W sumie podziwiam, że komuś chce się grać w sandboxy poza wątkiem głównym i tym bardziej zwiedzić każdy m2 obszaru. Ja grając w sandboxy realnie się czuję, że marnuję życie jakimś lataniem po krzaczkach.
Jedyne otwarte światy jakie ukończyłem to F:New Vegas i San Andreas, reszta zawsze mnie w końcu znudziła, nawet BOTW i oczywiście chujowy Elden Ring gdzie zaciukałem 100 000 tys potworków i nie mogłem już dalej z obrzydzenia. Wiesiek 3 też straszne nudy.