Skocz do zawartości

Zdzichon

Użytkownik
  • Postów

    169
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

Osiągnięcia Zdzichon

Bywalec

Bywalec (3/5)

100

Reputacja

  1. Dużo jest tego łażenia między wyścigami? Da się to pominąć? Tęsknię za czasami kiedy w wyścigach po skończonym wyścigu można było po prostu zacząć następny.
  2. Kurde, czemu 27 na nowych matrycach są takie tanie, a 32 starują od 4/5k. Jest coś na horyzoncie potencjalnie tańszego?
  3. Ja przeszedłem. Cała mechanika to właściwie iluzja, bo czasu jest tyle, że żeby wykorzystać cały, trzeba lizać ściany albo za każdym razem, jak quest musi się zacząć o konkretnej porze, wybierać „czekaj” zamiast iść porobić jakieś rzeczy i wrócić o konkretnej porze. Ani razu nie poczułem, że muszę wybrać jeden większy quest zamiast drugiego. Mam wrażenie, że ktoś na końcu stchórzył i dali 30 dni zamiast 20 albo 25. Iluzja czy nie, muszę przyznać, że działa i był fajny klimacik pośpiechu i uciekającego czasu. No i po tym, jak przez przypadek wypiłem Vladimira na samym początku, bo miałem mały pasek energii, postanowiłem nie używać savescummingu i super na tym wyszedłem bo, tak jak BG3, jest to gra, która nagradza akceptowanie wyników wyborów i robi się wtedy dużo fajniejsza. Ancę na przykłąd straciłem tak, że musiałem poczekać na dzień żeby odprawić rytułał, więc sobie poszedłem. Coś tam marudziła, że mogą się tam czaić jakieś potwory i żebym sprawdził, jak to baba. Jak wróciłem okazało się że miała rację. Na szczęście ją zjadły i nie musiałem wysłuchiwać "a nie mówiłam".
  4. Zdzichon

    Diablo 4

    Fabuła ma w Diablo znaczenie dla garstki zapaleńców, sam przestałem śledzić gdzieś w połowie dwójki. W jedynce jeszcze do mnie przemawiały te horrorowe wątki, samotna wioska, tajemna groza, ludzie zwodzeni na manowce przez odwieczne zło, potem... jakieś wojny aniołów z demonami. Nefalemowie, za duża skala, komu by się chciało te pierdy czytać w drodze do sklepu Ważne żeby w końcu zatrudnili kogoś ogarniętego od struktury samej gry, bo obecnie mechaniki to plastry nakejane na plastry oparte na szkielecie z mokrej ligniny. Tylko że to się nie zdarzy, nie z tym Blizzardem.
  5. Wydaje m się że to decyzja projektowa. W końcu jesteś wampirem, nie? Wypadłoby żebyś dobrze widział w nocy.
  6. Gram sobie powoli i sporo jeszcze przede mną, ale na razie questy są bardzo dobre, choć zdarzają się takie sobie. Wątek Ambrusa to było złoto. Zarówno sama historia, konstrukcja questa, to jak pogrywał ze mną i moimi emocjami/oczekiwaniami i to jak mnie "nagrodził" za takie a nie inne decyzje Podoba mi się też że można "psuć" grę. Vlada wypiłem na samym początku, bo walkę przed rozmową skończyłem z minimalnym zdrowiem i Cohen poddał sie rządzy krwi (od razu po tej akcji postanowiłem nie korzystać z sejwów po niefortunnych wydarzeniach i to była bardzo dobra decyzja), quest z tą krową z oberży skończyłem w jakies 3 minuty, a okazuje sie że tam było sporo opcji, ale poprowadziłem rozmowę tak, a nie inaczej. Podoba się.
  7. Chyba zatrudnili tą samą niewidomą osobę co ustawiała domyślny poziom sharpness co w KDC2. Myślałem że mi oczy wypłyną. Do tego nie ma opcji tego przestawić w opcjach, a to już podpada pod znęcanie się nad użytkownikiem. Na szczęście są mody, bo jakbym grał na konsoli to bym chyba przestał dopóki by czegoś z tym nie zrobili.
  8. Na PlayStation Vita ostatnio takie coś widziałem
  9. To zależy jak mało wymagające. Jeśli tak mało jak na przykład Starfield, to trochę tak Bactracking jest dość upierdliwy, to przyznam. Brak znaczników i szkicowa mapa to z kolei złoto i chciałbym żeby to wróciło do gier, bo inaczej lecisz na automacie i czujesz się jak taka pacynka, a gra gra się sama. Niby można to wyłączyć w niektórych tytułach, ale jeśli gra jest projektowana pod znaczniki i strzałkę prowadzącą do celu to zazwyczaj nie ma wystarczająco dużo wskazówek terenowych czy w dialogach żeby cię nakierowywały, więc też nie jest to rozwiązanie. Swoją drogą, Gothic Remake ma dość wysoki próg wejścia, potem już jedziesz. Kurde, nie pamiętam jak to wyglądało w oryginale bo ogrywałem sto lat temu, ale tutaj początek był jako tako wymagający, a potem zaczynam rozdział, idę do Cavalorna po najmocniejszy łuk (nie wiem po co są wszystkie pomiędzy, może dla totalnie nieogarniętych graczy), kupuję najmocniejszą zbroję i wszystko pada jeśli się nie zapędzę w jakiś rejon ewidentnie nie na mój level. Zdaję sobie sprawę, że to część mechaniki Gothica i tak zamykają niektóre strefy żeby do nich za wcześnie nie wchodzić, ale rok temu ogrywałem Kroniki Myrtany i tam nie było aż takich skoków. Jakoś płynniej to szło.
  10. Mieszkania coraz mniejsze to i popyt na małe rzeczy Sam mam "biuro" do HO w salonie i istotne jest dla mnie żeby komputer, głośniki etc. zajmowały jak najmniej miejsca, najlepiej przy okazji będąc rzeczami w miarę cieszącymi oko i wpasowującymi się jakoś w przestrzeń.
  11. Jak nie idzie? Za czasów pierwszego Goticzka 25 klatek to był dla mnie HFR, przy 14 "dało się grać"/"nie szarpało", a teraz ludzie przy 60 kwękają
  12. W B9 byłem wręcz zszokowany jakie cmentarzyska pikseli są na brzegach. Jeszcze bardziej mnie dziwi fakt, że w ogóle tego nie widać już metr od TV, a są ich tam naprawdę grupy idące w dziesiątki.
  13. Myślę, że chcieli uniknąć w sytuacji, w której po każdej większej jatce biegałbyś w majtasach do końca misji
  14. A to nie ma być skok w czasie w tej obecnej grze? W Vampire Masquerade: Redemption był taki myk i bardzo mi się to podobało. No ale fakt, jakbym coś takiego w grze zamieścił to chyba bym wolał nie spoilerować.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...