Skocz do zawartości

Element Wojny

Użytkownik
  • Postów

    5 297
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    38

Treść opublikowana przez Element Wojny

  1. To nie jest dobry pomysł, by oni pracowali nad ME5. Może Sims 5, albo nowe Pokemony ? https://www.gry-online.pl/newsroom/farming-simulator-25-juz-przescignal-dragon-age-the-veilguard-na/z32b57c Fani rolnictwa dziś oficjalnie wyruszyli w pole w Farming Simulatorze 25. Gra na Steamie już przyciągnęła ponad 100 tysięcy graczy jednocześnie – zostawiając w tyle m.in. Dragon Age: The Veilguard. Zbieranie truskawek ciekawsze od Veilgurda.
  2. Wiecie z czego właśnie zdałem sobie sprawę ? Że Rook - główny portagonista - to jest taki prawdziwy husk, zombie, totalny manekin bez jakiejkolwiek osobowości, który nie ma żadnej historii do opowiedzenia. Jego backstory ogranicza się do jednej rozmowy z Varrikiem i kilku unikatowych dialogów, w zależności od wybranej frakcji. Nie ma żadnej własnej historii, żadnej linii fabularnej, questu, czegokolwiek. Jest tutaj tylko po to, by wykonywać polecenia innych, i przytakiwać im we wszystkich rozmowach. Ze wszystkimi się zgadza, nie może powiedzieć nie zgadzam się, zastanowię się, zrobię to po mojemu albo w ogóle tego nie zrobię. Tak naprawdę mógłby być Manfredem (tym chodzącym szkieletem) albo kimkolwiek innym. O żesz. Do tej pory każdy protagonista - bohater Fereldenu, bohater Kirkwall czy Inkwizytor - to były postacie z krwi i kości. W Origins chyba 8 różnych prologów, inne historie, inne backstory, inne lokacje startowe, ogromne przełożenie na późniejsze questy i na to, jakby byłeś odbierany; w DA2 Hawke uciekający z rodziną z Fereldenu, gdzie już podczas prologu ginął ktoś z jego rodzeństwa, a Ty musiałeś się zmagać z biedą, długami zmarłego ojca, bratem obwiniającym Cię o śmierć siostry albo siostrą obwiniającą się o śmierć brata; Inkwizytor, 4 różne backstory, które miały już mniejsze przełożenie na grę niż w poprzednich częściach, głównie jakieś misje przy stole wojennym, ale dawały Ci mnóstwo unikalnych linii dialogowych i rozszerzały lore, szczególnie jak się grało elfem. A tutaj - nic, kompletnie nic. Rook to kukła.
  3. Nie, wynikało to z osobowości Twoich kompanów. Z siostrą się dogadywałem, z bratem non-stop kłóciłem. Fenris był prawie zawsze moim rywalem i na końcu mnie zostawiał, po czym walczył ze mną i ginął, bo on miał fioła na punkcie niewolników (sam nim był) i jak słyszał słowo niewolnik to od razu chciał wszystkich zabijać - a jak się z tym nie zgadzałeś to od razu szedł punkt do rywalizacji, zamiast do przyjaźni. Merrill uprawiała magię krwi, i jak jej robiłeś o to wyrzuty, albo ją blokowałeś w tym co robi, to też szło na punkty rywalizacji. Anders... cóż, tutaj był mega spojler fabularny, i albo z nim zostałeś, odchodził, albo go centralnie ubijałeś tak jak stał - z kolei jak pozwoliłeś mu odejść po tym co zrobił, inny kompan odchodził i musiałeś go potem zabić w finale... WYBORY WYBORY, tym ta seria kiedyś stała ! Trzeba pamiętać, że to Hawke i jego ekipa rozpętali wojnę, którą kontynuowałeś w Inkwizycji. Główny złol w Inkwizycji, cóż, to też była wina Hawke'a...
  4. W DA2 nie ma takiej decyzyjności jak w Origins, ale jest jedna zajebista rzecz - w zależności od Twoich dialogów i wyborów, niektórzy Twoi kompani w finałowej fazie gry mogą przejść na stronę wroga i walczyć przeciwko Tobie. Ja praktycznie zawsze miałem kogoś przeciwko sobie, czasem nawet 2 kompanów, ale Isabela nigdy mnie nie zostawiła. Jest taki fajny filmik na YT (totalny spojler) - Dragon Age 2 WORST PLAYTHROUGH EVER - All Companions Die, Leave or Hate Hawke
  5. W Origins można wszystko. Leliana i Alistair naprawdę się zmieniają po hardeningu, ich dialogi i zachowania są inne, ma to też przełożenie na znacznie mocniejszy finał z udziałem Alistaira. Leliana to moja ulubiona dupeczka w całej serii, ale tylko po hardeningu, w zwykłej wersji to wolę Isabelę. Hardening w DAV jest, ale to marna kopia tego co w Origins. Po pierwszym wyborze w grze (1 z 3 w całej grze ), musisz wybrać opcję A lub B. Ta której nie wybierzesz, dostanie hardening. Będzie kilka zmian w dialogach (które na nic nie wpływają) i zablokowana możliwość romansu. Tyle.
  6. Wystarczyło zrobić jej hardening, i jest osobowość bardzo się zmieniała Sam to wyhaczyłem chyba dopiero przy 3-cim podejściu. Tak samo było z Alistairem. Hardening odnosi się do opcjonalnych zmian osobowości Alistaira (po wykonaniu zadania Rodzina Alistaira ) i Leliany (po wykonaniu zadania Przeszłość Leliany ) w Dragon Age Początek. Zmiana wpływa na przyszłe dialogi postaci, ogólne nastawienie towarzyszy i linię fabularną. Normalna Leliana będzie pobożna do końca gry, będzie krytykować Twoje złe wybory moralne i jak ją zdradzisz to Cię zostawi. Leliana po hardeningu będzie miała w dupie pobożność, jak zabierzesz ją do burdelu to weźmie udział w trójkątach/czworokątach z Isabelą i Zevranem (jeśli go zabierzesz), a jak będziesz w jej obecności kradł i ubijał niewinnych podcinając gardełka to jeszcze naostrzy Ci sztylet https://dragonage.fandom.com/wiki/Hardened
  7. Widzę że kolega zmęczony Metaphorem
  8. Stellar Blade oficjalnie zmierza na PC. Shift Up potwierdza pracę nad portem i ujawnia spore nadzieje https://www.ppe.pl/news/356957/stellar-blade-oficjalnie-zmierza-na-pc-shift-up-potwierdza-prace-nad-portem-i-ujawnia-spore-nadzieje.html Rok wyłączności, więc można się spodziewać premiery jakoś w okolicach maja.
  9. Wiecie, tak sobie teraz czytając różne portale wracam myślą do Origins, jak fantastyczna to była gra. Każda rasa w prologu dostawała zupełnie inną historią poboczną, którą kontynuowała w trakcie rozgrywki aż do definitywnego zakończenia. Człowiek mag brukał się co chwilę magią krwi; szlachcicowi wymordowano na jego oczach całą rodzinę; siostra krasnoluda z biedoty musiała się sprzedawać za kasę, zaś tego bogatego własny ojciec wywalił z domu w wyniku zdrady; elfy miejskie były gwałcone i sprzedawane do burdeli przez ludzkich możnych; można było zawierać układy z demonami i sprzedawać nawet dusze niewinnych dzieci za moce, pieniądze i seks; można było wszystkich zdradzić i oszukać; można było odpowiednio naginając swoich partnerów (hardening) doprowadzić do tego że godzili się na Twój seks z innymi, a nawet brali w tym udział (trójkąty, czworokąty). Tam można było podjąć tyle różnych decyzji na tylu płaszczyznach że głowa mała. Ile ja bym dał za remake tamtej gry... ale taki 1:1, bez żadnego "uaktualniania" do dzisiejszych standardów. Przy tej grze Veilguard wygląda jak parodia, coś jak A skąd wiesz, potwierdziłeś zaimek, hmm ?
  10. Jakiej Pani?
  11. Nie tak do końca, bo coraz częściej słyszę że Hermiona będzie afroamerykanką a Ron Weasley azjatą. W końcu musi być odpowiednia reprezentacja, czyż nie? No i na bank Malfoy będzie gejem, a Luna niebinarna.
  12. Jaki wybór ? Tu by nie było żadnego wyboru, ktoś by Ci dildosa od razu zapakował w tyłek, nawet nie wiedziałbyś dlaczego, a w drzewku dialogowym miałbyś jedynie do wyboru TAK, O TAK! i CZEMU NIE?
  13. Oni mieli czelność pieprzyć na eventach że są fanami Dragon Age, nawet nie znając postaci z tych gier. W starsze Dragon Age grałem lata temu, ale dałbym sobie głowę ściąć, że gdybym zadał im 3 pytania: czy można było romansować z Wynne w Origins, jak skończył brat Varrica w DA2 i czy Loghain pojawia się w Inkwizycji, to na żadne z tych pytań by nie odpowiedzieli.
  14. Oto panienka z syndromem, która zafundowała nam to całe przedstawienie. A oto devsi Veilguarda 2 miesiące temu, ludzie pracujący nad DRAGON AGE, którzy nawet nie wiedzą kim jest ZEVRAN. Zrobili sobie pośmiewisko z tej marki i mam nadzieję, że skończą w pośredniaku, przyda się ktoś niewykwalifikowany do zamiatania ulic.
  15. Wiesz, wiele się mówi od ładnych kilku lat o tej całej poprawności; ile to razy na Labie o tym gadaliśmy i się z tego śmialiśmy; ale Bioware tutaj przekroczyło wszelkie bariery w tym temacie - już nawet nie o to chodzi że tutaj nie ma można być tym ZŁYM, tutaj nawet nie można być sarkastycznym, niemiłym, dociąć w jakikolwiek sposób komukolwiek - tutaj wszystko idzie w kierunku ----> złapmy się wszyscy za ręce i śpiewajmy Kumbaya. Kochajmy się. Ceńmy się. Lubujmy się! Bądźmy dla siebie mili! Ah jak mi tutaj brakuje tego lubieżnego biseksualnego Zevrana, który wpierw wszystkim chciał podciąć gardełka, a potem masować jajcęta... Sala Męstwa sorry zawsze takie rzeczy to dla mnie Arena
  16. Gracza - musisz powalczyć na arenie (z Taash) żeby móc odblokować w sklepie.
  17. Wiem, że mam więcej dialogów w Mintrathous i z Neve bo to też jej miasto, a frakcję brałem ze względu na bonus do regeneracji many. Widzę, że nawet modów nikt do tej gry nie robi, tylko same presety postaci. Ona bardzo szybko umrze śmiercią naturalną.
  18. To kwestia kilku dni, kiedy recenzje spadną poniżej 70% (i to po tej totalnej cenzurze). Druga sprawa taka, że coraz mniej osób w to gra. Za 2-3 tygodnie mało kto będzie o tym pamiętał, co najwyżej będą jakieś dane sprzedażowe i napierdzielanie się z Taash.
  19. W końcu jakiś kobiecy strój.
  20. Nauczmy się cenić takie gry, takie historie i taki writing, bo pewnie już go na oczy nie zobaczymy. Szczerze nawet nie pamiętam, to ma jakiekolwiek znaczenie ? edit. Smoki Cienia.
  21. Jak można przestać zwracać uwagę na dialogi w grze fabularnej? To nie jest Super Mario czy Mortal Kombat kolego.
  22. Etap werbowania był ok, bo byłem ciągle na misjach, w walkach, w eksploracji. Wszystkie misje zrobiłem. To były te fajne rzeczy. A teraz zaczęło się gadanie i się normalnie załamałem, jakie to jest dno dna w kontekście writingu. Dla pisarzy z Bioware mam tylko jedną wiadomość:
  23. Ale tu nie chodzi o to, by nie robić jego misji i na końcu dostać jeszcze przez to BAD ending. Żeby można było tak zrobić i nie ponieść konsekwencji - OK. Żeby można było go w ogóle nie werbować albo ubić 5 minut po, jak zrobiła to Shadowheart z Lae'zel - OK. Ale tutaj trzeba go zwerbować, znosić jego obecność i banter, a do tego latać wokół niego, żeby uzyskać GOOD ending. To jest ten chory przymus ogrywania wszystkich kompanów, który krytykowałem od dnia, kiedy Bioware go ogłosiło.
  24. Czas pokaże, ale wracając do gry - mam już całą drużynę, ruszam w świat. Niestety, jest pewna rzecz której przemilczeć nie mogę. Emmrich Volkarin - Nekromanta. NEKROMANTA. A może raczej... Odkąd zebrałem drużynę, poziom dialogów sięgnął DNA. To już nawet nie jest udawanie, że gra jest kierowana do dorosłego, w miarę rozgarniętego odbiorcy. Dialogi Emmricha to chyba nawet nie jest poziom 12-latków, bo mój 10-latek wypowiada się znacznie bardziej elokwentnie. Dramat. Zapomnijcie o Taash, nastolatka z problemami jest lepiej napisana od tego gościa. K mać, no serio ludzie trzymajcie mnie, bajki który czytam nieraz dla młodszego syna na dobranoc bywają poważniejsze niż ten bantery czy dialogi, tego się czytać nie da. NEKROMANTA. NEKROMANTA.
  25. Nie wiem kto to zrobił, ale flaszka dla tego człowieka
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
{literal} {/literal}