnym odczuciami, mam na to rozwiązanie - nie zaglądać tutaj i bawić się świetnie w gierkach, jak to często jeden z kolegów zalecał. Na tej samej zasadzie pytam o emocje ludzi, którzy mają okrutny ból dupy o to, że ktoś się z nimi nie zgadza. Proste.
  5. Super, ale skonkretyzuj w czym problem. W tym, że ludzie piszą na temat gry i tego co im się nie podoba? A jak piszą co stronę jaka to jest zajebista, wklejając screeny, to też w takim razie jest problemem? Dlaczego na to nie narzekasz?
  6. @caleb59 No i takie podejście jest zdecydowanie najlepsze. Bez spiny o to, że komuś nie podoba się coś, co ma pełne prawo się nie podobać. A nie oszukujmy się, jak na standardy branży, seria AC jest ewenementem. Patrząc na ilość odsłon i to jak mało się przez dziesiątki lat zmieniło, ciężko znaleźć coś podobnego w tej skali. A przecież kiedyś, sam się serią ekscytowałem, jak jeszcze czuć było powiew świeżości. Ba, nawet elementy, które wiele osób uważało za zbędne i psujące atmosferę (Animus, etapy w teraźniejszości), dla mnie były jak najbardziej na plus. Lubię taki spiskowy klimat i fundament w postaci ciągnącego się przez wieki konfliktu dwóch potężnych organizacji, gdzie stawką są losy świata, był dla mnie zwyczajnie atrakcyjny. Wszystko ma jednak swoje granice. Reakcje sporej ilości ludzi wynikają więc ze zwykłego rozczarowania, że z pomysłu z potencjałem, zrobiono maszynkę do robienia kasy jak najmniejszym kosztem.
  7. Całkiem fajny ten mod do Dooma.
  8. O ujadaniu pisze gościu, który sam ujada na każdą krytykę, co do której kontakt z grą jest zupełnie zbędny. Faktycznie dziecinada. Gra jest dla Ciebie gorsza, bo komuś się nie podoba i to powoduje takie niepoważne emocje? Tak, tak, bo zagranie w piętnastego praktycznie takiego samego Asasyna tylko po to, aby się przekonać o tym, że to piętnasty taki sam Asasyn, co potwierdziło już większość recenzji i potwierdzają kolejni gracze, jest absolutnym wymogiem do pisania w tym wątku. Zgadza się, wielmożny panie? Jakie jeszcze zasady ustalisz, żeby uzasadnić swoje dziecinne reakcje na opinie, które nie są zgodne z Twoimi odczuciami?
  9. Tak, ale też pomoc NPC/przywołańców, bardzo prosty grind czy dostosowanie wyposażenia. W ten sposób poziom trudności można regulować sobie samemu.
  10. Satysfakcja swoją drogą, ale do tych bossów nawet nie trzeba podchodzić tyle razy, jeśli ktoś nie chce. Jest szereg mechanik, które ułatwiają potyczki, miejscami wręcz je trywializując. AC nigdy nie stało poziomem trudności, ale jeśli grze mamy marnej jakości AI, po co w ogóle bawić się w mechaniki stealth i dodawać nowe opcje? Dodatkowo w obrębie samej serii wypada zaoferować jakiś postęp, a tutaj - patrząc na dostępne materiały i sporo opinii - mamy wręcz regres.
  11. Zapomniałeś tylko dodać, że to głównie Ty giniesz co chwilę. Reszta, która ma dwie sprawne ręce, radzi sobie trochę lepiej. Zabawne jest to tłumaczenie miernego AI w ten sposób.
  12. Kurdę, prawie kliknąłem w okejkę, ale przypał. Panowie się po prostu bardzo lubią, ja proponuję pewną, sprawdzoną metodę:
  13. W tym kontekście mimo wszystko zmienia to tyle co nic. Jeśli to jest fikcja, a twórcy tylko inspirowali się prawdziwymi postaciami, mogli zamienić Odu Nobunagę na jakiegoś Hashimoto Takayuki, a jego siostrę na Matsuno i mają od razu połowę problemów z głowy. Naprawdę jestem elastyczny pod tym względem, bo lubię klimaty spiskowe i alternatywne spojrzenie na pewne postaci, ale w tym wypadku romans czarnego kolegi z Oichi, budzi jedynie uśmiech politowania i służy tylko jednemu celowi. Jak tak dalej pójdzie, to niektórzy będą mieli listę blokowanych dłuższą niż sygnatura ze sprzętem. Nigdy nikogo nie blokowałem i nie zamierzam. To tylko słowa, nie ma tutaj nic czego bym nie mógł czytać.
  14. Oj, jest. Obejrzałem prolog i choć nie wydaje się jakoś specjalnie tragiczny, budzi bardzo mieszane uczucia. Raz, że otwieranie gry za pomocą Yasuke, kompletnie psuje atmosferę. Przede wszystkim jednak same dialogi to klasyczne, Ubisoftowe drewno. Doprawdy nie wiem dlaczego przy takich budżetach nie zatrudnia się ludzi choćby z minimalnym talentem. Nie wiem, ale się domyślam. Tutaj, w produkcji mimo wszystko "story-driven", oferującej mnogość postaci i miejsc, wiecznie oferuje się ten sam poziom - mdłe, do bólu poprawne teksty, bez cienia ikry. Takie w sam raz do skipowania. Dyskusje z wieśniakami w KCD2 budzą więcej emocji niż rozmowa głównego bohatera z Nobunagą. Skill Up rzucił recenzją: W skrócie, ok dla fanatyków formuły, dla całej reszty: "AC Shadows is just another one".
  15. https://kingdomcomedeliverance2.wiki.fextralife.com/Canker+(Task) To jest ten gości w zbroi co sobie przysiadł na ławce? Musiałeś go spotkać w jednym z regionów, aby odblokować zadania.
  16. Problem jest dla mnie szerszy niż to. Pomijając już wciskanie takich wątków gdzie się da, ich realizacja bardzo często stoi na żenującym poziomie. Niezależnie od gry, bo nawet w takim BG3 wyglądało to miejscami pokracznie, jak Halsin chciał się zabawiać pod dębem po trzecim dialogu, a Lae'zel prawie od początku mówiła coś na zasadzie "lets fuck". Nawet mając z tyłu głowy kontekst (porywcza, bezpośrednia rasa/postać), brakuje tutaj naturalności. Zabawne, że często gry gdzie takich mechanik nie było, wątek uczuciowy przedstawiały znacznie lepiej, subtelniej. Dobrym przykładem jest budowana przez kolejne części relacja Nate-Elena, ukoronowana w ostatniej odsłonie w bardzo satysfakcjonujący sposób. Tak że pomijając oczywiste dziwolągi o których wspominasz, które ewidentnie są rezultatem nieudolnego wypełniania targetów, to - w mojej opinii - nigdy nie była mocna strona gier.
  17. Zależy jak to jest podane. Z papieżem to akurat była tak samo debilna akcja jak te kwiatki z Shadows. Ubi podtrzymuje wieloletnią tradycję bylejakości, nie można im odmówić konsekwencji.
  18. Ciężko żeby było inaczej w przypadku opinii osób, których ta konwencja - mimo swoich ułomności - nigdy nie znudzi. Opartych na pierwszych godzinach gry, gdzie efekt "wow" jest zawsze największy (co dotyczy w zasadzie każdej gry). W przypadku Veilguarda było to samo. Tylko wyniki sprzedaży będą miały tutaj konkretną wartość dyskusyjną. Ja jestem zdania, że ostatecznie gra się sprzeda lepiej od produkcji BioWare, choć to ten sam jakościowy kaliber.
  19. No to w takim razie nie rozumiesz idei forum dyskusyjnego. Mam, na tej samej zasadzie, Tobie polecić wyjście na zewnątrz albo skupienie się na grze i zaprzestanie pisania w wątku? Proste pytanie. Co do powyższej dyskusji co można, a czego nie można. Oczywiście, że wszystko można. Inna sprawa, że zwyczajnie wielu rzeczy nie powinno się robić. U Gordona jak zwykle odpala się "pan prawnik", więc życzę powodzenia.
  20. Śmieszne jest tylko to, że nie potrafisz dwóch zdań na krzyż przeczytać ze zrozumieniem. Nie, nie jest ok, nikt tak nie stwierdził. Była mowa wyłącznie o braku konsekwencji w podejściu do tego samego tematu. Proponuję wrócić do tego fragmentu o się skupić na tekście. Zacna w rzeczy samej.
  21. @Roman_PCMR Gram cały czas, nie musisz się martwić. Ale jestem zdolnym "chłopem" i opanowałem robienie dwóch rzeczy na raz. Dobre "kilkanaście" lat temu. I darujmy sobie nadużywanie słowa "hejt". Ostatnio bardzo modnym stało się nazywanie tak każdej, odmiennej opinii. Słabe.
  22. Rób co chcesz, nikogo to nie interesuje. Założenie, że inni którzy tego kotleta nie kupili, nie będą mieli co robić:
  23. Dziwne, żeby to nie była topka gier tego roku jak mamy marzec. Uroczy ból tyłka, taki trochę dziecinny. Widocznie lubisz to tak samo jak Ubi plucie na japońską historię.
  24. Nic tylko czekać na zdjęcia kolejek do japońskich gameshopów. Serio, oni to chyba lubią w tym Ubi. Może to jakiś rodzaj fetyszu?
  25. Przykro mi kolego, ale nie mam dla Ciebie żadnego rozwiązania w tej sytuacji.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...