Skocz do zawartości

Paarthurnax

Użytkownik
  • Postów

    600
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Paarthurnax

  1. Pojedyncze egz. miałyby jakieś większe znaczenie jeżeli byłyby dobrze wyposażone np. w te wyrzutnie LR2 albo jak by miały zainstalowaną broń typu HPM lub HEL, a tak to będzie marginalny wpływ na działania wojenne. Chociaż podobno groźny to przypomina zabawkę https://www.rheinmetall.com/en/products/tracked-vehicles/tracked-armoured-vehicles/lynx-infantry-fighting-vehicle
  2. Wszystko fajnie ale : Pierwsza partia kontraktowa (początek 2026): Rheinmetall potwierdził dostawę 5 egzemplarzy w pierwszym kwartale 2026 roku. Kontrakt na tę partię został sfinalizowany w grudniu 2025 roku i jest finansowany przez rząd Niemiec. Wcześniejsze dostawy (2024–2025): Przed seryjnymi dostawami Ukraina otrzymała co najmniej 1 egzemplarz (pod koniec 2024 roku) przeznaczony do testów operacyjnych i szkolenia załóg. Niektóre źródła wspominały o planach przekazania łącznie 10 sztuk w fazie wstępnej, jednak oficjalnie potwierdzona partia z początku 2026 roku obejmuje wspomniane 5 pojazdów. Nawet jak będą zwiększać produkcję x2 co kwartał, to produkcja tych 200 sztuk trochę im zajmie ale to jakiś rodowity amerykaniec może mu pomóc
  3. Co do jakości chińskich samochodów to faktycznie można polemizować i trochę za krótko u nas na rynku ale mity o niskim wynagrodzeniu szczególnie w branży motoryzacyjnej to dziecku na dobranoc. W kilku fabrykach w Polsce chińczyki montują u nas najnowocześniejsze maszyny do precyzyjnej obróbki termicznej i wielofunkcyjne obrabiarki, a nawet całe ciągi produkcyjne - technologia z najwyższej półki. Niektóre maszyny dorównują najlepszym japońskim i europejskim, a wiele z nich je przewyższa zarówno jakością wykonania/sterowania jak i precyzją produktu końcowego. Pomijam już fakt, że są dużo tańsze. Zarówno produkty jak i całe zakłady produkcyjne są certyfikowane. Prawie każdy spełniają nory ISO, GB/T, CE i CCC, a audytorzy z EU również jeżdżą weryfikować czy są zachowane europejskie standardy i przestrzegane normy. Wiele chińskich maszyn pracuje w naszych fabrykach bez problemów od wielu lat, niektóre ponad 10 ( a w tej branży to już zabytek) dlatego właściciel decyduje na masowe wprowadzenie nowych maszyn od sprawdzonych chińskich producentów i to w fabrykach na całym świecie. Nadmienię, że 1 h przestoju produkcyjnego jest u nas liczona w dziesiątkach jak nie setkach tys. euro. Z tego, co wiem to chińczyk w zeszłym roku obsunął się z terminami instalacji ciągów produkcyjnych o 3 miesiące, ponieważ miał braki w personelu i musieli podnieść stawki wynagrodzenia, tak ludzie też im uciekają, a to wszystko przełożyło się na czas produkcji komponentów, transport morski i montaż na miejscu. To już nie te Chiny, co 10 - 20 lat temu i tam, gdzie duże miasta i przemysł to ludzie już żyją jak w europie, a młode pokolenie nie różni się wymaganiami od naszego. Od 10 lat pracownicy w Chinach coraz bardziej cenią sobie wolne weekendy, a od 2021 nawet weszły jakieś przepisy to regulujące i ichniejsze urzędy zwalczają praktyki wyzysku pracownika. W niektórych sektorach mają 2,5 dnia wolnego czyli w piątek pracują krócej. Oczywiście jest wiele fabryk gdzie nadal pracują jak niewolnicy ale tam nie ma pracowników dobrze wykwalifikowanych i prace maszyn zastępują właśnie tzw "małe chińskie rączki". Myślę, że to samo można powiedzieć o realiach w Polsce i taki pracownik po podstawówce, czy zawodówce będzie zapierdzielał jak niewolnik a jak nie to go szybko zastąpi ktoś inny.
  4. za to sam może wypaść
  5. Tylko te bazy w Europie miały znaczenie dla państw EU, gdy USA miało prymat na świecie i są jeszcze teoretycznie potrzebne w ramach struktur NATO głównie ze względów na dane wywiadowcze ale wyjście z NATO z automatu pociągnęłoby szereg zmian w tym zakresie. Dany kraj przestałby inwestować w dostosowanie struktur wymaganych przez te bazy i mógłby w drugą stronę zażądać opłat od USA za stacjonowanie wojsk amerykańskich lub wymusić przeniesienie tych baz. Idea Nuclear Sharing działała jako odstraszanie do końca lat 90 ale obecnie to jest tylko mit, który nie ma żadnego realnego uzasadnienia ponieważ USA nigdy nie narazi się na podobne działanie odwetowe, a z pkt. widzenia krajów EU to nie ma innych podstaw do istnienia baz amerykańskich w Europie. Podstawa odstraszania działała tak, że jak zginie żołnierz amerykański, to USA będzie musiało zareagować ale tak naprawdę wcale nie musi. Kwestie wizerunkowe są obecnie dla USA drugorzędne albo i nawet trzeciorzędne. Dla takiej Japonii było/jest strategiczne posiadanie baz USA jako gwarancji bezpieczeństwa vs Chiny ale i to może się zmienić jak USA będzie odwalać takie akcje. Europa nie ma aż tak dużego problemu ponieważ ruskie obecnie są za mocno zaangażowane w UA i co jedynie mogą prowadzić jakieś działania zaczepne, a zanim odzyskają jakąś realną zdolność to państwa EU dostosują swoje zdolności. To zupełnie inne ryzyka i nie można porównywać sytuacji Korei Pd i Japonii, które nie mogą specjalnie liczyć na inne realne wsparcie niż ze strony USA ze względu na swoje położenie geograficzne. Polska i państwa UE są w diametralnie innym położeniu.
  6. Atak wojsk Danii na wojska USA to taki sam blef jak wyjście USA z NATO Skutki wyjścia USA z NATO 1. Skutki militarne i strategiczne Utrata baz i wpływów: USA straciłyby bezpośredni dostęp do ponad 30 stałych baz w Europie (morskich, powietrznych i dowodzenia), które służą jako punkty przerzutowe na Bliski Wschód i do Afryki. Osłabienie wywiadu i wczesnego ostrzegania: Wyjście z sojuszu mogłoby ograniczyć współpracę wywiadowczą i dostęp do europejskiej infrastruktury kluczowej dla obrony przed rakietami balistycznymi. Przymusowa reorganizacja sił: Powrót setek tysięcy żołnierzy i personelu do USA wygenerowałby ogromne koszty logistyczne oraz konieczność zapewnienia im zakwaterowania i finansowania w kraju. 2. Skutki gospodarcze Spadek eksportu broni: Przemysł obronny USA straciłby miliardy dolarów z tytułu zamówień od sojuszników z NATO, którzy w obliczu braku gwarancji USA zaczęliby intensywniej inwestować we własne, europejskie rozwiązania (tzw. autonomia strategiczna). Zagrożenie dla statusu dolara: Geopolityczna izolacja i osłabienie zaufania do USA mogłyby przyspieszyć odchodzenie od dolara jako głównej waluty rezerwowej, co w połączeniu z rosnącym długiem (125% PKB w 2026 r.) mogłoby wywołać kryzys finansowy w USA. Ograniczenie handlu: Szacuje się, że ograniczenie zaangażowania w bezpieczeństwo Europy mogłoby prowadzić do spadku wzajemnych obrotów handlowych o setki miliardów dolarów. Więc to nie jest wcale dla USA takie łatwe i korzystne jak to wybrzmiewa z wypowiedzi trampka i nagłówków portali informacyjnych.
  7. W sumie to część strategii USA ale tylko debil może to wdrożyć w życie...
  8. Tylko że nie ma takiej potrzeby. Chodzi wyłącznie o złoża, a złoża są tego kto ma teren a nie budynek na tym terenie. Nie chodzi o jakieś tam umowy międzynarodowe tylko te związane z krajami UE a to kolosalna różnica.
  9. To nie pkt widzenia tylko wielkość portfela
  10. dokładnie co do żywności: Liderzy eksportu (szacunki na 2025/2026): USA: ok. 140 mld USD. Holandia: ok. 100 mld USD. Brazylia: ok. 80 mld USD (rekordowy eksport mięsa wołowego i drobiowego). Niemcy: ok. 70 mld USD. https://exportersworlds.com/blog/world-s-biggest-food-exporters-who-leads-the-global-market-in-the-world
  11. Przecież tu nie chodzi o zwiększenie kontyngentu tylko wprost o deklaracje o zajęciu Grenlandii przez USA. Jeżeli USA przejęłoby Grenlandię to łamie w ten sposób przynajmniej kilka umów międzynarodowych, a to daje precedens do podważania wszystkich umów z USA i to dopiero byłaby lawina konfliktów. Dodam tylko, że system prawny w USA oparty jest na precedensach, więc jeżeli zrobią to raz to będzie podstawa uważać, że USA złamie każdą umowę międzynarodową.
  12. Tylko jeśli chce sprzedawać w Ameryce Pd samochody
  13. i prywatne biznesy w UA https://businessinsider.com.pl/firmy/nowe-inwestycje-usa-na-ukrainie-lit-i-wsparcie-od-przyjaciela-trumpa/xnq75tq Przecież w ramach NATO USA ma już tam bazę, chodzi o samą kwestię przywłaszczenia. Wiadomo że Dania nie ma szans cokolwiek zrobić i to tylko wymiana zdań ale konsekwencje przejęcia Grenlandii mogły by zupełnie zmienić relacje UE i USA
  14. a ruskie nie zdążą zmarznąć tak szybko odchodzą Prawdziwe oblicze ameryki Pytanie kto kogo teraz bardziej potrzebuje USA EU czy EU USA. i odpowiedź Danii https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/grenlandia-na-celowniku-donalda-trumpa-dunski-rzad-stawia-sprawe-jasno/rj1ff9y byłoby ciekawie jak USA zajęłoby Grenlandię przy użyciu wojska, może w końcu by opadła ta farsa parasola ochronnego USA, a tacy co wierzą że USA będzie bronić innych w końcu przejrzą na oczy.
  15. Głupoty to piszesz ty, w dodatku bez ładu i składu. Nigdy nic mądrego nie napisałeś tylko zawsze się dopierdzielasz do innych, chyba masz jakiś defekt albo uraz z dzieciństwa. Widzę, że jesteś tak samo ślepo zapatrzony w USA jak patus i cała skrajna prawica. Trampek dyma EU, a ty byś się jeszcze mu wypiął. 1. Gospodarka państw EU była latami duszona rzez USA i każde z państw EU było przymuszane do takich a nie innych decyzji pod rygorem zabrania parasola ochronnego (co zawsze było i jest fikcją), nałożenie sankcji lub ograniczeniem do obiegu dolarowego. Obecnie Chińczyk robi ekspansję i stwarza zagrożenie ekonomiczne ale do niczego nie przymusza i nie grozi, a że EU sama zbagatelizowała ryzyko wystąpienia nadprodukcji w Chinach i chętnie wszystko sprowadza z Chin to już zupełnie inna bajka. 2. USA jest uzależnione od Chin w wielu sektorach a przede wszystkim w kluczowych elementach dla przemysłu zbrojeniowego, zwłaszcza w dostawach surowców krytycznych, takich jak wolfram i metale ziem rzadkich, niezbędnych do produkcji zaawansowanej amunicji, czołgów, a nawet komponentów elektronicznych i nie mają jak tego zwiększyć. Próbują ale optymistyczny plan zakłada 10 lat i to jak będą to miliardami dofinansowywać i jak będą militarnie ingerować w byt innych państw, a to i tak realnie będzie zmiana o kilkanaście %. 3. Metale ziem rzadkich to jedno a ich rafinacja to drugie. Chiny rafinują 90% surowca trafiającego do USA i w ogólnie ponad 90% światowej produkcji tego surowca i przez następne 10 lat to się nie zmieni. Wdrożenie procesu na dużą skalę jest długotrwałe i drogie więc zmiany będą również liczone w dekadach. 4. Sprawczość USA vs Chiny widzieliśmy jak trampek zaczął nakładać cła na Chiny i się osrał jak Chiny przykręciły eksport tych metali, a to tylko jedna z możliwości. 5. Chiny już nie są do zatrzymania przemysłowo, technologicznie i ekonomicznie, prawdopodobnie militarnie również, wiec samo USA gówno może! 6. USA nie powstrzymuje Chin przed zajęciem Tajwanu tylko cała koalicja państw "zachodnich" i nie chodzi tylko o wymiar militarny ale również wizerunkowy, polityczny i ekonomiczny. To że Chiny zajmą Tajwan wcześnie czy później to jest pewniak, tylko w przeciwieństwie do USA chcą to zrobić możliwie bezboleśnie. USA odchodząc od strategii prymatu samo dało sygnał, że nie dają już rady, a po tych pseudo pokazach siły (Jemen, Wenezuela) jeszcze dają legitymację innym do identycznego działania. Więc tak, czy siak to tylko kwestia czasu. Z drugiej strony dlaczego większość świata nie traktuje Tajwanu jako państwa tylko utrzymuje z nim stosunki handlowe i dyplomatyczne aż tak wszyscy boją się gniewu Chin... 7. Chiny jakby zajęły Tajwan lub fabryki na Tajwanie zostały by w ten, czy inny sposób przejęte lub zniszczone to siada cały łańcuch dostaw więc to szkodzi wszystkim, a już chyba najmocniej USA. 8. I na koniec takie pytanie retoryczne, które się pojawia coraz częściej , co się dzieje w przypadku jak świat nagle odchodzi od dolara... którego państwa ekonomia pada pierwsza Coś tam słyszałeś, że gdzieś dzwoni ale jak zwykle nie wiesz w którym kościele. zapewne o te kilka promili za dużo
  16. No to jedziemy również z cenami dysków https://www.mediaexpert.pl/komputery-i-tablety/dyski-i-pamieci/dyski-wewnetrzne/dysk-ssd-kingston-kc3000-4tb-m-2-pcie-nvme?utm_source=Ceneo&utm_medium=cpc&utm_content=448962&utm_campaign=2026-01&utm_term=Dyski-twarde&ceneo_spo=false&ceneo_cid=854f0c86-2bb1-b88a-8ab2-4f2ab37b2e59
  17. Na razie to USA nic więcej nie zrobi - trwa mobilizacja wojskowa, więc następne wejście militarne USA tak na bogato to byłby klimat Wietnamu, a USA nie stać na takie długoterminowe zabawy. W kwestii ropy to dalej takie przepychanki o 4-5 % chińskiego Importu. USA wydaje na te operacje olbrzymie środki a chińczyk się dozbraja i czeka, a w dodatku ma coraz większą legitymację do odcięcia Tajwanu. Moim zdaniem to pomarańczowy został podpuszczony przez chińczyka i jak tak dalej pójdzie to chińczyk zrobi sobie w Ameryce Pd wojnę proxy z amerykanami bez militarnego zaangażowania i tak będzie sobie finansował te zabawy jak EU finansuje UA. Kto na tym gorzej wyjdzie możemy sobie wywnioskować po stanie gospodarki ruskich. Teraz USA się odgraża, że następna Kuba, Kolumbia, Meksyk, Panama i poprawka w Iranie, a nawet Grenlandia - pomarańczowy próbuje grać przy kilku stolikach ale ma ...ujowe karty i w dodatku tylko jedną talię... Ciekawe skąd wezmą tyle pocisków jak już nie wyrabiają z produkcją. Chiny mają dwie korzyści z trwającej w UA wojny, a mianowicie tak długo jak trwa wojna to mają tanie surowce z rosji i podupadanie rosji dało żółtym dominację w rejonie. Wojna w UA to żaden kij w szprychy UE, chyba że zakładasz że w warunkach pokojowych to ruskie byłyby rynkiem zbytu dla EU. Większym kijem w szprychy EU jest ekspansja branży samochodowej i zalewanie EU panelami fotowoltaicznymi i bateriami z Chin.
  18. No muszą, w przeciwnym razie są tego konsekwencje - przeważnie finansowe.
  19. W kwestii ruskich się zgodzę ale Indie już są mocarstwem - to 4 miejsce w PKB (3 w PPP) a w tym roku będą chyba nawet na 3. Ilość ludności wbrew pozorom to też atut nawet jeżeli PKB na mieszkańca jest mizerne. Chińczyk też PKB na mieszkańca wypada kiepsko a ma wpływ na całą światową gospodarkę. To zupełnie bez znaczenia. Import ropy z Wenezueli to zaledwie 4-5% całego importu ropy do Chin. Bardziej chodziło o chińskie wpływy w tym rejonie. Chińczyk już kombinuje jak zastąpić tą ropę Irańską, więc w końcowym rozliczeniu może się okazać, że amerykanie znów umoczą jakimś długotrwałym zaangażowaniem militarnym. Na razie USA robiło pokazowe akcje ale w sumie nic nie zdziałali i dalej nie mają żadnego wpływu na te państwa.
  20. jest jedno, które będzie wierzyło tak długo aż upadnie... niestety to Polska
  21. im nas też nie jest żal... a patus nie jest dużo lepszy
  22. 40 lat temu bójka w szkole na podwórku na ulicy to był standard - etap szeregowania, pokazywania dominacji ciężko było tego uniknąć i albo się podporządkowywałeś albo musiałeś sobie swoje zdanie i pozycję wywalczyć. Merytoryki 5% przemocy 95% Takie czasy, byłem mały i zmusiło mnie to do rozpoczęcia nauki samoobrony. 30 lat temu szczególnie na imprezach to często nie było wyjścia i albo musiałeś komuś przyłożyć albo sam obrywałeś widok skóry i długich włosów u faceta na dyskotekach nie ułatwiał uniknięcia konfliktów z łysymi. Merytoryka 25% przemoc 75% 25-20 lat temu już zdawałem sobie sprawę, że jak komuś pierdalnę to go zabiję i będą tego konsekwencję bez względu na to, że uszkodzę w samoobronie lub obronie innej osoby. Trzeba było nawet bronić się w taki sposób żeby napastnikowi nie zrobić zbytnio krzywdy. Uszkodzenia ciała przez kogoś kto trenuje sztuki walki często jest traktowane przez sądy jako przekroczenie obrony koniecznej i działanie z użyciem broni. Merytoryka 85% przemoc 15%. Od 15 lat nie musiałem (poza matą) nikomu nic siłowo udowadniać. Może to doświadczenie i merytoryczne podejście, a może postura, a może ograniczone przebywanie w miejscach podwyższonego ryzyka, a może wszystko na raz. Merytoryka 98% przemoc 2% Obecnie jestem prawie że pacyfistą dopóki ktoś nie narusza mojego miru domowego lub nie zagraża bliskim. Jeżeli ktoś przekroczy tą granicę to urwę łeb, nasram w szyję i zakopię gdzieś w ogródku... W swoim życiu połamałem wiele osób (nigdy na treningu), przeważnie to były ręce ale też kilka razy uszkodziłem kolana (tak łatwiej większego przeciwnika sprowadzić do parteru) i nie mam z tego tytułu żadnych wyrzutów sumienia. Im więcej było napastników to się nie przebierało w środkach i potem były większe obrażenia. Tylko raz, 3 napastników złożyło na mnie skargę na policję. Sprawę umorzono. Było kilku świadków, którzy zeznali, że to nie ja ich napadłem. W życiu rzadko się zdarza bójka jeden na jeden, przeważnie napastników jest kilku (chyba w ten sposób sobie rekompensują ograniczenie intelektualne) i wtedy nie ma czasu na zastanawianie się jak się bronić aby uszkodzenia były minimalne. Z doświadczenia mogę dać radę albo potrafisz walczyć i idziesz zdecydowanie w konfrontację z wszystkimi tego konsekwencjami albo od razu należy brać nogi za pas i nie ważne, czy ktoś nazwie ciebie tchórzem. Ząbki nie marchewki nie odrastają, a w obecnych czasach to szybciej można zarobić nożem lub kulkę niż dostać w twarz, a ludzie po dragach mają czasem ograniczone odczucie bólu i niesamowitą siłę. Rozwiązania siłowe są ostatecznością ale zdarzają się sytuacje, gdzie nie ma się wyjścia i albo padniesz ty albo napastnik. To zależy. Są sztuki walki i "sporty" walki. Mniej lub bardziej kontaktowe. Klatki i tego typu zabawy to opcja dla zabijaków i raczej jest to biznes nakręcany chęcią oglądania przemocy niż rywalizacja. Osobiście bicie kogoś po mordzie nie uważam za sport ale nie dziwię się, że jak płacą miliony to wielu traktuje to jako dobre źródło utrzymania nawet jeśli mogą zostać uszkodzeni do końca życia.
  23. mylisz się Rozpad ZSRR był na wskutek nałożenia się na siebie kryzysów w niemal każdej sferze funkcjonowania państwa w tym wieloletnich zbrojeń gdzie cierpiała ekonomia i leżało wszystko. Po rozpadzie ruskie się trochę ucywilizowały ogarnęły ekonomię i przemysł, a w chwili nałożenia sankcji mieli olbrzymie rezerwy finansowe i dobrze prosperująca gospodarkę. Nikt ogarnięty nie zakładał, że sankcje wykończą ruskich w rok czy dwa to jest długoterminowe działanie. Obecnie zaczynają być warunki sprzyjające ponownemu rozpadowi ale to nie będzie z dnia na dzień może to potrwać nawet jeszcze kilka lat i to przy dobrych wiatrach. Sprzyja temu przede wszystkim niska cena ropy. Trampek nie jest żadnym agentem. Skutecznie prowadzi politykę amerykańską tylko w debilnym stylu ale być może nie mają innego wyjścia i taki debil jest im akurat na rękę. Czy wyobrażasz sobie co by się działo jakby normalny poważny polityk wykonywał takie zagrania jak on? To USA już by siedziało bez dolara w obiegu z całą flotą naprzeciw floty chińskiej. USA z każdym ruchem w ten sposób zyskuje na czasie ponieważ nikt nie wie, czy błazen się kompromituje i zaraz to co powiedział odwoła, a może jednak nie. Każdy liczy że trampek przeminie i wszystko wróci do normalności ale nie wróci. USA zmieniło kierunek ponieważ im ten system przestał służyć. Tylko nasze "elyty" dalej tego nie pojmują i na kolanach do USA. W obecnej sytuacji stany muszą działać niekonwencjonalnie na wielu płaszczyznach, a i tak dużo tematów rozwala sam pomarańczowy ponieważ albo za bardzo gwiazdorzy albo próbuje robić prywatę. Wlot do Wenezueli oprócz dobrego PR ma też na celu wysiudanie firm chińskich i zastąpienie ich firmami z kapitałem amerykańskim. Ten kraj jest bogaty w wiele surowców i chyba jeden z najbogatszych w ropę. USA żeby utrzymać zdolności produkcyjne i je zwiększyć musi mieć kontrolę nad tym surowcem. Chiny już się prawie przestawiły na atom i na energię odnawialną, a USA nie ma na to szans przez najbliższe 30 lat wiec musi zadbać o zaplecze jeżeli w ogóle chce się utrzymać w topce.
  24. Idiota mówi o jednym z kompetentniejszych amerykańskich ekspertów wojskowych że jest idiotą - masakra aż mi żal amerykanów, chyba nie ma na świecie głupszego prezydenta niż trampek. Zatopić nie zatopi ale wyłączyłby taki lotniskowiec z użytkowania na długo. I tak amerykanie wejdą i będą strzelać w co im się tylko zachce, a tak przynajmniej to byłby kopnik w krocze trampka (USA). Pomarańczowy dopiero przestanie jak zaczną umierać amerykanie albo zaboli to finansowo, a USA nie stać na dłuższy ostrzał. Do tego mają duże braki w zapasie rakiet więc to taka pokazówka pod publikę a przy okazji trampek chce wysiudać chińczyków.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...