Skocz do zawartości

Element Wojny

Użytkownik
  • Postów

    4 302
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    27

Treść opublikowana przez Element Wojny

  1. Heh, niedawno widziałem dyskusję, dlaczego by nie wprowadzić równouprawnienia na budowach i zatrudniać kobiety do noszenia worków z cementem Ale już bardziej na serio - od dłuższego czasu widzę różne dyskusje na forach, dlaczego kobiety w grach wyglądają coraz gorzej, są mniej ładne, mniej seksowne, mniej przyciągające. I było dość sporo przykładów, które wskazywały że powodem tego może być fakt, że dane postacie były tworzone przez inne kobiety. Ciekawi mnie, kto w REDach był odpowiedzialny za Judy i Panam z Cybera, obie panie bardzo ładne, i bardzo seksowne.
  2. Takie projekty z założenia są dla mnie bardzo wątpliwą inicjatywą. Przypomina to nieco zeszłoroczne inicjatywy Ubisoftu, gdzie podania o pracę mogły składać TYLKO kobiety. Dlaczego faceci są z automatu wykluczeni? Nie rozumiem tego. Bierzemy najlepsze osoby dostępne na rynku, czy najlepsze dostępne z jednej konkretnej określonej grupy? Czy faceci mają czuć się winni, że są lepszymi specjalistami w swoich dziedzinach? Nie mam nic przeciwko kobietom w gejmingu czy technologii; sam otwarcie wspierałem inicjatywę Women In Tech, ale gdy już dowiedziałem się, jak realnie wyglądał ich proces rekrutacji, czy to czym się realnie zajmowały - przestałem. Po tym jak jedna z pań wyleciała, mój kolega przejął nieukończony projekt, który po sobie pozostawiła - kompletnie nowa odsłona strony działów technicznych na Sharepoincie. Na podstawie dostępnych danych, udało nam się ustalić, że ona nad tym pracowała... 9 miesięcy. 9 MIESIĘCY. I zrobiła w tym czasie jedno wielkie G. Mój kolega kompletnie wszystko przerobił, zmienił, zaktualizował, dokończył. Zajęło mu to 2 tygodnie. To co on zrobił, to było nieba a ziemia, w porównaniu do tego co ona zrobiła. A żeby było weselej, mój kolega w międzyczasie zajmował się chyba z 10-cioma innymi rzeczami, gdy ta pani, przez te 9 miesięcy... zajmowała się tylko tym. Chyba nigdy w życiu nie widziałem gorszego marnowania pieniędzy, bo to co ona zrobiła, to było realnie może z 5-7 dni pracy. Takich kwiatków niestety było więcej. Ja naprawdę nie mam nic przeciwko kobietom, bo znam co najmniej kilka, które całkiem dobrze wykonują swoją pracę, niedawno nawet dołączyła do mojego działu babka, która zajmuje się administracją i zamówieniami dla użytkowników końcowych - i jest w tym naprawdę dobra! Ale ona przeszła właściwy proces rekrutacyjny, pokonała innych kandydatów, miała odpowiednie doświadczenie i znała temat. Dostała tą pracę, bo była najlepszym kandydatem, a nie dlatego, że jest kobietą.
  3. Rotacja jest przydatna, bo takowa potrafi wnieść świeżość do zespołu - ale jak pisałem wcześniej - przy odpowiednim procesie rekrutacji. Moja firma przez ostatnie kilka lat wspierała taką ogólno-narodową kampanię Women In Tech - https://www.womenintech.co.uk/ - która miała na celu zatrudnianie większej ilości kobiet w działach technicznych. W pewnym momencie dobiliśmy nawet do 24%, co zostało triumfalnie ogłoszone na jednym z eventów. Była duża promocja, wiele różnych imprez firmowych, zewnętrzni goście, różne programy firmowe itd. A przez ostatni rok, po przeprowadzeniu restrukturyzacji, spadliśmy poniżej 15%. Kiedy przyszło do sprawdzania kto co zrobił, kto ile osiągnął, kto ile potrafi, tak by zostawić tylko tych najlepszych - okazało się, że większość pań w firmie po prostu... była. Ładnie wyglądała, dobrze się prezentowała na spotkaniach, chętnie pokazywała różnorakie projekty czy osiągnięcia... innych osób. I to wszystko w końcu wyszło, więc większość tych pań poleciała. A kampanii Women In Tech chyba już nawet nie wspieramy, bo od dobrych 10 miesięcy nic już nie promujemy. Problem od początku polegał na tym, że one nie zostały zatrudnione bo były najlepsze, bo oferowały coś lepszego niż inni kandydaci - chodziło zwyczajnie o liczby, ilość pracowników danej płci musiała się zgadzać - i tyle. Wiem jak chamsko to brzmi, ale taka jest prawda. Niech REDzi nie idą tą drogą, bo to droga donikąd.
  4. Dużo osób nie rozumie, że to nie "studio" tworzy gry, ale ludzie z nim pracujący. Często to te konkretne grupy, działy, osoby, często są "ojcami i matkami" największych sukcesów danego studia. Często mówimy tutaj o jednostkach wręcz wybitnych, których nie da się zastąpić "nowym naborem". Utrata takich ludzi często skutkuje ogromnym spadkiem jakości. W temacie CDPR i Wieśka 3 nie będę się wypowiadał, bo nie kojarzę wszystkich nazwisk, zapewne wielu z Was potrafiłoby lepiej to opisać - ale na przykładzie Bioware, które znam lepiej - po utracie wpierw Gaidera, a potem Darraha - Dragon Age już się nie podniosło. Po utracie (zwolnieniu!) Mary Kirby, która pisała postacie do gier z tej serii przez ponad 15 lat, nagle okazało się że jej następcy to amatorzy, nie ogarniający podstaw. Mass Effect 3 był dobrą grą z kontrowersyjnym finałem, ale nie tak dobrą, jaką mógłby być, gdyby Drew Karpyshyn nadał był na pokładzie. To były dobre, a nawet wybitne jednostki. O tak ludziach jak Zeschuk czy Muzyka nawet nie będę wspominał, bo to legendy. Ale nawet oni potrzebowali dobrego zespołu, osób z którymi praca przyniesie określone efekty. Taki Sasko, pracujący w CDPR już prawie 13 lat, może jest dobry, a nawet wybitny w niektórych elementach, ale ostatecznie jest tak dobry, jak dobry jest jego zespół. Jak długo te wszystkie "legendarne" studia, tracąc jednych pracowników i zatrudniając ich następców, kierowały się stricte ich umiejętnościami i doświadczeniem, tak długo było dobrze. Problemem jest, co wszyscy wiemy, że od jakiegoś czasu, te dwa czynniki nie są decydujące. To nie kolor włosów, płeć czy preferencje seksualne, powinny być choćby w najmniejszym stopniu brane pod uwagę, przy zatrudnianiu powiedzmy - specjalisty od tworzenia poziomów w grze.
  5. Tak realnie oceniając te przetasowania w studiu, wejście w pełną fazę produkcyjną a także ilość ludzi przydzielonych do projektu, sądzę że oni mogą celować w 2027r.
  6. A czy oni nie powinni pracować nad Cyberem 2? Mając takie doświadczenia wyniesione z Phantoma, sądzę że byliby idealnymi kandydatami do prac nad kontynuacją.
  7. Gdyby był stricte inwestorem a nie graczem, to może miałoby to rację bytu. Ale będąc jednocześnie akcjonariuszem i fanem danego studia, nie wiem czy to się da jakoś rozdzielić. Jak to się mówi, "nie sra się we własne gniazdo". Znaczy się jeden taki lis na Labie to robił, ale na szczęście tutaj chyba go nie ma
  8. Zaraz też fanatyków... gdybyś był zaangażowany finansowo w jakieś studio, to też byś ich zachwalał - bo ich sukces byłby też Twoim, a ewentualna porażka również Twoją. To akurat jestem w stanie zrozumieć, biznes to biznes.
  9. Shift priorytetów i shift ludzi pracujących w tym studiu, wątpię czy w ekipie pracującej nad W4 będzie chociaż 10% osób, które pracowały nad W3. 12 lat - Veilguard jest tutaj ogromnym znakiem ostrzegawczym, tutaj różnica wynosiła 10 lat, i to co wyszło obecnie niczym nie przypomina tego co wyszło 10 lat temu, a studio przecież "to samo".
  10. Mogą, ale pytanie czy im się to uda. Ciri to to tylko w teorii bezpieczne rozwiązanie - bo pytanie raczej brzmi - ok, mamy ją, ale co dalej z tą Ciri? Czy zrobią to bezpiecznie, bez przeginania, pamiętając co było fundamentem sukcesów poprzednich gier, czy przy aktywnym udziale Maherów i jemu podobnych, podążą w drugą stronę? A podążyć drogą Bioware będzie bardzo łatwo. Te "kilka osób" zaangażowanych w Veilguarda, które rozwaliły cały projekt, to były niestety osoby najbardziej decyzyjne w procesie tworzenia gry. Dyrektor kreatywny, główny scenarzysta, ludzie od sprawdzania zgodności z lore, ludzie od pisania dialogów i kompanów. Zamiast napisać dobrą historię pod znane i ugruntowane już lore Dragon Age, zdecydowali się zmienić lore pod napisaną przez siebie słabą historię, i całe uniwersum jakie znaliśmy poszło się walić, kompletnie negując wydarzenia i wybory z poprzednich gier. Oby ten Maher, który jest tutaj od "dbania o lore", nie zrobił z W4 tego, co tak chętnie popierał broniąc zmian względem książek w 2-gim sezonie Netflixowego Wieśka - czyli zmieńmy co się da, bo z pewnością zrobimy to lepiej. Czy taki koleś, jest w stanie zrobić to lepiej? Śmiem wątpić. To samo można by napisać rok temu o Bioware. Jak widać "studio doświadczone w gatunku" nic nie gwarantuje, bo ostatecznie produkt dostarczają ludzie którzy aktualnie w nim pracują, a tych którzy pracowali nad W3, w większości już tam nie ma.
  11. Jeszcze będzie głośno o tym panu, możecie być tego pewni. A co do REDów, oni nadal mają czas, i mogą rozegrać to na dwa sposoby, czyli: Pójść drogą Lariana - czyli jest wszystko dla wszystkich ale z pełną opcjonalnością w myśl zasady - dla każdego coś dobrego, każdy niech wybiera pod siebie - nie podoba Ci się towarzysz to go zdradzasz, eliminujesz, zabijasz (akurat w W4 z wiadomych względów tego nie można będzie zrobić), nie interesuje Cię coś, ktoś, jego poglądy, jego problemy to omijasz idziesz dalej; wybory wybory WYBORY - pomagasz nie pomagasz zdradzasz olewasz po prostu grasz jak chcesz; gra z naciskiem na dorosłą fabułę, wybory/konsekwencje, grywalność i wszystko to, co cechuje dobre gry plus kampania marketingowa gry oparta na właśnie tych aspektach gry (osobiście uważam kampanię marketingową BG3 za jedną z najlepszych w historii gejmingu). Pójść drogą Bioware - czyli jest co jest, a Wy macie się dostosować do tego co Wam dajemy - zerowa opcjonalność i przymus dołączenia / ogrywania kompanów w myśl zasady "nie po to tworzyliśmy te beznadziejne postacie, byście je ubili przy pierwszym spotkaniu a ścierwo zostawili w rowie", pakowanie jednowymiarowego przekazu w praktycznie co drugim dialogu; niemożność bycia złym czy nawet neutralnym, sterowanie kukłą którą na wszystko odpowiada 3xTAK w różnych formach, udziecinnienie fabuły, zero wyborów, zero konsekwencji, pełna liniowość, a kampania marketingowa oparta na przekazie, na motywach uwarunkowanych politycznie i nie mających wiele wspólnego z samą grą. Co do pewnych aspektów, nie mam wątpliwości, że REDzi sobie poradzą. Co do innych, nie jestem pewien. Mam obawy szczególnie odnośnie takich osób jak Maher, bo nie wiem co dobrego miałby on wnieść swoją obecnością do tego projektu.
  12. Cian Maher to akurat dość znana postać w niektórych kręgach, i każdy kto trochę biega po necie widział jego odklejone artykuły, broniące między innymi zmian w 2-gim sezonie Netflixowego Wieśka. Koleś, który najlepsze rzeczy z książek Sapka wywaliłby w cholerę, a zastąpił jakimiś bzdurami, to chyba nie jest najodpowiedniejsza postać, żeby zajmować się pisaniem lore do W4. Od dobrych dwóch tygodni koleś jest dyskutowany w wielu miejscach, i ciężko znaleźć jakiekolwiek pozytywne opinie o nim. Nie mam pojęcia, po co tacy ludzie są wrzucani do tego projektu.
  13. Czyli skręcamy w stronę Veilguarda. Szkoda. Im więcej polityki, tym gorzej dla finalnego produktu.
  14. Ja święty nie jestem i mam swoje za uszami, ale wyzywanie się od różnych, w takim temacie, to już jawna przesada. Wiadomo że z PM prawie nikt nie korzysta, ale jest fajny chatbox, wszelkie dyskusje tego rodzaju można tam kontynuować.
  15. Ok, zakładam nowy temat odnośnie Wiedźmina 4, a Wy sobie tutaj pier...cie o czym chcecie. I zmieńcie przy okazji nazwę tematu na "robienie gnoju".
  16. Dlatego tym razem niech wydadzą grę, kiedy naprawdę będzie gotowa. Niech pod względem technicznym W4 będzie Veilguardem, którego stan techniczny na premierę (pomijając wszystko inne) był zaskakująco dobry - coś, czego nie widziałem od dłuższego czasu. Nie będę ukrywał, obawiam się UE5. Phantom Liberty świecił, bo REDzi swój RED Engine mieli już ogarnięty; Veilguard świecił, bo Bioware swojego Frosbite'a mieli już ogarniętego - a UE5 to nadal jedna wielka niewiadoma. Żeby tylko nie zrobili powtórki z premiery Cybera, tutaj już nie ma miejsca na 2-letnie doprowadzanie gry do stanu używalności.
  17. Gdyby z Wiedźmina zrobili soulslike'a, byłby to pierwszy Wiedźmin, którego bym nie zagrał.
  18. Ja chyba założę jakiś alternatywny temat dla W4, bo tego się czytać nie da.
  19. Update od Ogrodu Balamb: Dostaliśmy wiele pytań w sprawie spolszczenia drugiej części, Final Fantasy VII Rebirth. Nie wiemy, czy będziemy tłumaczyć tę grę, bo to zależy od tego, czy gra pod względem technicznym nie będzie mieć większych zabezpieczeń niż miały Remake i Crisis Core Reunion. Po premierze gry będziemy to sprawdzać, więc spodziewajcie się informacji w lutym. Dotychczas zabezpieczenia udawało się ominąć, ale nigdy nic nie wiadomo. Ponadto sądząc po długości gry, ma ona prawdopodobnie 2,5-3x więcej tekstu niż Remake, więc nawet jeśli zaczniemy ją tłumaczyć, to nie spodziewajcie się tłumaczenia w 3 miesiące, bo praca jest ważniejsza niż hobby. Także jeśli ktoś chce czekać na spolszczenie, to niech sobie zarezerwuje czas gdzieś na jesień 2025.
  20. Ale Twoja wypowiedź nie ma absolutnie nic wspólnego z w/w wpisem.
  21. Widzisz, z tym FF to jest taka ciekawa historia. Zanim na początku roku sięgnąłem po sagę, posiedziałem trochę na redditach z psychofanami serii którzy doradzili mi jedno - oryginalne FFVII->Crisis Core->Advent Children movie->Remake->Rebirth. Dla mnie to swego rodzaju uczta, bo wiem co było w oryginale, wiem co jest tutaj, a jeszcze lepsze jest że pewna postać z Remake też wie co było w oryginale (choć w Rebirth pewnie się okaże że 2 postacie wiedzą) i... próbuje na to reagować Więcej nie sprzedam, chce zobaczyć jak ten konkretny motyw rozegrano w Rebirth.
  22. https://www.gry-online.pl/newsroom/nasze-ambicje-sa-wysokie-szalenie-wysokie-cd-projekt-red-nie-wyob/z22bd46 CD Projekt Red nie wyobraża sobie Wiedźmina 4 bez „bardzo znaczących romansów”. Biorąc pod uwagę potwierdzoną w książkach orientację Ciri, w „czwórce” nie powinno zabraknąć miłosnych uniesień głównej bohaterki zarówno z płcią żeńską, jak i męską. Na odpowiedź, kto skradnie serce Lwiątka z Cintry, musimy jednak jeszcze długo poczekać. Biorąc pod uwagę to co widziałem w CP2077, i jak zostały napisane romanse Judy/Panam, uważam że będzie ciężko zrobić to jeszcze lepiej, ale z drugiej strony to oni ustawili poprzeczkę aż tak wysoko.
  23. W wypadku wrzucenia kogoś na blacklistę, widzi się takie coś: Można by to było jakoś usunąć domyślnie, albo dodać opcję usunięcia tego? Z góry dzięki.
  24. Dla fabuły trzeba to przejść, nie wyobrażam sobie wejścia w FFVII bez Crisis Core, szczególnie że jest przecież tyle odniesień w wątkach Aerith.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...