Zdzichon
Użytkownik-
Postów
169 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Zdzichon
-
Dużo jest tego łażenia między wyścigami? Da się to pominąć? Tęsknię za czasami kiedy w wyścigach po skończonym wyścigu można było po prostu zacząć następny.
-
Kurde, czemu 27 na nowych matrycach są takie tanie, a 32 starują od 4/5k. Jest coś na horyzoncie potencjalnie tańszego?
-
Ja przeszedłem. Cała mechanika to właściwie iluzja, bo czasu jest tyle, że żeby wykorzystać cały, trzeba lizać ściany albo za każdym razem, jak quest musi się zacząć o konkretnej porze, wybierać „czekaj” zamiast iść porobić jakieś rzeczy i wrócić o konkretnej porze. Ani razu nie poczułem, że muszę wybrać jeden większy quest zamiast drugiego. Mam wrażenie, że ktoś na końcu stchórzył i dali 30 dni zamiast 20 albo 25. Iluzja czy nie, muszę przyznać, że działa i był fajny klimacik pośpiechu i uciekającego czasu. No i po tym, jak przez przypadek wypiłem Vladimira na samym początku, bo miałem mały pasek energii, postanowiłem nie używać savescummingu i super na tym wyszedłem bo, tak jak BG3, jest to gra, która nagradza akceptowanie wyników wyborów i robi się wtedy dużo fajniejsza. Ancę na przykłąd straciłem tak, że musiałem poczekać na dzień żeby odprawić rytułał, więc sobie poszedłem. Coś tam marudziła, że mogą się tam czaić jakieś potwory i żebym sprawdził, jak to baba. Jak wróciłem okazało się że miała rację. Na szczęście ją zjadły i nie musiałem wysłuchiwać "a nie mówiłam".
-
Fabuła ma w Diablo znaczenie dla garstki zapaleńców, sam przestałem śledzić gdzieś w połowie dwójki. W jedynce jeszcze do mnie przemawiały te horrorowe wątki, samotna wioska, tajemna groza, ludzie zwodzeni na manowce przez odwieczne zło, potem... jakieś wojny aniołów z demonami. Nefalemowie, za duża skala, komu by się chciało te pierdy czytać w drodze do sklepu Ważne żeby w końcu zatrudnili kogoś ogarniętego od struktury samej gry, bo obecnie mechaniki to plastry nakejane na plastry oparte na szkielecie z mokrej ligniny. Tylko że to się nie zdarzy, nie z tym Blizzardem.
-
Wydaje m się że to decyzja projektowa. W końcu jesteś wampirem, nie? Wypadłoby żebyś dobrze widział w nocy.
-
Gram sobie powoli i sporo jeszcze przede mną, ale na razie questy są bardzo dobre, choć zdarzają się takie sobie. Wątek Ambrusa to było złoto. Zarówno sama historia, konstrukcja questa, to jak pogrywał ze mną i moimi emocjami/oczekiwaniami i to jak mnie "nagrodził" za takie a nie inne decyzje Podoba mi się też że można "psuć" grę. Vlada wypiłem na samym początku, bo walkę przed rozmową skończyłem z minimalnym zdrowiem i Cohen poddał sie rządzy krwi (od razu po tej akcji postanowiłem nie korzystać z sejwów po niefortunnych wydarzeniach i to była bardzo dobra decyzja), quest z tą krową z oberży skończyłem w jakies 3 minuty, a okazuje sie że tam było sporo opcji, ale poprowadziłem rozmowę tak, a nie inaczej. Podoba się.
-
Chyba zatrudnili tą samą niewidomą osobę co ustawiała domyślny poziom sharpness co w KDC2. Myślałem że mi oczy wypłyną. Do tego nie ma opcji tego przestawić w opcjach, a to już podpada pod znęcanie się nad użytkownikiem. Na szczęście są mody, bo jakbym grał na konsoli to bym chyba przestał dopóki by czegoś z tym nie zrobili.
-
Na PlayStation Vita ostatnio takie coś widziałem
-
Najem, leasing czy kupowanie auta za gotówkę? Konfrontacja argumentów
Zdzichon odpowiedział(a) na wallec temat w Motoryzacja
Tylko nie to, co za upodlenie -
To zależy jak mało wymagające. Jeśli tak mało jak na przykład Starfield, to trochę tak Bactracking jest dość upierdliwy, to przyznam. Brak znaczników i szkicowa mapa to z kolei złoto i chciałbym żeby to wróciło do gier, bo inaczej lecisz na automacie i czujesz się jak taka pacynka, a gra gra się sama. Niby można to wyłączyć w niektórych tytułach, ale jeśli gra jest projektowana pod znaczniki i strzałkę prowadzącą do celu to zazwyczaj nie ma wystarczająco dużo wskazówek terenowych czy w dialogach żeby cię nakierowywały, więc też nie jest to rozwiązanie. Swoją drogą, Gothic Remake ma dość wysoki próg wejścia, potem już jedziesz. Kurde, nie pamiętam jak to wyglądało w oryginale bo ogrywałem sto lat temu, ale tutaj początek był jako tako wymagający, a potem zaczynam rozdział, idę do Cavalorna po najmocniejszy łuk (nie wiem po co są wszystkie pomiędzy, może dla totalnie nieogarniętych graczy), kupuję najmocniejszą zbroję i wszystko pada jeśli się nie zapędzę w jakiś rejon ewidentnie nie na mój level. Zdaję sobie sprawę, że to część mechaniki Gothica i tak zamykają niektóre strefy żeby do nich za wcześnie nie wchodzić, ale rok temu ogrywałem Kroniki Myrtany i tam nie było aż takich skoków. Jakoś płynniej to szło.
-
Mieszkania coraz mniejsze to i popyt na małe rzeczy Sam mam "biuro" do HO w salonie i istotne jest dla mnie żeby komputer, głośniki etc. zajmowały jak najmniej miejsca, najlepiej przy okazji będąc rzeczami w miarę cieszącymi oko i wpasowującymi się jakoś w przestrzeń.
-
W B9 byłem wręcz zszokowany jakie cmentarzyska pikseli są na brzegach. Jeszcze bardziej mnie dziwi fakt, że w ogóle tego nie widać już metr od TV, a są ich tam naprawdę grupy idące w dziesiątki.
-
Myślę, że chcieli uniknąć w sytuacji, w której po każdej większej jatce biegałbyś w majtasach do końca misji
-
A to nie ma być skok w czasie w tej obecnej grze? W Vampire Masquerade: Redemption był taki myk i bardzo mi się to podobało. No ale fakt, jakbym coś takiego w grze zamieścił to chyba bym wolał nie spoilerować.
-
Immortal to klasyczny mobilkowy cashgrab, także się nie dziwię. Płać płać płać, odbierz nagrodę odbierz nagrodę odbierz nagrodę. Między płać a odbierz jakiś ochłap gry, najlepiej z możliwością autoplay. Ewentualnie parę godzin na początek z normalną progresją żebyś się wkręcił, a potem paywall. Dla tych psychologów, którzy pomagali stworzyć te rakowe systemy powinno być specjalne miejsce w piekle.
-
Ja mam trochę młodszego B9 i plansze czyste, za to dookoła zrobił się pasek jaśniejszych pikseli i całe gniazda martwych. Na szczęście zdechlaki widać tylko z bliska, z kanapy jest git. Pasek niestety jak już zobaczysz to odzobaczyć się nie da i przy filmach pełnoekranowych trochę denerwuje.
-
Wiem, jak wyszło to nawet nie skończyłem. Natomiast po ograniu 2018 Ascension bardzo zyskuje. W tym nowym tak bardzo chciano odświeżyć formułę, że wyrzucili wszystkie elementy, które odróżniały serie i zrobili kolejne 3rd person narrative driven cinematic experience, jeszcze do tego z backtrackingiem (fuj). Najgorsze z wszystkiego była zmiana idealnego systemu dynamicznej kamery na przyklejenie jej do pleców Kratosa i zrobienie z tego gimmicku (patrzcie, nie ma cięć!!!). Do tego ja kompletnie nie kupuję tego Kratosa po terapii anger management, po prostu mi nie leży. Znaczy, cieszę się że odnalazł spokój, ale w takim razie niech sobie ścina te brzozy w ogródku i poluje na jelenie.
-
Ten fiolecik, koleżana Wstążka i jej gay-friend Galaretka nie rokują za dobrze. Jedyny naprawdę fajny moment to była konfrontacja z tą miejscową boginią. Walka na pewno wygląda dużo ciekawiej niż w tych dwóch częściach o rąbaniu drewna z Kratosem. Mi ta nowa trylogia kompletnie nie siedzi także nie czekam, a jakby jakimś cudem okazało się to świetną grą to będzie miłe zaskoczenie. Tak nawiasem mówiąc, ostatnio odpaliłem uważaną za najgorszą część oryginalnej serii Ascension i tam przez pierwsze 15 minut dzieje się więcej niż przez całego GoW 2018
-
Wytrzymałem pierwsze trzy odcinki, klasyczny Sheridan w najgorszym wydaniu czyli sielanka życia na wsi plus miejscowe anioły przywożące pełnego pickupa żarcia bogatym letnikom żeby nie umarli bo do sklepu jest godzina drogi, kontra slapstickowa ekipa debili z miasta, którzy przewracają się o własne nogi. Do tego rętwe monologi edukacyjne/czego się dzisiaj nauczyliśmy kochane dzieci. Koszmar. Jak ktoś lubi oglądać jak łowią ryby w górach to polecam.
-
No ok, zawsze zapominam jak nisko jest zawieszona poprzeczka współczesnego kina, ale jeszcze parę występów, ze dwie operacje i to nazwisko będzie tyle warte co nazwisko Willisa pod koniec kariery jak go obsadzali z początkami afazji w totalnych szrotach. Jej twarz zaczyna szybko wchodzićw rejony Uncanny Valley
-
Przecież ona jest tak ponaciągana, że bałbym się ją rozśmieszać w obawie że pęknie Przez tą jej upiorną mimikę każda jej ostatnia rola to groteska. Jako reżyser nigdy bym nie zatrudnił aktora z tak zero-jędynkowymi możliwościami operowania twarzą, chyba że w remake'u Freaks, albo jakimś dramacie o ofiarach poparzeń albo osobie sparaliżowanej.
-
Kurde, przy pierwszym podejściu jak tylko POE2 wyszło to wyzwanie w kampanii było orzeźwiające, teraz idę jak przecinak. Trochę szkoda.
-
Mi też by taki 29 16:9 idealnie pasował na biurko.
-
No niestety, a tak się dobrze zapowiadało. Xcom/Xcom2 ma niezły port i dobrze się w to gra w małych kawałkach czyli jedna misja, dobudować coś w bazie i cyk. W ogóle wszystko od Feral Interactive:
