Skocz do zawartości

Vulc

Użytkownik
  • Postów

    2 112
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Treść opublikowana przez Vulc

  1. I co dokładnie jest w tym takiego dziwnego, pierwszy raz odwiedzasz forum dyskusyjne? Idąc tą drogą, może nie rozmawiajmy o żadnych grach przed ich premierą, generalnie nie rozmawiajmy o niczym. Brak zainteresowania grą, nie stoi w sprzeczności z rozmawianiem o niej.
  2. No tak, ale mówimy tutaj o pojedynczym przejściu gry, a nie wracaniu do niej przez szereg lat. To miałem na myśli, ale jeśli faktycznie na raz trzepiesz 10 gier, to może i w skrajnych przypadkach tyle to trwa. Przyjąłem do wiadomości w takim razie, choć na samą myśl o takim rozwadnianiu się, aż mnie telepie. W życiu nie byłbym w stanie pierwszego przyjęcia Wieśka 3 rozłożyć na rok. Gra była zbyt wciągająca, żeby coś takiego mogło się wydarzyć. @Qrdello W takim razie jest bardzo krucho z czasembu Ciebie, zdecydowanie. No, ale jako że jesteś kolejną osobą, która daje taki przykład, rozumiem.
  3. A jeszcze inni grają po prostu w coś innego, zamiast tracić czas na takie kasztany. Ty i te Twoje mądrości. Można z nich utworzyć tomik poezji. Rok to naprawdę długi okres, nawet jak na masywne produkcje. Trzeba mieć wyjątkowo mało czasu na granie, bo jeśli gra jest naprawdę dobra, będzie przyciągać do monitora, a nie od niego odciągać. Jeśli nie jest, ciśnienia nie będzie. Po prostu uważam, że najczęściej przyczyna takiego stanu rzeczy jest ta druga opcja.
  4. Zakładam więc, że grasz drugi raz. Wtedy nie ma, siłą rzeczy, już takiego parcia.
  5. Jak ktoś chce przez rok przechodzić jedną grę, to IMO tak naprawdę nie chce jej przechodzić. Rozumiem to rozwlec na dwa miesiące, bo gra przynudza, ale jeśli jakaś produkcja zmusza cię do takiego dawkowania, to jest po prostu nietrafiony zakup.
  6. No i? To śmieszy za każdym razem. A jaka temperatura w pokoju? Może masz za zimno?
  7. @lukadd Co to kierwa jest. O słabym AI pisze się często, ale w tym filmiku to wygląda bardziej na jakiś błąd, bez jaj. No, co za niespodzianka, że piszesz o tej grze to samo, co o 99% innych gier w które grałeś. Stalker 2 też miał WIDOCZKI i był prześwietny. Niestety później już nie był.
  8. Zgadza się, ale zawsze jest jednak łatwiej przełknąć gorzką pigułkę kolejnej odsłony, jeśli twórcy dają szansę wczuć się w setting, a nie już od początku rzucają kłody pod nogi.
  9. No tak, ale to przecież Ty zadałeś pytanie "kto tak robi"? Jeśli wiedziałeś jaka będzie odpowiedź i że pytanie w zasadzie nie ma sensu, po co je zadawać? Nikt też nie twierdził, że w średniaki grać nie można i nikt po nie nie sięga. Tutaj raczej ludzie piszą dlaczego tego nie robią.
  10. Spoko, przecież Ci nie zabraniam. Widocznie jestem staroświecki i poprzez zwrot "granie" rozumiem... "granie". Po prostu mając takie podejście, by mi się nawet nie chciało aktywować Game Passa za zeta, żeby przeskipować sobie wątek główny. A co dopiero płacić pełną sumę na premierę.
  11. Patrząc na te Twoje często monologi, podziwiam że Ci się chce. No, ale pasja to pasja, w pełni zrozumiałe. Ja w przypadku nowej generacji nie mam żadnych, szczególnych wymagań. Będąc przez lata graczem głównie konsolowym, od dłuższego czasu już tego klimatu nie czuję. To czego brakuje przede wszystkim to po prostu... gier. Exclusivy były dla mnie wyznacznikiem sprzętu, definiowały jakie pudło kupię i kiedy. Teraz konsola to kurzący się element salonu, bo większość gier chodzi lepiej na PC, oferując znacznie większe możliwości konfiguracji. A exy, kiedyś w ogóle nie dostępne nigdzie indziej, odchodzą do lamusa. Tak czy inaczej, pomijając shift w moim przypadku, mocna pozycja konsol na rynku jest zdecydowanie potrzebna w celu zachowania balansu. Niestety niekoniecznie w formie takiej jak obecnie, gdzie Microsoft nie jest zmienną w równaniu. O ile Sony ma jeszcze czasową wyłączność, usługi Microsoftu i premierowa dostępność niezależnie od platformy w ramach GPU, mocno wpłynęły na sens zakupu konsoli od zielonych. Wracając jednak do wątku - stabilne 60 fps, to powinny być priorytetem. Męczą mnie te wszystkie graficzne opcje na konsolach, gdzie tryb szumnie nazywany "performance mode", często nie potrafi tego zagwarantować.
  12. To już ktoś w wątku wspominał, daliby normalną postać samuraja obok babeczki shinobi, chociażby jakiegoś mniejszego wasala ze splamionym honorem i głosem Sanady lub Watanabe. Na dzień dobry +10 do atmosfery. No, ale lepiej się bawić w czarnego drąga, który zabiera się zarówno za ładnych, japońskich chłopczyków, jak i za wysoko urodzone damy, w ramach szerzenia tolerancji i równości. To jest to, czego gracze oczekiwali po settingu, o który proszono przez lata. Kompletnie nic. W drugiej części wypowiedzi nie odpowiadałem na Twoje pytanie. Ciebie to nawet nie dotyczy, Ty gier nawet nie przechodzisz. tylko je skipujesz. Nie wiem w sumie po co je kupujesz, mógłbyś je sobie przejść w głowie. Byłoby na pewno taniej.
  13. @ODIN85 Ja piszę o swoich. Ktoś inny pisze o swoich. Przecież to jest jasne. Chciałeś przykłady gier, więc je dostałeś. Multum razy. Niektóre gry są jak dobre filmy, seriale czy książki, można do nich wracać regularnie. Chociażby Wiedźmin 3, BG3, C2077, Deus Ex: Human Revolution, obie części Dishonored, Control, Elden Ring (i generalnie Soulsy), można długo wymieniać. Większość tych gier oferuje o wiele lepsze fabuły, postaci, dialogi, mechaniki, questy poboczne, całokształtem stojąc na daleko wyższym poziomie od festiwalu wtórności jakim są kolejne części AC. Gdzie do żadnej części Asasyna już nie wracałem nigdy, prócz bodajże drugiej odsłony.
  14. Nowego? Niekoniecznie? Natomiast jeśli chodzi o poszczególne elementy, każda z gier które wymienił @lukadd, to całkiem inna półka. Choćby pod względem replayability, choć tutaj już pierwsze przejście Shadows może się okazać niezwykle trudne. Pomijając Elden Ring, które fabułę oferuje w sposób niebezpośredni, te gry mają charyzmatyczne postaci i dialogi, których nie chcesz skipować. Aktywności poboczne stoją na bardzo dobrym poziomie, niejednokrotnie niewiele odbiegającym od questów głównego wątku. Można to powiedzieć o którymś z Asasynów z ostatnich lat? Zanim ktoś znów rzuci tym płytkim "nie grałeś" - grałem. Zarówno w Odyssey jak i Valhallę, przy czym ten drugi tytuł wyleciał po 15h, nie dałem rady wytrzymać dłużej przy tej ultra wtórności. Origins był ostatnim Asasynem, którego ukończyłem bez względnych problemów, bo w ramach serii oferował delikatny powiew świeżości, nawet jeśli robił to najprostszymi metodami. Ktoś wspominał o serialu Shogun. Też jestem po seansie, tyle że powtórnym. Patrząc na budżet Shadows, taki poziom dialogów i prowadzenia historii, powinien być oczekiwany. Jak to wygląda w rzeczywistości, chyba nie trzeba wspominać.
  15. Nagle akcent rodem z Bronksu jest atrakcyjniejszy od jednego z najbardziej intrygujących rytuałów w japońskiej kulturze. Jak kiepsko się sprawdza dopasowany do settingu bohater, widać choćby w Ghost of Tsushima. A nie, czekaj. Jest zajebiście. Ależ fikoł tylko po to, żeby uzasadnić obecność "czarnego wojownika".
  16. Co? Przecież właśnie napisałem, że nie wystarczy i wypadałoby poprawić ten element. Czytamy ze zrozumieniem.
  17. Przeszkadzał w jedynce, dlaczego miałby nie przeszkadzać w dwójce, jeśli niewiele się zmieni? Tyle, że jak wyżej, tam pierwsze skrzypce grają fabuła, postaci i setting.
  18. Od dawna nie gromadzą takich ludzi, czy tego chcesz czy nie. Dodatkowo jeśli jakość gry jest mocno wątpliwa, zawsze więcej będzie negatywnych wypowiedzi niż tych pozytywnych. Zwłaszcza w przypadku gier "wysokiego ryzyka". Jak pisałem, możesz cytować selektywnie. Przejrzenie 3-4 ostatnich stron to raptem kilkadziesiąt sekund. Kiepskie podstawy to ma wrzucanie wszystkiego do jednego wora. Nie czaruj też, że nie masz z tym problemu, bo jak sam zauważyłeś - to nie pierwszy odcinek tej bajki, nie pierwszy wątek gdzie się niezdrowo ekscytujesz krytyką gry, która Ci się podoba. I tak, możemy się pingować w nieskończoność, bo dla mnie ignorancją jest brak zrozumienia dla reakcji graczy na kolejnego kotleta od Ubi. Co w żaden sposób nie stoi w sprzeczności z tym, że komuś ta gra się podoba i dostarcza zabawy.
  19. A ktoś może powiedzieć, że pisanie jaka ta gra nie jest wspaniała i dziecinne spinanie się na widok krytyki jest słabe. W wątku jest miejsce dla wszystkich. Nie rozumiem gdzie widzisz problem, wybierasz wypowiedzi które Cię interesują i cytujesz. Nie, to Ty masz zakrzywione spojrzenie na to co jest dyskusją a co nie jest, bo nie radzisz sobie z rzeczą tak trywialną jak krytyka gry. Stosujesz przy okazji miałkie argumenty, których można bez problemu użyć przeciwko Tobie - robisz z tego tematu Pudelka, gdzie gossipujące panienki z pomponkami podskakują na każdą pozytywną wypowiedź o grze, ochoczo poklepując się po pleckach. Jak wyżej, w wątku jest miejsce dla wszystkich, jeśli nie potrafisz dźwignąć wypowiedzi, które nie są zgodne z Twoimi własnym odczuciami, mam na to rozwiązanie - nie zaglądać tutaj i bawić się świetnie w gierkach, jak to często jeden z kolegów zalecał. Na tej samej zasadzie pytam o emocje ludzi, którzy mają okrutny ból dupy o to, że ktoś się z nimi nie zgadza. Proste.
  20. Super, ale skonkretyzuj w czym problem. W tym, że ludzie piszą na temat gry i tego co im się nie podoba? A jak piszą co stronę jaka to jest zajebista, wklejając screeny, to też w takim razie jest problemem? Dlaczego na to nie narzekasz?
  21. @caleb59 No i takie podejście jest zdecydowanie najlepsze. Bez spiny o to, że komuś nie podoba się coś, co ma pełne prawo się nie podobać. A nie oszukujmy się, jak na standardy branży, seria AC jest ewenementem. Patrząc na ilość odsłon i to jak mało się przez dziesiątki lat zmieniło, ciężko znaleźć coś podobnego w tej skali. A przecież kiedyś, sam się serią ekscytowałem, jak jeszcze czuć było powiew świeżości. Ba, nawet elementy, które wiele osób uważało za zbędne i psujące atmosferę (Animus, etapy w teraźniejszości), dla mnie były jak najbardziej na plus. Lubię taki spiskowy klimat i fundament w postaci ciągnącego się przez wieki konfliktu dwóch potężnych organizacji, gdzie stawką są losy świata, był dla mnie zwyczajnie atrakcyjny. Wszystko ma jednak swoje granice. Reakcje sporej ilości ludzi wynikają więc ze zwykłego rozczarowania, że z pomysłu z potencjałem, zrobiono maszynkę do robienia kasy jak najmniejszym kosztem.
  22. Całkiem fajny ten mod do Dooma.
  23. O ujadaniu pisze gościu, który sam ujada na każdą krytykę, co do której kontakt z grą jest zupełnie zbędny. Faktycznie dziecinada. Gra jest dla Ciebie gorsza, bo komuś się nie podoba i to powoduje takie niepoważne emocje? Tak, tak, bo zagranie w piętnastego praktycznie takiego samego Asasyna tylko po to, aby się przekonać o tym, że to piętnasty taki sam Asasyn, co potwierdziło już większość recenzji i potwierdzają kolejni gracze, jest absolutnym wymogiem do pisania w tym wątku. Zgadza się, wielmożny panie? Jakie jeszcze zasady ustalisz, żeby uzasadnić swoje dziecinne reakcje na opinie, które nie są zgodne z Twoimi odczuciami?
  24. Tak, ale też pomoc NPC/przywołańców, bardzo prosty grind czy dostosowanie wyposażenia. W ten sposób poziom trudności można regulować sobie samemu.
  25. Satysfakcja swoją drogą, ale do tych bossów nawet nie trzeba podchodzić tyle razy, jeśli ktoś nie chce. Jest szereg mechanik, które ułatwiają potyczki, miejscami wręcz je trywializując. AC nigdy nie stało poziomem trudności, ale jeśli grze mamy marnej jakości AI, po co w ogóle bawić się w mechaniki stealth i dodawać nowe opcje? Dodatkowo w obrębie samej serii wypada zaoferować jakiś postęp, a tutaj - patrząc na dostępne materiały i sporo opinii - mamy wręcz regres.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...