Skocz do zawartości

Lypton

Użytkownik
  • Postów

    1 310
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Treść opublikowana przez Lypton

  1. https://www.amazongamestudios.com/en-in/news/articles/amazon-games-crystal-dynamics-tomb-raider W międzyczasie umowa rozszerzyła się na drugą grę, czyli właśnie Legacy of Atlantis.
  2. Inspiracje widać, ale nie wiem, z czego beka. Szpil od Hindusów dla Hindusów raczej, wydawana przez Hindusów (Sony się tylko podpięło*), kontynuacja gry która pewnie w Indiach była hitem. *nie dziwota, Indie to potencjalnie duży rynek, więc chcą, żeby kojarzyła się z ich konsolą. Update: pierwsza część była z kolei nazywana "indyjskim Prince of Persia".
  3. Aha. Jakiś youtuber mający 330 subskrybentów nazwał grę "indyjskim God of Warem" i PPE przypięło to do leada. Można się rozejść.
  4. Kapliczki to były w Onimushah jak Miayazaki jeszcze klopy we From Software sprzątał.
  5. 100% slasher. Takie Nioh czy Sekiro, ale bez elementów soulslajkowych.
  6. Kurde faja, nie mam PS5 i nie planowałem mieć, ale po tegorocznym State of Play musze napisać, że nic się w tym względzie nie zmieniło.
  7. O co kaman z tym trailerem?
  8. Od kilku lat nie tylko. Przeca ostatnie dwie części to mitologia nordycka.
  9. David Jaffe i krytyka czegokolwiek związanego z "nowym" GoW, no kto by się spodziewał.
  10. W pierwszym cytowanym poście miałem na myśli oba znaczenie, co nawet napisałem "Wręcz w kosmos. I to dosłownie, heh". W poście, pod którym zadałeś pytanie - dosłowne. Bitwa na lasery w (dosłownym) kosmosie. W żadnym Bondzie nie było bardziej absurdalnej i nierealistycznej sceny niż ww. z Moonrakera. Poziom ostatnich Fast & Furious. Wiadomo, próba uszczknięcia czegoś z popularności Gwiezdnych Wojen.
  11. Tak. A o co się rozchodzi? Jakaś semantyka, że termosfera to nie kosmos czy co?
  12. Z tej Skarpety to wyszły spocone skiety starego przy pralce w łazience.
  13. Moonraker i bitwa na lasery w kosmosie, mówi to Panu coś?
  14. Lypton

    Offtopic Filmowy

    Puszczanie na duży ekran specjalnego odcinka Mandaloriana nie było zbyt dobrym pomysłem. Zobaczymy, co w przyszłym roku Starfighter pokaże, ale Shawn Levy na stołku reżyserskim nie wróży dobrze. Update: Mandalorian zaliczył też ogromny spadek w drugi weekend (80% piątek do piątku i 60% sob/niedz. do sob/niedz.) i dał się wyprzedzić innemu hitowemu indie horrorowi - Obsession - w jego trzecim weekendzie (film idzie viralem i z weekendu na weekend zarabia coraz więcej). Aha, Obsesja to też dzieło youtubera. Kto by pomyślał, że za revival horroru będą odpowiadać youtuberzy (Kane Parsons, Curry Barker, bracia Philippou) albo komicy (Zach Cregger, Jordan Peele).
  15. Lypton

    Offtopic Filmowy

    Kosztujący ok. 10 mln dolarów horror Backrooms, od debiutującego na dużym ekranie youtubera Kane'a Parsonsa (i to nie jakoś wybitnie popularnego, jego kanał ma lekko ponad 3 mln subskrypcji - czyli mniej niż najpopularniejsi polscy youtuberzy), zarobił w premierowy weekend 81,5 mln dolarów. I uwaga, uwaga - to jest tyle samo, ile w premierowy weekend zarobił Mandalorian i Grogu.
  16. Dominion to było gówno zasrane za***ne, więc żadne osiągnięcie. Update: ten pomysł z szarańczą, za takie coś to 25 lat izolatki i dożywotni zakaz pisania czegokolwiek. Update2: no i okej, dla Emily Carmichael scenariusz do Dominion był pocałunkiem śmierci. Od tamtej pory niczego nie napisała i nie ma żadnej informacji, że zajmuje się jakimkolwiek projektem.
  17. Jurassic World: Rebirth. Pół godziny wytrzymałem. Kto tak kreci filmy w domyśle przygodowe/akcji? W ciągu tych pół godziny nie wydarzyło się kompletnie nic - nieciekawi bohaterowie, kalki z poprzednich części i innych filmów, stoją, dreptają z miejsca na miejsce i prowadzą ekspozycyjne dialogi. Absolute dogshit cinema.
  18. Nie, ale obaj to Brytole*. Ograniczona pula genów i tak wychodzi. *no, jeden z nich to Irlandczyk i by się pewnie obraził za określenie "Brytol", ale przodków mają wspólnych i siedzą na wyspie. Update: aż se z ciekawości sprawdziłem, bo McKay to nie jest typowe angielskie nazwisko. No i tak, pradziadkowie Toma McKaya pochodzą z Irlandii, m.in. z Dublina, czyli rodzimego miasta Patricka Gibsona. Więc może jakieś fafarafa było grane?
  19. Przecież Vulc i Jaycob pisali o klasycznym, kinowym, bondowskim klimacie i dobrej grze aktorskiej. Takie: - czy jest w grze to, to i to? - no jest - aha, czyli nie ma w niej niczego więcej - ale nie o to było pytanie - dziękuję, czyli nie ma
  20. "Coś więcej" to już nie jest stricte bondowskie. Bo z "czymś więcej" i filmy miały częste problemy. Zadałeś niewłaściwe pytanie i tyle.
  21. Pytanie od ciebie było "co jest w niej Bondowskiego". A dobry scenariusz, dobrze napisane dialogi, postaci itp. ( nie twierdzę, że w grze są złe i Jaycob też tego nie napisał, bo nie o to było pytanie) nie są stałymi cechami kina bondowskiego. To nie są jego elementy wyróżniające. A nawet częściej są tymi najbardziej problematycznymi.
  22. Wiadomo, że poszczególne części franczyzy stały na różnych poziomach scenariusza i reżyserii, ale nie znaczy to, że nie były to Bondy. Może i słaby, ale dalej 007. Cechy definiujące serię to wymyślne gadżety, piękne kobiety, over-the-top sceny, różnorodne lokacje, przerysowani złoczyńcy no i oczywiście sama postać Jamesa Bonda. To jest kino akcji, a nie szpiegowskie, realistyczne thrillery.
  23. Czyli zupełnie jak w... filmach. Z Bonda taki szpieg jak z koziej dupy puzon. A Bondom jednak bliżej serii Fast & Furious niż do ekranizacji prozy le Carre'a.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
{literal} {/literal}