Skocz do zawartości

Vulc

Użytkownik
  • Postów

    2 868
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Treść opublikowana przez Vulc

  1. No i historia zatacza koło. Największe obawy, jeszcze na Labie (brzmi jak odległa historia, nie?), dotyczyły właśnie tego, że wokeszajs będzie tej gry najmniejszym problemem. Co najwyżej, jednym z wielu. To się generalnie pewnie potwierdzi. Co niestety w ogólnym rozrachunku zmieni tyle co nic.
  2. Jedynka technicznie miejscami niedomagała, ale setting miała fantastyczny. Sama idea biura, połączenie z innymi produkcjami, sposób w jaki gra sprzedawała fabułę - palce lizać. Fakt, potrafiła przyprawić o ból głowy ludzi przyzwyczajonych do tego, że się ich prowadzi za rękę i wszystko podaje na tacy. Trochę z własnej winy. Zobaczymy co z tego będzie, jestem dobrej myśli.
  3. Naczytałem się i zarzuciłem jedynkę. Pierwszy raz na PC i pierwszy raz na modach, bo chcę na szybko obskoczyć sobie fabułkę. Panie, inny świat, teraz to chodzi.
  4. Vulc

    Rower jest wielce OK

    W przypadku Tadeja, to są rzeczy poza skalą nawet dla prosów, którzy próbują się z nim ścigać. Jak się robi solówkę 80km i mocna grupa nie jest w stanie cię złapać, o czym tutaj rozmawiać. Ale tak, ogólna wytrzymałość na górskich etapach i atakowanie 7w/kg po trzech alpejskich szczytach, 4 tysiącach metrów przewyższeń i 180 km w nogach, to coś z zupełnie innej galaktyki. Pamiętaj, że on tak może przez 5h. 😄
  5. Vulc

    Dark Souls 2

    Konstrukcja poziomów była miejscami w tej grze absurdalna. Ze szczytu wielkiego wiatraka pod błękitnym niebem, docierało się windą do wulkanu. Recykling przeciwników, zwłaszcza bossów, mocno rzucał się w oczy. Sporo rzeczy zrobiono na szybko, jednak mechanicznie gra potrafiła się obronić. Do tej części Soulsów wracałem najrzadziej, nie ograłem nawet dodatków, więc pewnie się jeszcze kiedyś spotkamy.
  6. To jest swoją drogą beka - płacić jakiejś firmie za coś, co można z powodzeniem spieprzyć samemu. No, ale jak ktoś pracował w korpo, ten się w cyrku nie śmieje. Palenie kasy na takie "projekty" jest na porządku dziennym.
  7. Zapraszam do recenzji na IGN, zobaczysz jaka jest bezstronna światopoglądowo. Oceny z tego tytułu zaniżać nie wolno, ale już zawyżać jak najbardziej. Tyle w temacie stronniczości. W settingu Cyberpunka takie rzeczy są wręcz naturalne, wpisują się bezboleśnie w świat i postaci. W DA już nie bardzo. A i tak zaserwowano je tam w znacznie mniej toporny sposób.
  8. Pozostaje na to liczyć, choć weryfikacja obietnic częściej chyba wypada na niekorzyść, niestety. Silnik to jedno, w KCD były tak zwalone questy, że 3 miesiące po premierze nie dało się ich ukończyć.
  9. Okej, nie powiem, zaintrygowało mnie to Banana na drugim miejscu. Temat wraca co jakiś czas, właśnie w postaci przypomnienia, że na PC nie królują zestawy z naszych sygnatur. Tutaj wiadomo, same stare chłopy przy kasie. Nawet jeśli cisną na tym sprzęcie tylko w Herosy 3, klatki muszą się zgadzać.
  10. Tired face miało przynajmniej nadal solidną mechanikę walki, na poziomie tej z trójki, albo i lepszą - bo takich opinii też nie brakowało. Tutaj nie ma nawet tego. Peak poniżej 100k? Jeszcze przed premierą bez mrugnięcia okiem powiedziałbym, że mimo całego szumu, sama marka pozwoli grze przekroczyć ten poziom. No cóż, nikt płakać nie będzie.
  11. Jusant. Świetna gra wspinaczkowo-logiczna od twórców Banishers i Life is Strange. https://store.steampowered.com/app/1977170/Jusant/
  12. To nie będzie najbardziej dopracowana na premierę gra ostatnich lat, z całą pewnością. Jedynka miała ciężki start, oby tutaj było trochę lepiej.
  13. Śmiejemy się nie tyle z niskiej popularności, co z jej powodów. Tak, tak, już słyszeliśmy, że to nasza wina. Od producentów i developerów. No i tak, istnieją gry świetne, które się nie sprzedały. Istnieją też słabe, które idą w miliony. Niczego to w powyższym nie zmienia.
  14. @RyszardGTS No jasne, tylko się droczę. Aczkolwiek momentami było naprawdę gorąco, aż iskry szły. Łezka się w oku kręci.
  15. Vulc

    Rower jest wielce OK

    Widać nudzą go takie niskie prędkości. Nawet mnie to nie dziwi, gość z którym goniłem grupę na wyścigu, robił mi fotkę jedną ręką jak cisnęliśmy 45km/h po płaskim. Inny poziom, tego nie ogarniesz.
  16. Może jakieś kwestie licencyjne, może - jak to czasem bywa - chętnych jest w rzeczywistości mniej niż się wydaje.
  17. Na razie to strata kasy, czasu i nerwów, zwłaszcza że to nie jest produkt skierowany do osób "zagrywających" się w jedynkę. Patrząc na to jak gra "wyśmienicie" sobie radzi na Steamie, cena będzie spadać "dynamicznie".
  18. Vulc

    Rower jest wielce OK

    Pewnie chciał trochę pokręcić na nieco wyższej kadencji.
  19. Pff. Z kim nie miałeś!
  20. Vulc

    Rower jest wielce OK

    O panie, to trzymaj się tam na podjazdach. Ja z takimi ex-pro na emeryturze to startuję w wyścigach. Jeździłem też trochę w ramach przypadkowych spotkań w trasie. Generalnie nie polecam, jeśli ktoś szanuje swoje zdrowie.
  21. Wybacz, zapomniałem. Brat i siostra w jednej grze to dla Corinne i spółki idealna okazja do sprzedania "alternatywnej" historii już na dzień dobry...
  22. Vulc

    Rower jest wielce OK

    Ja mam gębę chudą jak Mick Jagger po weekendzie, więc mnie nikt o grubokościstość podejrzewać nie będzie. Forma fakt, na razie trzyma. Jak człowiek poprawia własne czasy, to motywacji do regularnego ciśnięcia nie brakuje. Swoją drogą pisałeś wyżej o finałowej ustawce. Z ciekawości, znajomi czy się organizujecie na jakimś Fejsie? Chciałbym trochę podziałać w tym temacie w przyszłym roku, brakuje mi takiego pace partnera jak w Zwifcie.
  23. NWN? Mam gdzieś jeszcze w kartonie jedynkę w czarnym pudełku ze srebrnym "okiem", oraz dwójkę bodajże ze złotym. Kawał historii. W dodatki do dwójki za to nie miałem okazji zagrać. Co do DA2, grze przydałby się remake, "to get things right". Cud, że przy takim młynie podczas tworzenia, udało im się zbudować cokolwiek sensownego, choć opinie były mieszane.
  24. Pamiętaj, wiek to tylko cyferki.
  25. Vulc

    Rower jest wielce OK

    190cm. Jestem rozmiarowo w najbardziej gównianym miejscu z możliwych - L prawie zawsze wydaje się ciut za mały, a XL ciut za duży. Wolałem nie ryzykować, wziąłem większy. Tak też wychodziło z większości kalkulatorów. 81kg, more or less. Na święta więcej, bo lubię dobrze zjeść i sobie nigdy nie odmawiam. Z tymi zjazdami niby tak, ale i dość "pokaźna" sylwetka na rowerze tutaj nie pomaga. Jeśli jedziesz za wolno, to zawsze wina wiatru. Jak nie ma wiatru, to roweru. Jak rower świeży, prosto z kredytu na 5 lat, to wina niedyspozycji dnia. Pewnie ta choroba sprzed miesiąca jeszcze trochę trzyma.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...