Skocz do zawartości

VRman

Użytkownik
  • Postów

    5 747
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Treść opublikowana przez VRman

  1. Nie próbowałem nawet zacząć (bo nie lubię smutno-horrorkowych gier) PS. Superdługa recenzja kijka do golfa z aliexpresu za 55zł: - czy poprawia skilla i ułatwia grę? NIE - czy gra się fajniej? TAK - czy polecam akcesoria z gównolitu i chineesium? Nie. Trochę czuć tą tandetę, przydałaby się też trochę większa waga i ze 10cm dłuższy kijek. Jak uderzyłem w kanapę to się wszystko poodkręcało i myślałem, że w ogóle coś tam już w środku pękło. Jak kogoś stać to kupcie se coś porządnego, choć to już za 150-300zł. Wtedy jak w coś walniecie to może i stłuczecie telewizor, ale kijek przeżyje nieuszkodzony. Póki nie rozwalę tego taniego szajsu, jest OK. Zobaczymy jak długo dam radę w nic nie przywalić Koniec recenzji. Nie zapomnijcie o subskrypcji, dzwoneczku. Dajcie lajka i napiszcie komentarz pod filmem. Trochę wkurza brak przycisków pod ręką, a gra nie obsługuje żadnych gestów. A powinna. Poza tym w zestawie z Questami powinny być przyklejane przyciski na BT, właśnie do zabawy z akcesoriami z miotły, kijka od szczotki czy pistoletów na wodę. Gdyby Meta rozumiała gaming i graczy core, to by dziś z tego zrobiło się całkiem rozbudowane homebrew i pewnie support w niejednej grze. Żałuję, że nie kupiłem uchwytu do strzelanek. Spróbowałem ten od golfa potrzymać jak miniguna (bo tak krzywo się trzyma jeśli jedną za kontroler, a drugą za uchwyt kijka ) i fajnie by się tak grało. Idealnie też do gier typu stanowisko na wieżyczce i walenie do samolotów z IIWŚ. I tu właśnie strasznie Meta dało dupy. Nintendo potrafiło dać zabawę dzieciarni tymi akcesoriami z kartonów, a tutaj byłoby znacznie lepiej. Tylko jak to nie jest powszechne to supportu w grach nie ma, a szkoda. Przecież zmiana pozycji kontrolera w grze to żaden wysiłek dla programisty i w minigolfie zajęło mi całe 10s żeby pozycja kontrolera nałożyła się na pozycję, której oczekuję w VR. Ustawia się kijek tak aby był tam gdzie ten kijek w grze i naciska SAVE. I tyle. Z kijami od szczotki udającymi karabiny też by można. Ale to wielkie korpo. Zanim pomyślą o tym, ile z tego by było zalet dla graczy i ile więcej sprzedanych Questów i gier, to pomyślą prędzej o tym ile ludzi źle coś zamontuje, kontroler się oderwie, wyląduje na głowie domownika czy kota, a potem polecą pozwy. Z tego samego powodu olewają największą zaletę standalone VRu czyli możliwość grania na dworzu. Tutaj jeszcze się boją uszkodzeń słońcem, ale co za problem zaoferować za 20$ akcesorium w postaci opadających na soczewki "Zasłon" na sprężynce. Można było o tym pomyśleć i jak przepisy w USA są za durne, żeby pozwalać idiotom, to mogli chociaż na inne rynki oficjalnie supportować standalone. Zresztą mają AI niby i ciągle się domagają zgody na dostęp do danych z kamer i na dane ze skanu pokoju. To jak jakiś debil by chciał tego używać na przejściu dla pieszych na przykład, to AI mogłoby to spokojnie rozpoznać.
  2. Bardzo optymistycznie. Moim zdaniem za bardzo, bo jeśli przy 5070, 5070ti, 5080 i 5090 GDDR7 praktycznie nic nie dały, to tu też szału nie będzie. Ja przy 2400zł za 4070 (dawno temu) mówiłem że to jest warte góra 2000, więc nawet jakby się zbliżyło do 4070 to i tak przy 2500 byłoby śmiesznie. A niestety jeśli 4060 16GB była po 1900-2100 w sklepach a ta seria póki co wszędzie ma chore ceny.. No ale to tylko jakaś plotka, szczególnie mało wiarygodna, bo wersji 12GB nawet jeszcze Kopite nie "leakował". Tymczasem... https://videocardz.com/newz/colorful-and-indian-retailer-team-up-3-lucky-winners-will-be-able-to-buy-rtx-5080-at-msrp
  3. https://videocardz.com/pixel/chinese-retailer-lists-geforce-rtx-5060-12gb-and-rtx-5060-ti-cards-with-initial-prices Ładnie. Chińczycy już podrobili kartę, a Nvidia jej jeszcze nie zdążyła zapowiedzieć. Poza tym licząc procent ceny 5070 to za te 5060 12GB by wyszło na obecne ceny 2550zł Cena 5060Ti też spoko. Drożej niż za 4070 za gówno na szynie 128bit. To wygląda tak źle, że aż wiarygodnie.
  4. A jak się nazywała ta gierka, gdzie się helikopterem zrzucało na ziemię pociski, które kopały i trzeba było wykopywać w tej spsób różne skarby albo FUEL itp? Cholera. 30 lat człowiek pamiętał te nazwy, a teraz jak Joe Biden. Wszystko ulatuje. Super Cobra jest super w wersji automatowej. Na joysticku i CRT TV do dzisiaj fajnie się w to tnie Wersję atarową też ogrywałem, choć nie jestem pewien czy to w ogóle jest port czy tylko tytuł podobny
  5. Może terror, a może i nie. Tego nie mamy jak się dowiedzieć. każda strona pewnie uzna czasem, że warto walnąć w ten np. system rakietowy ustawiony specjalnie pomiędzy domem starców a szpitalem. Tylko moim zdaniem sowiecka natura rusków sprawia, że o wiele mniej się przejmują i o wiele chętniej podejmą decyzje typu "nie mamy pewności, czy tam faktycznie w hotelu jest akurat ukraiński generał, ale wuj z tym, co nas to. Walimy". Wśród żołnierzy kraju napadniętego też na pewno będą tacy co pamiętając obraz zabitej rodziny, porzucą wszelkie zasady moralne. To w końcu wojna. Moim zdaniem przy o wiele mniejszym udziale w takich rzeczach Ukraińców niż Rusków, w ogóle poruszanie tego tematu (w sensie "hur durrr, Ukraina dokonuje zbrodni wojennych!" jest pomaganiem ruskom w propagandzie.
  6. Zawsze chciałem to mieć. Było chyba na ostatniej stronie któregoś Secret Service'u. Zobaczyłem to w ruchu dopiero dekady później i... w mojej wyobraźni wyglądało to sporo lepiej. No ale cóż. W końcu to animacja poklatkowa figurek z "plasteliny". A to ktoś pamięta? Swoją drogą - WTEDY to była stara gra, gdy w to grałem. Bo sprzed 8-9 lat. A dziś ma... 43. Łojezu. Bardzo się uparłem. Brat pograł trochę i nie mógł przejść, nie pamiętam czy dlatego, że gdzieś nie wiedział co dalej zrobić, czy za trudno. Ja się zawziąłem. Grałem raz chyba ze 7 godzin jednego dnia. I jeszcze kilka razy innym razem. I wiecie co? Nie udało mi się gry ukończyć i tak Ale to była jedna z tych gier, gdzie działała jeszcze ta magia, w sensie, że człowiek nie znał ograniczeń Atarynki i zawsze się grało "żeby zobaczyć co będzie dalej". Oczami wyobraźni się widziało wspaniałą grafikę, nowe lokacje, mechaniki itd. Zazwyczaj się męczyło z drugą połową gry, a potem się okazywało, że w sumie niewiele tam już było do zobaczenia w porównaniu z pierwszą połową. To też było jedną z przyczyn, przez które się tak nakręciłem na stację dysków po zobaczeniu gier na dyskietki na Amidze. Myślałem, że też będę miał takie fajne intra jak na Amidze (oczywiście w gorszej oprawie) i przede wszytkim bardziej rozbudowne gry. Na amidze było więcej nagrody za przejście dalej - zazwyczaj nie było to tak biedna jak na Atarynce, ale dopiero po latach zrozumiałem, że to nie tylko o moc chodziło, ale o pojemność pamięci, nośnika i oczywiście rok wydania gry. Taki nasz Hans Kloss oferował więcej na dłuższą metę niż przeciętna gierka z roku 1982.
  7. No właśnie. Tylko, że ja się bawię łącznie trzema Questami 2. I jakimś dziwnym trafem te ze starym softem nigdy nie mają problemu, a im nowszy tym gorsza tragedia. Ewidentnie po odejściu Carmacka, nowe szefostwo działu software kompletnie nie ogarnia tego burdelu jaki zapanował. Ktoś tu pisał nie tak dawno, że opuszcza PC VR bo tyle problemów, że go szlag trafia. No. A tu jest standalone. Quest to taka w sumie konsola do gier. Tu powinno być wszystko pracujące jak w szwajcarstkim zegarku, bez problemów i marnowania ludziom czasu. TO DLATEGO ludzie wybierają od lat konsole zamiast pecetów, żeby się nie musić potem pierdzielić z problemami. I potem będą wypierdy krawaciarzy, że gracze starsi niż 15 nie grają w VR. Bo kurtka Jensena mać, jak na każdą godzinną sesję na VR po robocie, na którą i tak dorosły ma problem znaleźć czas, za każdym razem ok 50% jest marnowane na walkę z bugami, to "chyba" to wpłynie na to, czy dana osoba będzie grać regularnie, czy rzuci to w cholerę i zajmie się kolekcjonowaniem motyli afrykańskich. W zasadzie by trzeba mieć dwa questy z tym samym kontem, tylko na wypadek że akurat jednemu coś odwali, albo drugi nagle ma 40% choć był ładowany do 100% poprzedniego wieczora i na pewno wyłączony. Tak właśnie ma mój kolega z questem 2 kupionym 2 lata temu. Powiedziałem mu, żeby zajrzał w opcje, może jest włączona funkcja typu "włącz się w nocy i pobierz/zainstaluj aktualizacje". Po pierwsze nie, nie ma tego włączonego, a po drugie ludzie już dawno raportowali, że ta gówniana funkcja nie wyłącza sprzętu po skończeniu. Sam dwa razy się nadziałem na prawie pustą baterię, choć zawsze wyłączam trzymając aż do usłyszenia dźwięku zamykania systemu. Cały ten soft od Mety to jest żart. Jak czytałem recki Pico to jeszcze mogłem zrozumieć. Jakaś chińska firma, no można się było spodziewać. Ale tak mainstreamowy i stary sprzęt jak Quest 2 Questy 3 też mają te bugi) to trzeba naprawdę się postarać, żeby aż tak to spierdzielić. PS. Grał ktoś online w Zero Caliber 2? Da się zrobić, żeby grać tylko z kolegą co-opa? Bo włączyłem a za chwilę pojawili się inni gracze i zaczęli nawijać po rusku i rumuńsku i pytać czemu nie gadamy po angielsku. Strzeliłem jednemu w głowę z bazooki w odpowiedzi. Chyba zrozumiał, bo już więcej nie marudził. Sama gierka mocno taka "łamażna". Po graniu tyle czasu w Compound ta fizyka broni i wszystkiego, jakoś tak trochę śmierdzi amatorką. Ale się przyzwyczaję, tak jak było z ZC1. Sama gierka ładniejsza niż jedynka. Chyba, że na pierwszy level dali najładniejszy. Aha. Jest element komediowy. Jak się biegnie gałką i trzyma lewą ręką opuszczoną to postać uprawia bieg w najbardziej gejowskim stylu jaki widziałem w życiu, trzymając dłoń poziomo - to trzeba zobaczyć. Pośmialiśmy się też jak jeep NPCa wjechał na kolegę i go "zabrał" robiąc z jeepa wersję Flinstone'ową - z nogami wystającymi pod podłogą. W sumie to się więcej nabijaliśmy niż wkręcaliśmy w akcję póki co
  8. 8-9 miesięcy to "blisko końca"? No bez jaj. Co do promki, no ok, 4200 to faktycznie. Ale 4600 stało bez promek przez dłuższy czas. A teraz taki sam chip w sensie wielkości i tranzystorów... Te 4600 to była po prostu bardziej normalna cena. Nie całkiem normalna, bo i tak powinno to kosztować mniej. Powtórzę co pisałem miesiąc temu: Jest drogo i są niedobory, bo Nvidia chce aby było drogo i by były niedobory. Ubieranie tego w narrację "bo to były wyprzedaże, bo zaraz następna generacja" czy "A bo to lato" moim zdaniem nie ma sensu. Przypomnę, że za 840zł się dało kupić 8800GT na początku lutego 2008r. To nie było lato. Nie był koniec generacji, a 2-3 miesiące od premiery. Było po prostu tak, że Nvidii zależało na graczach i zależało także jej konkurentowi - ATI. i nie ma co im robić usprawiedliwień/wymówek. Tematu udziału w chorej sytuacji naszych dystrybutorów i AIB nie poruszam, bo to osobny temat. Wydajność 4080+15% po 2.5r. od premiery 4080tki, powinna być od 3999, a nie od 5999. I to nie tak, że te 4200 z promki rok temu było abnormalną ceną, więc nie ma co marudzić na te obecne 5999-7500. Ale w sumie niepotrzebnie rozstrząsam. Po prostu zobaczyłem wpis Phoenixa i tak mocno się nie zgadzam, że napisałem konktr-opinię. Niepotrzebnie weszliśmy głębiej w temat
  9. Ale czerwiec 2024 to nie jest "koniec generacji". Obniżek na koniec życia 4xxx nie było, wręcz przeciwnie, bo NV zakręciła kurek czwórek.
  10. Update: Po godzinie pokazywało 80% naładowania, więc w moim przypadku z baterią chyba jakiejś tragedii nie ma. Miewałem padające baterie w np. tabletach i jak zaczynały zdychać, to np. teraz mi się stary tablet ładuje w jakieś 20 minut. Oczywiście do 100%, ale jak nie sciszę, sciemnię + wyłączę wifi, to po 10 minutach dead
  11. Ooo! To na C64 był SFII? Nawet nie wiedziałem. Może dlatego, że nikt ze znajomych nie miał stacji do C64. Było kilka osób z C64, ale bez, dwóch atarowców ze stacją (w tym ja) i to tyle. Później to już Amigi, Pegasusy i pecety. Mnie ta gra nigdy nie porwała, bo miałem tą nieprzyjemność zobaczyć ją pierwszy raz na PC, gdzie wyglądało to fatalnie, brzmiało to fatalnie (brak dźwiękówki wtedy jeszcze, o ile dobrze pamiętam) ale za to przynajmniej chodziło też fatalnie. Cóż. Może lepiej, że nie wiedziałem o tej grze jak miałem Atari, bo bym się naprawdę wkurzył. Jak w wielu innych gatunkach. My mieliśmy Ninja i International Karate... a Commodorowcy mieli International Karate+ (uwielbiałem to na Amidze) i ten SFII jakkolwiek koślawy by nie był w wersji na C64, na tle IK na Atari i tak byłby przeze mnie wtedy oceniony na 10/10. Kungfu Mastera też kommodorowcy mieli i kilka chodzonych bijatyk. Bez porównania. Grami C64 niestety miażdżył Atarynkę. Wracając do SFII Później mignęło mi to na Amidze, gdzie wyglądało super, ale nikt nie znał ciosów i była masa fajniejszych gier, więc pograliśmy to może z raz z chłopakami z godzinę i chyba więcej już nie. Przynajmniej ja nie. Potem na PC były Sango Fighter i Body Blows, i tutaj się już trochę więcej grało. Ja jednak o wiele bardziej wolałem One Must Fall 2097. Brzmiało super. Wyglądało super nawet na LOW, a chodziło świetnie nawet na mojej zapyziałej, zaropiałej 386SX z Tridentem na ISA.
  12. uuuu... Już gościa nie ma. Nie istnieje. BOGOM z DF się nie wolno przeciwstawić. Zjedzą go. (nie znam gościa, drugi raz widzę jak gada z sensem) A apropo. John Linneman co jakiś czas ma przebłyski, gdzie jest... zaskoczony tym co daje starsze podejście. A to chwali kolorystykę, a to ostrość, a to obraz w ruchu. Ostatnio grał w Sonica bez TAA, za to w 4K i MSAA i powiedział coś stylu "znacie mnie, TAA jest super tam, gdzie pozwala na wspaniałe rzeczy, ale chyba coś utraciliśmy. Ta ostrość.. wow" Ale i tak jak zwykle wróci do "nurtu". Nawet Alex czasem ma przebłyski czegoś normalnego. Ale tego Ridża to po prostu nie daję rady słuchać, a jeszcze to jego bufoniarstwo i wyśmiewanie innych opinii na temat obrazu (do kamery się wyśmiewa z własnych DF supporterów i nie raz wyśmiewał i lekceważył argumenty innych) Faktycznie. Też widzę DF jako kanał obecnie sumarycznie robiący więcej szkody niż pożytku. Ridż to chyba szef, i widać po jego zachowaniu, że gry go dawno przestały interesować i DF na YT to dla niego tylko i wyłącznie biznes.
  13. Dzień do.. znowu offtop z Gordonem widzenia
  14. To zupełnie inna gra. Mniejsza i w sensie gry i w sensie budżetu jaki na nią mieli. Dużo mniejsza. Może po prostu przeczytaj jakieś recenzje w necie. Tylko lepiej dwie skrajne, bo jedni się zachwycali a inni mówili, że nudne i krótkie.
  15. Nie znam ruskiego, ale oglądając Tima Poola czy Cejrowskiego, w zasadzie jest to w pełni profesjonolne tłumaczenie. Dokładnie to samo co u Kałowiowa. O proszę: Awaken with JP (tego kanału mi szkoda, bo dość celnie pokazywał lewackie debilizmy i gość potrafi być zabawny) Dwa obok siebie anty-ukraińskie i z 100% gęstą ruską propagandą/narracją Cejrowski Tak, to największy problem. Że politycy zachodni boją się sprzeciwiać Ukrainie według tego cymbała. Tim Pool: Po to był ten tweet. Paliwo do ruskiej propagandy, tej kierowanej do zachodu. Tutaj ruski prikaz z gatunku "obrona Ukrainy to wywoływanie 3WŚ" A tu, że wysyłanie broni do obrony Ukraińcom może popierać tylko zły człowiek, który chce więcej wojny. Gdzie to ja słyszałem.. A. W programach ruskiej propagandy. Od gdzieś tak 2022r. Ta szmata przytula dziesiątki milionów od debili, którzy się nabrali, że on jest w przeciwieństwie do CNNu jedyną alternatywą, jedynym rzetelnym dziennikarstwem i oczywiście on chce tylko dobrze dla przeciętnego Amerykanina. Do tego 300 milionów $ rocznie bezpośrednio od Kremla. Oczywiście każdy z trumpowskich przydupasów występował już w jego podcastach i wywiadach, a Marjorie Taylor Greene, ta od najbardziej ekstremalnie antyukraińskich przemówień, to wręcz jest tam traktowana jako przyjaciółka, a Pool co 5 minut mówiąc o obecnych partach wspomina, że na nią warto głosować A potem się dziwić, że Trump ma 50% poparcia. Przypadkiem wśród pokolenia Tiktoka najwięcej i wcale to nie ma związku z ex.kandydatem na prezydenta z ruskiego nadania w Rumunii i kampaniami propagandowymi, w których ruscy na Tiktokach robią co chcą, zapewne z pomocą Chin, bo rozwalanie zachodu przecież jest i im na rękę.
  16. To fajnie, ale w minigolfie dostajesz w pysk komunikatem przy dołączaniu, że albo ta sama wersja albo wy Przypomnę: aktualizacja 7GB gry bo wyszła mapka o wadze 200MB oznacza pobieranie... 7GB danych bo od półtora roku tak działają na tym syfnym systemie aktualizacje. Wywala wszystko i ciągnie od zera. U mnie to jakieś 50 minut downloadu jest, także jak wywali taki komunikat, a może bo np. godzinę temu wyszła nowa mapka, to masz "pograne" FULL PRO! A ta sama wersja softu właśnie na wypadek problemów z komunikacją głosową itp. Bateria: Headset co najgorsze zaliczał to naładowanie na 100% i potem leżenie bezczynnie w szafie miesiąc. Rozładowań i zostawienia tak na dłużej staram się unikać. Sprzęt jest nówka kupiona w marcu/kwietniu rok temu. Użyty może z 8 razy. Nie wystawiany na mrozy poza być może tymi w transporcie, ale chyba przez Antarktydę nie szło. Co do wysokości - jasne, ale to że się to pojawiło w 1 na 1 sesji w tym roku, to trzeba zauważyć. Może gdyby nie wszystkie inne bugi to bym to olał, ale to się nawarstwia. I tak cud, że dziś W DRODZE WYJĄTKU nie było 20 minut walczenia z niedziałającym mikrofonem (tak, oczywiście że ustawienia w Queście i grze od mic'a są poprawne, sam nie wierzyłem aż mi się przytrafiło) A problemy z mikrofonem były w dwóch na 3 sesjach online w 2024. Także POPRAWA! Tym razem mikrofonowe problemy zmarnowały nam tylko ze 3 minuty, a nie 20 jak zazwyczaj. "POSTEMP kurde, panie Marku"! *** Zmiana tematu https://www.roadtovr.com/mage-magic-physics-engine-120-fps-quest-3/ i filmik bezpośrednio dla leniwych: O proszę. 120fps na standalone (quest 3) i niezła fizyka. To ja się pytam, gdzie są jakieś duże, fajne gry, robione pod PC, 240fps VR i z trackingiem ze 2-3x szybszym niż na questach... Fizyka może zostać taka jak tutaj, ale reszta mocy dla powalającej grafy, albo pół na pół, fajną grafę i jeszcze znacznie bogatszą fizykę niż tutaj. Questy są na poziomie poniżej PS4. 9800x3D na PC jest jakieś 4x szybszy od PS4. O GPU nawet nie ma co mówić, bo 5090 pewnie jest ze 50x szybsze od Q3.
  17. I takie coś natychmiast powinno nam powiedzieć, że trzeba się zastanowić dlaczego tak dziwnie się zachował. Gdzie jest drugie dno. Szachy 8D.
  18. Po tym jaka była wtopa Mety z aktualizacjami ubijającymi Questy, czasem nieodwracalnie (bricked) kilka miesięcy temu i po tym, jak jest przecież program BETA oraz mechanizm, że nie wszyscy dostają od razu aktualizacje do najnowszej wersji, tylko jest to robione po trochu, możnaby się spodziewać, że kolejnej wtopy Meta nie zaliczy z softem, czyż nie? No to tak: - puszczam update systemu. Idzie na v72. Restart. Sprawdzam jeszcze raz. Teraz mogę zrobić update do v74. To też instaluję. - puszczam aktualizcje obu gier, w które planujemy z kumplem zagrać - to samo polecam zrobić koledze, żeby czasem nie było znowu jakichś problemów. - obaj ładujemy baterie swoich Questów do pełna na dzisiejszą sesję. Uruchamiam. - problem 1 nie mogę zrobić "klatki", granicy w pokoju, bo pad sam rysuje, zamiast rysować tylko na przycisk. Po narysowaniu i tak nic się nie dzieje, zamiast przejść dalej. Restartuję Questa. Może po restarcie będzie OK. - problem 2 Quest się bootuje, jest Meta Horizon OS logo i po chwili dźwięk powitalny, po którym zawsze zaraz pojawia się obraz. Już zaraz. Już za chwilę. Coś długo się nie pojawia. Na pewno zaraz się pojawi. (rozglądam się, może menu się pojawiło gdzie indziej). Nic. Czekam ze 3 minuty. Nadal nic. Naciskam podgłoszenie. Nic się nie wyświetla. Naciskam power. Nic. Przytrzymuję power. Nic. Przytrzymuję dłużej. W końcu gaśnie podświetlenie LCDików i sprzęt sam startuje ponownie. W końcu działa. - problem 3 wchodzę do gry. Wysyłam kumplowi zaproszenie. Nie działa. Naciska dołącz i nic się nie dzieje. Wersje gry sprawdzamy - tak, są takie same, najnowsze. Próbujemy restartować grę i ponowić zaproszenie. Dupa. W końcu próbujemy odwrotnie. Kolega mnie zaprosi. Naciskam na dołącz i... działa. Gramy chwilę. - problem 4 niestety mam metr wzrostu. Dopiero co na nowo zrobiona klatka/granica, gdzie miałem swój wzrost, a już nie działa. - problem 5 po 15 minutach gry kolega zdejmuje headset na chwilę bo ma telefon. Wraca i... już mnie nie słyszy. Ja go słyszę, ale on mnie nie. Nawiązuję połączenie przez menu Questa, żeby rozwiązać problem - problem 6 robimy sobie chwilę przerwy. Wracamy do gry. Nie mam kontrolerów. Przyciski działają na kontrolerze, mogę wywołać menu, ale nic poza tym. Nie ma ani hand trackingu ani controller trackingu. Niczego nie ma. Restartuję questa. Wracają kontrolery. - problem 3 drugi raz, ale gorzej próbuję go zaprosić. Nie. Znowu nie działa, no to próbujemy jak wcześniej. Żeby on mnie, to zadziała. Pojawia się zapro. Klikam "dołącz" i... gówno. Nic się nie dzieje. Próbujemy odwrtotnie. Nie. Teraz ani ja do niego ani on domnie nie może dołączyć. Cudownie. - wymyślamy spróbować metody "przez wpisanie nazwy". Zakładam "dupa". Kolega wpisuje i bez przekonania naciska join. Działa. Mam 30% baterii. gramy 5 minut - problem 7 po 5 minutach quest się sam wyłącza. Próbuję włączyć. Zero baterii. Podpinam. Po 5 minutach pokazuje 0%. Ten quest kupiłem bezpośrednio od Mety rok temu. Jest niemal nowy. Grane na nim było może kilka razy, łącznie z 10-15h, nie więcej. Jeśli to nie błąd softu a z... bateria, to też to jest i tak wina Mety. Od początku w tym egzemplarzu bateria dzialała słabo. Pewnie refurba pocisnęli jako nówkę. Bo czemu nie. Meta. Ciąg Dalszy Nastąpi. SZEŚĆ potężnych buraków software'wych po kilku miesiącach od mega wtopy z softem. W trakcie jednej 1 godzinnej sesji... (edit: 7, dopisałem o problemie z VoIPem) Wkurzmy Johna Carmacka, swojego CTO w Queście, tak żeby powiedział "to ja to pier...ę" i odszedł. Co może pójść nie tak. To jest wręcz niewiarygodne. Jak można być wielomiliardowym corpo i aż tak to spier...ić
  19. Kung-Fu Master Jak pożyczyłem od kumpla Pegasusa i to tam znalazłem, to nie mogłem uwierzyć we własne szczęście. Ależ to był fajny automat. Daleko nie zaszedłem, bo cholernie trudno było i grałem tylko na wakacjach u rodziny (też zadupie, ale dostali swój wóz Drzymały sporo wcześniej ;)) Co prawda padem od Pegasusa to nie było to samo co wajchą na automacie, ale na Atati 65XE bardzo chciałem mieć tą grę, a nigdy nie było. Poza tym na Atari nie byłoby tych fajnych dźwięków. Przecież wtedy wszelkie "adzia!" były modne edit: A tymczasem sobie słucham właśnie tego: Słucham i znowu mam dwadzieścia kilka lat, jest słoneczne lato, a ja gram na rozkręconych na maksa głośnikach i kierownicy. Gdzie te 22 lata się podziały. Wydaje się jakby to było wczoraj.
  20. Nie przypominam sobie, choć YT pokazuje jakąś wersję na Atari 7800. Odpaliłem filmik z wersją na Amigę to wygląda jak protoplasta Warzone, które wklejałem tu jakiś czas temu. Ludek też wygląda jak Rambo Wersja na automaty widzę wygląda duuużo lepiej. Niestety nie zdarzyło się tej gry widzieć w tamtych czasach. Jak się mieszkało na zadupiu to ciężko było z dostępem do salonów arcade. W końcu już później gdzieś ok 1996r. postawili i u nas mały "wóz Drzymały" a tam najlepsze co mieli to te dwa klasyki, które nawet dziś mi dają frajdę i lubię popykać: BTW. Nie wiem, ale zastanawiam się, czy to nie przez to, że gry arcade chodziły w stałych 50 lub 60fps nie sprawił właśnie, że zawsze szukałem w grach tej płynności i już w 1993 jak mogłem to wybierałem gorszą grafę, byle mieć "tak jak na automatach"
  21. Wątpię, żeby się Tesla odbiła. Pomijając konkurencję z Chin, naprawdę wiele osób nie chce samochodu, którego zakup wesprze takiego dziada jak Musk, nie po tym co zaczął odstawiać po spiknięciu się z Trumpem. Owszem, wyznawcy Trumpa pewnie jeszcze chętniej będa kupować, ale sprzedaż Tesli to nie tylko Ameryka a w Europie raczej klientów sobie Musk nie przyspożył swoimi wypowiedziami i czynami.
  22. nadal eksperty wszelkiej maści snują wizje co się stanie... kompletnie olewając fakt, że Trump jest pro-ruski. "Świetny ruch Ukrainy, bo teraz jak Rosja się nie zgodzi, to Trump się na nich zdenerwuje!" Taa. Wkurzy się i.. i powie przed kamerą, że to bardzo niedobrze, Putin, bardzo niedobrze". I tyle. Przecież to jest jakiś żart. Albo ruscy sami podyktowali Trumpowi co ma być w tym zawieszeniu, albo w przypadku odrzucenia rozejmu przez Rosję, Trump będzie robił szopki, a realnie nadal pozostanie pro-ruski. Scenariusz "jak Rosja się nie zgodzi, to Trump się strasznie wkurzy na Putina!" mógł przyjść do głowy chyba tylko 'dziennikarzom" z onetu i innym patrzącym przez pryzmat historii, przez co oni myślą, że Trump reprezentuje interes Ameryki jako takiej. Wystarczy pierdoła nie mająca większego znaczanie, a Zacharowa i reszta tych szmat na kremlu zrobi z tego wielkie halo i starczy. Dotrzymanie obietnicy przedwyborczej "jak Rosja się będzie upierać to wesprzemy Ukrainę całą amerykańską potęgą" jest kompletnie nierealne. Trump nie zrobi niczego co by naprawdę zabolało Putina. Nie on. I nie jego zinfiltrowana ekipa przydupasów. Nie. Ma. Szans.
  23. @Katrin3 @łukasz850 No właśnie te 4 punkty co niby wyciekły i ta opinia w "gazecie" której fragment zacytowałem - Fiutin się nigdy nie zgodzi na cokolwiek innego niż 'w ten czy inny sposób, prędzej czy później, Ukraina ma być pod kontrolą Rosji" a że ekipa trumpa jeszcze nie raz będzie walić pierdy i manipulować pchająć Ukrainę w przerwę dającą większą przewagę Rosji, to niestety pewne. Jedyna nadzieja, że Europa zacznie na serio coś działać a nie tylko gadać, ale bardzo wątpię.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...