-
Postów
3 685 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
5
Treść opublikowana przez JeRRyF3D
-
Zakup mieszkania od dewelopera
JeRRyF3D odpowiedział(a) na Isharoth temat w Dyskusje na tematy różne
Ogólnie debatowanie o polityce mieszkaniowej KRAJU przez pryzmat babci czy 18-latka, to jakiś żart. Mówimy o mechanizmach, hurtowniach, wysysaczach rynku, nie pojedynczych ludkach. -
Zakup mieszkania od dewelopera
JeRRyF3D odpowiedział(a) na Isharoth temat w Dyskusje na tematy różne
Podaż popyt. Jeżeli mamy tak kosmiczną zapaść demograficzną - a mamy - podobnie jak padaczka ZUSu, może wyglądać za lat kilka wynajem. Stare pokolenie zacznie fajtać. Ich spatkobiercy staną się właścicielami "niepotrzebnego" mieszkania (bo zgodnie z tendami, nie chcieli czekać, tylko sie okredytowali i mają już własne). Mieszkać nie będą. Będą musieli sprzedać (szkoda) albo wynająć (pozostawić swoim dzieciom). Chętnych będzie mniej, to i koszt najmu na takim rynku bedzie musiał spaść. Pozostaje w sposób skuteczny "uszczelnić" hurtowników (katastralnym?) i rynek "sam się wyrówna". -
Zakup mieszkania od dewelopera
JeRRyF3D odpowiedział(a) na Isharoth temat w Dyskusje na tematy różne
Musi się nałożyć kilka czynników, aby zabanglało. Po pierwsze instytyucji Państwa musi zależeć na "zrobieniu dobrze" obywatelowi (co już solo jest trudne). Dalokosiężna i długoterminowa polityka mieszkaniowa. Zmiana podejścia do tematu. Moja ciotka 40 lat mieszkała w Berlinie. 40 lat w wynajmowanej chacie i przez 40 lat nigdy nie czuła zagrożenia ani nie miała odczucia, że "mieszka u kogoś", kto moze ją w każdej chwili wykopać. Jak to możliwe? Polityka mieszkaniowa & socjalna. Państwo i gminy w PL mają jakieś tam cherlawe polityki (i obowiązki) mieszakoniowe. Mieszkania komunalne, socjalne, coś tam budują, itd. Krótkie nóżki. W niemczech - wtedy działało to tak. Miasto & gmina, zamiast pompować kasę w budowanie nowego (mając budżety) wynajmowało na atrakcyjnych zasadach (np. wynajem na 25-30 lat) mieszkania, budynki, itd od "prywatnego" właściciela wciągając je w substancje miasta. Prywatny dawał gminie "lepsze ceny", ale w zamian to ona stawała się stroną najmu. Gwarancja pewnego płatnika przez 30 lat. Powstawały "spóldzielnie" gminy składające się z wykupionych mieszkań. Nie dosyć, że w ramach kompromisu, gmina dostawała lepsze ceny (w zamian za umowę na 30 lat), miała jeszcze swoje budżety - jak mamy w pl (ale nie pakowala ich w budowanie). Ktoś z ulicy, chcący wypożyczyć mieszkanie dostawał od gminy ofertę, ale... tańsze mieszkanie, bo taniej najęte przez gminę od prywatnego+ X% 30, 40 gmina "pokrywała" / dokładała jeszcze do kosztów tego najemcy (zamiast budować). Jeżeli mieszkanie na rynku wolnym kosztowało np. 1000 euro, gmina najmowała je od kogoś na 30 lat za 800 euro (już zysk!), a do tego "dotowała" 300 euro "od gminy" (bo nie ponosiła inwestycji budowania). Człowiek z ulicy mógł dostać chatę za 500 euro, wartą na rynku 1000 euro. Pozbywano się zdzierstwa prywaciarza, pozbywano sie problemu inwestycji, budowania, kurczenia terenów. Najemca dostawał stabilnego płatnika (gminę) na 30 lat (+ stopy rewaloryzacyjne rzecz jasna z czasem), a nie niepewnego żula, gmina nie musiała budować, obywatel dostawał mieszkanie na "zjadliwych" (fantastycznych) warunkach najmu bez "zagrożenia" kopem do właściela. Wszyscy zadowoleni. -
Zakup mieszkania od dewelopera
JeRRyF3D odpowiedział(a) na Isharoth temat w Dyskusje na tematy różne
Racja. -
Yenefer mu dała. 😆
-
Zakup mieszkania od dewelopera
JeRRyF3D odpowiedział(a) na Isharoth temat w Dyskusje na tematy różne
Tak być powinno, ale... bez szans. Nieruchomości to jedna z popularniejszych form inwestycji długoterminowej. Kto ma szmal? Dobrze sytuowani, dobrze zarabiający = w duzej mierze kacyki i politycy. IMO Nie uchwalą niczego, co im samym zaszkodzi. Instynkt samozachowawczy. -
Bezdyskusyjnie w kibel. Nie o to chodzi, by robić dobrze sprzedażowo graczowi. Zatem mrzonki. Ale te 5 min w obłokach było miło...
-
Więc prawda jest taka, że te nieszczęsne i "od zawsze" działające 2h na Steam, mocno się zdewaluowało, i dziś można sobie w buciki włożyć. Jeżeli ktoś odpali wyścigówkę, albo dooma, to w 2h z palcem oceni mechanikę albo jakość. Zdecyduje, czy zostawia czy refunda woła. Ale przy dzisiejszych grach AAA? Open world'ach, itd. - 2h? = śmiech! Moim zdaniem na refund powinien być czas adekwatny w % do jej przyjścia w maksie lub platynie (wylizanie). Np. 10% (abstrachując od wałków ze źle skalulowanym / ocenionym / podanym czasem przez dewów). Jeżeli gra jest na 100h (wiedźmin czy CP2077) = 10% = 10h, żeby w sposób sensowny "ocenić" mechaniki. Jeżeli gra jest "banalna" = ścigawka, strzelanka, itd. = 2h.
-
Rozwiniesz? bo to jest jeden z GŁÓWNYCH ZARZUTÓW recenentów wszelkich. ZERO fabuły.
-
Recenzje, opinie, YT itd. NIGDY nie oddadzą "wartości" gry, ale skutecznie mogą ostrzec albo chociaż przygotować "czego mogę się spodziewać", żeby nie było później zdziwka. Właśnie ten filmik "Imponująca gra" powyżej, jest takim chłodnym ostrzeżeniem. Gra genialna, ale... nie dla wszystkich. BG3 = genialna gra (ale turówka) = odbiłem się (przy jej całej genialności, ale choć wiedziałem, że to turówka, więc pretensje do konia), Expedition 33 - bez dwóch zdań geniana gra = odbiłem się, itd. itd. Konkludując. W moim przekonaniu - nie każda - genialna nawet gra - jest dla każdego. Dlatego recki, YT, itd. IMO mają sens. NIE UFAĆ! NIE BRAĆ ZA PEWNIK, ale jak są red flagi już na etapie "gadania innych" można (a nawet należy) brać je pod uwagę.
-
To wcale nie jest takie oczywiste. Bo zależy... kto produkuje / wydaje grę. Jeżeli są to azjaci typu Chiny (czyt. małpa), to 3 mln. kopii wykupuje u nich jedna dzielnica. Tak więc inaczej należałoby oceniać gry szeroko pojętej (bardzo liczbnej) Azji vs "mała" Europa. Tak myślę.
-
"Szacunek do pieniędzy", to jakiś magiczny termin, który kojarzy mi się z gusłami i zabobonem. Wiem, że są ludzie używający takiego terminu i stosujący się do tego (np. nigdy nie minie leżącego grosika, bez schlenia się po niego + dmuchniecie 'na szczęscie', choćby ten leżał w błocie "bo jak nie szanuje grosza, to nie szanujesz i duzego pieniądza = odejdzie od ciebie", itd. itp. ale IMO, to jakieś gusło, jak "niewyrzucenia chleba", bo... itd. itd.
-
Nie wiem, czy było. IMO interesująca recka. Imponująca gra (!) - nie warta zakupu...
-
del
-
ale JUCH!
-
ten tyłem coś tewituje lekko na tylnej osi
-
Drift koniem bardzo widowiskowy. Tylko, co na to koń?
-
No ale co ma rdr2? Rdr2 słynie wręcz i ocieka volumetryką.
-
Przedostatni screen. Czyli jest głębia i volumtryka.
-
Na FB jest koleś "Wulgarny Gracz". Sporo wrzuca na grubo. To jego opinia:
-
Do dziś nie tknąłem, a już za 44 pln można wyrwać. BTW bindów: https://www.nexusmods.com/crimsondesert/mods/45
-
było? fajna konkluzja: "Pizza ze wszystkim! Ale wszystko z Biedry z dolnej półki."
-
BRAWO! Jestem tym, który narzeka na 70% gier, które traktują mnie jak ćwierćinteligenta (Lara: "Oooo... tam chyba rozbił się nasz samolot! Powinnam tam pójść, bo mogę znaleść coś z ekwipunku" - SERIO URWA?!?). Więc tak! Kocham "nie trzymanie" mnie za rękę i modlę się o to, przy każdej nadchodzącej produkcji, której kibicuję.
-
Bez dwóch zdań popieram. Są na YT filmy, jak goście napierniczają na gitarze... stopami (bo nie mają rąk!). Czyli wszystkiego się można nauczyć. Pytanie, po co uczyć się gry stopami... mając ręce?! Sam należę do pokolenia dziadów, którzy ZAWSZE bindują sobie klawisze. ZAWSZE. Gram strzałkami i "prawą stroną klawy". Głupek? Może. Tylko co (komu do domu?) kogo to ma obchodzić?! Tam tam. Tak lubię. Więc jeżeli nie jest to problem wywracający projekt, a jedynie zlanie / zaniechanie - należy kopać w zad za to. Tym bardziej, że dla niektórych (jak ja) może to być BARDZO istotny aspekt (który często się wręcz pomija w analizach - ocenach - kogo obchodzi bindowanie, skoro cały świat gra "jak ludzie" na wsadach). Do dziś nie mogę wybaczyć twórcom małpy. Kupiłem i odbiłem się przez... brak bindów.
-
Imo... I bardzo dobrze. Ma to marginalne znaczenie. Bohomazy tła. Idealne zadanie dla ai.
