Skocz do zawartości

hubio

Użytkownik
  • Postów

    3 169
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez hubio

  1. To co piszesz dotyczy chyba normalnych kredytów i sytuacji kiedy wierzyciel za pomocą komornika chce zająć w poczet zaległości nieruchomość. I tak - to wszystko prawda. Natomiast w przypadku pożyczki hipotecznej procedura jest inna, przyśpieszona? Nieruchomość jest zabezpieczeniem pożyczki, podobnie jak weksel in-blanco. To jest zabezpieczenie więc ja nawet nie wiem czy to idzie do komornika. Analogicznie w prawie cywilnym weksel in blanco traktuje się jak gotówkę. Natomiast nabycie własności, a eksmisja to już dwie zupełnie inne sprawy i rzeczywiście tu musi być wyrok sądu. No zgadza się... Przy koszcie najmu 2500zł jest milion przez 30 lat. W przypadku kredytu po 30 latach jest twoje i to jest ten zysk. Z tym, że 30 lat to szmat czasu. Dla wielu połowa życia W tym sensie kredyt jest korzystniejszy, ale tak czy inaczej wyrzucasz w błoto. Na najmie wyrzucisz wszystko czyli milion, a na kredycie pół bański czyli pół miliona - taka różnica
  2. Dla wszystkich "fanów" Trumpa: https://wiadomosci.wp.pl/krol-jest-nagi-belkot-trumpa-opinia-7245867702208736a Jacy wyborcy taki Prezydent. Wybrali go sobie głównie Amerykanie z południa i zachodu często pół analfabeci. Ale przeważyli niezadowoleni z rządów liberalnych. Polsce grozi podobny scenariusz.
  3. Moja mama właśnie ma na starość najem. Sprzedała duże mieszkanie. Kupiła małe. Czynsz łącznie z opłatami na najmie niewiele większy od tego co płaciła na swoim Ale oczywiście z typowej emerytury może nie być stać dlatego być może lepiej odkładać na emeryturę na jakiś fundusz niż ładować się w dożywotni kredyt gdzie połowę oddasz bankowi. Nie wiem czy odłożone 500000zł na funduszu, który będzie generował też dodatkowy zysk nie jest gorszą opcją od wyrzucenia w kredycie. Jedyne co chcę powiedzieć to to, że mieszkanie na kredycie to nie jest zawsze najlepszy sposób. Za własne tak, ale nie na kredycie.
  4. Wszystko zależy od pieniędzy. Tzn czy wydał w kredycie więcej na odsetki i pozaodsetkowe koszty kredytu niż zysk ze sprzedaży z uwzględnieniem stopy inflacji. W najmie wyrzucamy pieniądze w błoto, ale w hipotecznym też. Nie wiem dokładnie jaka jest konstrukcja kredytu hipotecznego, ale w normalnych kredytach zawsze na początku spłaca się w największym stopniu część odsetkową, a na samym końcu kapitałową. Nie mam na myśli rat zmiennych i stałych bo to dotyczy zmian związanych ze stopami. @larry.bigl musisz poinformować każdego chętnego, że mieszkanie jest niespłacone. Zresztą to widać w księgach.
  5. @Grexons ok. Nie polemizuję. Wiecie tu lepiej. Wyczytałem tylko to: https://direct.money.pl/artykuly/porady/jak-sprzedac-mieszkanie-z-kredytem,115,0,2272371 Jednocześnie jednak w jej dziale IV widnieje bank jako wierzyciel hipoteczny, dla którego mieszkanie stanowi zabezpieczenie kredytu. Z tego względu należy go poinformować o planowanej transakcji, podobnie jak kupującego, który również musi mieć świadomość o istniejącym obciążeniu. Chodziło mi o to, że część osób może się zrazić. Szczególnie, że sporo osób ma z tyłu głowy przekręty. I mając w tej samej cenie mieszkanie bez kredytu i z kredytem wybierze to bez (przy założeniu identycznych warunków).
  6. @Wu70 ale chyba nie masz na myśli pożyczki hipotecznej na mieszkanie z kredytem hipotecznym? Bo to już jakieś himalaje Natomiast w przypadku pożyczki hipotecznej na własne (spłacone) mieszkanie to nic innego jak zastaw. Płacisz kredyt pod rygorem natychmiastowej utraty chałupy Żaden interes. Poczytałem też jak to jest sprzedawać mieszkanie z zaciągniętym kredytem i to jest pełno załatwiania w banku i z kupującym. Jest to możliwe, ale na sam dźwięk tego, że mieszkanie nie jest spłacone to od razu zmniejsza ci się ilość chętnych o 30% bo ludzie nie lubią "kombinowania" a do tego ktoś kto sprzedaje niespłacone mieszkanie musi być w dużej potrzebie więc dodatkowo wywierają presję na obniżenie ceny. Więc znów teza o tym, że buduje się tu kapitał co ma wyrównać zapłatę bankowi 2x takiej sumy się wali. Powiem tak - jak ktoś ma 20-30 lat to wg mnie kredyt wydaje się lepszym wyjściem, ale im później tym to będzie gorsza decyzja. Z punktu widzenia najmu jest spory popyt ale też jest bardzo duża podaż. Mieszkań na wynajem są tysiące i siłą rzeczy najemcy ostro walczą ceną. A do tego jeszcze się modlą, żeby nie trafić na patolę. Z kolei jak nie wynajmą to muszą płacić czynsz spółdzielni za puste mieszkanie (mam na myśli większość mieszkań na wynajem, a nie domów). I z tego punktu widzenia od strony wynajmującego można naprawdę tanio trafić na najem. Chyba od jakiś 10 lat idea "pasywnego dochodu" i lokaty w nieruchomości zrobiła dużej części społeczeństwa dobry mętlik w głowie. Zresztą korpo bankowe razem z developerami stanęli na głowie, żeby sprzedać (dosłownie i w przenośni) taki przekaz...
  7. @Wu70 może masz inne doświadczenia, ale mama jak sprzedawała wcześniej kilka mieszkań wstecz to mieliśmy 6 różnych pośredników + wystawione samodzielnie i cena wyjściowa nie była astronomiczna, a sprzedaliśmy w końcu po 1,5 roku ze znacznie obniżoną ceną. Samo to dopasowanie czasu pośrednika i chętnych to już dezorganizowało mocno życie. Nawet był koleś co po rurach stukał i czegoś szukał Przewinęło się nam z 50 osób i nikt nie kupił. Ja nie korzystałem teraz z żadnych pośredników No i widziałem też ogłoszenia teraz. Zgadzam się z tym, że tanie idą w miarę szybko, ale to musi być dużo taniej. Np normalnie chodzi po 280 000zł a ty sprzedajesz za 199 000 . Jak dasz 260, czy 240 to i tak utkniesz. Na ludziach też dużo robi magia cyfr, szczególnie tych z przodu Ale sprzedaż tanio przeczy z kolei temu, że po spłacie kredytu ma się do przodu. A odwrócona hipoteka to masz te produkty dla seniorów? To przecież jest mistrzostwo świata w wykonaniu korpo. Oni tam płacą grosze ludziom. Dożywotnio po 800zł Zresztą tak samo te wszystkie firmy co od ręki kupują i fliperzy... Chyba, że coś innego miałeś na myśli.
  8. No tak. Masz rację. Choć spieniężyć to też wcale nie jest łatwo. W dobrej cenie to będziesz sprzedawać nawet i z 5 lat jak mój kolega. No chyba, że ma się farta jak ja, że akurat matka chciała blisko dla córki i zięcia i zszedłem z pierwotnej ceny grosze Gdyby nie to to bym się bujał lata akurat w zeszłym roku na bieżąco byłem w temacie. Ale w czasie choroby to rzeczywiście za najmniejsze pieniądze. Z tym, że i tak zostajesz z kredytem (o ile można w ogóle sprzedać mieszkanie na kredycie hipotecznym bo nie wiem). No i oczywiście - zakładanie z góry złych scenariuszy nie jest może właściwie, ale trzeba liczyć się ze wszystkim. Po prostu kwestia własności daje o wiele mniejszą elastyczność. A sprawa się mega komplikuje jak bierzesz kredyt wspólny z żoną albo nieruchomość wchodzi w skład majątku wspólnego. Ile ja nie słyszałem historii - nie kocham jej, ale mamy wspólny dom na kredycie i się męczymy bo nie wiemy jak to ruszyć. Sprzedawałem mieszkanie w zeszłym roku i poziom stresu z tym związanego jest naprawdę wysoki. Tak samo mają wynajmujący z lokatorami. Wszystko ma swoje plusy i minusy. A i jeszcze dodam, że cena wyjściowa była u mnie stosunkowo niska w stosunku do innych (z uwagi na pewne rzeczy, ale dla mnie mega dobra i opłacalna) a i tak nie rzucił się momentalnie tłum. Więc powtarzam - wcale nie jest tak łatwo sprzedać, a ofert są setki jak nie tysiące. I do tego chmary "odwiedzających". Jedna mi nawet klamkę urwała A jak jeszcze kiedyś pomagałem sprzedać mieszkanie mamie, ale parę mieszkań wstecz To z 1,5 roku przychodzili odwiedzający. A jedna szczerze powiedziała, że ma takie hobby bo lubi oglądać jak ludzie mieszkają I wtedy po 1,5 roku trzeba było mocno zjechać z ceny. To jest generalnie katorga z tą sprzedażą mieszkania. Jak ci się wydaje, że nie jest to trudne to się mylisz. Chyba, że dasz 50% normalnej ceny, a i wtedy będą wietrzyli podstęp Najczęściej też przychodzą całe rodziny - z babciami, dziadkami, rodzicami i KAŻDEMU musi się spodobać żeby była decyzja ostateczna. Książki można pisać... A temat pośredników to następna książka Wcale nie jest łatwo sprzedać.
  9. @Wu70 ale kluczowe jest tu właśnie słowo: "długoterminowo"... W ciągu 20 albo 30 lat możesz ciężko zachorować albo może być wojna. Wiem, że jak się ma 20-35 lat to o tym się nie myśli bo człowiek myśli, że zawsze tak będzie. No cóż - jak pisałem - obie opcje mają plusy i minusy... Kiedyś byłem mocnym zwolennikiem kredytu i kupienia. Dzisiaj już tak do końca na to nie patrzę, że to musi być zawsze najlepsze rozwiązanie. I w jednej i w 2 opcji wyrzucimy część pieniędzy.
  10. @galakty w perspektywie 20-30 lat to czy sprzedasz drożej czy taniej będzie zależało od tryliona czynników. Wystarczy, że putin zajmie Ukrainę i Polska będzie w strefie wojny to już będzie duży odpływ korpo z Warszawy. Cudzoziemców. Cała gospodarka może polecieć. Do tego może w końcu jakiś rząd zrobi jakieś powszechne programy mieszkaniowe. To zależy od bardzo wielu czynników. A nawet jak tak to raty spłacasz co miesiąc, a nawet jak ci się zwiększy wartość nieruchomości po tych 20-30 latach to pytanie czy nadgoni inflację. A na jednych smutnych panów może wziąć innych smutnych panów Oczywiście nikogo absolutnie nie namawiam do bezumownego korzystania z cudzej własności bo to ostatnie k... ale też najemcy nie mogę tak z dnia na dzień nie przedłużyć umowy Po za tym co się stanie jak nie przedłuży? Znajdzie się inne. Jedynie koszt przeprowadzki. To jest fajne w najmie, że ci też daje dużą mobilność. Możesz się przenieść gdzie chcesz i nie masz na głowie sprzedaży itp. Natomiast długofalowo rzeczywiście dobrze jest budować sobie kilka nieruchomości. Mój wujek tak robił. Pierwszą kupił. A na następną wziął kredyt i wynajął więc miał tak naprawdę spłacany kredyt przez wynajmującego. Ale i tak miał problemy bo przestawali płacić. Eksmisje itp. To tak naprawdę nie żaden pasywny dochód tylko ciągły stres. Wcale to też nie takie super.
  11. W przypadku nie przedłużenia to nic nie zmienia. Bo tylko sąd może cię eksmitować. Żaden właściciel nie ma prawa wejść do ciebie na siłę bo to przestępstwo. Musi uzyskać wyrok sądu. A choćby między październikiem a marcem w ogóle eksmisje są prawnie zakazane. Normalny najemca nie sądzę aby z dużym wyprzedzeniem nie sygnalizował braku chęci przedłużenia. To już szybciej może zrobić złośliwy najmujący. Zostawić klucze i tyle. @Zas w tej kawalerce to ja nawet bym upchnął swój TV 75'', kierownicę, komputer, kino domowe. Jedynie musiałbym mieć małe łóżko i jeden segment Owszem musiała trochę wyremontować kuchnię, ale mamy znajomego złotą rączkę, ale solidny gościu i zrobił wszystko za 1000zł łącznie z ceną materiałów - głównie szafki pod zlewozmywak + farba. Tam nawet podłączył wszystko pod jakieś wejścia w ścianie i musiał coś kuć.
  12. Co do Łodzi to się akurat orientuję Dzięki temu, że się wyludnia moja mama ma całkiem fajną kawalerkę na wynajmie za 1200zł. Duży pokój, oddzielna duża kuchnia, osobna łazienka, duży przedpokój, duży balkon. Nawet z bratanicą się bawimy tam w chowanie. Co prawda stare budownictwo, ale bardzo fajne mieszkanko. W takiej cenie nie do zdobycia w Warszawie czy Krakowie. Do pracy zdalnej to takie miasta są idealne. Zobaczysz, że teraz się wyludnia, a jak ludzie zaczną bardziej liczyć kasę i ogarniać to się zapełni
  13. Nie mamy co narzekać. W Hongkongu żyją w "trumnach" z pluskwami za 600USD miesięcznie: Tak wygląda ten "raj" wg Korwina-Mikke
  14. @galakty z reguły w umowie masz zawsze 2-3 miesięczny okres odstąpienia. Po za tym jak masz normalnego najemcę to ci dużo wcześniej zasygnalizuje. W końcu po trzecie w Polsce to nawet nie można tak łatwo wyrzucić ludzi co latami nie płacą, a co dopiero płacą. Po czwarte mają wejść przepisy, żeby najem był zawsze na długi czas. Co do aspektów finansowych to kiedyś myślałem tak samo, że to są pieniądze wywalane za okno jeśli chodzi o najem. Natomiast wszystko też zależy od wieku. Zaciągamy kredyt na 20 czy 30 lat na kwotę 500000zł, ale spłacamy 1mln czyli 500 000 oddajemy również i też wyrzucamy w błoto. Jedynie mamy perspektywę, że to będzie nasze. Najbardziej opłaca się odłożyć własne pieniądze np po pracy zagranicą i kupić za własne lub z bardzo dużym wkładem własnym. No i jak będzie wojna to te wszystkie domki i mieszkanka, które spłacało się całe życie pójdą w gruz Oczywiście odłożenie dzisiaj własnych środków jest niezwykle trudne, ale to najlepsza droga. A zarówno kredyt jak i najem mają swoje plusy i minusy.
  15. To nie kwestia, że Ukraińcy tylko prawo w Niemczech jest jednym z najłagodniejszych w całej UE.
  16. ... Czasami bywają, ale nie z powodu swojej orientacji tylko choroby... Podzielam ten pogląd. UE na wzór USA byłaby silniejsza geopolitycznie, a obywatelom wszystkich krajów wewnątrz żyłoby się lepiej. W USA np prawodawstwo, obyczaje bardzo różnią się w zależności od stanu, ale jednak całe USA funkcjonują całkiem dobrze (od czasu do czasu wybiorą sobie tylko pomarańczowego Prezydenta ) Ale niestety to się nie stanie bo ruchy populistyczne są coraz silniejsze. Było okienko na Stany Zjednoczone Europy (USE) ale przespano.
  17. Szczerze? Nie znam okoliczności sprawy, ale mi to wygląda na jakieś porachunki. On kierowca. Oni w firmie transportowej. Albo poszło na drodze o coś albo ktoś obiecał, że coś przeszmugluje i wziął kasę i nie dotrzymał słowa, albo pomyłka. Ale z pewnością nie chodziło o tatuaż. To oczywiście wyłącznie moja teza absolutnie niczym nie poparta oprócz logiki i doświadczenia życiowego. Nie chce mi się wierzyć, że pobili go wyłącznie z powodu tatuażu i nic wcześniej między nimi nie było.
  18. @drex1 bo Polska to kraj z kartonu a to zdarzenie pokazuje to jak w pigułce. To my sami zwykli ludzie utrzymujemy ten pierdolnik nie DZIĘKI procedurom ale WBREW NIM. Tak się dzieje zarówno w przypadku państwa jak i korpo. Procedury są debilne, bzdurne, odrealnione bo tworzą je ludzie po studiach, często z ZEROWYM doświadczeniem życiowym, a którzy dostali się do pracy bo mają odpowiedniego wujka. Tak jest wszędzie, ze wszystkim. Tutaj tylko dzięki najzwyklejszym ludziom na dole udało się złapać szpiega.
  19. Przecież rosjanie specjalnie mogą wynajmować Ukraińców do pracy dla nich albo udawać Ukraińców. Polskie służby złapały przecież dywersantów pochodzenia ukraińskiego którzy pracowali dla rosji. W samej Ukrainie ile jest zatrzymań. To nie są żadni Ukraińcy tylko szumowiny co za miedziaki sprzedali własną Ojczyznę. Tak samo jak polacy (celowo z małej litery) co donosili na AK albo Żydów. Albo polacy w UB co znęcali się nad patriotami w czasach stalinizmu. Samo urodzenie i narodowość nie świadczy jeszcze o przynależności do Narodu. Zawsze i wszędzie w czasie każdej wojny znajdą się kanalie. Po IIWŚ kobietom nawet obcinano włosy za sam sex z nazistami. ruscy nawet celowo mogą woleć werbować Ukraińców żeby właśnie potem ktoś w necie krzyczał jacy to źli są Ukraińcy. W artykułach prasowych nie powinni o nich pisać Ukraińcy tylko zdrajcy z Ukrainy. To już trochę za daleko pojechałeś Polska nawet nie jest stroną tej wojny. Chyba nawet na Ukrainie za powtarzanie dezinformacji rosyjskiej nie grożą żadne kary.
  20. Zapraszać na Radę POKOJU zbrodniarza ściganego przez MTK to na na to tylko mógł wpaść trumpek... @ITHardwareGPT może mnie coś ominęło, ale czy nadal Władimir Putin jest ścigany przez Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze i jest za nim wystawiony nakaz aresztowania?
  21. Prawda jest taka, że kupuje się jakiś sprzęt to zaraz po zakupie się człowiek jara. Czy nowe GPU czy CPU, czy cała platforma czy głupi RAM. Czy nowy windows. Robi testy. Dzieli się opiniami. Testuje itp. Ale ile można? Ok niech będzie tydzień, nawet miesiąc. Ale potem po prostu sobie gra i zapomina nawet co tam ma. Wielu użytkowników wymienia co 2, 3 lata. Część nawet co rok. Ale o czym pisać przez te 11 miesięcy albo z 2 lata? Więc wchodzi się w tematy offowe Sam mam nową kierownicę. Potestuję. Popiszę sobie. Za miesiąc już będę po prostu grał. Ewentualnie coś odpiszę. Są osoby co udzielają się doradzając innym. No i to też jest sens. Ale tu główne skrzypce grają osoby z afiliacji i one najlepiej wszystko wiedzą i doradzą bo się tym zajmują. Można jeszcze pogadać o grach, ale to też widzę jakoś słabo idzie. Bo wiadomo, nie każdy gra w to co my gramy. A o polityce jak i sporcie wie każdy Polak wszystko... Żeby nie było - oddałem głos na tak bo te tematy to ciągłe kłótnie i regulowanie złych emocji. Nie obraziłbym się jakby zniknęły. Ale rozumiem dlaczego są.
  22. Moje zdanie jest takie, że to dobre zmiany. Niestety dzieci są strasznie prześladowane przez rówieśników. Kiedyś przynajmniej jak cię prześladowano w szkole to wracałeś do domu i miałeś spokój. Albo spokojne wakacje. Teraz zrobią ci zdjęcie w szkole, potem deepfake z czymś do wyśmiania i pojadą po tobie w social, a ofiara wie, że musi rano iść do szkoły. Na wakacjach dalej mogą po kimś jechać bo net jest 24/h. Mogą np rówieśnicy wziąć na cela jakieś dziecko w wakacje i dalej się nad nim znęcać. Dzieciaki wpadają w totalną depresję, często próby samobójcze. O predatorach pdfach szukających ofiar wśród dzieci nawet nie wspomnę. Polecam obejrzeć serial Dojrzewanie o 13 latkach. Do czego prowadzą social media. Nawet jak jest jak piszesz @Badalamann, że dzieciaki ominą to te, które nie będą chciały będą mieć idealną wymówkę, że nie mają bo nie będą załatwiać. Jak było w serialu Dojrzewanie: jak ktoś nie ma FB w wieku 12 lat to tak jakby nie istniał. Zresztą tik-toki też robią sieczkę z mózgu albo shorty na YT. To nic wartościowego. Papka, żeby zobaczyć i zapomnieć, ale daje na chwilę strzała dopaminy - jak etanol. Poziom obecnych "piosenkarek" to tragedia. Każdy kto choć trochę liznął temat potostreamów kojarzy magicala. Najpierw miał jedną Nikitę - dziewczynę, druga to Natalia. Obie się wypromowały na nim. Obie nagrały piosenki. Obie koszmarne piosenki na jedną nutę, poprawioną przez Ai. Obie mają milionowe wyświetlenia Tak zresztą się teraz robi ten badziew. Powiedziałem swojej bratanicy, że kompletnie nawet nie jestem w stanie odróżnić tego badziewia jednego od drugiego. Takiej jednej albo drugiej "piosenkarce" kazałbym zaśpiewać acapella Ave Maria Do czego zmierzam? Ano do tego, że promuje się kompletne badziewie. Kompletną komercję. Pod zasięgi dla dzieci. Uzależnia się dzieci. Oczywiście korpo przemycają tony reklam. Influ zarabiają miliony na tym, aby tym dzieciom prać mózgi. Tak - jestem za ograniczeniem. Może się mylę. Może za 10 lat te dzieci dorosną i stwierdzą - nie to było fajne, dlaczego nam to zabrano. Ale myślę, że większość podziękuje. Zdecydowanie jest z tego więcej szkody niż pożytku.
  23. @VRman autem nie jeżdżę tylko wszędzie chodzę (dla zdrowia i żeby się nie roztyć) i raz na tydzień jadę komunikacją miejską. Problem z kolanami mam jeszcze od czasów studiów. Ale to nie jest jakiś duży problem. Po prostu zaczęło się od tego, że nie byłem w stanie wysiedzieć w kinie. Po 8 latach to ustąpiło, ale po prostu bardziej komfortowo mi się odpoczywa z wyciągniętymi nogami. W ramach testów grałem już też w "normalnej" pozycji ze zgiętymi i to z 4 godz i też nie było źle Ale szukam najlepszego rozwiązania, a wiem, że mi najlepiej zawsze było grać padem z wyciągniętymi nogami. Przez seryjne rozumiesz te zamontowane fabrycznie? Bo takie mam. Wszyscy zalecają dokupić sprężynę do pedału hamulca, że niby za lekko chodzi, a dla mnie nawet za ciężko. @huudyy no to witaj w klubie mozowiczów Może opisz swoje wrażenia jak będziesz miał czas w temacie o kierownicach jaki założyłem. Ja po większych testach też napiszę.
  24. @huudyy a przy okazji - jaką masz kierownicę? Założyłem osobny wątek o kierownicach
  25. brexit nie pomógł? Jaka szkoda... Przecież opłacane ruskie populistyczne obiecywały parę lat temu co innego... No popatrzcie...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
{literal} {/literal}