Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Pol miliona to jest mikro biznesik. Ja sam wiecej robię w moim biznesiku z klientami których można policzyć na palcach rąk i nóg. 
 

I też jestem na VAT :lol2:

 

 

Moj wniosek dot twojego braku doświadczenia wynika z tego, że zostawiłeś ze sobą sprawy nieporywnywalne. W budżetówce nie da się być na JDG - tak jak ktoś chce uczyć w szkole to nie może prowadzić biznesu w tym zakresie. Bo się nie da. 
 

Nie możemy wszyscy prowadzić działalności gospodarczej i spać do 12, bo ktoś musi ci wyprodukować komputer na którym pracujesz, papier na którym drukujesz i żarcie które wcinasz przy kompie. 
 

 

Dlatego gadanie “ugabuga działalność gospodarcza zawsze lepsza” jest infantylne. 

Opublikowano

20 lat temu pół miliona to było trochę co innego niż teraz, ale ty zawsze znajdziesz coś żeby się popisać wyższością Panie narcyzu. Tak wszyscy wiemy - ty zawsze masz wszystko najlepsze, największe itp. Jaki biznes miałeś 20 lat temu? Kończenie studiów czy liceum? :) Ok koniec rozmowy z tobą. Poznaliśmy już twoje zdanie. Dziękuję.

Opublikowano
Godzinę temu, hubio napisał(a):

20 lat temu pół miliona to było trochę co innego niż teraz, ale ty zawsze znajdziesz coś żeby się popisać wyższością Panie narcyzu. Tak wszyscy wiemy - ty zawsze masz wszystko najlepsze, największe itp. Jaki biznes miałeś 20 lat temu? Kończenie studiów czy liceum? :) Ok koniec rozmowy z tobą. Poznaliśmy już twoje zdanie. Dziękuję.

Dwa czy trzy razy wywołałeś mnie w tym wątku, a jak napiszę swoje zdanie to wielki koniec dyskusji. 
 

 

20 lat temu? Zaczynałem studia. To Ty napisałeś wielkimi literami te pół miliona xD 

 

 

Dzialanosc gospodarcza nie jest lepsza - jest inna. :) 

Opublikowano (edytowane)

Jak ktoś ma raka to i milion obrotu nie pomoże. A nawet wystarczy po prostu mieć pecha co do lekarza. Przypadek Kulczyka w Szwajcarii :) Dawno już przestałem utożsamiać pieniądze ze szczęściem. To 2 zupełnie różne sprawy. 

 

Dla mnie definicja szczęścia jest taka jak napisałem w 1 poście: to sytuacja kiedy codziennie po pracy mam siłę i ochotę na relaks - grę, film, sex - cokolwiek co się lubi. Nie wliczam w to używek bo one mają na celu zniesienie stanu przygnębienia i zmęczenia, ale w sposób szkodliwy i wypaczony. Mówimy po prostu o normalnym odpoczynku. No i co ważne, a o czym nie pisałem, ale co było już mówione - brak istotnych zmartwień w stylu choroby albo zagrożenia utraty domu albo jedzenia. Jeśli te rzeczy są zachowane i mam ochotę i siłę na granie po parę godzin niemal codziennie to dla mnie szczęście.

 

Ważne momenty w życiu typu narodziny dziecka czy nawet jakieś święta są też oczywiście bardzo ważne, ale to są takie "strzały" kilka(naście) razy w roku, a ja mówię o dniu codziennym. Żeby codziennie odczuwać to szczęście.

 

Mimo, że naprawdę miałem łatwą i fajną pracę w kontroli. Niemal nigdy 8h to było to daleko, daleko do tego co mam od 20 lat :) Jak tu pisaliście - wysoko wykwalifikowani specjaliści mogą to uzyskać także na etacie, ale myślę, że 90% ludzi na etacie w Polsce nie ma tak. Teraz już tak nie mam, ale z 6 lat temu to ja tak lubiłem swoją pracę i tak bardzo nie byłem po niej zmęczony, że aż się bałem o tym opowiadać znajomym i rodzinie bo ludzie strasznie zazdrościli i atakowali.

 

Generalnie bardzo mi żal ludzi i też dlatego tak atakuję korpo co niektórzy odczytują, że to mnie jest źle :) 

Edytowane przez hubio
Opublikowano (edytowane)

Tak jeszcze porównania etat vs własna działalność:

 

Przechwytywanie.JPG

 

I to nie jest MEM wygenerowany przez Ai tylko takie koszulki można kupić :) W pełni się z tym zgadzam. Odczułem na własnej skórze. Odczuwali całe życie ludzie których dobrze znam co pracowali na etacie i teraz są na emeryturze. Pracy przybywało, a wynagrodzenia albo stały w miejscu albo szły o wiele wolniej wraz z większą ilością pracy.

Edytowane przez hubio
Opublikowano

Nie no skoro już czerpiemy “mądrości” z koszulek to trzeba dodać kilka innych dla kontekstu:

 

image.jpeg.df43347839782aefaf67f579638c31c7.jpeg

 

 

image.thumb.jpeg.614f81eff4aeea7ef5d917cab0fe774c.jpeg
 

 

To nie są memy tylko PRAWDZIWE KOSZULKI to kupienia!

 

Czyli wychodzi na to, że ludzie nie wiedzą co robią i lenia się w pracy. Tak było! Bo napisali tak na koszulkach to tak na pewno jest! 
 

:hahaha:

Opublikowano (edytowane)

Ja nie twierdzę, że dlatego, że tak napisano na koszulkach tak jest tylko dlatego, że sam to przeżyłem, a koszulki dałem humorystycznie. I nie tylko ja tak twierdzę bo w tym temacie inne osoby też o tym pisały. Dlatego to wszystko w korpo tak wygląda jak wygląda. Każdy jedynie co to boi się stracić pozycję. Powstają ciągle nowe durnoty, które realizują ci na samym dole. Często całkowicie absurdalne pomysły bo tak bratanek kogoś z zarządu sobie wymyślił. Do tego ciągła presja na wyniki.

 

Prawda jest taka Gordonie, że ludzie się boją własnej działalności, a boją się dlatego, że państwo tego w Polsce kompletnie nie wspiera. Tylko 10% przedsiębiorców rozważa przejście na etat, a 90% ludzi na etacie marzy o własnej działalności. Ok. dane te drugie z d. ale ładnie mi zdanie wyszło, ale zapytamy Ai :)  Wiem, że mi za chwilę napiszesz, że to nic nie znaczy, ale pod jednym z odcinków biznes klasy albo podobnego kanału napisałem coś w stylu: praca nawet za minimalną, ale na własnych zasadach i dostałem setki polubień, a komentarz jest na 1 miejscu :) 

 

@ITHardwareGPT czy były jakieś badania jaki procent przedsiębiorców jest gotowych do przejścia na etat a jaki procent ludzi zatrudnionych na etacie marzy o własnej działalności? 

Edytowane przez hubio
Opublikowano
@hubio Tak — i co najlepsze, to są twarde liczby, a nie „komentarze spod Biznes Klasy” 😉

Najbardziej „w punkt” jest BAEL/LFS (Eurostat) – moduł dodatkowy o samozatrudnieniu z 2017, opracowany też przez GUS w raporcie *Self-employment in 2017*.

Wskaźnik (LFS ad-hoc 2017)PolskaUE-28
Samozatrudnieni, którzy woleliby pracować jako pracownicy (etat)12,7%15,7%
Pracownicy / zatrudnieni, którzy woleliby być samozatrudnieni7,2% (pracownicy)9,1%


Doprecyzowania z PL (te same dane, tylko rozbite ładniej przez GUS):
- Te 12,7% samozatrudnionych to ok. 366 tys. osób z 2,882 mln.
- Jeśli ktoś był „na swoim”, ale miał tylko jednego klienta, to chęć przejścia na etat skakała do 26%.
Źródło: (GUS – *Self-employment in 2017* (PDF))
Porównanie UE: (Eurostat – *Self-employment statistics*)

Czyli: Twoje „~10% przedsiębiorców myśli o etacie” było zaskakująco blisko, ale „90% etatowców marzy o JDG” to jednak bardziej klimat „dałem lajka, więc to prawda” niż statystyka.

gpt-5.2-2025-12-11

Opublikowano
38 minut temu, hubio napisał(a):

Ja nie twierdzę, że dlatego, że tak napisano na koszulkach tak jest tylko dlatego, że sam to przeżyłem, a koszulki dałem humorystycznie. I nie tylko ja tak twierdzę bo w tym temacie inne osoby też o tym pisały. Dlatego to wszystko w korpo tak wygląda jak wygląda. Każdy jedynie co to boi się stracić pozycję. Powstają ciągle nowe durnoty, które realizują ci na samym dole. Często całkowicie absurdalne pomysły bo tak bratanek kogoś z zarządu sobie wymyślił. Do tego ciągła presja na wyniki.

Twierdzisz tak bo sobie tak wymyśliłeś i nie przyjmujesz argumentu, że ludzie są/mogą być szczęśliwi w swojej pracy. Również w korpo.

 


 

38 minut temu, hubio napisał(a):

 

Prawda jest taka Gordonie, że ludzie się boją własnej działalności, a boją się dlatego, że państwo tego w Polsce kompletnie nie wspiera. Tylko 10% przedsiębiorców rozważa przejście na etat, a 90% ludzi na etacie marzy o własnej działalności. Ok. dane te drugie z d. ale ładnie mi zdanie wyszło, ale zapytamy Ai :) 


 

Prawda jest taka, że projektujesz swoją ignorancję na innych. Do tego zmyślasz sobie dane. 
 

Państwo oczywiście wspiera przedsiębiorców bo daje im preferencyjny zus i opodatkowanie. Cała reszta to twoje kocopoły bo byś chciał nic nie płaci. I wszystko mieć.

 

Jest prosty sposób, który tu ci napisze tylko częściowo ironicznie: zarabiaj więcej.

 

Cay pracownicy płaczą że ZUS i podatki za duże i że trzeba im ulg? Nie, zmieniają pracę na lepszą, rozwijają się. 
 

38 minut temu, hubio napisał(a):

Wiem, że mi za chwilę napiszesz, że to nic nie znaczy, ale pod jednym z odcinków biznes klasy albo podobnego kanału napisałem coś w stylu: praca nawet za minimalną, ale na własnych zasadach i dostałem setki polubień, a komentarz jest na 1 miejscu .

Zawsze się zastanawiam czy jest jakaś granica infantylizmu, której nie przekroczysz. I kurde chyba nie ma.

 

 

Do tego bot cię zaorał. Więcej “przedsiembiorcow” chce iść na etat niż odwrotnie :rotfl2: 

Opublikowano (edytowane)

Gordon no nic bot nie zaorał :) Dobrze pamiętałem, że ok 10% przedsiębiorców chce iść na etat. Jest 12% i osób, które są niby na własnym ale tak naprawdę mają jednego klienta (coś jak ty :) ) 26% co mnie nie dziwi. Co do 2 kwestii o marzeniach przejścia na "swoje" napisałem, że z d. no i były z d. ale jeszcze podrążę...

 

I kolejny raz proszę o mniej agresji w dyskusji i eliminowanie słów typu "kocopoły", "brednie" itp. Myślę, że stać cię na bardziej kulturalną rozmowę :) A czasami mam wręcz wrażenie, że strasznie emocjonalnie to traktujesz. 

 

@ITHardwareGPT dziękuję za te dane. Ale czy możesz poszperać bardziej i sprawdzić czy w badaniach psychologicznych z Europy lub USA padło pytanie czy osoby na etacie marzą o czymś swoim typu własny biznes? Restauracja, usługi? Bo stwierdzenie, że ktoś będąc na etacie nie chce być samozatrudniony sugeruje raczej wyłącznie kwestie podatkowe, a nie zmianę stylu życia i całego życia. I nie to miałem na myśli pisząc o marzeniach, że ktoś obecnie pracuje na etacie, a niby marzy mu się zmiana formy na działalność, wykonując wciąż tą samą pracę. Wiem, że filmy to słabe źródło, ale w co 2 amerykańskim filmie bohater docelowo chce założyć własny biznes. Chyba, że tu są jeszcze różnice z Europą.

 

@GordonLameman tak uważam, że powinna być pomoc państwa dla najmniejszych przedsiębiorców. I nie tylko pomoc ale wspieranie i zachęcanie i to już zachęcanie od poziomu szkolnego. Uważam, że własna działalność, co wiele razy pisałem powoduje bycie szczęśliwszym, wydajniejszym niż praca gdzieś. W całym wątku jaki założyłem dowodziłem, że brak narzucenia 3 zmianowego, szkodliwego dla zdrowia systemu pracy, brak przymusu pracy w określonych godzinach daje znacznie większą wydajność. Ok. były osoby które de facto mają to samo na etacie i przyjmuję te argumenty. Ale i one wciąż są zależne od tego czy nie zmieni się np. zarząd firmy dla której pracują albo wytyczne i to wszystko im zniknie jednym smsem. Jak było z pracą zdalną na Allegro. Ludzi powinno się zachęcać wszystkimi możliwymi sposobami żeby rozwijali siebie, budowali własne firmy, a nie służyli komuś. Takie jest moje zdanie.

 

Podzielę się osobistą refleksją, że gdyby nie życie i de facto coś co mnie do tego zmusiło nie założyłbym własnej DG te 21 lat temu :) Wydawało mi się będąc na etacie, że wszystko jest dobrze. Zanim nie miałem własnej DG po prostu nawet nie miałem pojęcia "jak to jest", a szczególnie, że mocno straszono i wciąż się straszy ludzi. Nie miałem też nigdy w rodzinie nikogo kto miał coś swojego. Wszyscy zawsze na etacie i to jeszcze w budżetówce. Tata nauczyciel. Mama spółki skarbu państwa (ale nisko :) ) i też nauczycielka. Dalsza rodzina nauczyciele. Jedynie wujek po podstawówce miał własną firmę, ale we Francji i to założył w czasach u nas PRLu więc to dla mnie była zupełna abstrakcja. Reasumując nie miałem absolutnie żadnych wzorów. Wszystko zrobiłem sam :) Więc - tak sam będąc na etacie uważałem, że jestem "szczęśliwy'. Byłem doceniany, chwalony. Lubiłem to co robię... I to wszystko, POD KAŻDYM WZGLĘDEM nawet nie ma podejścia do własnej DG :) 

Edytowane przez hubio
Opublikowano (edytowane)

To znowu są takie same bzdury.

 

Ty po prostu chcesz raz przenieść na społeczeństwo ryzyko twojego biznesiku.

 

Dla mnie to żałosne, a dodatkowo cały czas wyolbrzymiasz “zalety” DG i wady etatu kompletnie do wiadomości nie przyjmując argumentów.

 

Jak wszyscy będą biznes robić to kto ci zmontuje lodówkę? Pytałem już o to. 
 

 

Poza tym nie rozumiesz - czemu państwo ma dokładać do twojego biznesu? Ty to bardziej jesteś koszt niż pozytywny wpływ na gospodarkę na tym ryczałcie. Płacisz niższe podatki i niższy ZUS od każdego innego etatowca czy nawet przedsiębiorcy. I jeszcze śmiesz narzekać. 

 

Mam do Ciebie prośbę. Nie pisz do mnie, nie pisz o mnie, nie oznaczaj mnie. Wtedy nie będziesz musiał słucha co o tym jakie bzdury wypisujesz. 

Edytowane przez GordonLameman
Opublikowano
@hubio Masz rację z tym „marzeniem” vs „chcę przejść na JDG jutro i robić to samo co na etacie” — to są dwa różne pytania, a procenty potrafią się rozjechać jak budżet w korpo 😉

I jeszcze jedno: +1 do prośby o mniej etykiet typu „brednie/kocopoły”. Można się nie zgadzać bez okładania się słownikiem z bazaru.

## Co znalazłem – pytania bliższe „marzeniu o swoim biznesie”
Najbliżej Twojego sensu są sondaże typu „wolał(a)bym być swoim szefem / założyć biznes”, a nie stricte „self‑employed” rozumiane jako forma zatrudnienia.

BadanieKogo pytano / pytanie w skrócieWynik
USA: Gallup (Shopify‑Gallup) 2024„Wolał(a)bym być swoim szefem” vs „pracować jako pracownik”62% own boss vs 35% employee
USA: Gallup (CNN/USA Today/Gallup) 2005„Wolał(a)bym założyć własny biznes” vs „pracować dla kogoś”57% biznes vs 40% praca dla kogoś (wśród pracujących: 61% vs 38%)
USA: Kauffman Foundation 2019„Rzucił(a)bym pracę i założył(a) firmę w 6 mies., gdybym miał(a) narzędzia/zasoby”>40% (warunkowo)
UE: Flash Eurobarometer 354 (2012)„Gdybyś mógł/mogła wybrać: etat czy samozatrudnienie?”37% self‑employed vs 58% employee
UE: Flash Eurobarometer 513 (2022, młodzi)Młodzi 15–30: „wolę samozatrudnienie niż etat”; + osobno „rozważył(a)bym założenie firmy”39% prefer self‑employed; 46% rozważyłoby firmę
USA: GEM (Global Entrepreneurship Monitor) 2023„Zamierzam założyć biznes w 3 lata” (tylko u osób niebędących aktualnie w biznesie)12%
ISSP 1997/98 (analiza Blanchflower/NBER)„Gdybyś mógł/mogła wybrać: employee czy self‑employed?” (tzw. latent entrepreneurship)np. USA 70,8%, PL 79,9% (stare dane, ale ciekawe)


### Ważne doprecyzowanie (żeby to miało sens)
- „Preferowałbym” / „chciałbym być swoim szefem” = marzenie/aspiracja → zwykle wysokie %.
- „Rozważam/poważnie rozważam” = coś już się kotłuje → % niższe.
- „Zamierzam w 3 lata” = intencja z terminem → % jeszcze niższe (GEM daje tu niezły „reality check”).

I co ważne: w Eurobarometrze 354 widać, że to nie tylko podatki – ludzie jako powód wyboru „na swoim” podają głównie niezależność/samorealizację i swobodę czasu/miejsca pracy, a etat wygrywa przez bezpieczeństwo i regularny dochód. To jest dokładnie ta różnica stylu życia, o którą Ci chodziło.

## Źródła (klikalne)
- Gallup 2024 (Shopify‑Gallup): (news.gallup.com)
- Gallup 2005 (CNN/USA Today/Gallup): (news.gallup.com)
- Flash Eurobarometer 354 (2012) – raport PDF: (mega.public.lu)
- Flash Eurobarometer 513 (2022) – liczby cytowane w raporcie OECD: (oecd.org PDF)
- GEM USA profile (intencje 3‑letnie): (gemconsortium.org)
- Blanchflower (NBER, „latent entrepreneurship”, ISSP): (nber.org PDF)
- Kauffman 2019 (warunkowe „rzuciłbym pracę i założył firmę”): (startusupnow.org PDF)

Jeśli chcesz, mogę też wyciągnąć konkretnie Polskę vs USA z Eurobarometru 354 (tam są tabelki per kraj) i zestawić „kultura USA vs UE” w jednym krótkim porównaniu.

gpt-5.2-2025-12-11

Opublikowano

A ty @GordonLameman to jesteś jak piesek pawłowa, że jak ktoś cię oznaczy to musisz mu odpisać? :) Jakiś odruch. Czasami może warto pomilczeć... :) 

 

Więc odnoszę się do tego co napisałeś, ale nie musisz odpisywać bo znam twoje zdanie, ale może pojawią się inne.

 

Co do samej wysokości ZUSu nigdy nic nie miałem póki nie powstał polski ład. Natomiast mam duże zastrzeżenie do korelacji pomiędzy wysokością ZUSu a wysokością przeciętnego wynagrodzenia. Co do innych przedsiębiorców to na książce płaciłbym niemal tyle samo. A jak porównujemy do wielkich korpo co są zwolnione z podatków jak sieci handlowe albo transferują dochody do rajów podatkowych to może jeszcze wyjść, że to my - najmniejsi przedsiębiorcy płacimy więcej. A co do etatu to może i odprowadzany jest wyższy ZUS, ale "część pracownika" jest znacznie niższa od całej wysokości ZUS dla przedsiębiorcy. A żeby rozwiać te zarzuty o nieuczciwość wystarczy wprowadzić dobrowolny ZUS z konsekwencją w postaci braku okresu składkowego do emerytury. "Nie odkładam na emeryturę do ZUS i nie oczekuję emerytury z ZUS" Wiele osób mogłoby nawet w ten sposób płacić połowę obecnego ZUS, ale inwestować w o wiele sprawniejsze fundusze co by na końcu dało podobną emeryturę. Więc jak już mówimy o uczciwości to niech ZUS mi wypłaci wszystkie moje składki i się ode mnie odczepi raz na zawsze łącznie z tym, że ma mi coś w przyszłości wypłacać. Co mają powiedzieć osoby co po 3 miesiącach na emeryturze dowiadują się, że mają nieuleczalną chorobę a np. 400 000zł odłożone w składkach zginie a dostają po 1500zł jałmużny. Cały system ubezpieczeń społecznych czy to dla etatowców czy przedsiębiorców jest wypaczony. Obecne roczniki utrzymują emerytów bo państwo kiedyś zaczęło kraść dofinansowując budżet (czyt. pieniądze dla darmozjadów polityków i wujków w spółkach skarbu państwa). Chory, niesprawiedliwy system....

Opublikowano (edytowane)

Korpo ani sieci handlowe nie są zwolnione z podatków - poza SSE i indywidualnymi przypadkami wynikającymi z dużych inwestycji.

 

 

To co piszesz to powtarzanie starego dawno obalonego urban myth. Wlansie taka jest twoja wiedza w temacie: mity, niedopowiedzenia i niepotwierdzone teorie.

 

 

 

Serio, nie pisz po prostu do mnie ani o mnie. To chyba nie za wielka prośba, co? Chyba potrafisz o mnie nie myśleć, co?  

Edytowane przez GordonLameman
Opublikowano (edytowane)

Tak - moja pomyłka. Sieci handlowe nie są już zwolnione z podatków. Kiedyś były...

 

Natomiast unikanie opodatkowania przez zagraniczne korpo i płacenie za to ogromnych pieniędzy specjalistom to chleb powszedni:

 

https://www.forbes.pl/opodatkuj-mnie-jak-mnie-zlapiesz-miedzynarodowe-korporacje-od-lat-unikaja-podatkow-w/r8s3hqd

 

https://www.money.pl/gospodarka/podatki-gigantow-w-polsce-fiskus-przechodzi-do-ofensywy-7190944462035552a.html

 

 

A tu jest clue tego co miałem na myśli pisząc o tym żeby pomagać mikro przedsiębiorcom i że państwo służy korporacjom:

 

Co łączy DHL, Facebooka, Googla i Amazona? Traktują Polskę, jak bananową republikę, gdzie nie trzeba płacić podatków. Od dekad działają tu, zarabiają miliardy, a państwo polskie widzi z tego grosze. Zamiast uczciwie dzielić się zyskami – uciekają z pieniędzmi do Holandii, Luksemburga czy Irlandii. A polski rząd? Udaje, że nie widzi, bo „nie chce straszyć inwestorów”. W tym samym czasie mały przedsiębiorca z Białegostoku dostaje kontrolę skarbówki za jedną fakturę.

 

https://strefabiznesu.pl/to-nie-rynek-to-uklad-polskie-panstwo-na-kolanach-przed-wielkim-kapitalem/ar/c3p2-27800737

 

Facebook Poland, który zanotował w ubiegłym roku ponad 1,8 miliarda złotych przychodów, zapłacił jedynie 9,6 miliona złotych CIT.

 

To nawet mniej procentowo niż ja płacę na tym swoim ryczałcie.... :rotfl2:

 

 

Wszystkie te firmy powinny być poddane silnej, społecznej presji, a wszystkie marki które tak robią powinny być napiętnowane i społecznie ujawnione w kampaniach informacyjnych żeby każdy wiedział gdzie pracuje i od kogo kupuje. Bo zostaliśmy sprowadzeni do roli niewolników, a do tego jeszcze nawet budżet państwa nic z tego nie ma. Więc nie dość, że harujemy na panów z wysp to jeszcze ci panowie nie są nawet Polakami :) A jak ja piszę o pomocy dla polskich mikro przedsiębiorców to osoba, której mam już nie wywoływać uważa, że nie mam prawa narzekać. No tak - bo lepiej być niewolnikiem dla obcego kapitału za miskę ryżu niż budować własne życie i szczęście dla siebie...

Edytowane przez hubio

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Wydajnosciowo podobne do 591.44. Żadna rewelacja. Do preview driverów dalej im jeszcze sporo brakuje. Zostawiłem, w sumie FPS i tak jest duzo wszedzie, sie potestuje
    • Problem w tym, że np. tik tok tak nie działa. Owszem podpowiada treści podobne do tych jakie się oglądało, ale ma też system promowania treści, co sprawia, że do polecanych wpadają również treści o tematyce, której się nie oglądało. Dlatego trzeba to w pewien sposób ograniczyć. Kilkadziesiąt procent młodych ludzi, wg niektórych badań nawet ponad 50% chciałoby w przyszłości zostać influencerami uważając to za prosty, przyjemny i mało wymagający sposób na szybkie zarobienie dużych pieniędzy. Jak myślisz, skąd to się wzięło? W USA w 2023 roku 33 stany złożyły pozew oskarżając amerykański międzynarodowy konglomerat technologiczny Meta o celowe uzależnianie dzieci od mediów społecznościowych. Do tego oskarżony jest też YouTube, TikTok i Snap (dwa ostatnie podpisał jakąś ugodę, ale nie znana jest jej treść, nie wiadomo póki co jak to wpłynie na dalsze postępowanie). Meta i YT nie chciały ugody, będą się sądzić, sprawy ruszyły w ostatnich dniach.  https://www.theguardian.com/technology/2026/jan/27/social-media-trial-meta-tiktok-youtube   Potem taka osoba, która myślała, że zostanie influencerem błyskawicznie rozwiązuje wszystkie problemy, zderza się z rzeczywistością i musi szukać normalnej pracy. Problem w tym, że sporo z takich osób, to ludzie do pracy w ogóle nie przyzwyczajeni, nie ogarnięci życiowo i przyklejeni do ekranu smartfona.    
    • Czyżby pierwsze wideo z 3 dodatku do Wiedźmaka 3?      
    • Bardzo dziwne jest to co autor pisze nie powiem  żeby dedykowany kabel 12V-2x6 był winny 
    • Nie rozumiem takiego podejścia. Jak nie masz ochoty oglądać takich filmików to nie oglądaj. Jeżeli ci się gdzieś wyświetlają, pokazują to znaczy że je kiedyś oglądałeś. Algorytmy działają w ten sposób że jak raz coś obejrzysz to potem to ci się wyświetla tu i ówdzie. Nawet jak wyczyścisz historą oglądania YT czy innych stron to ciężko się potem tego pozbyć bo zawsze się gdzieś potem choć raz przewinie.   20 lat temu też tak było. Jedynie co się zmieniło że jest tego więcej.   To akurat nie uważam za problem. Co z tego że ktoś sobie w ten sposób może zarobić. Nie którzy mają widzę z tym tematem duży problem. Tutaj dodam jeszcze że jest sporo osób które dzięki temu poprawiła się sytuacja życiowa. 
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...