Skocz do zawartości

larry.bigl

Użytkownik
  • Postów

    1 019
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Treść opublikowana przez larry.bigl

  1. Ktoś, kto nie przeszedł przez naprawdę stresujące środowisko pracy nie zrozumie, że czasami nie da się odciąć ot tak myśli o pracy po pracy. Z czasem się to zmienia na bazie doświadczeń, jedni uczą się, inni nie. Ja swego czasu byłem na stanowisku pod dyżurami gdzie w skali miesiąca wpadało mi tyle nadgodzin że druga wypka wpadała (która już sama w sobie małą nie była). Ale co z tego jak żyłem w ciągłym stresie że mogą zadzwonić, że muszę targać ze sobą wszędzie laptopa? W końcu przyszedł taki dzień, po weekendzie który przepracowałem cały na on callu, że poszedłem do mojego szefa rzucając wypowiedzenie. Wtedy też zrozumiałem jakie są limity mojej tolerancji na stres w pracy i odpukac, póki co przez 4 lata nie dobiłem nawet do połowy tego. Po drugiej stronie mam mojego ojca, który też pracuje w toksycznym środowisku i chodzi jak kłębek nerwów. Dobrze, że niedługo emerytura..
  2. Cześć, W nowym domu planuje założyć sieć. Obecnie lecę na routerze z Play (Czarny wysoki) z pociągniętym tymczasowo światłowodem luźno z garażu do "centrum" domu. Domyślnie całą sieci będzie miała swój punkt główny w garażu, tam stanie rack. Obecnie router stojąc w centralnym miejscu domu pokrywa siecią prawie cały dom, prędkości są okej. W każdym pokoju mam gniazda sieciowe przypodłogowe. Zastanawiam się czy w pokojach 1-2 na skraju domu zainstalować Access Pointy czy lepiej mesh na np TP Link Deco. W sumie potrzebuje: -1 urządzenie na dół do salonu pokrycie salonu, łazienki na dole i ogrodu z tyłu i boku - 1 albo 2 urządzenia u góry na dwóch przeciwnych końcach domu żeby pokryć całe piętro. -garaz, front domu spokojnie złapie zasięg z routera Play który zostanie w garażu . Jak sądzicie? Nie mam na ten moment parcia na prędkość, dzieciaki małe, nie grają w nic. W salonie wystarczy mi żeby działa TV, biurowy pokój z którego pracuje miałby jeden Access point.
  3. A jednak da się znając życie trafiłeś szczęśliwie na kogoś kto po prostu nie jest betonem umysłowym
  4. W wątku mowa o inwestycji w nowe BEV za 150-200k celem długofalowej oszczędności a mi z kalkulacji wychodzi, że kupując mało paląca benzynę do 30-40k do towarzystwa mojego olejożernego OM642 (11-15L w zatłoczonym mieście), stopa zwrotu przy moich przebiegach to... 7-8 lat (mowa o różnicy spalania samego na każde 100km) Zakładając że nowy BEV na 100km by wychodził mnie nawet połowę taniej, albo przy fotowoltaiczne latem nawet za darmo, ale kosztował 5x tyle to i tak zakup zwróci się w nadal kilka lat, musiałbym czekać długo na zwrot inwestycji. W międzyczasie bateria kaput.
  5. Każdy wiek jest dobry na rozpoczęcie swojego Motoryzacjnego Blabla a jeśli mam pół roku to tym więcej tego Blabla jest 😆
  6. Intro z Twin Peaks to majstersztyk. Bardzo lubię ten serial. A Archiwum X to moje Top 3.
  7. U nas posypało tyle o ile. W nocy ma coś jeszcze spaść. W sumie fajnie by było bo jutro jadę morsować rano. Życie z dwójką malych dzieci w nowym domu to ból serca 🙉 młoda dziś zrzuciła ze schodów coś i obiła ostro ściany. Makabra. Nie mam już cierpliwość 😆
  8. Mam nerwiak mortona w prawej stopie, nie musisz mi mówić co to ból w stopie Ps, co Ty taki poważny znów? wszystko ok?
  9. Ale przecież to nadal nic przy chodzeniu boso po klockach lego
  10. Ja u siebie w biurze na kawę nie mogę narzekać, naprawdę dobra. Ekspres to jakiś hmm za 40k. Nie pamiętam za diabły nazwy ale kawa naprawdę spoko.
  11. Aaa Madero, zapomniałem dodać. Też lubię Ten Vege mi kompletnie nie siadł
  12. W robocie kiedyś przy flaszce po godzinach mieliśmy dyskusję nt. majonezów. Wszyscy ohy i ahy nad kieleckim (większość mieszka w regionie pochodzenia). Dla mnie to najgorszy majonez. Taki wodnisto-kwaskowy. Zero smaku majonezu. Lubie Kanię, Winiary, Pomorski
  13. Aż zapuścilem instalkę sobie właśnie
  14. Nienawidze fusów w kawie. U siebie używam DeLonghi elleta explore. Moim zdaniem młynek móglby być cichszy ale kawa jest dobra.
  15. I pięknie, niech się dobrze jeździ
  16. Mam podobne odczucia. PoE nie porwało mnie nigdy. Czegoś mi w tej grze brakowało. D2R, D3, D4...dla mnie w pytkę, chociaż D2R jest najlepszą częścią dla mnie. D4 muszę odświeżyc, nie grałem z rok..
  17. W 2 letnim aucie?😱
  18. Marko, ale to jest przejściowe. Poświęciłem trochę czasu w tym roku na przygotowanie domu. Za oszczędzony hajs jestem teraz w stanie jechać kilka razy na wakacje i to wypasione. U nas jest balans, z dziećmi spędzam bardzo dużo czasu. Ale nie zmienia to faktu że pewne rzeczy wymagają uwagi. I uwierz mi, ja absolutnie kochałem życie w bloku i mieć wywalone na niemal wszystko poza płaceniem rachunkow. Ale też chce i potrzebujemy więcej przestrzeni. I też nie twierdzę że dom to jedyny słuszny wybór, to był wybór dla nas. I przynajmniej mam miejsca na 6 samochodów Ps, nie robiliśmy domu ponad stan a w zasadzie wiele rzeczy zdroworozsądkowo bazując na fakcie, że dzieci raz dwa wytestuja wytrzymałość.
  19. No tak, tylko że te mieszkania robiliśmy dla siebie, swoimi siłami wszystko. Domy podobnie. Ja jestem na etapie gdzie moje dzieci mają niecałe 3 i niecały rok. Oznacza to że najbliższe 18 lat i tak z nami mieszkają. Jeśli przez te 18 lat mam cieszyć się swoim domem a potem wrócić do bloku - why not? Ja nie jestem typem człowieka który dzień w dzień robi w ogródku. Moja żona o tym wie i zna moje granicę tolerancji. W tym roku musiałem tyle czasu poświęcić żeby się wprowadzić. Czy chcesz czy nie no czy to dom czy mieszkanie trzeba wykończyć. Dom ma 155m kw, nie jest to willa z basenem, a i ogród nie jest ogromny bo raptem 400m. Zakładam też, że jednak to jest nowy dom i zaraz elewacji czy dachu robić nie będę, mam nadzieję, że minie chociaż te 5 lat przed poważnymi usterkami. Bardziej mnie martwi fakt, że dzieci są na etapie testowania ja wytrzymałości wszystkiego i tak już sporo rzeczy trzeba poprawić bo pobrudziły, stuknely itd. A wspólna praca nad domem też zbliża. Widzę frajdę jaka młoda ma przynosząc jakieś drobne narzędzia. Ile rozmów wpada na które często wydawało się że nie ma czasu. Fajny był etap robienia płotu latem. My robimy a dzieciaki kilka metrów dalej świetnie bawią się w basenie, nasze i kuzynki).
  20. Marko coś Tu taki poważny? Owszem, pomagam teściowi I rodzicom. Tak byłem wychowany i podobnie wychowam córki. Z teściem przez te 9 lat znajomości już sporo robiłem. Płot, elewacje, remonty 2 domów i 2 mieszkań, bramę wjazdowa i furtkę, nowa altanę ogrodowa, pracę ogrodowe. I tu zawsze się dogadywaliśmy zarówno z tatą jak i teściem świetnie. A jak mi córka zięcia z dwiema lewymi rękami przyprowadzi to będę z góry uprzedzony, co nie znaczy, że będę ingerować w ich życie. Daleko mi do złotej rączki ale jakieś podstawowe rzeczy w domu facet powinien być w stanie zrobić samemu.
  21. Dlatego mam dwie córki i potencjalnych zięciów do roboty będę gonił Mi siły nie brakuje, raczej chęci. Ostatnie dwa lata mocno wydrenowaly nas mentalnie. Trzymać kciuki, patrząc po dziadkach i rodzicach jeśli choć część dobrych genów mam po nich to za 20 lat nadal jak młody bóg Mój dziadek ma blisko 90 lat i jedynie teraz zaczynają kolana niedomagać. Jeszcze rok, dwa lata temu miał naprawdę dobrą kondycję. Babcia pod 80 i śmiga jak rakieta.
  22. Wersja z Gog jest chyba bardziej kompatybilna. Mam u siebie i działa aż miło.
  23. Będę robić z drewna ale wezmę pod uwagę bo nie wiem czy to konieczne w moim przypadku. Mnie bardziej drażni czas jaki trzeba swój poświęcić na takie rzeczy, zwłaszcza że w tym roku od lipca niemal dzień w dzień robiłem coś w domu po godzinach. A też by się przydało żyć trochę.
  24. Wiadomo, babole zawsze się mogą zdarzyć. Mam nadzieję, że w naszym przypadku takiej sytuacji nie będzie. Całość osiedla została wykupiona od poprzedniego właściciela gruntu. Deweloper wydzielił działki, wybudował wg projektu drogi itd. No mam nadzieję że nie spaprali tego. A 3x500m to już coś o co warto się kłócić:)
  25. Działki świeżo wyznaczone więc tu nie powinno być problemu. Wszak deweloper mi nawet płot postawił. Zastanawiam się tylko czy robić samemu wszystko czy zlecić. Niby bym poradził sobie ale... Jakoś tak mi nie chce się po tej wykończeniowce domu.. Z drugiej strony oszczędzony hajs mógłby iść w drugie auto zwiększając budżet... Na wiosnę sporo do zrobienia będzie. 1. Płytki na balkon. 2. Ziemie nawieźć do ogrodu. 3. Ogarnąć domek narzędziowy 4. Jakos ładniej wykończyć garaż (zostawiłem tak jak deweloper oddał, gołe tynki i beton na posadzce, musiałem na szybko zwieźć cały materiał i nie było a to czasu czego trochę żałuję ). Studnia bez dna..excela z wydatkami nie odswiezalem od miesiąca. Może i lepiej..a jak pomyślę że kilka następnych wypłat znów pójdzie na resztę rzeczy to...po co mi to było 😆 Cieszy chociaż to, że wykończenie w całości z oszczędności. Zero kredytów (no poza ratami na AGD bo spoko promka weszła I na ratach oszczędziłem jakieś 1600w stosunku do płatności za gotówkę).
×
×
  • Dodaj nową pozycję...