-
Postów
4 408 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
4
Treść opublikowana przez VRman
-
Nowy zasilacz MSI MPG A850G PCIE5.1 850W pod 7500F + 5070ti
VRman odpowiedział(a) na Lameismyname temat w Chłodzenie, obudowy, zasilacze i modyfikacje
Stanęło na Focusie GX v4 750, dlatego że o nim jest info, że ma miękkie kable, a obudowa jednak wybrana bardzo wąska. Do tego wtyczka z tych płonących i zalecenia, żeby tylko jej nie wyginać. A tutaj będzie trzeba. W takim razie lepiej jak kabel się da wygiąć. Dzięki za pomoc -
Komputer 7500f, 5070, 1440p. Prośba o rzut okiem i poprawę listy podzesp.
VRman odpowiedział(a) na VRman temat w Zestawy komputerowe
Hmm?? Ja wręcz wolę 2 slotowe. Czasem mają lepszą stabilność dla pamięci niż te z 4 slotami. 2 kości to dziś 96GB, a jak tam wrzuci 2x32GB to do 2030 ma spokój conajmniej. Ale z tymi problemami i kombinowaniem AMD to daj linka, bo naprawdę ciekawe. -
Komputer 7500f, 5070, 1440p. Prośba o rzut okiem i poprawę listy podzesp.
VRman odpowiedział(a) na VRman temat w Zestawy komputerowe
Tylko że chodzi o b650. I cena wynosi 440zł w promce w euro. Morelkom co podbiły jej cenę do 740zł chyba trochę nie pykło Zobaczymy co kolega zadecyduje. Na razie będzie w tym 7500f więc bezpiecznie. Od biedy może być, tylko potem trzeba by kupować BOXa 9800x3d żeby "w razie czego" nie było odmowy RMA. Ale jak styknie kasy to się weźmie jakiegoś gigabyte'a czy coś. Zobaczymy. Na razie odpadła obudowa Bequieta 500DX bo.. brzydka. Niecierpię doradzać obudów. Słabo się znam, trzeba szukać, porównywać, zawracać dupę dobrym ludziom na forach, a potem jeszcze takie zonki. -
I kolejna gra w TEJ stylistyce (wycinanki, rysowane efekty energii, eksplozji itp) jak to się pojawiło w jednej grze na Nintendo Wii to sobie pomyślałem "stylistyka dla dzieci w grze dla dzieci, niech sobie będzie". Ale teraz to zalewa rynek gier indie a gier indie w VR szczególnie. https://www.uploadvr.com/the-phoenix-gene-quest-release-date/ W ogóle cała gra jakby "From Karens. For Karens" Żeby zrobić grę wyglądającą brzydziej od gier z PS1 to trzeba naprawdę bulwa chcieć. Eh korpo idioci. Róbcie tak dalej z VR gamingu coś tylko dla przedszkolaków i kobiet, na pewno z tego wyjdzie finansowy sukces ale za to port chyba nienajgorszej gry z PCVR https://www.roadtovr.com/vr-shooter-hard-bullet-quest-3-release-date-trailer/ a, i starego CSa jacyś amatorzy portują. Się obada.
-
Komputer 7500f, 5070, 1440p. Prośba o rzut okiem i poprawę listy podzesp.
VRman odpowiedział(a) na VRman temat w Zestawy komputerowe
hmmm No to może jednak zmienimy na nie-Asrocka. -
Fakt, kaszan to może u wszystkich amigowców widziałem z 5 razem przez całą erę Amigi. Chłamu nie było, albo okazywało się później, że po prostu zupełnie nie ogarnęliśmy jak w to grać i uznaliśmy za chłam. W 1991r. pamiętam jak w jakiejś gierce nagle po prostu była czarna plansza. I nic. I koniec. No do dupy ta gra, na kilka minut. Do tego druga dyskietka pewnie miała mieć drugą grę, ale nic się z niej nie uruchomiło. Pewnie popsuta. A ja "rozgryzłem". Zmieniłem dyskietki przy tej czarnej planszy i poszo dalej. Gdyby nie ja, to byłby +1 na liście "chłamu"
-
Polityka w Polsce i na Świecie - wątek ogólny
VRman odpowiedział(a) na Spl97 temat w Dyskusje na tematy różne
Lech w ustawkach kibolskich Tak, to łatwo sobie wyobrazić. Wystarczy wiadro grzybków halucybków, po których bym sobie potrafił wyobrazić pewnie absolutnie wszystko, ale teoretycznie bym potrafił -
Eee tam... Wręcz przeciwnie. Po prostu tradycyjnie gaming to było megahobby. Ciągle postęp, ciągle nowości, rzeczy robione z pasją (1980-2005(ew. do 2011) i to brak dostaw nowości i zajawki jest problemem, a nie tam jakieś burnouty albo za duży dobrobyt. Co do multitaskingu i stylu pracy mózgu w erze internetów i to powodujące wypalanie się - to OK, to już co innego. Ale do gier to nie ma żadnego zastosowania. Wczoraj grałem w VR z kolegą, który ledwo stał na nogach po pracy. Ale jak zapytałem czy gramy, to było "no jasne!". Bo VR to właśnie przeniesienie nas, starych dziadów (kolega 48, ja niewiele mniej) do czasów gdy gry jarały i człowiek co chwilę przeżywał zachwyt czymś nowym i fajnym. Co prawda co chwilę wyrzucaliśmy niechcący magazynek zamiast zmienić broń, a ja biegłem za samochodem w którym wedle założeń miałem być w sekcji jechanej, ale wsiadł kolega i pojechali se w pizdu i tak dalej, bo gra Zero Caliber 2 jest mocno niedorobiona, ale jednak magia VRu i powiew tak potrzebnej świeżości. A za tydzień sobie polatamy w Ultrawings 2, bo kolega ma już pierwszy lot za sobą (trwał minutę i skończył się tragicznie ) i jak nigdy nie grał w gry o lataniu, tak tutaj po tej minucie sprawdzenia "z czym to się je" mówi, że w sumie to fajnie i chętnie sobie polata. Nawet takie z pozoru prostackie giereczki jak minigolf bawią mnie już ponad dwa lata. Tego nie ma w "skorporacjowanej" branży gier "płaskich". A ja szybko na Atari miałem dostęp do kilkudziesięciu kaset. Pierdylion gier. Potem koledzy na Commodorach 64 też mieli gier sporo. W erze Amig to wiadomo - X-Copy i każdy jak mógł to kopiował, więc w sumie też nie było tak, żeby była jedna gra na miesiąc. Na PC był problem pomiędzy końcem 1992 a początkiem 1994, bo nikt prawie PC nie miał, ale jak się pojawiło więcej w mieście to też już się biegało z plecakiem dyskietek i kopiowało Tie Fightery, Mortal Kombaty i Vikingów Było w cholerę gier i nikt nie czuł się przez to wypalony. Ale z drugiej strony podejście się faktycznie zmieniło na etapie późnego PC, ery płyt CD i DVD w końcu torrentów. Tu już tak. Różnica między grą tak drogą, że można raz na kwartał czy pół roku sobie kupić, a grą spiraconą - była spora. BTW. U mnie szał to był w 1992 na Lotusa Esprit Turbo. No, a zdążyłem napisać, że spodziewałem się całowania NV po a w ich teście 5060 nie było aż tak po bandzie. No to teraz się wyjaśniło. Musieli jak zwykle zrobić porównanie do kart sprzed 6.5r. no bo "Dla ciebie kochanie (Nvidio) wszystko!" Jak chodzi o część branży mainstreamowej AAA płaskich gier - to się podpisuję.
-
Jakby ktoś był taki ślepy jak ja, to się wybiera EXPORT i po prawej się pojawia gdzie co zapisać. Ja kliknąłem i myślałem, że nie działa ten export. edit: Aquarium (Awesome) też fajna edit2: o BTW. Jaki skończony debil w OpenAI nie wykorzystał okazji i dał "przeszukiwanie sieci" zamiast tego (z dźwiękiem) no kurde, przecież jest "oczywista oczywistość". Żeby nawet opcji nie dać. Eh... Zresztą w ogóle te AI spierd(dzieli)li. Zamiast "Computer!" ze startreka jakieś gówniane Hejgugle i Hej syry...
-
cip cip, lęgnie się grzyb ale bul bul - bąbelki po torach toczą się wafelki pamiętam do dzisiaj. Nie pamiętaj czy to jedynka czy dwójka, ale pamiętam, że się grało świeżo po zakupie karty dźwiękowej. Jeszcze ta druga gra była, bardzo podobna... kurde wyleciał mi tytuł, ale chyba się przewijał w tym wątku albo na innym forum to widziałem z rok temu. Chyba pierwsze "nextgenowa" przygodówka w jaką grałem. W sensie że VGA i na karcie dźwiękowej. Seksmisja na Atari 65XE i jakieś Larry bez dźwięku to nie było "to". Zresztą nie znałem w 1993 angielskiego to "se pograłem" w tego Larry'iego Nic nie robiłem. Kliknąłem po prostu play. I i tak mi się ta strona od razu podoba.
-
Dlaczego warto walczyć o swoje zdrowie psychiczne?
VRman odpowiedział(a) na Czubatka Boża temat w Dyskusje na tematy różne
Do czego pijesz w tym PSie? Przecież na obrazku są tylko porady. Ani obrazki ani ja nie sugerują zastępowania prawdziwej medycyny jakimiś szamanizmami, więc o co chodzi? Co do miejsca - małe miasteczko. Tutaj ze świeczką szukać lekarza od problemów fizycznych. Ale jedna jeździ i do miasta niedaleko i taka sama tragicznie niska jakość i fachowość. Zresztą jakby problemu nie było to by jeden a autorytetów na świecie w tej specjalizacji nie trąbił na alarm, że jest źle. Co do osób z prawdziwymi zaburzeniami - to trochę nie to o czym ja pisałem. Mi chodzi o osoby, które łapią depresje albo "depresje" i "albo leki albo zaraz skaczę z mostu bo już mam dosyć". Takie znam. Takie padają ofiarą tego szamanizmu i braku kompetencji czy predyspozycji. -
Dlaczego warto walczyć o swoje zdrowie psychiczne?
VRman odpowiedział(a) na Czubatka Boża temat w Dyskusje na tematy różne
Rany. Przecież ja sobie jaja robię z postawy, bo jest bezpodstawnie agresywna. Nigdzie nie pisałem, że Tylko moim zdaniem to jest zdecydowana mniejszość. A co do różnic psycholog psychiatra - to nie ma to znaczenia w tym kontekście, że to szkodzi. I bardzo często psycholog kieruje osobę na tory prowadzące do psychiatry. Przynajmniej u kobiet sądząc po tych które znam osobiście. (bardzo mała próbka do statystyki, wiem, nie ma co uogólniać, ale zauważam tylko że tak się stało w przypadku dwóch koleżanek) Jak trafiłeś na lekarzy którzy nie pasują do obrazka "drug dealer" wyżej to gratulacje. Moi znajomi, których pytałem nie mieli tyle szczęścia. Za to jest teraz jakby moda na gadanie o problemach, terapiach i jak w zasadzie to każdy powinien iść na terapię. Więcej o tym się mówi niż o fizycznych, prawdziwych powodach problemów. To nie tak, że "jest problem w psychice = tylko terapia". Bo ten sam problem (np. utrata kogoś bliskiego, to realny problem, owszem, tego nie neguję) może być problemem wymagającym "terapii" i "leków" choć jakby dana osoba (nie wszystkie! piszę teraz o przypadku hipotetycznym, choć występującym moim zdaniem znacznie częściej niż się ludziom wydaje) zadbała o podstawy zdrowia, to mogłoby się okazać, że sobie świetnie poradzi i bez terapii i bez leków. Przecież nawet kilka dni niewyspania się vs. dobre przespanie kilku nocy zmienia diametralnie to jak jesteśmy "silni psychicznie". Jak postrzegamy problemy. Ile mamy sił do stawania im czoła. Itd. Moich znajomych nawet nie pytali dobrze o sen. To jak inspekcja pożarnicza nie sprawdzająca, że dom jest zrobiony ze słomy a obok stoi beczka z benzyną. Taki poziom "fachowości". A szczerze - ile znasz psychiatrów lub psychologów, którzy w ogóle wspominają na pierwszej wizycie choćby słowem o biomie w jelitach? Mamy XXIw. i zdobycze nauki w postaci wiedzy - to już pewne. To jakie mamy "zestawy bakterii" ogromnie wpływa na kondycję psychiczną. To, że sen wpływa też nie jest tylko teorią. Nawet co do światła i ruchu się nauka zgadza, że to też ma wpływ. I dlatego ja to nazywam plagą szamanizmu. Nie pasuje Ci 90%, czy 80%, to niech będzie 50%. Dobra, niech nawet tylko 30%. To i tak masa poszkodowanych ludzi, którzy na bolącą nogę dostali nakaz wymawiania czarów i modlitw do boga słońca zamiast maści bo coś kogoś w łydkę ugryzło i się paprze. Tak było z leczeniem fizycznych problemów w erze szamanizmu i tak dziś widzę tę (tu sobie wybierz: 30-80%) współczesnych "terapii". wszelkiego typu. Osoba z której psychiatra lekami zrobił wrak była moim przyjacielem. Do końca życia będę na tych patałachów za to wku(rz)ony. Nawet zresztą gość co ma uprawnienia do zawodu - guru prawicowych wierzących Jordan Peterson o mało nie padł ofiarą źle dobranych leków i substancji, które w ogóle nie powinny być dopuszczone jako "lek" na cokolwiek, gdziekolwiek. A gość ma przecież doświadczenie. I padł ofiarą. Przeszedł przez piekło, jeśli mu wierzyć (tutaj nie mam pewności, bo leczył się w Rosji i potem powielał ruską propagandę o Ukrainie ostatnio) Druga osoba to drugi przyjaciel, którego prosiłem, błagałem żeby najpierw spróbował zadbać o sen. Ale nie. "bo u mnie w rodzinie to większość osób jedzie na tabletkach". I oczywiście 2 lata później słyszę, że się wkopał w te leki i jest problem. A może np. skoro cała rodzina ma problem to wynika on z diety? Duża rodzina - te same jedzenie dla wszystkich. Może było trzeba choćby zbadać biom. Może trzeba było najpierw choćby przez tydzień powalczyć o higienę i jakość oraz ilość snu. Ale niee... pooo co. Pobiegł od razu do psychiatry i dostał "leki". Nienawidzę tych szkodników. Nie mylić z fachowcami. Ci na pewno też istnieją, ale patrząc po osobach które znam, które przyznają się do wizyty u nich, chyba ani jedna na takiego nie trafiła. A potem. Dopiero potem. Jakoś rok temu przypadkiem w necie zobaczyłem newsa, że jakiś bardzo szanowany spec od tego (psychiatrii) alarmuje, że w jego zawodzie zaroiło się od osób niekompetentnych i szkodzących podejściem "a pierd(..)lić, masz tu proszki i nara" -
Dlaczego warto walczyć o swoje zdrowie psychiczne?
VRman odpowiedział(a) na Czubatka Boża temat w Dyskusje na tematy różne
OJOJ! ROZSIEWAM SKRAJNE PRZYPADKI! MILYYYCJA! Mam 6 znajomych którzy mieli z tymi "zawodami" do czynienia. I 4 to są skrajne przypadki. I o skrajnych przypadkach mówi psychiatra z kilkudziesięcioma latami w zawodzie, szanowany na całym świecie, który alarmuje o tym, że się źle dzieje w tej "branży". Tak. Nic się nie stało. W ogóle jak ja śmiem sugerować, że najpierw należy zadbać o takie rzeczy jak sen, dieta, ruch, słońce, brak używek (w tym cukru) i tak dalej. ZAKAZAĆ MI bo nie mam papierka i nie korzystam z terminów typu "higiena snu". ja pierdzielę, właśnie takiego pierdzielenia nie jestem w stanie słuchać i dlatego od razu wiedziałem, że nie chcę tu dyskutować. Kto chce sobie przeczyta, kto chce uzna to za bzdury. Nie pisz już na ten temat do mnie, bo mam listę ignorowanych już i tak za długą. -
Polityka w Polsce i na Świecie - wątek ogólny
VRman odpowiedział(a) na Spl97 temat w Dyskusje na tematy różne
Nie trzeba nawet w to klikać. Z ostatniego tylko tygodnia: - żenująca opowiastka o "prawdziwym i szczerym Nawrockim podchodzącym do niego gdy już odjeżdżał z debaty" - omówienie debaty i bardzo wyraźny wkurw gdy mówił o wtopie Nawrockiego z tym snusem. Jakby nie był po jego stronie to czemu miałby się tym tak wk..ić? wystarczy stwierdzić, że jego opowiedzenie się po jednej ze stron jest oczywiste A jeszcze jak gadał i nauczał naworckiego jak się wymigiwać od odpowiedzi i zmieniać temat - to jest jakbym słuchał PRowca uczącego polityka kłamać, a to powiedział "dzienikarz" który nie raz mówił, jak mu zależy żeby politykom nie dawać manipulować, że go brzydzi jak ktoś unika odpowiedzi na pytanie i tak dalej. To bardzo mądry i momentami zabawny gość, ten Stanowski. Ale moralnie jest.. tu się sam wycenzuruję, bo kulturalne słowa nie pasują. -
Dlaczego warto walczyć o swoje zdrowie psychiczne?
VRman odpowiedział(a) na Czubatka Boża temat w Dyskusje na tematy różne
Jeszcze to @Pawelek6 Wiem czym się to łączy: plagą szamanów w obu zawodach. I tyle wiedzy mi wystarczy. Nie odpisuj, ja tu tylko wrzucam co może ludziom pomóc i sobie idę. Nie moja bajka, tylko mi szkoda znajomych i szlag mnie trafia jak widzę jak ludzie sobie szkodzą. -
Dlaczego warto walczyć o swoje zdrowie psychiczne?
VRman odpowiedział(a) na Czubatka Boża temat w Dyskusje na tematy różne
ekhem.. 70-90% psychologów i psychiatrów to szkodniki, które są tam tylko na zasadzie "przepiszę leki bez patrzenia na skutki uboczne, pacjentowi się poprawi i powie znajomym, że wizyta u mnie pomogła - przyjdą następni". I to mówią także autorytety w tej dziedzinie. Prawdziwi specjaliści alarmują, że w branży zaroiło się od tumanów, nieuków i oszustów zbijających ładną kasę na ludzkiej krzywdzie. Pomoc może być ludziom potrzebna. Mogą być lekarze którzy faktycznie pomagają. Ale większość ludzi nawet nie zastanowi się nad tym co na obrazku wyżej tylko od razu biegnie "na terapię". A gadanie często gówno daje. Za to dają sporo leki i placebo oraz autosugestia, w tej dziedzinie bardzo, bardzo istotne. Polecam poczytać co na temat snu pisze gość będący z zawodu "neuroscienst" - Matthew Walker Nie wiem jak to się na nasze tłumaczy. GPT mówi, że neuronaukowiec. W każdym razie gość od kilkudziesięciu lat bada co tam się dzieje w mózgu i fascynuje go tematyka snu. W ostatnich latach miały miejsce swego rodzaju przełomy. Dopiero od niedawna wiemy, że zły sen łączy się z każdą chorobą psychiczną. Wiele z nich wywołuje albo napędza, ale tu wchodzi słynne "Correlation =/= cohesion". W każdym razie sen obecnie ludziom zaburza masa rzeczy w tym wgapianie się w ekrany wyświetlaczy do późna. I zdaniem niektórych to w dużym stopniu odpowiada za plagę depresji i "depresji". Polecam książkę Why We Sleep, po naszemu "Dlaczego śpimy" Matthew Walkera. Od razu może zwrócę uwagę na to co bardzo ważne gdy ktoś chce sprawdzać po kolei rzeczy z listy na obrazku wyżej: NIE WIESZ czy dobrze śpisz. Nie masz jak wiedzieć, choć to jak się czujesz następnego dnia oczywiście może dawać wskazówki. Możesz mieć gówniany sen a o tym nie wiedzieć. Swego rodzaju przełomem było też nie tak dawno odkrycie, że w bebechach mamy jakby drugi mózg. Biom i to co tam żyje ma ogromny wpływ nasze zdrowie psychiczne. Mam 4 znajomych którzy pobiegli "na terapie". Jednemu się udało wyjść bez szwanku. Dwoje zostało ćpunami i stacza się w coraz mocniejsze specyfiki. Jedna z nich nadal myśli, że to nie wina "leków" i że terapia jej pomaga. Niestety ostatni znajomy został przez to dosłownie wykończony. Jak w koncu poczytał czym go lekarz faszerował to się okazało, że jest bardzo źle. Rzucenie tego syfu trochę mu zajęło czasu i kosztowało przejście przez mękę. Dziś jest z niego wrak człowieka a jakby słuchał lekarzyny nadal to by go już na tym świecie nie było. UWAŻAJCIE na to co łykacie! I nie łykajcie jak moich 4 znajomych - BEZ nawet próby skupienia się na zdrowiu ciała i kwestii snu NAJPIERW. ps. Mam też wśród znajomych panie które porobiły kursy i są teraz upoważnione do udzielania porad i "terapii". Jednej prawie nie znam, ale druga to osoba która nigdy w życiu nie skalała się myślą typu "a może nie mam racji". Co w książce wyczytała to na bank jest akurat to u człowieka z którym rozmawia. To są szkodniki w społeczeństwie, na które serio trzeba uważać. Oczywiście wszystko zależy od konkretnego przypadku, osoby i lekarza lub "lekarza". Nie mówię, że tacy ludzie nie są potrzebni. Nawet współcześni szamani zwący się "terapeutami" mogą się przydać i faktycznie pomóc gdy np. spłonie dom i trzeba pomóc dziecom, które nagle straciły rodziców. Są też prawdziwi lekarze. Ale conajmniej połowa leczy szamanizmem na zasadzie "urwało ci stopę? No to masz tu se popsikaj, nie będzie bolało. Dziękuję, następny" -
Komputer 7500f, 5070, 1440p. Prośba o rzut okiem i poprawę listy podzesp.
VRman odpowiedział(a) na VRman temat w Zestawy komputerowe
Nigdy się nie bawiłem w UV, jak komp przez pół roku będzie chodził stabilnie to się wtedy pobawię, o ile to mi zajmnie mniej niż 5 minut i będą ustawienia pewne, bo nie chcę, żeby mi potem kolega dzwonił i zawracał głowę, że coś się krzaczy. W sumie wyszedł z tego całkiem fajny komputerek w prawie normalnej cenie. Gdyby nie to, że karta 2500 zamiast normalnej dla tej wydajności w 2025r. ceny typu np. 900zł, to byłoby wręcz dobrze. Sporo promek kolega zgarnie, niektóre rzeczy naprawdę w super cenach więc trochę to kompensuje koszt 5070tki (przypomnę: pierwotnie celowaliśmy w używane 1660s-3060 6GB i ryzena 5600 lub 12400f ). Dałem koledze info i zasugerowałem, żeby jeszcze dzień się wstrzymać w razie jakby się coś jeszcze udało dowiedzieć np. w temacie wyboru zasilacza, bo jest teraz wybór między MSI, Seasoniciem i XPG. Obudowa i grafa już raczej zostaną, chyba że ktoś mnie przekona do innej opcji, a karty lepszej niż ten zotac w porównywalnej cenie nie znajdę. Na promce wychodzi za równo 1000zł więcej niż ta 4060tka zwana 5070tką powinna kosztować gdyby Nvidia nie waliła wiadomo w co. -
Komputer 7500f, 5070, 1440p. Prośba o rzut okiem i poprawę listy podzesp.
VRman odpowiedział(a) na VRman temat w Zestawy komputerowe
OK, ale chodziło mi o to, czy bez tego UV ta karta hałasuje? I czy bez dopłaty 300zł coś innego byś polecił zamiast tego Zotaca? Znalazłem testy gdzie jest niby 42dba, ale obok Zotac AMP! infinity 5070ti z 44dbA, a tego polecają jako bardzo dobrą i cichą 5070tkę TI. Obok jest test z 26 dla innej i 29 dla tego. A referent 36. Trochę ciężko z tego cokolwiek wywnioskować. -
Polityka w Polsce i na Świecie - wątek ogólny
VRman odpowiedział(a) na Spl97 temat w Dyskusje na tematy różne
Dobra, wyedytuję, bo chyba myślicie, że ja to piszę, gdy ja wyśmiewam poglądy kolegi. -
Komputer 7500f, 5070, 1440p. Prośba o rzut okiem i poprawę listy podzesp.
VRman odpowiedział(a) na VRman temat w Zestawy komputerowe
@tom36816 Dlaczego UV obowiązkowe? Pobór prądu nie ma znaczenia. Hałas już może mieć. Się zobaczy. -
Polityka w Polsce i na Świecie - wątek ogólny
VRman odpowiedział(a) na Spl97 temat w Dyskusje na tematy różne
Koledzy o lewackich poglądach. Mnie nie pytaj, przecież ja ich nie znam. Cytowalem co mówi kolega pisowiec, bo mnie interesuje jakim cudem ktoś po studiach może łykać, że Jarek to patriota i dobry człowiek. PS. Lewactwo nie straszy prawactwa. Bardziej wk...ia lub odrzuca, ale nie straszy. Ta narracja jest tak samo głupia jak paski w TV Republika. Wszędzie tylko "fobie", "lęki", "kompleksy" bo się elycie z salonów nie mieści w głowie, że ktoś może nie podzielać ich światopoglądu. Obie strony są po(walo)ne. -
Żartowałeś, ale w grach VR przez UEVR to faktycznie - postrzegalna rozdziałka może być ala 360p na monitorze W niektóre w ogóle praktycznie się nie da grać bez 4090tki bez zjeżdżania na very low i robienia z grafy sieczki. Cudny UE, a tu jeszcze go do VRu zmuszają modami Nie no, nie będzie myślę tak źle, ale te kilka osób, które robiły testy w VR pisało, że 4070ti to jednak się do VR nie nadaje i jeśli tylko ktoś może dołożyć to powinien celować w 4080 lub wyżej. 5070 to okolice 4070 super. Myślę, że o ile tylko kolega się da radę odzwyczaić od wysokiej rozdziałki na swoim TV 4K przy graniu na PS5, to będzie i tak lepiej się grało w VR na 5070 niż na PS5 i TV edit: a, jeszcze 120fps w 2D. Zobaczymy. Mam nadzieję, że DLSS4 z Transformerem zdziała cuda i da się pograć
-
Polityka w Polsce i na Świecie - wątek ogólny
VRman odpowiedział(a) na Spl97 temat w Dyskusje na tematy różne
Miałem dać znać jak się dowiem jak będzie głosował kolega. kolega będzie głosował na Nawrockiego. Próbowałem rozmawiać, ale on mówi: i No. Także tego. Mówi, że -
Czyli już Doom zamienia się w Doopa Bluh-Duh Edition A co do testów. Już za późno. Będzie 5070tka. Kolega do reszty by wyłysiał jak mu powiem, że ma dokładać do 5070ti. Trudno, najwyżej pogra w 480p
-
Nowy zasilacz MSI MPG A850G PCIE5.1 850W pod 7500F + 5070ti
VRman odpowiedział(a) na Lameismyname temat w Chłodzenie, obudowy, zasilacze i modyfikacje
Się podepnę. Zasilacz pod teraz 7500f + 5070, ale w przyszłości pod 9800x3d i np. 6070ti (zakładam, że z TDP 5080 lub ciut wyżej) Nie jest łatwo. Budżet: z wielkim bólem powyżej 300. Kolega już płacze jak słyszy gdy mówię, że będzie drożej za kompa Już z używanego kompa za 2000 dojechaliśmy do ponad 6K Na zasilacz więc jest do max 500zł, jeśli będzie trzeba. Już myślałem, że stanie na Seasonicu GX V4, ale w linku OPa: Nie wiem co to znaczy i czy się przejmować. Kandydaci póki co: MSI z serii GL, 750 i 850, za ok. 350-400zł MSI A850G PCIE5 za 500 Seasonic Focus GX 750 V4 lub V3 - oba po 500zł Koledzy w wątku gdzie pytam o wsystkie części do kompa polecili też XPG Core Reactor II VE 750W, ale nic nie wiem o tej marce. W ogóle o zasilaczach wiem niewiele. Corsairy - nie chcę MSI i Seasonici mają ponad 5 lat gwarancji i tryby pasywne. I dobre opinie. Ten XPG to Adata, tak? W linku OPa do google docs widnieje jako TIER A Seasonic ma ponoć miękkie kable. Obudowa też jeszcze nie wybrana, ale na 80% będzie nią Bequiet 500DX, która w recce jest ganiona za to, że nie nadaje się do parowania z zasilaczami o sztywniejszych kablach. A o co tu chodziło? I jeszcze obok post "trafiło mi się to samo co Tobie"
