Skocz do zawartości

[Mini-recenzja] SNAB Overtone EP-101M


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Overtone EP-101M to dokanałowe słuchawki polskiej produkcji, drugi już model budżetowej marki audio “Snab”, która swoją najnowszą kreacje z entuzjazmem opisuje jako “nową jakość w swojej kategorii”. Wiadomo jednak, że nadając im cenę 99zł usytuowano słuchawki w kategorii bogatą w mocną konkurencje taką jak Brainwavz, Xiaomi czy też tańsze modele Sennheiser. W naszym teście dowiecie się, czy słuchawki Snab są warte uwagi wśród tej konkurencji.

 

 

Wyposażenie i parametry

Parametry producenta:

  • Przetwornik: Neodymium HD Dynamic
  • Średnica przetwornika: 10 mm
  • Pasmo przenoszenia: 20 - 22.000 Hz
  • Nominalna moc wejściowa: 1mW
  • Maksymalna moc wejściowa: 10mW
  • Czułość: 93 dB S.P.L @ 1 KHz
  • Impedancja: 18 Ohm ±15% Ohm
  • Wtyczka: 3,5 mm 110° jack TRRS
  • Długość kabla: 1,2 m., Y-Cord
  • Mikrofon: Zgodny ze standardem CTIA/AHJ

Co znajdziemy w zestawie:

  • - Słuchawki
  • - Pokrowiec
  • - 3 rozmiary tipsów silikonowych
  • - Jedna para tipsów bi-flange
  • - Jedna para tipsów piankowych

 

Wykonanie

Od razu po wyjęciu z opakowania EP-101M zdobywają ogromny plus w kategorii “jakośc wykonania i estetyka”. W pełni metalowy korpus robi wrażenie bardzo wytrzymałego i precyzyjnie wykonanego, z zaokrąglonymi krawędziami i gładkimi szlifami. Kabel w punkcie połączenia z korpusem został usztywniony w solidny sposób, przy czym można kabel poprowadzić nad uchem bez problemu.

Na całej długości kabel robi wrażenie wytrzymałego i stosunkowo grubego, przypominając okablowanie serii Shure SE, a zakończony jest kątowym wtykiem TRRS z metalowym elementem ozdobnym. Nie ma tutaj żadnej mowy o wrzynaniu się w uszy jak w wypadku Xiaomi Piston, a kabel i jego połączenie z korpusem wyróżnia się bardzo na plus w porównaniu do wątpliwych konstrukcji zastosowanych w Soundmagic E10 czy Brainwavz M1.

Ogólnie śmiało powiedzieć można, że jakość wykonania i materiały użyte w EP-101M są na bardzo wysokim poziomie, na ogół niespotykanym w tym segmencie cenowym. Jest to punkt, w którym EP101M mogą się spokojnie równać nawet z znacznie droższymi słuchawkami, jak chociażby Sennheiser Momentum In-Ear (370zł) albo Nuforce 750M (430zł). Tylne ścianki korpusów są ścięte i magnetyczne, więc do transportu możemy złączyć słuchawki w celu uniknięcia plątania, co podczas testów okazało się być bardzo praktycznym rozwiązaniem.

W wersji ‘M’ słuchawek znajdujemy mikrofon i standardowy przycisk do odbierania połączeń i przełączania piosenek w telefonach z systemem Android i innych w standardzie CTIA.

 

Brzmienie

Pierwsze wrażenie jakie robią słuchawki po włączeniu muzyki to “bas, bas i jeszcze raz bas”. W standardowej konfiguracji bas Snab EP-101M jest przytłaczający, i dopiero po obniżeniu zasięgu 25-200Hz w equalizerze przystąpić mogłem do oceny brzmienia. Po opanowaniu basy robią wrażenie bardzo mocne i precyzyjne, z odczuwalnie “punktowymi” uderzeniami. Niestety po wsłuchaniu się basy okazują się niezbyt głębokie, ale nie powinno to wcale przeszkadzać miłośnikom muzyki EDM czy podobnych gatunków.

Średnica okazuje się bardzo miłym zaskoczeniem pod względem wokali, brzmiąca na nieco więcej niż można by się spodziewać po segmencie cenowym słuchawek. Prezentacja jest całkiem przyjemna i wyraźna. Góra pokazuje nieidealną czystość, a lekka ostrość czyni górę zdecydowanie słabym punktem tych słuchawek.

W punkcie sceny Snaby radzą sobie dobrze, demonstrując przeciętną głębie, ale za to wyraźną separacje instrumentów.

 

Podsumowanie

Snab Overtone EP-101M wbrew oczekiwaniom prezentują się jako zrównoważone słuchawki bez rażących wad. Całość brzmienia po opanowaniu basów jest na wysokim poziomie, jakość wykonania zachwycająca, a stosunek cena/jakość ponadprzeciętny.

  • + Świetna jakość wykonania
  • + Solidny kabel
  • + Magnetyczne złączenie słuchawek
  • + Wbudowany mikrofon i przycisk do przełączania muzyki
  • + Brzmienie bardzo dobre (po obniżeniu basów)
  • + Stosunek jakość/cena
     
  • - Basy bez redukcji mocno przesadzone
     
  • Wykonanie: 9/10
  • Wyposażenie: 8/10
  • Dźwięk: 8/10
  • Cena/jakość: 10/10

snab1.jpg

snab2.jpg

snab3.jpg

snab4.jpg

snab5.jpg

snab6.jpg

snab7.jpg

snab8.jpg

snab9.jpg

snab10.jpg

snab11.jpg

snab12.jpg

snab13.jpg

snab14.jpg

snab15.jpg

snab16.jpg

Opublikowano

Wrzynanie się w uszy jest zależne od budowy ucha użyszkodnika, sposobu wkładania słuchawek czy głębokości.

Nie napisałeś na jakich gumkach testowałeś słuchawki :(

Średnio mi wygląda ten kabel, w pl21 wydaje się dużo solidniejszy.

  • 3 tygodnie później...
Opublikowano

Nie jest gruby, ale wydaje się być odporny na pracę i mocno trzyma się w łączeniach. Słuchawki testowałem na stożkowych tipach, ale jak wychodziłem z nimi z domu parę razy to najwygodniejsze były piankowe :)

  • 5 lat później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • tylko ze to urzednik decyduje co lejesz do baku i ile to kosztuje. wiec jak przyjdzie placic za "ekopaliwo" 2x tyle, bo tak zarzadzi urzednik ...   
    • To znaczy być moze zablokują, ale narazie nic na to nie wskazuje, patrzac jak startowały regionalnie pre-ordery. Zobaczymy jak bedzie przy pre-loadzie. Xbox wystarczy zmiana regionu w konsoli i powinno działać. Playstation niestety trzeba założyć konto na Nową Zelandie i tam kupić grę, ale póki co wszystko wskazuje na to, że majac tam konto bedzie mozna zagrac o 12:00 18 listopada w Polsce. Konto NZ mozna ustawic jako glowne i grać na swoim głównym, byle tylko licencje pobrało  
    • "bob, hummus i wloszczyzna" a potem placz, ze im miejsca pracy likwiduja i ze nie stac ich na nowe auto. nawet chinskie  o zakupie podyktowanym "pseudopatriotyzmem" nie wspominajac chinczyk glupi nie jest, jak to sie niektorym wydaje, nie tu, to zapuka do innych europejskich drzwi, a na koncu i tak bedziemy jezdzc chinskim autem. zieeew...
    • Szczerze mówiąc to wydawca (THQ Nordic) mógłby im dorzucić trochę hajsu. W Paraglacial pracuje teraz 13 osób i mimo całej sympatii do małych ekip- to na pewno ma wpływ na tempo prac przy grze na takim poziomie technicznym. Ze 30-40 pracowników mogłoby być bardziej optymalne dla takiego projektu.   Jeżeli patrzeć na ten tytuł przez pryzmat pełnoprawnej gry (jej dotychczas wydanego początkowego fragmentu)-ma ona jeszcze sporo wad. Ale jeżeli spojrzeć jak na coś, z czym się idzie do wydawcy by pozyskać fundusze na rozwój- to tu sytuacja zmienia się o 180 stopni. Fatekeeper nawet w stanie z dnia premiery to niebo a ziemia w porównaniu np. do dema z którym Sandfall Interactive (Ekspedycja 33) szedł do Keplera. Gra ma duży potencjał i wszelkie podstawy by ją doinwestować.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...
{literal} {/literal}