Skocz do zawartości

Paarthurnax

Użytkownik
  • Postów

    870
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Paarthurnax

  1. Witam Planuję jednego kompa podnieść z AM4 na AM5 i stoję przed dylematem czy nabyć: Płyta MSI B840 GAMING PLUS WIFI - 500 zł + Procesor AMD Ryzen 5 7500F (OEM) 100-000000597 - 500 zł do tego mam już RAM PATRIOT Viper Venom RGB 32GB (2x16GB) DDR5 6000MT/s CL30 i RX 7900 Gre. Czy ta płyta może być, czy celować w coś pokroju MSI B850 Gaming Plus WiFi 6E (630 zł) Wiem, że 840 nie ma PCIe 5.0, którego pewnie i tak nie wykorzystam za to ma Wi-Fi 7, które mogę wykorzystać w najbliższej przyszłości. Może jakieś inne propozycje, co do doboru zestawu w niedużym odchyleniu cenowym?
  2. Na razie mamy tylko trochę JASSM-ER i do Moskwy to nie doleci - przynajmniej z terytorium Polski. Barracuda-500M to dopiero przyszłość i jeszcze nic pewnego. Dopóki nie będzie transferu technologi to są na razie gdybania. Tu nawet nie chodzi o wymianę ciosów ale w razie czego demonstrację możliwości, że też możemy ich sięgnąć. Do równania Królewca na szczęście wystarczy artyleria. Skuteczność art. 5 nie zależy od samego zapisu, ale od realnej woli politycznej i zdolności sojuszników do szybkiej reakcji. W przypadku działań poniżej progu wojny, takich jak ataki na infrastrukturę krytyczną, odpowiedź może być przedmiotem długich konsultacji, a niektóre państwa, w szczególności USA i Niemcy, mogą kierować się własną kalkulacją polityczną wobec ruskich. Bezpieczeństwa nie można opierać wyłącznie na gwarancjach sojuszniczych. Własne zdolności obronne pozostają kluczowe. Jak nie będzie determinacji po stronie USA, to UK i Francja też mogą nie kiwnąć palcem, już raz nas zostawili na lodzie, a historia lubi się powtarzać... Dlatego bezpieczeństwa nie można opierać wyłącznie na art. 5. Sojusze są ważne, ale własne zdolności obronne pozostają kluczowe. Pierwsza reakcja zawsze będzie zależała od nas samych i to my musimy podejmować decyzję o takim a nie innym działaniu, a nie patrzeć czy ambasador przyśle sms-a z instrukcjami. Dobrze, że zwróciłeś uwagę, że to pierwsze sztuki a nie dziesiątki sztuk - nie liczyłbym na dostawy z Niemiec wcześniej niż 29/30 i to tylko w ramach uzupełnienia zapasów NATO. Priorytet dalej będzie mieć armia USA, później żydki i beduiny, a dopiero później sojusznicy z EU - nawet jak oficjalnie będzie to szlo na potrzeby armii USA to w takiej kolejności będą przekazywane dalej. Od zgody politycznej do produkcji w Polsce to jeszcze daleka droga, potrzebne są jeszcze: - zawarcie szczegółowych umów między przemysłem polskim a producentami (głównie Lockheed Martin i innymi partnerami programu), - zgody eksportowe na przekazanie technologii (np. w ramach przepisów ITAR), - przygotowanie linii produkcyjnej oraz certyfikacja, - ustalenie zakresu produkcji - czy będą to wszystkie elementy pocisku, czy tylko wybrane komponenty i montaż - może się okazać, że kluczowe elementy będą importowane z USA. I najważniejsza kwestia kosztowo to i tak nas zabije.
  3. Przede wszystkim musi być świadomość, że jeżeli zaczynamy machać szabelką, to musimy się liczyć, że i tak jakiś procent tych rakiet nas sięgnie, a nie że jesteśmy w 100% zabezpieczeni. O tym się w ogóle nie mówi i społeczeństwo nie jest na to gotowe. Po pierwsze, konflikty w Iranie i Ukrainie dobrze pokazują problem przesycenia obrony przeciwlotniczej. Nie chodzi tylko o to, czy system jest nowoczesny, ale czy ma wystarczającą liczbę rakiet, radarów, obsług i czasu reakcji, żeby obsłużyć masowy atak. W dodatku dochodzą koszty tego wszystkiego i możliwości uzupełnienia zasobów. Po drugie, nie należy inwestować tylko w systemy obronne skoro i tak są nieproporcjonalnie drogie, tylko należy posiadać możliwość odpowiedzi, a tego obecnie nie mamy i raczej nie będziemy mieć ponieważ inwestycje są jakie są. Trochę się ruszyło ostatnio z dronami ale to nadal za mało - mamy armię przygotowaną na II WŚ, a nie starcia XXI w. - nawet z tymi super duper F35. Dalej nie kupujemy lub nie rozwijamy technologi dających nam autonomię podejmowania decyzji, tylko wszystko pod zbrojne ramię ..uja SAMA i pod jego decyzyjność, a nasze interesy i USA są w tym zakresie rozbieżne.
  4. Patrząc na zdolności produkcyjne, braki w samym arsenale USA i całą kolejkę chętnych (oczekujących) to dostaniemy te pociski za 20 lat, kiedy już nie będą potrzebne albo będą już przestarzałe technologicznie. Ciekawe czy gwarancje są w postaci umowy międzynarodowej, czy tylko "ambasador tak powiedział". A całowanie w tyłek dotyczy wszystkich relacji z USA w szczególności zdolności do podejmowania decyzji, a nie za każdy razem patrzymy na to, co powiedzą amerykanie. Później się dziwimy, że nikt nas nie traktuje poważnie. Zachowanie tajemnicy po 2 latach od przekazania i to w okresie wojny nie ma już żadnego znaczenia. Ruskie wiedza ile na nich spadło więc ten teges... Natomiast na bieżąco powinna iść do opinii publicznej informacja: - ogólna wartość przekazanego wsparcia (np. kwota lub szacunkowa wartość), - rodzaj przekazanego uzbrojenia (np. artyleria, amunicja, pojazdy opancerzone, systemy obrony powietrznej), - ogólną liczba lub skala (np. „kilkadziesiąt pojazdów”, „tysiące sztuk amunicji”) — jeśli nie zagraża to bezpieczeństwu, a to moze być dyskusyjne, - cel przekazania (np. obrona, szkolenie, uzupełnienie strat), - podstawę prawną i źródło finansowania, - ogólne zasady kontroli i rozliczenia pomocy. Wtedy można mówić o rozliczalności wydatków i zasadności celu.
  5. Może to wyjątek, ale potwierdzający regułę
  6. @Mar_s Sugerujesz, że zachód (w tym Polska) nie powinien pomagać UA i Polska powinna mieć w tej chwili prawie 750 km granicę z ruskimi? Nie wydaje mi się, żeby takie rozwiązanie było korzystne dla Polski. Moim zdaniem lepiej mieć przy nodze wrzeszczącego i kąsającego chihuahua niż spokojnego owczarka kaukaskiego nawet takiego starego i kulawego... Też nie jestem zwolennikiem dawania wszystkiego za free i razi mnie ten brak wdzięczności ze strony UA, ale to tylko my jesteśmy winni (nasze elyty), że nie zobowiązaliśmy UA do podpisania odpowiednich papierów w chwili kiedy UA miała nóż na gardle. Przespaliśmy to jak i wszystko inne. Wsparcie UA militarne jak i pomoc humanitarna było i jest niezbędne. Już zaakcentowaliśmy, że też możemy im życie utrudniać i to powinno wystarczyć. Raczej dotarło do tych co miało. Nawet jak strzelili focha z orderami i migami, to dobrze wiedzą, że nie da się nas przeskoczyć. Można pominąć raz, czy dwa ale tak na stałe to nie przejdzie. Sami nie mamy do siebie szacunku, a oczekujemy, że kto inny będzie miał... jak przestaniemy całować amerykanów w tyłek, to może nawet nabiorą ukraińcy nabiorą do nas szacunku. Nie musimy ich kochać, ale wróg mojego wroga jest moim przyjacielem i tego należy się trzymać. Moim zdaniem w UA mają świadomość, że jesteśmy im tak samo potrzebni jak oni nam i na dłuższa metę muszą się z nami liczyć. Polska dla UA jest tym samym, co Niemcy dla Polski i nawet jak się nie lubimy, to są cele nadrzędne, które będą łączyć.
  7. To nie jest tak, że IP BOX zmniejsza do 5% bez względu na formę zatrudnienia tylko kwalifikację celową? Na B2B chyba można było rozdzielać, że część idzie np. na 12%/19% a dochód kwalifikujący się idzie na 5% i co bekniesz za to jako programista ? ech...
  8. Już Gordon wyjaśnił, że mylisz doradców z decydentami. Prawnik może opiniować i doradzać, ale wyroki wydaje sędzia. To dwie zupełnie różne role. Poza tym w większości mówimy o sprawach gospodarczych a nie karnych. Trochę odlatujesz z argumentacją i jak chcesz tak dyskutować to proszę: Prawnik - broniąc gangstera - ryzyko związane z wykonywaniem zawodu idzie w kosmos... W przypadku błędu nie pomoże OC tylko kamizelka kuloodporna i zmiana tożsamości - ryzykujesz zdrowiem i życiem. ... Programista - nie wykona projektu na czas - najwyżej dostanie po premii
  9. Czyli nie pić i nie awanturować się Wiadomo, że nie można tego porównywać do innych zawodów ale jednak branża z krzyżykiem raczej ma w tym temacie gorzej. A jak sobie dziabnę drinka w domu to dalej mogę sprawdzać umowę... i nikt mnie za to po sadach ciągać nie będzie.
  10. Gdyby wprowadzono dobrze zdefiniowane i skutecznie egzekwowane przepisy ograniczające możliwość jednoczesnej pracy lekarzy w wielu szpitalach lub łączenia zatrudnienia w publicznej ochronie zdrowia z praktyką prywatną, mogłoby to ograniczyć część problemów związanych z konfliktami interesów i nadmiernym rozproszeniem pracy. Moim zdaniem jednak należy liczyć się z tym, że bez równoczesnej poprawy warunków pracy i wynagrodzeń w sektorze publicznym część lekarzy mogłaby zdecydować się na przejście wyłącznie do sektora prywatnego, co mogłoby pogłębić problemy kadrowe publicznej ochrony zdrowia, a w konsekwencji nie można byłoby zapewnić darmowej pomocy nawet tej podstawowej.
  11. Tu dowalę również sobie... W branży prawnej obowiązują podobne zasady, co lekarzy czyli długa droga edukacji i pod górkę, a później jak się dobrze ułoży to spijanie śmietanki Z tą różnicą, że decyzja prawnika nikogo raczej nie zabije... czasem wsadzi do pierdla, ale jednak nie zabije. Odpowiedzialność też jest, ale OC pokryje większą część, wiec trochę tak jak u programisty
  12. Nie zgodzę się. Tak samo można porównać złożenie komputera po przeczytaniu poradnika lub obejrzeniu filmu na YouTube do wygenerowania kodu przy użyciu AI i tak samo porównać programistę potrafiącego napisać aplikację od podstaw z informatykiem zajmującym się sprzętem i siecią, który potrafi zaprojektować, wykonać i skonfigurować całą sieć informatyczną w budynku. W podziale specjalizacji IT nie ma czegoś takiego, że jedna dziedzina jest łatwiejsza od drugiej albo wymaga większej wiedzy. Każda wymaga innych kompetencji i doświadczenia. Jest tylko jeden niuans – za chwilę AI zredukuje pracę programisty do minimum, ale nie zastąpi człowieka przy wykonaniu i skonfigurowaniu całej sieci w budynku, nawet jeśli robotyzacja wejdzie na szeroką skalę. Może i byłby to całkowicie wolny rynek, ale również rynek pełen niedouczonych i niekompetentnych pracowników. Programistą można zostać stosunkowo szybko, natomiast lekarzem już nie – i moim zdaniem to akurat działa na naszą korzyść. Nie wyobrażam sobie, żeby diagnozę stawiał lub zabieg wykonywał lekarz po dwumiesięcznym bootcampie, a przecież nawet po około 10 latach nauki i zdobywania doświadczenia nie każdy lekarz okazuje się w pełni kompetentny. Oczekiwania płacowe lekarzy mogą wydawać się wygórowane, a obecny system rzeczywiście sprzyja pewnym patologiom. Należy jednak pamiętać, że samo uzyskanie kwalifikacji lekarza wymaga około 6 lat studiów, podczas których zdobywa się podstawy medycyny niezbędne, aby na dzień dobry nie zabić pacjenta . Trudno więc oczekiwać, aby osoba z takim wykształceniem otrzymywała płacę minimalną. Około 6 lat trwa ukończenie studiów medycznych i uzyskanie kwalifikacji lekarza, a około 10–12 lat zdobycie specjalizacji w większości dziedzin medycyny. Trochę wyrzeczeń ale coś za coś. Programista natomiast nie musi nawet kończyć studiów. Znam kilku, którzy zakończyli edukację na technikum, później rozwijali się samodzielnie i poprzez kursy, a obecnie posiadają jedne z najbardziej cenionych certyfikatów w branży. Więc ten rynek może też jest wolny, ale wejście w ten rynek jest znacznie trudniejsze. Najważniejsze - zakres odpowiedzialności zawodowej. Lekarz - obowiązuje przyrzeczenie lekarskie i w chwili naruszenia zasad etyki lekarskiej lub przyrzeczenia lekarskiego może ponieść daleko idące konsekwencje prawne. Podlega odpowiedzialności zawodowej, cywilnej i karnej oraz jest związany licznymi obowiązkami wynikającymi z przepisów prawa i zasad etyki. Programista - może ponosić odpowiedzialność prawną za swoje działania, jednak jego obowiązki wynikają głównie z umowy z klientem oraz z ogólnych przepisów prawa, a nie z odrębnego reżimu odpowiedzialności zawodowej charakterystycznego dla zawodów zaufania publicznego. W tym zakresie przeważnie OC załatwia sprawę, a w przypadku pracy na etat nawet nie jest potrzebne, czy wymagane. I clue: Przy leczeniu czasem nie masz gwarancji, że zostaniesz wyleczony ale lekarz ponosi szereg odpowiedzialności za swoje działanie. Przy zakupie oprogramowania otrzymujesz: THE SOFTWARE IS PROVIDED "AS IS", WITHOUT WARRANTY OF ANY KIND, EXPRESS OR IMPLIED...
  13. @Badalamann Masz racje tylko w kwestii powstania NATO ale to były inne czasy inne realia inna sprawczość i inny hegemon. Znów ciśniesz narrację amerykańską. Nie ma koalicji państw wrogich zachodnim demokracjom. Jest koalicja państw broniących swoich interesów i sprzeciwiająca się dyktaturze USA. Czy Chiny albo Indie grożą UE albo atakują mniejsze państwa pod jakimkolwiek pretekstem? Jakoś nie zauważyłem. Za to USA odgrażało się Danii wielokrotnie. Jedynym państwem wrogim zachodnim demokracjom jest USA, które z demokracją ma coraz mniej wspólnego. Oczywiście ustrojowo pozostaje państwem demokratycznym ale zaczyna działać jako model biznesowy grupy ludzi łamiących wszystkie prawa w tym międzynarodowe wedle własnego uznania. Jak inaczej określić państwo, które finansuje Izrael i umożliwia robienie czystek etnicznych z mordowaniem lub przepędzaniem chrześcijan włącznie. Pomijając kwestie handlu, to żadne inne państwo tak mocno nie szkodzi państwom Europy jak USA. USA stacza się w dół, a właściwie spada na pysk i chwyta się wszystkiego żeby przy upadku nie rozbić sobie mordy, a to odbywa się też kosztem UE.
  14. @Ig0r Niekoniecznie sufit. Są dwie techniki albo obniżasz środek i robisz wnęki po obwodzie, albo na odwrót. Ja właśnie żeby nie obniżać całości robiłem tylko obrzeże po obwodzie w które wstawiłem ledy oświetleniowe, a od góry są taśmy ledowe. Nawiewy są w linii bocznej, tak że od dołu nie rzucają się w oczy. Korytarz i salon mam tylko takie gzymsy po 25 cm po obwodzie. W salonie daje efekt jak by sufit był wyżej niż faktycznie. Przy jednym i drugim trzeba budować kanały - rurki ciężko ukryć w ścianie chyba że robisz głębokie bruzdy, a jak znam życie to działówki mogą być zbyt cienkie, żeby w nich rzeźbić. No i najważniejsze łączenia kątowe nigdy nie są kątowe tylko łuki, wiec kanał będzie 10 a na rożnik wyjdzie z 15 cm.
  15. To samo pomyślałem. Za tydzień usłyszymy daj, daj , daj... W życiu bym nie pomyślał, że ruskie będą pomagać w negocjacjach Polska-Ukraina... Teraz polecą memy jak patus dziękuje putlerowi za mediacje z UA
  16. Zakładałem kilka lat temu więc mogło się trochę pozmieniać. Wszędzie ostrzegali przed no-name więc brałem tylko markowe. Pierwsza rzecz to trzeba zacząć od dupska strony, czyli oprogramowanie - czym będziemy sterować i do czego podpinać i dopiero wtedy wybieramy elektronikę. Podstawa to markowe zasilacze. Diody z backup-data (jak jedna dioda wywali to pasek świeci dalej) i brałem te z oznaczeniem Dual PCB. Jeżeli leżą pod sufitem, tak że ich nie widać, to bez żadnych osłon, a jak osłony to tylko te z aluminium żeby odprowadzały ciepło. Przegrzanie najbardziej zabija diody. @Ig0r jak jesteś praktycznie na dachu to trochę zmienia to postać rzeczy i możesz sobie wybrać multi lub nawiew kanałowy albo kilka jednostek. Większość będzie krytykować ale dla mnie multi-split to strata kasy, a i z wygodą jest różnie. Ja ciąłem koszty i układ domu mam prosty i w parterze, więc u mnie jedna silna jednostka ogarnia wszystko bez przemrażania pierwszej strefy ale ma jedyny mankament - drzwi do pomieszczeń muszą być otwarte. U mnie to nie problem ale dla niektórych to będzie nieakceptowalne. Jak bym miał wtedy więcej wolnych środków i zdecydowałbym się na kucie ścian to może wziąłbym 2 niezależne jednostki. Jak robili kalkulacje to multi wychodził wtedy 250% ceny jednostki. Droższy serwis. Ryzyko takie samo przy czym oficjalnie jeżeli w multi będzie rozszczelnienie, to szukanie wycieku w ścianach to szukanie igły w stogu siana. Multi ma ten problem, że jak w jednym pokoju włączysz chłodzenie, a w drugim nawiew, to multi wywali błędy, a jak padnie jednostka, to też nie masz w całym domu. Jak masz zapas kasy to klimatyzacja kanałowa z elektroniczną regulacją strefową jest chyba najlepszym rozwiązaniem - jedna jednostka i elektroniczne termostaty odrębne w każdym pokoju. Wtedy brak wiszących na ścianach szafek tylko eleganckie i niewystające nawiewy.
  17. Nie wszystkie zmiany należy zgłaszać do spółdzielni/wspólnoty, no chyba, że to nie jest twoja własność ale z tego, co piszesz wynika że kupione wiec im mniej informacji na zewnątrz tym mniej problemów Jeżeli nie zmieniasz układu rur, nie ryjesz głęboko w ścianach nośnych, czy nie dziurawisz ich na wylot to bym sobie tym nie zawracał głowy. Klimatyzacja na zewnątrz budynku lub montaż rolet zewnętrznych przeważnie wymaga zgody. Nie ciągnął bym tony kabli. Cały dom zrobiłem w skrętkach, a i tak obecnie wszystko jedzie po Wi-Fi. Jedyny pkt podłączony na stałe to dekoder od kablówki i czasem syn się wpina w RJ-45 jak leci jakieś rankingowe rozgrywki. Odpalenie mikrofali potrafi na chwilę przyciąć W-ifi, i wtedy usłyszysz dziecko z kilometra , a tak poza tym to trzeba mieć słabe łącze żeby odczuć różnicę. Nawet rolety mam po Wi-Fi chociaż zgodnie z projektem były pociągnięte dodatkowe kable do puszek. Podłączyłbym na stałe tylko kilka strategicznych pkt. a reszta Wi-Fi. Do 100 m2 jak nie masz jakiegoś dziwnego układu to 1 mocniejsza klima ogarnie całe mieszkanie - wystarczy pozostawiać otwarte lub uchylone drzwi i najlepiej włączać zdalnie przed przyjściem do domu tak żeby przyjść na wychłodzone/dogrzane a nie maksować w trakcie pobytu w domu (zdrowiej i ekonomiczniej). Montaż MultiSplit-a, to większy koszt, a i są później problemy jak jeden włączy nawiew, a drugi chłodzenie to sieje błędami. Serwis też drożej wychodzi. W dodatku więcej gratów na ścianach i w sumie tylko problemy. Jak masz miejsce i wysokie sufity to jeszcze można się bawić w jakieś centralne ukryte systemy, czy rekuperację ale w mieszkaniu to raczej przerost formy nad treścią. Jak masz jeszcze stan surowy lub przed remontem. a masz kasę to można położyć ogrzewanie podłogowe i zlikwidować kaloryfery poprzez rzeźbienie w podłodze - czasem ma to sens ale przeważnie na parterze. Wyżej to bardziej dla efektu wizualnego niż zmiany komfortu, czy oszczędności. Nie wiem jaki masz charakter pracy ale najbardziej funkcjonalne biurka (efektywne i ergonomiczne) są w układzie L i C. Osobiście dał bym układ L w narożnik przeciwległy do drzwi (2 lub 3 elementy o wymiarach takich żebyś mógł sobie z tym jeździć w każdy narożnik wedle uznania). Pod okno i narożnik blat stały, a na prawej części ściany 307 biurko z automatycznie podnoszonym blatem (moje preferencje to min. 160x80 ale ja lubię mieć przestrzeń na biurku). Na tej samej ścianie monitor na ramieniu, wtedy możesz ustawić monitor na wprost lub po skosie w narożnik pokoju. Stałe połączenia biurka może i są najbardziej estetyczne ale często niepraktyczne. Jeżeli dużo pracujesz z papierami lub nad dużymi formatami to podnoszenie biurka i możliwość pracy na stojąco ma znaczenie. Ja nawet do grzebania w kompach jeżdżę z wysokością ale ja to stary już jestem Gniazda profilaktycznie dałbym w każdy narożnik po 2 to załatwia wszystko, a i tak ciągniesz je jednym obwodem. Jak po czasie przyjdzie Tobie pomysł na zmianę miejsca to dorobienie gniazda pod monitor telewizor to już nie jest duży problem jak masz już gniazdo na tej samej ścianie, a nie rzeźbisz bruzdy w ścianach przez cały pokój. Jeżeli będziesz miał listwy przypodłogowe umożliwiające ukrycie jakiegoś kabla to można odpuścić dodatkowe gniazda ale jak listwy będą na gładko, to w razie konieczności zmiany ustawienia mebli będziesz rył wszystkie ściany pod elektrykę albo rozwijał kilometry przedłużaczy. Można pomyśleć o jakimś oświetleniu ambient - nie męczy tak wzroku jak długie godziny siedzisz wlepiony w monitor, a i w salonie nieźle wygląda. Jak zastosujesz diody programowalne, to można wtedy robić cuda ale tylko markowe diody i dobre zasilacze. Z użytecznych zabawek - zmiękczacz wody i suszarka kondensacyjna, to w nowym mieszkaniu chyba taki must-have. Przy dzieciach jeszcze szybciej odczujesz realne korzyści. Jak masz gaz to czujnik czadu i gazu obowiązkowo. Bajery przeciw zalaniu to zmiana zaworów na elektromagnetyczne, inaczej to będzie tylko czujnik z funkcją powiadomienia, które możesz przeoczyć albo zobaczyć po 3 dniach.
  18. Fajnie, że UA tłucze ruskich ale chyba ostatnie sukcesy spowodowały, że funkcjonują mentalnie w innej rzeczywistości. Ten ruch z masowym oddawaniem odznaczeń to eskalacja polityczna, więc następnym ruchem może być veto Polski w sprawach UA na forum UE i wtedy będzie lament. Z innej beczki, jestem ciekaw jaką granice bólu mają ruskie, ponieważ w którymś momencie przestaną kalkulować i liczyć się z konsekwencjami i wtedy taki kindżał może mieć inną zawartość...
  19. @Badalamann nie sprawdziły się twoje proroctwa o ataku lądowym - USA podpisało wstępną kapitulację i będzie płacić reparacje w ten, czy inny sposób. Oczywiście trampek pali głupa i dalej twierdzi że wygrał. https://www.pap.pl/aktualnosci/usa-media-trump-i-pezeszkian-podpisali-wstepne-porozumienie-o-zakonczeniu-wojny
  20. Najbardziej zaawansowane technologicznie drony ma Izrael, USA, Chiny i Turcja (systemy elektroniczne i AI). UA ma największy progres w zakresie innowacyjności i skuteczności bojowej oraz chyba jedne z największych zdolności produkcyjnych. Ruskie coby o nich nie mówić też poszły mocno w tym obszarze - może obecnie tego tak mocno nie widać i głośno jest tylko o rakietach hipersonicznych ale wojna to wyścig technologiczny i muszą się adoptować. Ostatnio mniej słychać o dronach Tureckich ale też mocno dopracowali swoje systemy i mają relatywnie dobry stosunek koszt-efekt.
  21. Ten widok to uczta dla oczu, a skomlenie "moskwiczów" to miód na moje uszy
  22. Musieli zejść z ceną, ponieważ chińczyki wbrew wszystkiemu mają już 20-30% udziału w rynku elektryków w Polsce. Jak serwisy się ogarną to będzie jeszcze więcej. Tylko wąska grupa nabywców elektryków kupi wybrane marki europejskie niezależnie od ceny. Dla wielu osób cena jest elementem kluczowym i wiele osób jeszcze patrzy na bajery, a nie wersja podstawową i tu najbardziej widać różnicę w cenniku.
  23. ale przecież to fee bo partyzantka to UPA....
  24. Ja pierdzielę, kilka stron wysrywu z powodu nadania nazwy jednostce. Żałosne. Zełenski promuje siebie u siebie. @Badalamann dobrze wyjaśnił, że w czasie wojny liczy się to, co motywuje do walki. W UA to właśnie symbole UPA i bandery są tym czymś i nic z tym nie zrobicie choćbyście się zesrali. Reszta jest milczeniem... Pieniąc się wszem i wobec o takie coś tylko się ośmieszamy. Pokazujemy, że dalej nie rozumiemy zasad jak wszystko funkcjonuje. Jest jasny przekaz, że w Polsce nie wolno propagować tych symboli, ale w UA to jest zupełnie inny temat, więc wystarczyłaby nota dyplomatyczna okazania niezadowolenia i temat zamknięty. Niestety w Polsce każdą pierdołę zamienia się w czynnik polityczny i nakręca wyborców. Nie mamy sprawczości, nie mamy decyzyjności, nie mamy skutecznych środków odstraszania i jeszcze się zbroimy w nieprawidłowy sposób. W UA wiedzą, że jesteśmy tylko popychadłem amerykanów i bez ich zgody nawet pierdnąć nie możemy. Jako Polacy mamy jakieś dziwne urojenia, że relacje państw polegają na wdzięczności i innych cechach przypisywanych osobom. Nie umiemy być transakcyjni to będziemy ciągle ogrywani. Zełenski o tym wie i dobrze kalkuluje podnieść poparcie u siebie a my i tak możemy sobie skoczyć. Niektórzy oczekują, że w UA będą się nas słuchać, bo wysłaliśmy "przelew" - to niestety nic nie znaczy, absolutnie nic. Ukraińcy szybko zrozumieli, że jak nie będą walczyć o swoje to ich amerykanie przehandlują i się czegoś nauczyli, a my jakoś nie możemy się nauczyć z obserwacji. Właśnie to jest sprawczość możliwość przekucia zależności w decyzyjność. Jak by patus zamiast publicznego grożenia zabraniem orderu w nocie dyplomatycznej zagroził ograniczeniem jakiegoś tranzyt przez Polskę to by była inna rozmowa ale to są tylko pokazówki pod poparcie polityczne.
  25. Akurat o chiński RAM bym się nie martwił nawet jakby awaryjność miała być wysoka. Może to być upierdliwe lub różnie z gwarancjami ale RAM raczej nie zabija kompa ani danych, a gwarancje są długie jeśli nie dożywotnie. (10 lat) to niech chińczyk da 5 to i tak będzie się sprzedawać. Gorzej jak zdominują rynek konsumencki w sektorze NAND z wysoką awaryjnością dysków SSD, to wtedy trzeba będzie się martwić.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
{literal} {/literal}