Skocz do zawartości

GordonLameman

Użytkownik
  • Postów

    6 802
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    86

Treść opublikowana przez GordonLameman

  1. Pany, ogarniacie temat filtrowania wody w domu? Chcialbym pozbyć sie kompletnie wody w butelkach. Mam studnie głębinową, stacje zmiękczania (BWT), na studni jest jakiś filtr, ale jakoś wolałbym dołożyć w kuchni coś jeszcze. Blat jest z granitu, więc odpada wszystko co wymagało wyciągania wężyka ponad blat - odpada od razu. Czy jakiś filtr pod zlewem da radę? Ktoś, cos?
  2. Nie mam. Z powodów ideologicznych Mieszkanie sprzedałem przy budowie domu, kasa zainwestowana w coś innego
  3. Tu nie chodzi o minimalną odległość prawną - to tylko dodatkowy kamyczek do twojego ogródka hipokryzji. Chodzi o te 8,5-9m, czyli odległość nie pozwalającą na reakcję i uniknięcie zderzenia przy hamowaniu awaryjnym. To jest raptem 0,5s przy tej prędkości (w zasadzie mniej). Czemu nie zapytałeś forumowego bota o to? Ja wiem, ty wiesz, forumowicze wiedzą. Nie o przepis chodzi, ale o to, że jesteś hipokrytą. I jak widać - dalej nie rozumiesz. Ale śmiało. Brnij w te absurdalnie głupie tłumaczenia Oesu, ale Cię to boli. To uważaj teraz - dom wybudowałem bez kredytu. Podkredytowałem się na krótko (6 miesięcy) przy wykańczaniu, ale to już dawno spłacone. Wiesz czemu? Bo umiem mądrze zarządzać aktywami. Auto to tylko jedno z aktywów. Zabolało? Ani jednego wypadku nie miałem. Dwie stłuczki z mojej winy, jedną jeszcze kiedy ktoś wjechał we mnie bo nei zachował odpowiedniej odległości (może jechał dwie długości samochodu za mną? ).
  4. Trzeba wziąć się za jednych i drugich. Ale za fundusze bardziej w biurowce niech sobie inwestują, ale od lokali mieszkalnych - wara.
  5. Meh, wątpię. Wykazalem to co sugerowałem od początku - atak na marko to była tania hipokryzja i taka typowa „świetojebliwosc”. A, że nie jeździ tak jak pisał że jeździ to wiedzieliśmy wszyscy. Teraz sam to napisał. Jakieś bzdury o płynnej jeździe w manualu to już w ogóle pomijam, bo nie ma co się kopać z koniem.
  6. Źle się zestarzało: W kontraście do tego: Jak widzisz @marko nie można jeździć z boxem na dachu i rowerami na haku, ale można "dla zabawy" jechać 8,5m za autobusem. Czyli przy tej prędkości jakieś 0,3-0,5s za pojazdem To mniej niż czas reakcji. I 6 razy mniej niż minimalna odległość prawna w Polsce Hipokryzja zawsze wychodzi. Bawi mnie, że wyszła tak szybko. P.S. Cmentarze są pełne takich co "raz, dla zabawy".
  7. Ja od dłuższego czasu ten stosuje. I jestem bardzo zadowolony
  8. Ja dostałem taki poradnik. To już trzeci który mam
  9. @marko Sa zasady zwrotu i obliczania kosztów. Ja przy zwrocie Astry miałem jakieś 400 Netto dopłaty, przy octavii jakies 800 bo żona felgi uszkodziła Nie ma się czego bać
  10. No dokładnie. Ale to typowy coping mechanism. Nie wie, ale sobie dopowie. Co innego w dużych flotach ze służbowymi autami. Szczególnie gdy mowa o typowych autach jak Fabia czy Octavia które są wołami roboczymi. Ale np. auta dyrektorskie są zazwyczaj zadbane. Albo po prostu te które są benefitem, a nie autem przedstawiciela handlowego.
  11. @Kris194 Ale komentujący i ich przekonania nie mają znaczenia. Nawrocki jest prezydentem, koniec kropka. Trzeba się przyzwyczaić do tego, że taki naród mamy.
  12. A nie jest to zaskoczenie W leasingu/wynajmie właścicielem pojazdu jest finansujący (firma leasingowa, bank), a użytkownik jest posiadaczem zależnym. Leasing to umowa skodyfikowana w kodeksie cywilnym, więc wiadomo czego się spodziewać, jaki jest podział obowiązków/ról. Nie ma tu żadnego rocket science. Trzeba tylko mieć pewne blade pojęcie o prawie i podziale na własność/posiadanie Ja wiem, że dla niektórych instrumenty finansowe i umowy to trudna sprawa, ale nie ma się czego bać. Jak komuś pasuje kupowanie auta za gotówkę - super. Ale jakiekolwiek próby dyskredytowania czy wywyższania się w kontekście leasingu to jedna z najbardziej żałosnych rzeczy jakie widziałem. Zazwyczaj wynik zwykłej ludzkiej zazdrości
  13. https://www.radiokrakow.pl/aktualnosci/krakow/patriotyzm-czy-wandalizm-ktos-przemalowal-slynne-kolorowe-schody-w-podgorzu/ to nie jest patriotyzm - to debilizm. Jak chcieli deptać po biało czerwonych barwach to można było pomalować inne schody.
  14. No i co mnie to obchodzi? Właśnie za to płacę - żebym nie miał kłopotu. Ani zamrożonych środków, które mogę ulokować w czymś co przynosi dochody, a nie straty
  15. Chyba 25. Ale to nie zmienia faktu, że EV to nowość i trochę ludzi ekscytuje to, że można jeździć za darmo
  16. Oesu, ale boli.
  17. Nom. Jak wożę słoiki to tylko stąd Może Auris II generacja? Honda Jazz? A z takich wyższych to Nissan Juke
  18. Ale przynajmniej zgodnie z homologacją!
  19. Nie dołączyłem do tych grupek
  20. TAKA BIDA W DE?!
  21. hubio, na Bora, co jak co, ale kolejki emerytów w Velo Banku nie są spodowoane ani przez Kaczyńskiego, ani przez Tuska. Ot, wujowy bank
  22. Nawet przy prawie się wykłada. Jeśli jest zagadnienie proste, powszechnie opisane - odpowie. Ale jeśli dodasz jakiś niuans, który powiniene zmienić outcome, ale nie jest powszechnie opisywany - Ai tego nei wykryje. Powtórzy to co skopiuje z blogów/artykułów. A o jakiejś sensownej subsumpcji stanu faktycznego i prawnego nie wspominam. Aktualnie nie jest zdolna. Miałem na testy coś co miało być zdolne od pewnego startupu. Mówią, że wrócą za pół roku. Zapodałem im tylko 2 pytania testowe i niby chcą sprawić, że odpowie na nie nie korzystając z gotowych odpowiedzi
  23. Nieee, tak nigdy nie było https://www.trojmiasto.pl/raport/Kolejka-po-tansze-paliwo-na-stacji-rt285002.html
  24. I teraz już serio - ty przecież w leasingach robisz/ robiłeś. Nikt Ci tego nie mówił? To jest najprostsza na świecie optymalizacja podatkowa i finansowa Marcin stosunkowo prosto wyjaśnia to tu: https://marciniwuc.com/samochod-i-dzialanosc-gospodarcza/ Ale tak pokrótce: 1. Podatkowo najmniej opłacalna opcja to zakup za gotówkę lub kredyt, bo musisz auto mieć minimum 5 lat, żeby je zamortyzować. Jeśli chcesz je sprzedać to musisz jeszcze VAT doliczyć, a jak sprzedasz wcześniej to nawet masz je niezamortyzowane. 2. Leasing jest ciekawy, bo pozwala zaliczyć całą ratę do KUP i pół VATu, ale wymaga rozporządzenia autem na koniec. Wykupujesz za 1% i musisz je sprzedać, płacąc od tego dochodowy, a niedawno jeszcze składkę zdrowotną (do 31 grudnia 2024 roku, kolega tak zaliczył sprzedaż swojej beemki, bolało ). 3. Wynajem daje dużą elastyczność - masz miesięczny koszt (np. z polisą w racie), zwracasz auto i... zapominasz o sprawie. Jeśli masz głowę na karku to sobie szukasz auta z wysoką wartością rezydualną i wtedy finansujesz tylko utratę wartości + ubezpeiczenia + serwis + marżę. Wynajem jest idealny dla mnie, bo mam stały koszt podatkowy (PIT/VAT), co 3-4 lata zmieniam auto i nie bawię się ani w sprzedaż, ani w podatkowe problemy. Gdybym miał za gotówkę kupić to spoko, ale musiałbym jeździć co najmniej 5 lat. A mój maks to aktualnie 4. Do tej pory tylko przy Octavii miałem tak, że wartość końcowa była sporo niższa niż rynkowa, ale akurat w tej umowie miałe wykup za wartośc rynkową, więc się nie opłacało. Astrę sprzedali ze stratą, Nissana pewnie też. Nie sądzę, aby on trzymał wartość tak jak założyli, skoro już jest tańszy niż w momencie gdy go brałem To jest po prostu instrument finansowy - nie ma nic wspólnego ze zdolnością finansową. I wiem, że niektórzy się boją "instrumentów finansowych". Ale wiesz - jak się boisz to już jesteś niewolnikiem Edit. Czy ktoś tu nie pisał, że miał problemy organizacyjne albo z księgową żeby ogarnąć cesję/sprzedaż auta po leasingu? Coś mi takiego świta
×
×
  • Dodaj nową pozycję...