Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Cześć wszystkim,

 

Chciałbym się podzielić z Wami historią mojej „likwidacji szkody” w ubezpieczalni UNIQA, która powoli zmienia się w sprawę dla prokuratora oraz KNF. Chodzi o absurdalne manipulacje kosztorysem i modelem pojazdu oraz powoływanie się na aukcje, które nie istnieją.

 

Żaden z kosztorysów naprawy, ani żadna wycena wartości pojazdu przesłana przez ubezpieczyciela, nie dotyczy mojego motocykla. Mimo wielokrotnego informowania UNIQA, że mój model to RH24, oni uparcie opierają wszystkie wyliczenia na starym modelu RH12

 

1. Wypadek (październik 2025):

Pewien jegomość postanowił wymusić pierwszeństwo, wyjeżdżając dosłownie kilka metrów przede mną. Sprawca ukarany mandatem, wina bezdyskusyjna. Tydzień później zgłosiłem szkodę z OC sprawcy. Mój motocykl to nowa Honda CB750 Hornet (model 2025, polift o oznaczeniu RH24 wyprodukowany w 2024 r.). W dniu wypadku miał zaledwie 6 miesięcy. Cena bazowa dla tego motocykla to 35 000, a dołożone akcesoria z montażem to kwota ~8000 zł.

2. Pierwsza wycena "na szybko" (metoda na zdjęcia):

Zlecona przez UNIQA zewnętrznej firmie. Rzeczoznawcy, nie widząc maszyny na oczy, wyliczyli naprawę na 10,5 tys. PLN. Już wtedy wiedziałem, że to żart. Oczywiście nie uwzględnili, że to polift (RH24), tylko klepali kosztorys pod stary model. Wiedziałem, że same części kosztują blisko 20 tysięcy, więc pozwoliłem sobie odrzucić tę "jałmużnę".

 

3. Druga wycena i „promocja” na geometrię ramy:

Rzeczoznawca w końcu przyjechał, pogapił się, porobił zdjęcia i pojechał. Jakiś czas później UNIQA przysłała mi nową kalkulację na 19 100 PLN. I tu się zaczął cyrk:

  • Geometria za grosze: Wpisali mi w kosztorys 650 zł za pełną geometrię laserową motocykla. No fajnie, tylko że wcześniej obdzwoniłem serwisy i taka usługa kosztuje realnie 1500 zł. Już na starcie chcieli mnie orżnąć na prawie tysiaka na samym sprawdzeniu, czy motocykl w ogóle nadaje się do jazdy.
  • Model RH12 vs RH24 (czyli jak zrobić ze mnie idiotę): To jest najlepsze. Cały ich kosztorys bazuje na starym modelu Hornet (RH12), a ja mam polifta 2025 (RH24). Różnica? Choćby w wyświetlaczu. U nich w papierach stoi 1612 zł, a do mojego modelu ten licznik kosztuje 5240 zł
  • Wniosek: Na samej geometrii i jednym głupim wyświetlaczu pomylili się o jakieś 5 tysięcy na moją niekorzyść. A to był dopiero początek ich „pomyłek”.

 

4. Akcja z geometrią i „organizuj się sam”:

Tutaj UNIQA przeszła samą siebie. Pomimo dwukrotnych próśb, żeby zorganizowali transport motocykla na tę geometrię. Odpowiedź? „Nie będziemy nic organizować, sam sobie ogarnij”. No to znalazłem transport i serwis, wysłałem im cennik i prośbę o potwierdzenie, że zwrócą kasę. I co? I cisza. Milczeli przez dwa tygodnie, mimo że znali dokładny termin badania. Dopiero jak napisałem im maila jako „PILNE” – bo motocykl miał być odebrany za kilka godzin – odpisali tuż przed samym odbiorem. Tekst w stylu: „nie będziemy akceptować cen wyższych niż średnia rynkowa”. Typowe zastraszanie na ostatnią chwilę, żeby wzbudzić u mnie wątpliwość, czy w ogóle odzyskam te pieniądze. Chcieli, żebym wymiękł i zrezygnował z badania geometrii. Ostatecznie kasę oddali, ale dopiero po prawie miesiącu od wysłania faktur, chociaż miało być „niezwłocznie”.


Oczywiście okazało się, że rama, zawieszenie oraz układ kierowniczy są krzywe.

 

5. Protokół "Szkoda Całkowita" – czyli jak zmanipulować 44 500 PLN:

Jak tylko zobaczyli wyniki geometrii, UNIQA nagle "nauczyła się liczyć". Wjechali z nowym kosztorysem i wyliczyli wartość naprawy na bagatela 44 500 PLN.

 

Tyle że ta kalkulacja, tak samo jak poprzednie, nie ma nic wspólnego z moim motocyklem. Dalej uparcie wyceniają wszystko na modelu RH12 zamiast moim RH24. Ale to nie wszystko. Żeby na pewno wyszła im szkoda całkowita, zaczęli dopychać kosztorys kolanem: absurdalne zawyżanie kosztu niektórych części oraz wliczanie takich, które nawet nie wymagają wymiany na kwotę ponad 8000 zł.

 

Czyli z jednej strony pompują koszty pod całkę, żeby ubić naprawę, a z drugiej strony wyceniają wszystko na starym modelu, żeby zaniżyć wartość rynkową, od której liczą wypłatę odszkodowania

 

6. Wycena wartości motocykla – kreatywna matematyka UNIQA:

Tutaj już poszli po całości. Mój Hornet to model RH24 (rok modelowy 2025), wyjechał z salonu 6 miesięcy przed dzwonem. Co robi UNIQA w wycenie wartości pojazdu na dzień szkody?

  • Postarzanie o rok: Przyznają w piśmie, że motocykl ma 6 miesięcy, ale do bazy Info-Ekspert przyjmują wartość bazową brutto dla pojazdu 17-miesięcznego. Potem próbują to „prostować” jakimiś śmiesznymi korektami za pierwszą rejestrację, zamiast po prostu przyjąć właściwy model i rocznik.
  • Model RH12 vs RH24: Dalej uparcie trzymają się starego modelu, mimo że to inne moto (licznik, lampa, zawieszenie).
  • Akcesoria (teraz je widzisz, teraz nie): To jest hit. Jak trzeba było dobić koszty naprawy do szkody całkowitej, to akcesoria bardzo chętnie wliczyli (żeby kwota naprawy była jak najwyższa). Ale jak przyszło do wyliczenia wartości motocykla przed szkodą, to o akcesoriach nagle „zapomnieli”.

 

7. Aukcja-widmo i „pomoc” w sprzedaży:

UNIQA w piśmie o szkodzie całkowitej stwierdziła, że wrak jest wart 21 350 PLN. Skąd ta kwota? Powołali się na aukcję i jej numer. Napisali mi bezczelnie, że mam się skontaktować z platformą Carrot, która rzekomo „pomoże mi w sprzedaży” i że dostanę te 21 350 zł. Zaznaczyli, że oferta jest ważna 14 dni.

No to skontaktowałem się z Carrot. Wynik? Carrot o moim motocyklu nic nie wie. Nigdy nie był u nich wystawiony, nie mają go w systemie i nie mają pojęcia, za ile mógłby się sprzedać.

Wnioski są porażające:

  • Oferta zakupu, którą UNIQA przedstawiła jako pewnik, była ordynarną fikcją.
  • Wartość wraku została napompowana do granic absurdu (ponad 21k za moto z krzywą ramą i zawieszeniem oraz licznymi innymi uszkodzeniami), tylko po to, żeby odjąć tę kwotę od i tak zaniżonej wartości rynkowej motocykla.
  • Podali lewy numer aukcji w oficjalnym dokumencie, licząc, że nie sprawdzę tego u źródła.

 

8. Odpowiedź po miesiącu i „wybiórcza ślepota”:

Po miesiącu raczyli odpisać, ale to była kpina, a nie merytoryczne odniesienie się do faktów. Dalej uparcie wyceniają mój motocykl jako starszy model (RH12), kompletnie ignorując, że to RH24. Co do akcesoriów – nagle je „zauważyli”, ale wliczyli tylko część i to po tak zaniżonych cenach, a zaznaczam, że akcesoria miały od 3 do 6 miesięcy.
W reklamacji wypunktowałem te manipulacje i domagałem się 1500 zł zryczałtowanej rekompensaty za ich manipulacje, stracony czas i próby zastraszania. Nawet się do tego punktu nie odnieśli.


9. Ignorowanie ostatecznego wezwania:

Niedawno wysłałem im ostateczne przedsądowe wezwanie do zapłaty, w którym wypunktowałem wszystkie ich kłamstwa – od lewego numeru aukcji, przez błędny model, po dopisywanie sprawnych części do kosztorysu. Termin minął, a z ich strony kompletna cisza.

 

Obecny stan:

Wysłałem ostateczne przedsądowe wezwanie do zapłaty. Termin minął, z ich strony kompletna cisza.
 

 

Pytanie do Was:

  1. Czy ktoś z Was ma dostęp do baz rzeczoznawczych (Eurotax / Info-Ekspert) i byłby w stanie sprawdzić, jak drastycznie różni się wartość bazowa dla modelu RH24 (2025) od starego RH12, biorąc pod uwagę produkcję 2024 i 6-miesięczny wiek pojazdu? Chciałbym mieć twardy dowód na to, o ile zaniżyli wartość mojego motocykla.
  2. Czy spotkaliście się kiedyś z sytuacją, że ubezpieczyciel podaje w oficjalnym piśmie numer aukcji, która nie istnieje? Jak na taki dowód reaguje Rzecznik Finansowy lub sąd?
  3. Jakie macie doświadczenia z drogą sądową przeciwko UNIQA? Czy po zignorowaniu ostatecznego wezwania warto jeszcze uderzać do Rzecznika Finansowego, czy przy tak ewidentnych manipulacjach (lewa aukcja, błędny model) od razu składać pozew?
  4. Będę wdzięczny za każdą merytoryczną poradę i pomoc w zweryfikowaniu tych wycen.
Edytowane przez DyndaS
Opublikowano

W sumie to nowa maszyna masz AC? zgłoś szkodę całkowitą u swojego ubezpieczyciela a ten już sobie będzie ścigał sam ubezpieczyciela sprawcy. Samodzielnie walczenie przy większych szkodach z ubezpieczyciela sprawców to bywa dość długa walka czasem.

 

Choć dodam, że ja z uniqa nie miałem problemów czy to przy zalaniu domu, czy szkodach samochodowych. Zawsze akceptowali to sa sam załączyłem na zdjęciach i moich szacunkach :E

 

Generalnie jak naprawa kosztowała niż to co wypłacił ubezpiwczyciel to pozostaje brać prawnika i po odpowiednich krokach do sądu. Kiedyś ścigałem tak PZU, sprawa w sądzie i trwało to ładnych kilka lat, ostatecznie przegrali.

 

Opublikowano

@gotrunks

Mam AC, a nawet GAP, ale jako, że nie mam wliczonych akcesoriów, to korzystanie z AC jest bez sensu w tej sytuacji.

No to jest przejmowanie obowiązków likwidatora, ale wiesz, tutaj sporo uszkodzeń, gdzie tych konstrukcyjnych wizualnie tak nie było jakoś widać. Także bez geometrii, to wróżenie z fusów.

Akurat u mnie to tak czy inaczej szkoda całkowita.

Opublikowano

Podejrzewam, że liczą RH12 z bardzo prozaicznego powodu - nie mają w swojej bazie cen do RH24 :lol2:

 

 

A nie myślałeś żeby zlecić jakieś rzeczoznawcy prywatną opinię? To byłby pierwszy krok ro profesjonalizacji sporu, który jak zakładam prowadzisz za pomoca ChataGPT. 
 

Byłby to dobry papier na wezwanie i nawet później dla sądu.

Opublikowano

Ten ubezpieczyciel czy inny, zawsze zaniżają to co mają wypłacić. Tylko powinni to tak wyliczyć, żeby Ci się nie opłacało wytaczać powództwa. Jego koszty można w miarę precyzyjnie skalkulować. 

 

Na pozew masz jeszcze trochę czasu. RF ma konkretne kompetencje, więc możesz mu wysłać sprawę, tylko z założeniem że nie załatwi sprawy za Ciebie. Poprosi ubezpieczyciela o przesłanie akt sprawy, ale za wiele bym się po nim nie spodziewał. Tutaj są potrzebne merytoryczne kontrwyceny.

 

Zachowania ubezpieczyciela nie zdefiniujesz w tej sprawie jako oszustwo czy nierzetelność. Oni w razie czego mówią, że mają swój system i tyle. Tak więc nie licz na skrajną reakcję RF czy sądu cywilnego. 

Opublikowano (edytowane)

@GordonLameman Tak, myślałem. Aczkolwiek jak dzwoniłem po tych z pzm, to albo nikt nie odbiera, albo nie ma czasu, albo nie pracuje :E

 

Może i nie mają, ale te motocykle się różnią, gdzie też i ceną niektórych części i tu perfidnie widać liczenie po złym modelu.


Mało tego... ta wycena 19 100 wedle tego co rozmawiałem telefonicznie z rzeczoznawcą który u mnie był, było na podstawie wyceny tego w ASO zapewne po VIN.  Dlatego tu już jest tym bardziej ciekawe, dlaczego nawet na tym etapie, cena naprawy była liczona na podstawie niewłaściwego modelu.

 

@NotQuite Problem z RF jest taki, że obecnie czas oczekiwania aby cokolwiek sam wysłał to 2-3 miesiące. Teraz zresztą dzwonię, to jestem jedynie 18 w kolejce :boink:

Edytowane przez DyndaS
Opublikowano

@duniek

 

1100 jest z katalogu, a reszta dodatkowo domontowane, to wydech, ppf, crash pady, a w tym te na obie osie.

No i tak przy okazji powiem, że jak myślałem, iż te na osie to atrapa, a w tej sytuacji pod kątem wizualnym uratowało przód, a dokładniej zawias i zacisk. Wygięło najzwyczajniej pręt i zerwało gwint, ale swoje zrobiło.

 

Ogólnie w moim przypadku najgorsze jest to, że wyliczasz im w pismach ich manipulacje oraz perfidne wały, a nieszczególnie sobie z tego cokolwiek robią.

 

Jak trzeba będzie iść do sądu, to ich solidnie pocisnę w związku z naruszeniem dóbr osobistych.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   1 użytkownik

×
×
  • Dodaj nową pozycję...