3 tysiące płaciłem za projekt mojego mieszkania (niecałego, bo bez sypialni i łazienki bo ktoś inny to ogarnął), więc nie strzeliłem sobie kwoty z dupy, tylko tyle ile to realnie kosztuje.
Jakie rozwiązania ty jesteś inwestorem, ty decydujesz co ma być w środku - fakt, kobieta na początku mi znalazła żyrandol za 4 tysiące czy lustro za 1800, ale przy moim komentarzu o ich wygórowanej cenie zaraz ogarnęliśmy coś tańszego. Przy okazji pani architekt poleciła mi stolarza, który zrobił mi na wymiar meble (cała kuchnia, szafa, wiatrołap, szafka rtv, komoda) taniej, niż jakbym brał zestawy z Ikei/Castoramy/BRW/od jednego z lokalnego stolarzy więc finalnie jeszcze wyszło taniej niż jakbym sam to ogarniał. IMO warto.