Mnogość delegatów ma z założenia służyć i być gwarantem truności przekupienia frakcji (trudniej skorumpować 50, czy 100 zamiast 3), ale wiemy z praktyki, że i tak wystarczy "przekonać" szefa / lidera, a reszta z obowiązku dyscypliny partyjnej będzie głosować, jak on nakaże, więc ten mechanizm, jest psu w dupę i równie dobrze moglibyśmy mieć 10x mniej posłów, itd. - bo efekt ten sam, a finansowo byłoby taniej.