Skocz do zawartości

hubio

Użytkownik
  • Postów

    3 169
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez hubio

  1. Jak ktoś ma raka to i milion obrotu nie pomoże. A nawet wystarczy po prostu mieć pecha co do lekarza. Przypadek Kulczyka w Szwajcarii Dawno już przestałem utożsamiać pieniądze ze szczęściem. To 2 zupełnie różne sprawy. Dla mnie definicja szczęścia jest taka jak napisałem w 1 poście: to sytuacja kiedy codziennie po pracy mam siłę i ochotę na relaks - grę, film, sex - cokolwiek co się lubi. Nie wliczam w to używek bo one mają na celu zniesienie stanu przygnębienia i zmęczenia, ale w sposób szkodliwy i wypaczony. Mówimy po prostu o normalnym odpoczynku. No i co ważne, a o czym nie pisałem, ale co było już mówione - brak istotnych zmartwień w stylu choroby albo zagrożenia utraty domu albo jedzenia. Jeśli te rzeczy są zachowane i mam ochotę i siłę na granie po parę godzin niemal codziennie to dla mnie szczęście. Ważne momenty w życiu typu narodziny dziecka czy nawet jakieś święta są też oczywiście bardzo ważne, ale to są takie "strzały" kilka(naście) razy w roku, a ja mówię o dniu codziennym. Żeby codziennie odczuwać to szczęście. Mimo, że naprawdę miałem łatwą i fajną pracę w kontroli. Niemal nigdy 8h to było to daleko, daleko do tego co mam od 20 lat Jak tu pisaliście - wysoko wykwalifikowani specjaliści mogą to uzyskać także na etacie, ale myślę, że 90% ludzi na etacie w Polsce nie ma tak. Teraz już tak nie mam, ale z 6 lat temu to ja tak lubiłem swoją pracę i tak bardzo nie byłem po niej zmęczony, że aż się bałem o tym opowiadać znajomym i rodzinie bo ludzie strasznie zazdrościli i atakowali. Generalnie bardzo mi żal ludzi i też dlatego tak atakuję korpo co niektórzy odczytują, że to mnie jest źle
  2. 20 lat temu pół miliona to było trochę co innego niż teraz, ale ty zawsze znajdziesz coś żeby się popisać wyższością Panie narcyzu. Tak wszyscy wiemy - ty zawsze masz wszystko najlepsze, największe itp. Jaki biznes miałeś 20 lat temu? Kończenie studiów czy liceum? Ok koniec rozmowy z tobą. Poznaliśmy już twoje zdanie. Dziękuję.
  3. Odnośnie audytora. Oto co możemy przeczytać w poradniku bezpieczeństwa jaki do mnie trafił : Ciekawe czy audytor ma brodę... Zawsze zamaskowany to nie wiadomo... Teraz jak będzie przechodziła Grażyna z gazowni albo Ziutek z poczty i pierwsze co to wykręci 112 jak zobaczy kolesia w masce co robi zdjęcia A poradnik ma trafić do wszystkich...
  4. @VRman nie - o wyborach tym razem niczego nie ma. Zastanawiam się tylko czy oni to wysyłają wg CEIDG czy czego. Bo w całym bloku tylko ja miałem w skrzynce i to jeszcze bez mojego adresu Ale jak bez adresu na kopercie to by dostarczał jakiś organ wojskowy, a nie poczta?
  5. Trumpowi wcale nie chodzi o żadne kwestie bezpieczeństwa tylko chce położyć łapę na rzadkich minerałach Kwestie bezpieczeństwa już są zapewnione. Trump może w ramach NATO postawić tam tyle baz ile chce Nie wiem o czym wy w ogóle gadacie? Chce przejąć minerały rzadkie. Tylko to. A tymczasem w państwie z kartonu dostałem takie coś: Nie ma schronów, nie ma dróg ewakuacji (przynajmniej naprawdę) bo pewno na papierze wszystko jest. Plecak przetrwania wyśmiany. Są pewne przydatne rzeczy, ale generalnie tylko te dotyczące tego jak ludzie sobie sami mają poradzić. Bo w kontekście państwa to tylko na papierze. A najlepsze są rysuneczki Dostał ktoś jeszcze ostatnio?
  6. Nie opieram się wyłącznie na swoich doświadczeniach ale i wielu osób z rodziny i znajomych. Jak się dobrze pracuje to dokładają pracy. Być może w korpo idą za tym wyższe zarobki co się nie dzieje z reguły w budżetówce, ale praca jest zawsze dokładana co tu już pisano, że lepsza praca generuje więcej pracy. Nie da się przeskoczyć tego, że każdy od kogoś zależy więc tak i ja zależę od klientów. Ale różnica jest taka, że ja mogę nawet pojechać po kliencie i żaden kierownik mi nie powie złego słowa. Więc nie - to zasadnicza różnica zależeć od klientów, a od szefa. Ja w przeciwieństwie do ciebie gordon nie mam paru klientów na krzyż więc mogę mieć wywalone czy jakiś się obrazi czy nie. Słusznie mi ktoś wcześniej napisał, że liczy się skala. Nie mówię, że mi nie zależy na klientach, ale to bardziej cecha charakteru. Kiedyś nawet dawałem sobie wchodzić na głowę, ale też na tym forum parę osób napisało mi, że to błąd... Na etacie absolutnie nie ma takiej wolności. I nie - nie wiem skąd wniosek, że miałem wyłącznie wcześniej ten jeden etat? Pracowałem również fizycznie. Pracowałem w ubezpieczeniach. Na etacie miałem kilka prac tylko ta w budżetówce najdłużej. I kolejny twój mylny wniosek, że biznes to nie jest ryczałt. Więc koleżko drogi g. o mnie wiesz. Miałem z kumplem firmę zatrudniającą ludzi. Byłem w VACIE i pół miliona obrotu rocznie. Ja w biznesie jestem od 20 lat. Natomiast wcale bycie dużym nie oznacza szczęścia Tyle... Szczęście związane z życiem rodzinnym to zupełnie inna sprawa. Jest spora ilość osób co są bardzo nieszczęśliwe w "rodzinie" bo np. są atakiem pasywnej agresji np ze strony żony i syna, mówię o facetach, ale nie umieją się wydobyć, albo kobiety co trafiły na narcyzów. Szczerze to może ja mam pecha, ale tak naprawdę wśród swoich przyjaciół, rodziny i znajomych nigdy nie widziałem tak naprawdę szczęśliwej rodziny. Ciągle jakieś przytyki, uwagi, złośliwości co potem są przenoszone na dzieci. Już nie mówią o zdradach, okłamywaniu itp. Obecnie rozwodzi się już co 4 para: https://rozwod-i-podzial-majatku.pl/liczba-rozwodow-polska/ A podejrzewam, że w co 3 są grube kłótnie, a w co 2 pasywna agresja lub narcyzm w którejś ze stron. Tak więc bardzo wątpliwe to "szczęście" w życiu rodzinnym.
  7. Witamy z powrotem Ja myślałem, że się obrazisz i już nie wrócisz... A jednak... Muszę przyznać, ze bez ciebie dyskusja na wiele tematów przebiegała bardziej spokojnie. I znów widzę w co drugim poście teksty w stylu: "brednie" i "bzdury"... Ja tylko nie rozumiem jak mając żonę, dziecko, tak pochłaniającą satysfakcjonującą pracę można tracić tyle czasu, żeby kłócić się w offie forum technologicznego. Całe dni i weekendy... No, ale mam na to własną tezę, którą jednak zostawię dla siebie A to, że momentalnie po zdjęciu bana rzuciłeś się w sobotę do pisania w swoim stylu, potwierdza tą tezę
  8. W ciągu 3 tyg. przerobiłem: pad ---->>> zabawka Esperanza za 100zł --->>> PXN 900 V2 ---->>>> Moza R3 Jak solidniej protestuję to napiszę. Na wielki minus, że nie ma łopatologicznie, obrazkowo (dla takich nieogarów jak ja ) opisanego jak podłączyć koło do bazy.... Chłop 1,5 godziny kombinował i tak zrobił źle. Instrukcja po angielsku, po polsku, filmy na YT a i tak źle. Dla osób mało uważnych czy słabych w kwestiach przykręcania, mocowania i doczepiania, a do tego zmęczonych nie ma dokładnie opisanego w instrukcji. Najpierw trafiłem na jakieś filmiki do R5 i szukałem prostokąta . Na filmie na YT ktoś coś mówił o jakiejś śrubie, że ma być pionowo . W końcu przeczytałem kolejny raz instrukcję i zaskoczyłem, że trzeba założyć wg pierścieni. No i założyłem. Tak mi się przynajmniej wydawało.... Podpiąłem do komputera i bazę program widział, ale nie koło. Oczywiście na początku nawet nie ogarnąłem, że to co innego. Odłączyłem USB i podłączyłem. Myślałem, że coś jest nie tak z kierownicą. No i kolejny raz ją wyjąłem i przyjrzałem się tym pierścieniom i odkryłem, że nie ma po 6 po obu stronach, jak wcześniej myślałem tylko są 6 i 4 tak trzeba włożyć do bazy... No i kliknęło dosłownie i w przenośni. Wcześniej miałem włożone tak, że wystawały te pierścienie. Od razu mi się nasunęło niecenzuralne skojarzenie... Czyli jeszcze raz - jak ktoś będzie takim nieogarem jak ja to wkładamy 6 pierścieni na 6 miejsc na nie w bazie i 4 na 4 i tylko tak W instrukcji zdecydowanie powinno to być bardziej obrazkowo Potem problem z Omsi. Działa FFB ale nie były widziane wszystkie przyciski, ale i to ogarnąłem. Generalnie nie zagrałem jeszcze w żadną grę. Nawet nie ustawiłem tej kierownicy w żadnej grze a zabrało mi to 5 godzin. Fakt, że łącznie z przykręceniem do stojaka i różnym ustawianiem kątów kierownicy i pedałów, przykręcaniem wszystkiego itp ale jednak dużo czasu. To co już mi się mega podoba to jej wielkość. Akurat bardzo potrzebowałem takiej kompaktowej bazy bo gram przed TV na fotelu wypoczynkowym więc ułożenie jest mocno niestandardowe. To ogromny plus, że baza jest taka mała. Dużo mniejsza np. od Trustmastera czy Logitecha. A siła FFB taka, że za głowę się złapałem Po zabawie z aktualizacją na PXN (dodajmy nieudaną aktualizacją) to tutaj to jest mega zrobione, bo można nawet zaktualizować sobie do określonej wersji. Natomiast mały minus, że nie ma mapowania przycisków do klawiatury czy myszy co jest w padach. A właśnie tu by to się mega przydało do Omsi. Bo Windows nie widzi wszystkich przycisków. No i zobaczymy jeszcze jak będzie w Fernbusie
  9. No Panowie i Panie w przyszłym tygodniu możemy się poczuć jak Amerykanie jadący z Dakoty Płn na Florydę Na wschodzie ma być po -10st i totalnie zimno, a na zachodzie wiosna z +10 Nieźle...
  10. @Paarthurnax piszesz farmazony. https://www.pap.pl/aktualnosci/sondaz-mniej-niz-jedna-piata-amerykanow-popiera-zajecie-grenlandii https://www.newsweek.pl/swiat/coraz-wiecej-amerykanow-deklaruje-sie-jako-wyborcy-niezalezni-trump-szkodzi-swojej/2zzew68 https://www.osw.waw.pl/pl/publikacje/analizy/2025-12-19/budzet-obronny-usa-na-2026-rok-kongres-za-dalsza-pomoca-dla-ukrainy-i https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/zolnierze-usa-w-europie-amerykanie-maja-twarde-zobowiazanie/6h2jdr3 https://www.money.pl/gospodarka/wazny-dokument-ogranicza-mozliwosc-wycofania-sil-usa-z-europy-7230356679998400a.html https://www.bankier.pl/wiadomosc/Zwrot-ws-wojsk-USA-w-Europie-Kongres-zwiazal-Pentagonowi-rece-9052385.html
  11. Nie sądzę aby republikanie w ogóle byli w stanie wygrać. Trump obecnie w sondażach ma bardzo małe poparcie. Jest niestabilne na tle poprzednich rządów w USA, ale wciąż na tyle stabilne, żeby utrzymać jedność NATO. No i trump dużo gada, ale z czynów to ani nie wycofał swoich wojsk z tej części Europy, ani nie odciął pomocy Ukrainie. No i co by nie mówić jest skuteczny. Nowa Prezydent Wenezueli już dogadana Ameryka Płd przestraszona
  12. Może polskie wojsko jest za słabe na to / NATO ? A tak poważnie to nie wyciągałbym tu absolutnie żadnych wniosków natury politycznej. Myślę, że to jest dokładnie wszystko już obcykane na poziomie dowództw sił zbrojnych poszczególnych krajów. Polska obecnie liczy jedną z największych armii z wszystkich krajów UE. Jeśli nas tam nie ma na tych ćwiczeniach to myślę, że przydzielone są inne cele militarne dla Polski, na wypadek wojny. A te ćwiczenia mają na celu zintegrowanie II linii. I tak samo nie ma sensu ciągle pisać o Amerykanach utożsamiając ich z bieżącą polityką reprezentowaną przez Trumpa. USA to nie rosja. Za 2 lata następne wybory. Zmieni się Prezydent i będzie inne rozdanie. Amerykańskie wojska wciąż są w Polsce. Trump ich nie wycofa. NATO się nie rozpadnie, a w Grenlandii zrobią referendum
  13. Właśnie to miałem na myśli pisząc o różnicy pomiędzy etatem, a czymś własnym. Jak widać również to działa w IT Na własnym NIGDY nagrodą za dużą ilość pracy NIE BĘDZIE większa ilość pracy. Choć jak pisał @Karister można i być na takim etacie gdzie ta zasada nie działa.
  14. A tu jeszcze cały artykuł o ratownikach medycznych: https://wiadomosci.wp.pl/opancerzeni-ratownicy-medyczni-dwa-kilo-od-smierci-7233739219212800a Ludzie nam pomagają, a zatrute etanolem przez korporacje, chore osoby, atakują tak bardzo potrzebnych ratowników.
  15. @Karister umówmy się: praca na etacie w IT i to na stanowisku wysoko wykwalifikowanego specjalisty to też uważam, że lepszy jest etat. Bo podejście jak sam napisałeś jest bardzo luźne. Natomiast cały handel, budżetówka, praca fizyczna to już zupełnie inaczej. Wy macie tak dużą wiedzę i specjalizację, że pracodawcy o was walczą więc sam bym w takiej sytuacji wolał etat.... Ja byłem na etacie w budżetówce i jak pisałem miałem też dosyć luźne podejście i już wtedy myślałem, że jest fajnie jak widziałem kolegów co pracują do godz do godz, a ja miałem nienormowany czas pracy, ale to i tak nawet w ułamku nie było lepsze od własnego. Przejedźmy się po budżetówce: nauczyciel - chmara dzieciaków, wizytacje, odrabianie pracy w domu, a to jeszcze nie tak źle jak urzędnik od 8 RANO (zawsze rano) do 16 z czego połowa to udawanie, że coś się robi co jest też męczące. A weźmy pracowników biedronki, lidla, magazynów... Więc przez pryzmat rozchwytywanego zawodu w IT to nie ma co patrzeć. U was to właściwie czy UoP czy B2B to tylko kwestia optymalizacji podatkowej, a nie wolności lub jej braku... A ja nie napisałem tego tematu, żeby zbierać jakieś randomowe uznanie tylko podzielić się tym jak fajnie jest na swoim. Możliwe, że i tak będę niedługo musiał iść dodatkowo na etat bo to mega opłacalne np tylko jeden ZUS. Natomiast ostatnich 20 lat życia nikt mi już nie odbierze. A nie czuję nawet jakiegoś ciężaru pracy jak inne osoby po fabrykach czy wykończone psychicznie po korporacjach. I to jest bezcenne. Oczywiście też było bardzo wiele momentów stresu, ale to nigdy nie był stres przewlekły, że np. mam toksycznego szefa albo czuję, że pracuję za innych albo jeszcze co innego.
  16. @huudyy doskonale o tym wiem, że za każdym biznesem stoją dziesiątki upadłości. Wiem też to co pisałeś o swojej mamie. To dlatego, że państwo w niczym nie pomaga najmniejszym. Wielkie korpo i wielki firmy mają całe zespoły, które im wyprowadzają podatki do rajów. Mali nic nie mają tylko buta od państwa, a często drugiego jako podwykonawca korpo. Pisałem kiedyś, że większość ciężaru podatkowego w Polsce opiera się na JDG i małych polskich firmach. Znalazłem kiedyś taki artykuł. Nasz odpoczywający w Bieszczadach kolega kazał mi znaleźć źródło i w swoim stylu po mnie pojechał. Niestety nie znalazłem. Ale na 100% to wyczytałem. Nawet z logiki wynika, że ogromna ilość małych i mikro będzie większa niż kilkadziesiąt ogromnych. A te małe nie mają żadnego lobbingu więc można je doić ile się da. W kogo najmocniej uderzył polski ład? W ryczałtowców więc grupę najmniej zarabiających przedsiębiorców. Ale generalni również ludziom na książce mocno dowalili. Oj przedsiębiorcy tego Tuskowi nie wybaczą...
  17. No przez miesiąc można... Chyba też masz u siebie jakieś deadline albo pilne projekty i też wtedy zapierniczasz? Ale wciąż jesteś zależny... Przyjedzie inna liderka, zmienią się procedury. Pan z wysp dociśnie śrubę i cyk - skończy się to wszystko. W Allegro ludzie od IT przyjmowali się do pracy mając zapewnienie, że będą mogli pracować zdalnie. Cyk. Zmieniły się zasady i nieważne czy mieszkają 20km czy 100km od Poznania. Albo wrócą do pracy stacjonarnej albo wywalą ich. Ja nic nie staram się nikomu wmówić Piszę co ja o tym myślę. Akurat zawsze pisząc o korpo mam na myśli raczej ludzi na samym dole, a nie specjalistów od IT. Im wyżej i im bardziej specjalistyczny zawód tym bardziej cenią pracownika. Dlatego ciebie cenią i masz tak dobrze. Ale Ai nadchodzi.... Dobra to był żarcik. Fajnie, że tak masz, ale nie każdy może na to liczyć. Praca w urzędach, handlu, producentach i podwykonowcach to niewolnictwo. Tam nikt raczej nie może pracować z łóżka. Akurat w IT panują bardzo dobre warunki. No cóż. Raczej tego nie przebijesz - ostatnie 5 lat średnio praca kilka godzin dziennie. Właściwie od 5 lat to wakacje miałem całe wolne... Wiesz dochodzi do tego wszystkiego jeszcze coś takiego, że masz absolutnie wpływ na każdą rzecz w ramach swojej DG. To daje bardzo dużo frajdy i radości. Wiesz co zbudowałeś itp. Dlatego bardzo często właściciele dobrych marek mogą sprzedać firmę za tyle, że nie muszą do końca życia pracować ale wolą dalej "harować" i się stresować bo po prostu się w tym spełniają. Nawet miliarderzy jak Solorz czy wcześniej jak żył Kulczyk nie sprzedali, a mogli. Ja to rozumiem. Czy to dobrze czy źle to już trochę inna sprawa, ale rozumiem. Od małego kochałem gry ekonomiczne i w pewnym uproszczeniu, ale tak - to przypomina taką grę nawet na JDG. Nie uważam absolutnie mojej DG za jakiś Januszex. Mam wyższe studia prawnicze. Mogę robić 1001 innych rzeczy. Odnoszę się z kulturą do klientów czy jakiś podmiotów współpracujących. Nie cwaniakuję. To dosyć słabe nazywać kogoś Januszexem bo ktoś inny może powiedzieć do kogoś, że jest korposzczurem. To zbędne i negatywne określenia. I oczywiście własna działalność nie jest dla każdego. Osoby ze słabą samobilizacją, słabo zorganizowane, lubiące polecenie nie odnajdą się. Zdaję sobie z tego sprawę. Bo ludzie są różni. Natomiast jest ciekawa zależność. Jak już masz własną DG to 80% ludzi, która tego liznęła komletnie nie chce wracać na etat. O czymś to świadczy. Zgoda. Nie lecę stereotypami. Ale cały twój wywód to takie usprawiedliwianie się trochę i obrona. I jakbyś to odniósł do siebie. A to już o czymś świadczy A zapytajmy pracownika biedry albo magazynu czy może pracować z łóżka?
  18. @Kabor to jest oczywista kolejna nieefektywność pracy na etacie. U siebie odchodzi ten problem. Właśnie w tej chwili to testuję. Nie mogłem spać. Wstałem od 7. Cola i do roboty Innym razem odeśpię z 12h ale to moje decyzje. Wiele zależy też od samej pracy i szefa. Jak pracowałem na etacie w budżetówce akurat miałem fajnego szefa i rozumiał, że od rana jestem bardzo mało efektywny więc gdzie się dało zaczynałem pracę później. Ale i on miał ograniczenia np. przełożonych albo zazdrosnych moich kolegów i koleżanki co uważali, że to przywilej. Oczywiście w systemie 3 zmianowym na biedrach, lidlach, amazonach i innych korporacyjnych maszynach ucisku ludzi nie ma o tym mowy. Tam kompletnie nikogo nie obchodzi czy lepiej pracujesz rano czy wieczorem. Krzykiem, poniżaniem, szantażem i manipulacją zmuszają do pracy.
  19. @Klakier1984 co rozumiem pod tym pojęciem? Wyobraź sobie najlepszą rzecz jaką kochasz robić w ramach odpoczynku lub rozrywki, a potem pomyśl, że ktoś ci by za to płacił To jest właśnie to. Miałem tak. Wolałem "pracować" niż odpoczywać choć oba pojęcia się zacierały. Siłą się odpędzałem od pracy. Ale oczywiście tylko i wyłącznie na własnej działalności. Obecnie mi z tego zostało z 60% i też jest ok w stosunku do pracy na etacie. Jak widzę tych ludzi co w większości wyglądają jakby pracowali za karę albo ludzi co tylko myślą jak skończyć i się napić to żal mi tych ludzi. Na etacie to zgadzam się, że naiwniactwo.
  20. Miałem na myśli JDG. Oczywiście jak zatrudniasz ludzi to możesz i sobie chorować (z ograniczeniami oczywiście)
  21. NIE, NIE i NIE - po pierwsze mając dobrowolne chorobowe, które jest bardzo tanie ZUS ci wypłaca pieniądze, a do tego sam nie płacisz. Fakt, że marne pieniądze, ale coś płaci. Wystarczy mieć wykupione dodatkowe płatne ubezpieczenia np. na wypadek nowotworów i masz od razu ze 100k wypłaty Ja jak pracowałem na swoim i miałem fazę mega miłości do pracy to często wolałem popracować niż pograć bo praca była odpoczynkiem i rozrywką... Minęło mi po 5 latach i obecnie nie jest już tak fajnie, ale wiem, że jak się bardzo lubi pracę to w ogóle nie męczy i to nie jest naiwniactwo. Naiwniactwo jest wtedy kiedy kochasz swoją pracę i wykorzystują to inni ludzie - twoi szefowie, korporacje itp... Oni sprytnie używają słowa "dźwignia" bo faktycznie dźwigają się na cudzej pracy.
  22. No przecież ja pracowałem w budżetówce i też nie było jakiejś harówki, ale i tak to było morze świetlne do tego co jest teraz Już wtedy myślałem, że jest ok zanim nie poznałem własnej DG
  23. @VRman to co pisałem jest oczywiście przy założeniu, że mamy zdrowie, dach nad głową i jedzenie. Bo jeśli nie ma tych podstawowych rzeczy to wtedy się marzy właśnie o tym. Szczególnie to pierwsze. Bóg dał, że mam jakieś lekkie choroby, ale nie wpływające jak dotąd na życie. Ale ludzie co zmagają się z ciężkimi chorobami to jedyne o czym marzą to wyleczenie albo choć jeden dzień bez bólu. Oczywiście dla takich osób to będzie szczęście. I dla tych co byli chorzy i wyszli też to będzie miara szczęścia. Ale ja pisałem w sensie jakby to było zawsze zapewnione. Życzenia zdrowia tak bardzo się strywializowały, że ludzie niby sobie tego życzą, ale olewają. W Polsce profilaktyka NIE ISTNIEJE! Ludzie idą do lekarza jak zaczyna boleć co w wielu przypadkach oznacza ciężką, czasami niemożliwą do wygrania chorobę. Ja w wieku 40 lat mimo, że czułem się DOSKONALE poszedłem sobie do lekarza, żeby być pod monitoringiem i wyszło, że na początku miałem jedną lekką chorobę. Teraz doszło zapobieganie innym. Czy fajnie mi chodzić po lekarzach? Wcale nie. Ale wiem, że jeśli głupi samochód ma obowiązkowy przegląd, a człowiek nie to coś jest bardzo nie tak z priorytetami w życiu. Ludzie monitorujcie swoje zdrowie NAPRAWDĘ... Bo badania okresowe z pracy to pic. Róbcie pełną diagnostykę co jakiś czas! I też jest sprawa, że właśnie przez stres, 3 zmianowy system pracy, uzależnienia od etanolu i nikotyny na czym korpo bardzo zależy niszczymy sami swoje życie. Jakbym wierzył w spiskowe teorie to bym wysnuł taką, że jedne korpo w których pracujemy nas wykorzystują na maxa tak żebyśmy musieli odreagować, a inne - etanolowe nam podsuwają truciznę, żebyśmy nawet nie dożyli emerytury, albo krótko na niej byli. Jak chyba nigdy dotąd człowiek musi obecnie na maxa myśleć o sobie, żeby go ten system nie pochłonął!
  24. To kraj gdzie sprzedawca, cieć albo kurier się popisują władzą. Więc tylko możemy sobie wyobrażać co robi policja albo sądy. To jest duży plus dla audytora, że to obnaża. I jak już pisałem wcześniej - nie chodzi tak naprawdę o sprawy merytoryczne tylko o emocjonalny przekaz, ton głosu itp. To samo zdanie można powiedzieć na 1001 sposobów... Albo tak żeby kogoś upokorzyć i wdeptać w ziemię co robią mali zakompleksieni ludzie z różnymi funkcjami czy powiedzieć/napisać merytorycznie... A popisywanie się władzą przeniosło się również na grunt online. Znam takie forum (nie to) gdzie w regulaminie jest zapis, że samą krytykę "w innych miejscach" można dostać bana Jest tam jeden moderator, mały zakompleksiony człowieczek co wyżywa się na forumowiczach. Liczne skargi na niego od wielu osób przynoszą wyśmianie przez administrację. No, ale cóż. Jak forum założyły dzieci 13-15 lat, które teraz mają 23-25 lat to jest jak jest. Pech chce, że to jedyne forum o danej tematyce więc są monopolistami. To tak offowo. Na labie jeszcze założyłem temat na temat nieograniczonej władzy na forach i tym, że ktoś może się udzielać np. z 10 lat i dostać bana i cała jego praca/twórczość na forum zostaje i robi zasięgi, a osoba jest pomiatana, a na końcu zbanowana. Ale to inny temat... Choć w kontekście popisywania się władzą aktualny. Nic tak nie oddaje tej polskiej cechy jak film REJS... Polecam każdemu
  25. Niestety sądy są bardzo po stronie oskarżyciela w sprawach karnych i o wykroczenia. Tak niestety jest w 80% przypadków: https://www.o2.pl/informacje/agresywna-sedzia-z-kluczborka-ukarana-krzyczala-w-trakcie-rozprawy-7243323789629920a
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
{literal} {/literal}