Skocz do zawartości

Jakie są wasze doświadczenia związane z Linuxem?


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Mnie linux pokonał wielokrotnie :E co kilka lat próbowałem wracać ale dałem sobie spokój.

Pierwszą dystro jaką miałem to było ubuntu. Były problemy z kodekami tam do anime bo miałem niektóre takie anime gdzie bez odpowiednich kodeków było problem z napisami. Jedyną solucją był windows z pakietem kodeków CCCP.

Potem miałem fedorę i to już był absolutny dramat, system praktycznie od razu poleciał bo nie było sterowników do mojej karty wifi (broadcom) więc nawet nie potrafiłem uruchomić tam internetu xD a komputer bez internetu to chyba nie mój klimat.

Jeszcze była jedna akcja no ale dobra tyle lat temu, że już na pewno to naprawili. W 2012 roku kupiłem sobie monitor 120hz i za cholere nie szło w linuksie ustawić tych 120hz. Szukałem na polskich forach pomocy i wiecie jak sie skonczylo? Pytali się mnie po co mi taki monitor w ogóle xDDD a potem ktoś skwitował, że pod linuksa to trzeba się wcześniej rozeznać żeby kupić kompa pod to, stwierdziłem że chyba nie.

 

Za to u rodziców na starym laptopie zainstalowałem puppy linux i jest elegancko, do przegladania internetu wystarczy ;) 

Może minta im kiedyś wrzucę? Słyszałem dużo dobrego o tym distro.

Opublikowano
14 minut temu, Slayer napisał(a):

Może minta im kiedyś wrzucę? Słyszałem dużo dobrego o tym distro.

Ja tam zawsze odradzam korzystanie z klonów.

 

Cytat

Jakie są wasze doświadczenia związane z Linuxem?

Pozytywne. Używam od 2010 roku. Najpierw Ubuntu, potem opensuse, w między czasie kilka pomniejszych na próbę. Po opensuse przyszła pora na Debiana Unstable, z Unstable poszedłem na Ubuntu LTS w 2018, z Ubuntu LTS wróciłem na Debiana (tym razem Stable) w 2023.

Z minusów całego ekosystemu to problemy z dźwiękiem na bluetooth, z sieciówkami wifi nadal różnie bywa. Z nvidią widzę że ludzie nadal mają problemy. Xorg czasami lubi się sfreezować na konfiguracji lightdm + xfce.

Z plusów, o ile ktoś korzysta ze "starych" rozwiązań, to - powiedzmy - stabilność, możliwość dowolnej modyfikacji i całkowita przenośność systemu między różnymi sprzętami. Dobra dokumentacja. Niektóre stare rozwiązania jak Xorg, mimo swoich minusów, nadal dobrze działają.

Polecam gpu Intela i Radeony. Sieciówki Intela i atherosa są najmniej problemowe, z innymi różnie bywa. Network manager i systemd w uproszczonej konfiguracji również nie sprawiają problemów.

No i lubię rozwiązania ncurses jak aptitude, yast, nmtui (od network managera), mc (midnight commander).

Opublikowano

Mint jest spoko, naprawde udany system. Kiedy już przejdziemy tą inicjacja to potem jest z górki. Co rozumiem przez inicjacje. Sterowniki NVidia +ściągnięcie power limitu z karty w laptopie. Tu skopiuj, tam wklej, tu nadaj sobie uprawnienia, ok działa. Następnie mangohud z overlay, też raz zainstalujesz ze sklepu, innym razem trzeba googlowac. Sterowniki do dongla od kontrolera Xbox one to też loteria, w końcu działają. Aplikacja do zarządzania laptopem, power limity, krzywe wentyli, działa, ale też musisz przeklinać Google z góry na dół. Soft do myszki logitech'a. . Jakiś lepszy manager zadań, mamy mission centre, super opcja, ale też trzeba to wygooglowac, tak można wymieniać do jutra. Wszystko się da, ale w porównaniu do Windowsa potrzeba dobrego dnia, dwóch na konfiguracje. Za drugim razem zajmuje to 20minut. 

Opublikowano (edytowane)

Dzięki bogu Słońca za Giepeta, bo dzięki niemu Linucha może ogarniać nawet straszny stary leń, któremu już się nie chce uczyć wszystkiego od nowa (taki jak ja :E ) a jak się nauczy jakichś komend to dwa dni później już wszystko zapomni. 

:D

 

Problem z VLC

Miał ktoś tak, że VLC się odpala poprawnie tylko za pierwszym razem?

Po kilku otworzeniach plików, zaczyna się ładować dopiero po jakiejś minucie albo i wcale. Jak kliknę kilka razy to potem wywala kilka instancji, jakby się coś "korkowało". 

Dysk SSD stary, ale niby SMART pokazuje, że OK.

 

W tym czasie mogę ten sam plik otworzyć domyślnym odtwarzaczem jaki dostałem z systemem, ale ten zakichany VLC nie działa dobrze, aż do restartu kompa, a wtedy znowu tylko przez kilka razy. 

 

 

 

Ogólnie o Linux:

Jestem zadowolony. Sprawdziłem Jebuntu, Mandrive'ę i jeszcze jakiś tam. Żaden nie jest w 100% dobry, każdy ma jakieś dziwne buraki i problemy, ale Windows 11 to jest jeden wielki Microsoft Problem, więc już wolę to. :D

 

Przynajmniej mi reklam nie wyświetla, nie muszę się "bać" zrypanych aktualizacji, nie muszę co chwila odpalać programów sprawdzających, czy jakaś aktualizacja nie zresetowała ustawień odnośnie prywatności szpiegowania, nikt mnie nie zmusza do zakładania kont online, ani nie wybrzydza i nie marudzi na to, że laptop ma ponad dekadę na karku. Żadne gówno nie zje mi nagle połowy 180-gigowego dysku, bo się jakieś procesy instalatorów/aktualizacji wywaliły, albo jakieś pierdoły, które powinny zająć kilkaset mega, nagle zajęły 20GB bo ktoś czegoś nie dopatrzył i wyszło Microsoftowi kolejne "oops..."

 

A wszystko śmiga jak dzikie na lapie za 150zł nawet :D

Linuch rulez

 

Edytowane przez VRman
Opublikowano (edytowane)

Z VLC ma linuxie to jakoś ostatnio za dobrych doświadczeń nie miałem. Zawsze coś jest nie tak. Albo niektóre filmy freezują na początku albo inne kwiatki. Dlatego używam mpv. Jednakże przy mpv i 7800xt filmy w av1 gdy ustawię monitor powyżej 60Hz nie mają płynności. Dlatego muszę używać go bez akceleracji sprzętowej i wówczas jest ok. Jak ktoś potrzebuje prostego odtwarzacza to IMO mpv jest ok. Trzeba tylko sobie zrobić kopię pliku konfiguracyjnego do katalogu użytkownika do ~/.config/ i parę rzeczy pozmieniać i jest gitara.

Edytowane przez foh_23
Opublikowano

A ten MPV ma opcję ustawiania tempa? Często korzystam z 0,25x i 0,5x albo 1.5-2x (podcasty z dziadkiem mówiącym tempem żółwia) 

Ma opcję dostosowania ścieżki audio jak ta jest przesunięta i trzeba o np. 200ms przyspieszyć/opóźnić?

Ma opcję zapętlania na playlistę oraz na jeden plik nawet jeśli jest jednym z wielu na playliście?

 

Bo to w sumie wszytko co mi potrzebne od odtwarzacza. Jakiś support dla napisów by się przydał, bo jak odpalam film od brytoli, a nie jestem osłuchany z tym akcentem, to przydaje się dorzucić angielskie napisy czasem. 

 

A, korekcja dźwięku czasem się przydaje, bo niedosłyszę i czasem pomaga to, że w VLC można podgłośić powyżej 100% i w equalizerze np. skroić basy i piski, aby głośników nie spruło jak zaraz po cichym dialogu w filmie jest np. wybuch.

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...