-
Postów
254 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Treść opublikowana przez TmK
-
I pewnie lepiej by na tym wyszli jakby w ogóle żadnej nie zrobili. Serio, jakby to było na zasadzie macie i bawcie się to odbiór paradoksalnie może byłby lepszy ta fabuła to przecież czysty fedex. Tu chodzi o mechaniki, znajdźki, zagadki,eksploracje pięknego świata i ubijanie bossów. To napędza tych co grają, a nie te durnoty które gra każe nam robić
-
Może Crimson 2 będzie miał coś bardziej sensownego niż przepychanie starej babie komina tutaj problemem jest zmiana koncepcji która nastąpiła. To miało na początku być czyste MMO i to po prostu widać. Fabułę dopiero na dalszym etapie doklejono.
-
Tak, w deszczu zwłaszcza w mieście to nagle jakaś taka pikseloza się robi, że oczy bolą pochmurna pogoda też jajek nie urywa, gdy oświetlenie jest płaskie ta gra od razu mnóstwo traci. Ale w pełnej lampie klimat jest rewelacyjny. Na szczęście prawie zawsze jest lampa
-
Gdyby jeszcze ten tryb foto miał tyle bajerów co ten z Cyberpunka, to tylko w nim bym spędził pewnie z 5 godzin w Cyberze tam można było cuda na kiju dostosowywać, tutaj tylko głębię, ale i tak to jakie widoczki są w Crimsonie.. Koreańce świetne oświetlenie mają. Zakładam, że to ich autorski silnik. Za to też dodatkowy plus, że nie poszli w ten beznadziejny UE5, gdzie każda gra wyglada tak samo.
-
Jeszcze nie, fabularnie dopiero zacząłem 4 rozdział ale wracam zaraz do misji. Niektóre jaskinie mam poblokowane (wejścia) co trochę utrudnia dalszą eksplorację, ale Hernand mam już praktycznie całe zwiedzone - tam gdzie obecnie mogę wleźć.
-
Jedyne drobne spadki jakie widzę to np gdy biegam po mieście w Hernand podczas deszczu, ale to dosłownie delikatny spadek ze stabilnych 60 podczas pozostałej eksploracji.
-
Tak, ze zwykłego grubasa, a nie slimki czy pro. Dodatkowo nie z trybu jakości, a wydajności, bo dla mnie zawsze klatki i stałe 60 FPS jest cholernie ważne.
-
Przy odpowiednim oświetleniu i porze dnia ta gra jest po prostu śliczna, a to tylko bazowe PS5 w trybie wydajności. PS. Przy wspinaczce nawet pies jak widać daje rade nadążać To, że można wejść na szczyt każdej widocznej nawet najdalej góry, czapki z głów. Taka Bugthesda ze swoimi pustymi obietnicami może im buty czyścić.
-
-
33h na budziku, 4 rozdział i nie mam nawet całego Hernand zwiedzonego. Był jeden trip na daleką północ (miecz wyciągnięty z szkieletu giganta jest przekozacki) plus jeden na wschód w stronę Demenis żeby zrobić zadanie w wiosce kotów i ukraść trochę sztabek złota bogolom i tyle. Wróciłem dalej do Hernand zwiedzać pozostałe zakamarki, o pozostałych regionach póki co nie myślę, chyba że fabuła mnie tam wrzuci, bo trzeba do niej niedługo wrócić.
-
Ja zdeponowałem 3 sztabki w banku i straciłem ponad 50% na agresywnych lokatach ogólnie w tym miejscu z filmu te sztabki bardzo rzadko mi się spawnują. Co któryś wczytany teleport jedna. Nazbierałem z 5 w godzinę i mi się znudziło, nie sensu tak robić na dłuższą metę bo sobie fun z gry można szybko odebrać.
-
No jak szukasz fabuły to tak jak było wielokrotnie pisane - jestem w 4 rozdziale i ta misja z czyszczeniem kominu to był chyba najjaśniejszy peak narratorski ja miałem rzucić w diabły po 2h już miałem początki moralniaka że wywaliłem 300 zeta w błoto, ale coś w końcu kliknęło. Bujam się po regionie i werbuję koty do mojej drużyny zbieraczy fantów po walkach
-
Chyba już "znerfili" ten myk ze sztabkami. Wyskoczyłem na chwilę pod Demenis na ten targ i dosłownie zero złota. Wszyscy tylko sakiewki z drobniakami
-
Nie bardzo rozumiem. W IV Niko też miał cały arsenał broni w kieszeni. Wisdomo, że przez realizm nie mam na myśli 2 kulki to zgon czy, że każde obrażenia to wirtualne 2 tygodnie w szpitalu IV była dla mnie pod każdym względem praktycznie level wyżej niż V i nawet nie żartuję. Co z tego, że V miała lepsza grafikę i skalę, jak samo miasto, ragdoll NPC, fizyka pojazdów i fabuła były co najmniej półkę ponad to co przyszło potem. Na VI mocno czekam, bo to jedna z tych generacyjnych gierek w którą po prostu trzeba zagrać, plus strasznie miło wspominam Vice City, San Andreas i IV właśnie. GTA to GTA, oni grają w swojej lidze w branży. W ogóle to najlepiej jakby przygotowali dwa silniki gry arcade dla bachorów i podobny do IV. To jedyna firma z finansami i możliwościami technicznymi która fsktucznie coś takiego mogłaby pewnie zrobić. Gdybam sobie, nie jestem devem
- 2 987 odpowiedzi
-
Tego ci nie powiem, nigdy nie miałem żadnego Nintendo.
-
Fabuły patchem nie dodadzą jeśli to jest dla ciebie deal braker, to próżne czekanie. Polecam jednak spróbować, ten świat autentycznie zachęca żeby zajrzeć w każdy kąt. Dla mnie mimo tych braków to solidne 8,5/10 w pełnej skali, póki co.
-
Pasuje mi ta data, w sam raz. Szkoda tylko, że GTA Online okazał się tak gigantycznym, niemożliwym wręcz sukcesem. Ten tryb w 90% to czysta rakotwórcza substancja wypełniona idiotycznym szajsem, który celuje przede wszystkim w 15 latków. Rękę dam sobie uciąć, że nie zawrócą z tej ścieżki. Red Dead Online pokazał, że kasa nie jest tam gdzie realizm, a gdzie latające jetpacki i inne takie kolorowe badziewie. Dlatego też jestem pewien, że nie ma co liczyć na powrót genialnej (ale oczywiście poprawionej, bo idealna nie była) fizyki z IV. Będą na bank kartonowe autka poruszające się po szynach, bo gówniarze się spłaczą, że trzeba myśleć przed wejściem w zakręt na pełnej.
- 2 987 odpowiedzi
-
- 6
-
-
-
I tak i nie. Ja też pisałem, że dla mnie fabuła jest najważniejsza, bo jest, a bawię się świetnie. Nastawiłem się na eksploracje, zwiedzanie świata i taki typowy "vintage gameplay" - pamiętam, że jak za dzieciaka grałem pierwszy raz chyba w jakiegoś TESa to też byłem w szoku jak może być taki wielki otwarty świat, jak możesz robić co chcesz itd. Tutaj mam takie samo podejście. Ostatnio 2h szukałem zbroi dla psa bo słyszałem, że jest gdzieś w Hernand. Mam 4 rozdział, główne misję przeleciałem bez czytania bo to i tak nie ma w tej grze żadnego sensu, byle tylko odkryć odpowiednie mechaniki i zapomniałem o głównym wątku. Trzeba po prostu wiedzieć co to za gra i na co się nastawiać, wtedy to ma sens. Czy ktoś wymaga od np. Valheim fabuły?
-
Przyjemna gierka, przypomina mi się Cyberpunk pod względem ilości fotek jakie robiłem, a to ciągle tylko Hernand, gdzie tu jeszcze 4 regiony zwiedzać
-
-
-
Ja jestem na 4 ale słyszałem, że warto właśnie dojść do 5 zanim się w pełni nie zacznie eksploracji. Też póki co nie wybieram się poza Hernand, jak chyba 80% graczy starałem się nie oglądać żadnych filmów żeby inne krainy były jakąś niespodzianką.
-
Naród wybrany się spłakał pamiętajcie, oni mieli te grę obiecaną już 4000 lat temu, powinna być idealna.
-
Tutaj sam szef studia mówił w wywiadzie wprost, że fabuła jest gówniana bo nie mieli na nią już czasu, więc nie można zarzucać jakiegoś scamu czy tego, że ludzie dostali coś innego niż się spodziewali. Wystarczy 5 min "w internetach" żeby wiedzieć czym jest i czym nie jest ta gra. Nie planowałem kupić, bo jak pisałem dla mnie najważniejsza jest zawsze fabuła, ale tutaj się złamałem, świadomie, bo mnie zaciekawiły te cuda jakie można robić podczas walki dobra gierka na wieczorne pobujanie się po ciekawym świecie, z wyłączonym mózgiem.
-
Zauważyłem, że sporo gratów jest ukrytych przede wszystkim w wodospadach. Jak widać kapliczkę z kamieni tuż przed ścianą wody to znak, że warto się tam "przebić" (R1 + trójkąt)
