Mnie nie było nigdy stać na nowe auto, a dokładniej nie było stać na utratę wartości. Z tego powodu miałem auta 10-20 letnie. Te z kolei wymagały częstszych napraw, ale nie jest to reguła. Przykładowo moje pierwsze auto, Golf III 1,9 TDI 90KM praktycznie się nie psuł pomijając słabą blachę. Taki BMW E60 nadal mi wygląda dobrze.
Wracając do tematu.
Nigdy nie brałem auta na kredyt: na używane jest oprocentowany kredyt i trzeba spłacać jeszcze odsetki i to większe, niż by się zarobiło na obligacjach. Z kolei na nowe auta w kredycie 50/50 może i jest korzystnie, ale znowu ta utrata wartości nowego auta jest za duża.
Tak więc kupując nowe auto niezależnie czy to jest w gotówce, czy leasing lub najem: trzeba być majętnym, aby zaakceptować utratę wartości. Dodatkowo nowe auta są bardziej wyposażone w nowinki technologiczne, co świeżo po utracie gwarancji dużo kosztuje w naprawach.