Skocz do zawartości

Vulc

Użytkownik
  • Postów

    2 112
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Treść opublikowana przez Vulc

  1. Zapomniałeś tylko dodać, że to głównie Ty giniesz co chwilę. Reszta, która ma dwie sprawne ręce, radzi sobie trochę lepiej. Zabawne jest to tłumaczenie miernego AI w ten sposób.
  2. Kurdę, prawie kliknąłem w okejkę, ale przypał. Panowie się po prostu bardzo lubią, ja proponuję pewną, sprawdzoną metodę:
  3. W tym kontekście mimo wszystko zmienia to tyle co nic. Jeśli to jest fikcja, a twórcy tylko inspirowali się prawdziwymi postaciami, mogli zamienić Odu Nobunagę na jakiegoś Hashimoto Takayuki, a jego siostrę na Matsuno i mają od razu połowę problemów z głowy. Naprawdę jestem elastyczny pod tym względem, bo lubię klimaty spiskowe i alternatywne spojrzenie na pewne postaci, ale w tym wypadku romans czarnego kolegi z Oichi, budzi jedynie uśmiech politowania i służy tylko jednemu celowi. Jak tak dalej pójdzie, to niektórzy będą mieli listę blokowanych dłuższą niż sygnatura ze sprzętem. Nigdy nikogo nie blokowałem i nie zamierzam. To tylko słowa, nie ma tutaj nic czego bym nie mógł czytać.
  4. Oj, jest. Obejrzałem prolog i choć nie wydaje się jakoś specjalnie tragiczny, budzi bardzo mieszane uczucia. Raz, że otwieranie gry za pomocą Yasuke, kompletnie psuje atmosferę. Przede wszystkim jednak same dialogi to klasyczne, Ubisoftowe drewno. Doprawdy nie wiem dlaczego przy takich budżetach nie zatrudnia się ludzi choćby z minimalnym talentem. Nie wiem, ale się domyślam. Tutaj, w produkcji mimo wszystko "story-driven", oferującej mnogość postaci i miejsc, wiecznie oferuje się ten sam poziom - mdłe, do bólu poprawne teksty, bez cienia ikry. Takie w sam raz do skipowania. Dyskusje z wieśniakami w KCD2 budzą więcej emocji niż rozmowa głównego bohatera z Nobunagą. Skill Up rzucił recenzją: W skrócie, ok dla fanatyków formuły, dla całej reszty: "AC Shadows is just another one".
  5. https://kingdomcomedeliverance2.wiki.fextralife.com/Canker+(Task) To jest ten gości w zbroi co sobie przysiadł na ławce? Musiałeś go spotkać w jednym z regionów, aby odblokować zadania.
  6. Problem jest dla mnie szerszy niż to. Pomijając już wciskanie takich wątków gdzie się da, ich realizacja bardzo często stoi na żenującym poziomie. Niezależnie od gry, bo nawet w takim BG3 wyglądało to miejscami pokracznie, jak Halsin chciał się zabawiać pod dębem po trzecim dialogu, a Lae'zel prawie od początku mówiła coś na zasadzie "lets fuck". Nawet mając z tyłu głowy kontekst (porywcza, bezpośrednia rasa/postać), brakuje tutaj naturalności. Zabawne, że często gry gdzie takich mechanik nie było, wątek uczuciowy przedstawiały znacznie lepiej, subtelniej. Dobrym przykładem jest budowana przez kolejne części relacja Nate-Elena, ukoronowana w ostatniej odsłonie w bardzo satysfakcjonujący sposób. Tak że pomijając oczywiste dziwolągi o których wspominasz, które ewidentnie są rezultatem nieudolnego wypełniania targetów, to - w mojej opinii - nigdy nie była mocna strona gier.
  7. Zależy jak to jest podane. Z papieżem to akurat była tak samo debilna akcja jak te kwiatki z Shadows. Ubi podtrzymuje wieloletnią tradycję bylejakości, nie można im odmówić konsekwencji.
  8. Ciężko żeby było inaczej w przypadku opinii osób, których ta konwencja - mimo swoich ułomności - nigdy nie znudzi. Opartych na pierwszych godzinach gry, gdzie efekt "wow" jest zawsze największy (co dotyczy w zasadzie każdej gry). W przypadku Veilguarda było to samo. Tylko wyniki sprzedaży będą miały tutaj konkretną wartość dyskusyjną. Ja jestem zdania, że ostatecznie gra się sprzeda lepiej od produkcji BioWare, choć to ten sam jakościowy kaliber.
  9. No to w takim razie nie rozumiesz idei forum dyskusyjnego. Mam, na tej samej zasadzie, Tobie polecić wyjście na zewnątrz albo skupienie się na grze i zaprzestanie pisania w wątku? Proste pytanie. Co do powyższej dyskusji co można, a czego nie można. Oczywiście, że wszystko można. Inna sprawa, że zwyczajnie wielu rzeczy nie powinno się robić. U Gordona jak zwykle odpala się "pan prawnik", więc życzę powodzenia.
  10. Śmieszne jest tylko to, że nie potrafisz dwóch zdań na krzyż przeczytać ze zrozumieniem. Nie, nie jest ok, nikt tak nie stwierdził. Była mowa wyłącznie o braku konsekwencji w podejściu do tego samego tematu. Proponuję wrócić do tego fragmentu o się skupić na tekście. Zacna w rzeczy samej.
  11. @Roman_PCMR Gram cały czas, nie musisz się martwić. Ale jestem zdolnym "chłopem" i opanowałem robienie dwóch rzeczy na raz. Dobre "kilkanaście" lat temu. I darujmy sobie nadużywanie słowa "hejt". Ostatnio bardzo modnym stało się nazywanie tak każdej, odmiennej opinii. Słabe.
  12. Rób co chcesz, nikogo to nie interesuje. Założenie, że inni którzy tego kotleta nie kupili, nie będą mieli co robić:
  13. Dziwne, żeby to nie była topka gier tego roku jak mamy marzec. Uroczy ból tyłka, taki trochę dziecinny. Widocznie lubisz to tak samo jak Ubi plucie na japońską historię.
  14. Nic tylko czekać na zdjęcia kolejek do japońskich gameshopów. Serio, oni to chyba lubią w tym Ubi. Może to jakiś rodzaj fetyszu?
  15. Przykro mi kolego, ale nie mam dla Ciebie żadnego rozwiązania w tej sytuacji.
  16. Oj, to na pewno będzie średniaczek. Ubi ma wieloletnie doświadczenie w tworzeniu średniaczków, przez lata produkcję takich gier doprowadzili do perfekcji. Z recenzji Eurogamera natomiast wynika mniej więcej to samo co z wielu innych - na początku "och, Japonia", a później monotonia. Zabawne są też poprawki w systemie skradania (jak najbardziej na plus!), kiedy AI ponoć jest głupie jak but. Tam po prostu nie ma już żadnych artystów czy ludzi choćby z odrobiną pasji. Tylko najprostsze wyrobnictwo, które nawet w tak stosunkowo łatwym i atrakcyjnym settingu, nie potrafi umieścić sensownej fabuły i gameplay'u, który nie powoduje wrażenia "deja vu" na każdym kroku. Jeśli nawet duże serwisy piszą otwarcie, że wątek shinobi jest względnie okej, a tego drugiego zawodnika to można w zasadzie wyciąć, daje to sporo do myślenia.
  17. Bo ta gra jak najbardziej zawiera takie elementy, co mnie osobiście męczyo już w pierwszym podejściu. Tyle, że całość oferuje świetną atmosferę tamtego regionu, bez większych absurdów, oddając jej ducha tak na należy. I zobacz, Ciebie też nużyła tam generyczność rozwiązań, ale jak lew bronisz nowego Asasyna, który na płaszczyźnie powtarzalności jest jakieś 10 pięter wyżej. Jak pisałem, nie ma tutaj żadnej konsekwencji, za to coraz więcej przykładów z czapy, bo "Yasuke, eheheh, był przecież bossem w Nioh". Jakby nie było różnicy między jednym z głównych bohaterów, a pobocznym przeciwnikiem z gry, która jest w zasadzie osadzoną w tym settingu baśnią.
  18. A Ty dla odmiany chwalisz kiszkę, którą robi Ubi, bez zastanowienia i próby zrozumienia przeciwnej strony. Tylko wiesz, oni przynajmniej na tym zarabiają. No i oczywiście negatywne materiały są "be". Pozytywne, jak mniemam, głos rozsądku.
  19. Rozbieżności między tekstem a końcową oceną, to w branży nic nowego, niestety. Zawartość sugeruje inny odbiór gry, ale że serwisy są w jakimś stopniu na łasce wydawców, ocena tego nie odzwierciedla. A to głównie ona idzie w świat. Gamespot zawsze wydawał mi się trochę bardziej wiarygodny pod tym względem, choć tutaj nie ma żadnej reguły.
  20. No tak, rzucę jakimiś bzdetami, nazwę to jak coś trollowaniem. Wybitnie udane. 👌
  21. No tak, bo kupowanie często zwyczajnych gniotów, które na gnioty wyglądają przed premierą i gniotami okazują się po premierze, tylko po to aby mieć "prawo głosu", to doskonała metoda na poprawę kondycji rynku i przykład szacunku do swojego czasu, oraz pieniędzy. Wszak w XXI wieku, mając już kilka dni po premierze mnóstwo materiałów, opinii samych graczy i innych źródeł, w żaden sposób nie można określić na czym się stoi, ani broń boże się w temacie wypowiedzieć. Sorry za wyrażenie, ale to zwykły bullshit, bo takie podejście nie będzie miało zastosowania w każdym przypadku. Tylko czekałem na pitolenie o wypalonych graczach. Jaranie się praktycznie każdą, nową, dużą produkcją jest w porządku. Natomiast jak coś ci się nie podoba, to jesteś starym dziadem, który wiecznie na wszystko narzeka. Co tam, że ludzie regularnie podawali sensowne argumenty dlaczego ta seria się przez lata stoczyła. Tego nikt nie widzi, ważne żeby się po plecach poklepać i pojęczeć na niezadowolonych. Natomiast zmianę hobby to te ostatnie osoby mogą Wam sami zaproponować - niższa sprzedaż takich produkcji z pewnością rynkowi nie zaszkodzi. Deal?
  22. Coraz bardziej absurdalne dajesz te przykłady. W przypadku książki rozumiem możesz obejrzeć gameplay na Jutubie, aby ocenić kluczowe elementy? Film? Oczywiście, że nie trzeba oglądać kolejnej odsłony Fast&Furious czy jakiegoś marvelowego popocorniaka, aby wiedzieć mniej więcej co tam zobaczymy. Przecież to ten sam mechanizm, praktycznie taka sama sytuacja. Bądźmy poważni.
  23. Trochę szybsze. 😆 Wszystkie gry From mają siłą rzeczy elementy wspólne, ale akurat Sekiro mocno różniło się od innych części. Nie wiem o czym tutaj w ogóle dyskutować. To, że tu i tu się maha mieczem czy paruje, nic nie zmienia.
  24. Tak, bo przykładowo Dark Souls ma 15 części, prawda? Dostaliśmy Sekiro z całkiem innym systemem walki, Bloodborne z całkiem innym klimatem, i Eldena będącego pierwszym w tym uniwersum open worldem. Jak nic sytuacja identyczna jak w przypadku produkowanego taśmowo AC. Doprawdy wybitnie trafne porównanie.
  25. Można mieć w pamięci Asasyna sprzed 10-15 lat i mniej więcej wiesz co dostaniesz. Serio, to jest chyba najgorszy przykład gry, w stosunku do której można sensownie używać argumentu "najpierw zagraj". Fajnie, że coraz więcej serwisów przestaje się patyczkować i piszą jak jest, bez owijania bawełnę i erystycznych fikołków. Kiedyś trzeba zacząć.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...