Skocz do zawartości

TmK

Użytkownik
  • Postów

    107
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez TmK

  1. Tak, ubijam najemników i tych kapłanów czcicieli kosmosu 👍 odbijanie regionów jakoś mnie nie jara, podobno to kompletnie bezowocne i na koniec nie rzutujące na nic, czy dany obszar jest Sparty czy Aten. Lepiej mi się w to gra niż w Origins.
  2. Zacząłem pierwszy raz AC Odyssey i bawię się zaskakująco dobrze. Fajna gierka na spokojne wieczory, pobujać się po Grecji, pozwiedzać. Ale nie zamierzam robić nic poza misjami głównymi i wykrzyknikami. Wyczyściłem wszystkie znaki zapytania, posterunki/bazy, jaskinie na pierwszej wyspie i jeśli miałbym to samo robić na tej całej, irracjonalnie wielkiej mapie, gierka po 15h by się znudziła. A tak, póki co jest super. Na pewno pomaga to, że w realu też mnie jarają starożytne cywilizacje i wątki zahaczające o potencjalne "inne" cywilizacje. Może nie wszystkie mity to tylko historyjki, tylko trochę przeinaczone i podkolorowane faktyczne wydarzenia, kto wie 😉 Dlatego też bardzo jestem wciągnięty w ten wątek Isu.
  3. TmK

    High on Life 2

    Jest w passie, już pobrane.
  4. TmK

    Directive 8020

    Ostatnio się zagrywałem w House of Ashes i było super, dwa razy z rzędu przeszedłem. Takie gry też są potrzebne, nie samymi RPGami na 100 godzin człowiek żyje 😉
  5. TmK

    Directive 8020

    Ale to nie ma być gra trgo typu, a chyba bardziej takie Detroit Become Human w kosmosie. Czyli walki praktycznie zero, filmowość, wybory i QTE. Biorę na premierę, ich gry to fajna odskocznia na wieczorne seanse, a że uwielbiam kosmos, wybór prosty.
  6. TmK

    Crimson Desert

    Chciałbym się tym jarać, ale jakoś nie potrafię. Coś tu ewidentnie mi nie zagrało, tylko nie wiem w sumie co.
  7. Nie byłbym taki pewny patrząc po wypowiedziach "włodarzy" i zakładanych planach finansowych na 2026. Coś gotują i to będzie albo ten dodatek, alby szybciej remake Wieśmaka 1.
  8. W ogóle ktoś kojarzy sytuację gdzie wydany jest duży dodatek fabularny na (załóżmy) +15h do ponad 10 letniej gry?
  9. Przeszedłem 2x House of Ashes, żeby tym razem uratować wszystkich, to durna pipa spaliła się białym fosforem na koniec gry i kicha, uratowane 4 z 5 osób znowu kto grał ten wie, trzeci raz nie przechodzę. Po tym na ruszt wjeżdża The Quarry. Coś mnie wzięło na filmowe gierki teraz. Po niej powrót do rozgrzebanego KCD2. Ogólnie HoA bardzo przyjemne z fajnym twistem związanym z "kosmosem". Lubię takie klimaty. Kto wie jakie cuda kryją się pod ziemią w realu, może podobne znaleziska sprzed milionów lat
  10. Niebo wygląda fatalnie w tym modzie. Co to w ogóle ma być, jedna wielka świecąca biała plama
  11. Zawsze mnie zastanawiała sprawa takich dziur fabularnych. Albo takich mniej ważnych/oczywistych jak wiecie, coś w stylu w jednym sezonie ktoś ma bliznę na prawym ramieniu, żeby 2 sezony później mieć ją na lewym. Takie rzeczy widzi się nagminnie. Ja wiem, że między sezonami są często spore przerwy, ale serio scenarzyści nie mogą poświęcić jednego weekendu raz na rok żeby sobie obejrzeć ostatni sezon i nie robić takich durnot?
  12. Ok, to ma więcej sensu. Wiedziałem, że nie mają jaj na coś takiego PS. Albo czegoś nie kumam, albo po prostu już zapomniałem, ale abstrahując od tego co wyżej, czy oni na koniec 2 sezonu nie dali nam największej dziury fabularnej w historii, przebijając nawet durnoty z GoT? Na koniec 2 sezonu jak 11 zamyka przejście, to tuż za nim jest przecież Mind Flayer - czarny dymek/cząsteczki, które prawie się przecisnęły do nas. Ostatnia scena jest przecież z Upside Down, jak dymek wkurzony unosi się nad szkołą. W piątym sezonie jest już uwięziony w Dimension X i na pewno go nie ma w Upside Down, bo przecież by sobie przeszedł przez jedno z wielu przejść co sobie Vecna otwierał (włącznie z tym końcowym w bazie wojskowej). Zatem ponownie, ja czegoś nie pamiętam czy robią z nas debili i to było pisane na kolanie?
  13. Jutrzejszy dzień wiele powie, bo krążą totalnie popieprzone teorie - niby ma być jeszcze jeden prawdziwy finał, a to co widzieliśmy działo się tylko w głowie Majka nie no, to tylko chciejstwo fanów, ale tych poszlak jest serio sporo. To byłby chyba największy twist w dziejach streamingu. I want to believe
  14. A już byłem pewien, że do W4 to mój koniec z Wieśkiem. Robicie kurde smaka na czwarte przejście..
  15. Będą doić markę do porzygu. Myślę, że sami "włodarze" pierwotnie nie zakładali, że ST będzie tak duże jak jest. Komercjalnie ma gigantyczne możliwości, ale osobiście (mimo tego, że właśnie komercjalnie nigdy nie było nawet takiej szansy, żeby to był.ten sam level) chyba wyżej cenię Dark. Co jakiś czas sobie robię mały rewatch całości.
  16. Przecież jest już zapowiedziany spinoff z nowymi postaciami. Tylko nie wiem czy animowany, czy ten animowany projekt to jeszcze coś innego.
  17. Szkoda tylko mnogości tych błędów logicznych i dziur fabularnych. Nie spoilerując, raz "wszyscy" odczuwają ból jako umysł zbiorowy, innym razem nie i tylko "wybrani", w zależności od tego jak wygodniej i jak trzeba pchnąć dalej fabułę. Demonietoperze po ubiciu naszego metalowca w 4 sezonie chyba sobie już na stałe odleciały do Pensylwanii Demopsiaki i Demosy podczas głównej walki chyba poszły sobie na plażę zażyć słońca czy coś itd itd. Ja wiem, że to już bardziej się zrobiło kino familijne niż coś sensownego, ale właśnie w tym rzecz - nie wszyscy zdają się rozumieć, że trzymanie się ustalonych zasad własnego świata i konsekwencji są w ogóle niezwiązane z tym, czy mówimy o czymś co zahacza wręcz o dokument, czy o fantasy/sf. Niektórzy odbijają piłeczkę tak, że przecież na jakiej podstawie wymagamy logiki w czymś, co ma miedzywymiarowe potwory itd. No właśnie szkopuł w tym, że nie ważne czy to serial o niemieckich nazistach czy serial o łupieżcach umysłów z innych wymiarów - pewne zależności logiczne mają zastosowanie zawsze i wszędzie, niezależnie od tego w jakim gatunku rozrywkowym występują.
  18. A ja napiszę nieco w innym tonie, podobał mi się ten finał ST. Tak, było znowu pełno idiotyzmów, akcji na ostatnią chwilę, sztampy i ckliwych chwil, ale mimo tego, że wszystko skończyło się DOKŁADNIE tak jak przewidywałem, dosłownie co do jednej małej akcji i twistu, to sama forma i efekt jakoś do mnie akurat trafiły. Sama końcówka też w sumie dość przyjemna i zgrabna. Sezon, pomijając aspekty wizualne, myślę był najsłabszy ze wszystkich. Główny złol był pajacem co sobie z małymi gówniarzami nie radził, a z 8 odcinków 5 można by wywalić do kosza i nie zmieni to nic w tym sezonie (to wiele mówi o ich poziomie), ale nie mam jednak uczucia metalu i łajna w ustach jak po finale Gry o Tron. To nie ten kaliber fakapu, GoT pod względem wykolejenia się na ryj chyba nic nigdy nie przebije.
  19. Tullamore i Singleton to moje ulubione rudzielce. Z wodą, na lodzie czy surówka? Ogólnie sobie uświadomiłem, że praktycznie w ogóle nie pije, chyba nie jestem Polakiem takiego jednego Singletona to potrafię rozwalać w 3 miesiące, jedna szklaneczka co któryś wieczór pod dobry serial. Do tego czerwone wino do makaronu lub czerwonego mięsa i tyle u mnie z alko idzie. Wódkę to ostatnio piłem chyba z 10 lat temu, jeszcze na studiach
  20. Gorszy moment na tę scenę to by chyba już był tylko w samym środku walki z Vecną. Poza tym to co uderza to też fakt, że serial poza oczywistym sf stara się jednak wiernie oddawać klimat tamtych lat. Czy to przez popkulturę czy nawet mini mini wtrącenie rasizmu w postaci relacji Billa i Lucasa w 2 sezonie. Można sobie zakłamywać rzeczywistość do woli ale realia są takie, że w latach 80 w tak hermetycznym regionie USA nawet grupa bliskich przyjaciół w 80% na takie wynurzenie zareagowała by śmiechem albo tekstem czy ciebie nie popieprzyło czasem, a nie ckliwą kopią sceny z Lord of The Rings - masz mój łuk i masz mój topór ale serio, to nie jest jakiś wielki problem, ten coming out to bardziej wątek humorystyczny z mojej strony, za to jaki tam był poziom krindżu, pompatyczności i koszmarnego wyczucia czasu na to. Ten serial ma obecnie o wiele wiele więcej problemów, to że aktorka grająca 11 zrobiła sobie betonowe botoxowe wary już w wieku 21 lat tracąc jakąkolwiek mimikę twarzy w i tak już koszmarnie ubogim warsztacie aktorskim to też bardziej wątek humorystyczny. Przynajmniej są z tego fantastyczne memy.
  21. Ja nie wiem jak wy to czasami oglądacie 😉 Wiadomo o tym dosłownie od 1 czy 2 sezonu gdy Mike w kłótni z Willem wygarnął mu, że to nie jego wina, że ten nie lubi dziewczyn. W 4 sezonie też było wręcz kilka scen, w których już tylko brakowało krzyknięcia, że lubi serki homogenizowane.
  22. GoT takie było dopóki jeszcze lecieli na materiale źródłowym. Kurde, niepotrzebnie sobie przypomniałem co oni potem zrobili z tym serialem, tylko się irytuję BTW. Nie dawało mi to spokoju i nareszcie już wiem - Nancy wygląda podobnie do Kay ze Star Wars Outlaws, prawda?
  23. Lewa strona jest po prostu zbyt głupia żeby pojąć, że takie sceny jak ta, takie postaci jak np. Taash z Dragon Age Veilguard i tysiąc innych podobnych przykładów przynosi dokładnie odwrotny skutek do zamierzonego i obraca cały zamierzony sens w totalną komedię. Sami notorycznie szkodzą temu, co forsują i to się chyba nigdy nie zmieni, co jest tym bardziej śmieszne Świat - absolutna anihilacja Wszyscy dookoła - dalej, musimy powstrzymać Vecnę!! Will - uno momento senores y senioras! yo soy gay Już pomijając ten wątek (ale nie zamierzam ukrywać jak bardzo ta ekspozycja mnie rozbawiła) to vol2 jest znacznie gorszy niż vol1. Mam wrażenie, że dokonali niemożliwego i te odcinki były pourywane/poszarpane/za szybkie i jednocześnie za wolne/ślamazarne. Faktycznego "kontentu" tam było na 1 epizod, ale odpowiednio zrobiony. No i ten, plot armor. Mam normalnie flashbacki z gry o tron. Kolejny serial nie ma jaj ubijać głównych postaci, co totalnie gasi jakikolwiek element strachu o nie. Ogląda się to trochę bezrefleksyjnie bo i tak wiesz, że wszystko będzie ok. Scena w szpitalu i ucieczka przed Demosami z ciągle grającą muzyką też normalnie peak cinema
  24. Stranger Things. Ymm, okej. Piąty sezon jak dla mnie mocno przeciętny. Ma wiele niezłych momentów i mnóstwo totalnych idiotyzmów, ale to co te Netflixowe łby odwaliły w 5x07 chyba z 15 min poświęcone na najbardziej dramatyczno-komiczny "coming out" w historii kina. Ja wiem, że ten monolog miał chyba chwytać za serce, ale to było po prostu tak głupie w tym momencie, że autentycznie nie wiem co napisać nie będę już się pastwić nad wszystkimi durnotami jakie nam w tym sezonie regularnie serwowali to wszyscy mają oczy i raczej to widzą, ale całe szczęście, że już w czwartek finał tej papki. Pierwszy sezon miał fajny, niepowtarzalny klimat i dosłownie z każdym kolejnym było coraz gorzej i gorzej. Pomijam już w tym totalnie ten dramatycznie napompowany wątek gejowski, to akurat mnie po prostu rozbawiło za formę jaką to przybrało.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...