MaxaM
Użytkownik-
Postów
1 659 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Treść opublikowana przez MaxaM
-
Podejrzewam, że powodem tego może być fringing, który u niektórych może męczyć wzrok. Ja przesiadając się na qd oleda rgb nie miałem żadnych problemów. U Linusa robili fajny test. Zaprosił pro graczy i przy wysokim Hz mieli lepsze osiągi (nie mieli informacji przy jakim Hz grają). Mało tego, byli w stanie od razu powiedzieć, że jest tylko 240/360 a nie 480Hz (nie pamiętam dokładnie jakie były wartości). Co ciekawe zrobili testy na dużej grupie pracowników. O ile sami twierdzili, że raczej nie widzą różnicy przy wysokim Hz, to w pomiarach każdy minimalnie zyskiwał na celności zwiększając z 240Hz w górę.
-
Poszukaj informacji jaki jest koszt pracownika na złożenie jednego samochodu w EU, USA i w Chinach, to mocno się zdziwisz Oczywiście inną kwestią jest jak dopasują cennik do realiów
-
Dałem Ci przykład ze skrzynią. W używanym nowszym VAGu masz małą szansę na padnięcie skrzyni, a jak padnie, to regeneracja parę tysięcy. W używanym starym BMW masz dużą szansę na padnięcie skrzyni, a jak padnie, to regeneracja nawet 15k. W przypadku starych BMW jest dużo takich przykładów Nie bez powodu wzięło się powiedzenie, że "BMW [stare] jest skarbonką czy też dziurą bez dna"
-
Niektórych rzeczy raczej się nie naprawa na trytytki ze względu na skomplikowanie i ilość roboty. Regeneracja skrzyni ZF w tak popularnych starych BMW, to wydatek nawet rzędu 15k zł. A te skrzynie po prostu się zużywają i każdą czeka prędzej czy później wymóg regeneracji. Nawet znam jeden przypadek osoby, dla której skrzynia zaczęła nawalać. Jak się zorientował o kosztach naprawy, to bemkę od razu wystawił na sell A 15k zł, to pewnie kosztuje nowe DSG w ASO do nowego VAGa. Tak do zobrazowania kontrastu
-
A później zaciskanie zębów przy naprawach patrząc na portfel
-
Wybiórczo śledzisz temat. Cofnij się parę stron wstecz Też interesuje. Wyższy przedział podpowie jaka może być strata wartości auta. Gwarancja powiadasz. Gwarancja u nas działa tylko na oczywiste problemy i to nie zawsze. Zacznie Ci szarpać skrzynia? ASO powie, że tak ma być i kropka, a Ty się bujaj z tym albo męcz Zresztą. Przypominam, że np. auta z grupy VAG mają tylko 2 lata podstawowej gwarancji Idąc Twoim tokiem rozumowania, to po co w ogóle robić jakieś testy jakichkolwiek aut? Zepsuje się, to jest gwarancja. Będzie się psuć 10 razy w roku, też to nie problem, bo jest gwarancja. Będzie się psuć później, to niech drugi właściciel się martwi
-
Ale zdajesz sobie sprawę, że test do 100k km jest bardzo istotny? Jeśli w takim teście będą problemy, w szczególności drogie problemy, to chyba naturalne, że wnioski z takiego testu mogą wpłynąć na zakup auta. 5 lat/100k to pewnie przybliżone liczby dla pierwszego właściciela auta. Auta mają różne bolączki, zdarzały się przypadki awarii skrzyń po 50k i pewnie można zrobić długą listę wtop, które wychodziły przy relatywnie bardzo niskim przebiegu.
-
Embracer z raportem finansowym. Gothic Remake bliski zwrócenia kosztów Link usunięty
-
Trzeba byłoby mieć dokładniejsze dane finansowe. Dla przykładu: - Koszt obsługi śmieciarki na plastik, paliwo pracownicy, itd.: 1000 zł Przed systemem kaucyjnym: - Przychód 2000 zł Po wprowadzeniu systemu: - Przychód 1500 zł (25% mniej butelek) Efekt: po wprowadzeniu dochód spadł o 50% mimo spadku 25% butelek. Pomijam koszt obsługi wolumenu, bo to już marginalna różnica czy z kubła mniej czy więcej wypadnie butelek, bo liczy się głównie paliwo i czas pracownika na dojazd. Przykładowe dane. W rzeczywistości proporcje mogą być mocno inne.
-
Mechanicy mówią o częstszych przypadkach napraw pocenia się Tutaj już jest zawieszenie wyrwane. Nie chce mi się analizować jakie to auto, ale prawdopodobnie strata całkowita. Kumpel miał identyczną sytuację na parkingu. Auto o wyliczonej wartości 62k zł i strata całkowita. Chore. Jak mi pokazał kosztorys naprawy, to złapałem się za głowę co chcieli wymieniać i jakie kwoty
-
Chodziło mi o to, że potrafią teraz robić te osłony bardzo małe, co w efekcie słabo chronią. Pierwszy z brzegu przykład: https://allegro.pl/produkt/hyundai-i30-2017-plyta-oslona-pod-silnik-f406c6ab-2179-491f-9996-5adfc127b4da?offerId=18786401985&reco_id=ecdc229e-9583-11f1-b04f-4ee6aaf26eef&sid=1147bbb04b955b96a226cab2e664258d9124ef0862320b2d7366fdd6604cf017
-
Myślę, że producenci mogą się nie zgadzać z tym zdaniem
-
W zasadzie każdy samochód przy normalnym eksploatowaniu ma bardziej lub mniej obity dół przez kamienie, czy zahaczenia o jakieś garby czy krawężniki. Trochę pecha czy nieuwagi i misa rozwalona. Ile razy mnie ciarki przeszły idąc po mieście jak widziałem, a raczej słyszałem, jak ktoś 'parkował' Kiedyś zazwyczaj montowano jeszcze osłonę na cały spód silnika co dodatkowo zabezpieczało. Teraz też się odchodzi od takich dobrych rozwiązań. Z wad jeszcze - gorący olej z czasem spowoduje deformacje plastiku podwyższając ryzyko puszczenia uszczelki względem metalowej misy. Gwarancję przejeździ. Również się nie zdziwię, gdyby cena w ASO metalowej czy plastikowej byłaby taka sama
-
Raczej to nie jest powód dla chwalenia VW. Chwalenia za coś, co powinno być oczywistością
-
@galakty @bleidd Trochę zbaczamy z tematu, ale jeszcze na koniec w ramach ciekawostki pokażę kolejną współczesną myśl techniczną. Hamulce w tirach, bez zaskoczenia, są zbudowane identycznie tak jak w osobówkach, z oczywistą różnicą w postaci wielkości. Tutaj jest kadr z awaryjnej naprawy nieodbijających szczęk w jakimś konkretnym modelu tira. Na nim zaznaczyłem prowadnice szczęk. W osobówkach te prowadnice zawsze posiadają gumy ochronne z wiadomych przyczyn. A tu wpadli na pomysł aby dać gumę tylko na jedną prowadnicę (lewą). Jaki efekt? W drugą prowadnicę (prawą) wchodzi syf (na zdjęciu widać bardzo grubą warstwę) przez co prowadnica się zaciera i dochodzi zawsze do przedwczesnych awarii. Innym przykładem, w innym modelu jeden klocek jest dopychany przez sprężynę. Efekt taki, że jak przychodzi czas na zmianę klocków, to jeden klocek jest zjechany, a drugi ma sporo mięsiwa i mógłby jeszcze długo posłużyć I co o tym sądzić jeśli oczywistości są spartolone?
-
Trzeba raczej zadać pytanie, czy faktycznie buble, czy raczej przemyślane 'featury', oczywiście dla producentów Ależ to jeździ bez problemów. Problem w tym, że po pewnym dystansie dużo rzeczy zaczyna siadać i kup pan nowego tira. Siadają rzeczy, które nie siadają w starszych konstrukcjach. Po prostu cykl życia takiego ciągnika się zmniejsza i tyle
-
Na pewno dopracują, na pewno A poczytaj co się dzieje ze sterownikami silnika we współczesnych modelach tirów, jak procki się odklejają od pcb z powodu ekologii (i ile kosztuje wymiana , albo regeneracja, albo ASO, bo zwykły mechanik nie wstawi oryginału, bo licencja na wymagany soft kosztuje 40k rocznie). Problem nieznany w starszych konstrukcjach
-
@Cappucino W zasadzie już wszyscy w nowych konstrukcjach: Ostatnio oglądałem jak gość miał problem ze spadkiem mocy i wchodzenie w tryb awaryjny po mocnym depnięciu. Powodem okazały się połamane wewnętrzne plastiki misy olejowej (tzw. falochron na olej, który trzyma go na dynamicznych zakrętach) i te plastiki przyklejały się do smoka (większe depnięcie, większe ciśnienie oleju, większe ssanie smoka) Jako ciekawostkę powiem, że w tirach pojawiły się plastikowe smoki. Jak myślicie jak żywotność? Element, który był zawsze nieśmiertelny (chyba że jakiś ekstremalny syf w oleju się narobił), teraz pada regularnie po konkretnym dystansie
-
A to już jest plaga współczesnej motoryzacji. Dają plastiki gdzie pracuje gorący olej, czy ogółem panują wysokie temperatury. To nie ma prawa wytrzymać dużej ilości kilometrów. Fizyki nie da się oszukać i prędzej czy później powstaną odkształcenia. Już nie wspominając, że część tych elementów jest jednorazowego użycia. Robisz naprawę niezwiązaną z danym elementem, ale i tak musisz go wymienić za niemałe pieniądze tylko temu, bo musiałeś go odkręcić po drodze. Mistrzostwem dla mnie są plastikowe misy olejowe. To samo prosi się o kłopoty
-
-
Przytaczam tylko dobrze znane fakty. Tylko trzeba się trochę interesować tym tematem To ja Ci po raz 10 odpiszę to samo. Ford, Nissan, Mazda i parę innych to też plankton, że tak się uczepiłeś Skody? @huudyy @galakty Podejrzewam, że w tych przypadkach turbo jest wyżyłowane do granic z różnych powodów (np. oszczędność na materiale) i z tego względu pompka jest koniecznością. Teraz panuje tendencja aby problemy rozwiązywać skomplikowanymi rozwiązaniami zamiast dążyć do jak najprostszych i jak najmniej awaryjnych.
-
Ależ jesteś odporny na wiedzę. Zobacz na YT jak jest zbudowany rozrząd i jak się go wymienia w typowym zachodnim aucie, a jak to wygląda w chińskim Już Ci podpowiem. Teraz typowo trzeba rozebrać cały przód samochodu i pół silnika aby dobrać się do rozrządu, gdzie w starszej motoryzacji tak nie było.
-
Samsung zaczął stosować w nowym Foldzie.
-
Imho każde nowoczesne zachodnie auto będzie porażką w serwisie bez względu czy hybryda, czy spalinowe. Nie wiem co tam teraz mercedes u siebie wkłada, ale ostatnio oglądałem łysego, który tym razem prezentował nowego merca co sobie kupił. Pozdejmował osłony z silnika i jak to stwierdził, czuje się jakby był w Kennedy Space Center, a jego mechanik nieco się złapał za głowę 'kto to będzie serwisować za 10 lat'
-
Znajomy ma Fiestę (nie wnikałem w szczegóły co on tam ma dokładnie). Potrzebował zmienić rozrząd. Obdzwonił w koło wszystkich mechaników i nikt nie chciał tego robić. W końcu zadzwonił do znanego mechanika i ten się podjął roboty za cenę niemal taką samą jak w ASO. Powiedział nigdy więcej takiego auta co puszcza z torbami Z takim podejściem będą podchodzić ludzie do rynku wtórnego
