Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

To jest bardzo dobra gra, choć walka różni się nieco od tej z produkcji From Software.

Nie ma rolowania- uniki mają charakter "uślizgów".

Co przy graniu wyłącznie na uniki wymusza permanentne pilnowanie swojej pozycji względem bossów w trakcie walki.

 

Generalnie, z tego co wiem, ten tytuł i tak się sporo zmienił od premiery.

Na premierę "startowe" uniki były mocno upośledzone i trzeba było je dopiero rozwijać drzewkiem umiejętności.

Sporo ludzi na to narzekało, więc po kilku miesiącach deweloperzy wzmocnili unikanie.

Ale i tak warto blokować niektóre ciosy, bo bez tego co ciężsi bossowie mogą sprawić sporo trudności.

 

Edit: I potwierdzam że przedmioty miotane bywają bardzo przydatne. :D

Edytowane przez Paw79
  • Like 1
Opublikowano

Wczoraj miałem okazję więcej pograć(1.5h :/ ), Tamburmajora pokonałem za 2 razem, ale wiem że to tutorialowy boss. Teraz chyba jestem przed Szalonym Osłem ale wczoraj obowiązki wezwały i nawet nie wszedłem aby zobaczyć z czym się go je :E Ale tak walka różni się, ale nie jakoś specjalnie, fajnie że jest więcej możliwości podczas walki, uniki-rolle jakoś nie odstają za bardzo od Soulsów, parrowanie hmmm poćwiczyłem trochę na tych manekinach i nawet zaczęły wychodzić, jest to jednak dość pomocne i zacznę stosować częściej. Po ER muszę przyzwyczaić się do zamkniętego świata, ale co jest bardzo fajne, czuję Soulsy i to jest najważniejsze :D i rodzi się to pytanie czy iść dalej z ergo czy się cofać do gejzera i ta nuta niepewności i adrenalinki jest piękna. 

Opublikowano

to nim tam zaglądnę to trochę minie :) ale wsumie spoko, będzie można sobie te parowanie poćwiczyć, bo jak wspominałem to w soulsach z tego nie korzystałem, a tutaj to się przydaje... bo te parowanie mi dupsko uratowało przy tych marionetkach z mieczem :D 

Opublikowano

Bez przesady, to jeden z najłatwiejszych soulslike’ów, dobry dla kogoś, kto nie miał wcześniej styczności z tym gatunkiem. Dwóch bossów sprawiło mi problemy, głównie ostatni, gdzie parowanie naprawdę się przydaje, oraz trochę ten, do którego wchodzi się po drabinie.

  • Like 1
Opublikowano

Ja taki casul który korzysta gdzie można z pomocy npców czy duchów w soulsach, ułatwia sobie granie i nigdy nie farmiłem jak głupi, jedynie jak potrzebuję to zdarzy się wbić z 2-3lvle, ale większości dobijam dusze, bo nie chcę iść na bossa by je stracić, to ubiję kilka mobów by zrobić lvl up. To jest moja taktyka i idzie jak idzie, nawet w Lies of P, który lubi taktykę na kontrach, powiem że nawet mi wychodziło sparować bossa, choć wolałem robić uniki, bo nie byłem w tym najlepszy. Dla mnie to szkoda czasu farmić tyle godzin, zapewne w takich grach jestem lekko ponad lvl ale nigdy przesadnie nie byłem. W nowe lokacje, bossy to wolałem iść na czysto bez dusz, dlatego dobijałem lvl up(gdy było ok 40-50% do lvl inaczej nie zawracałem sobie głowy) i wtedy szedłem dalej. 
Nie grałem w dodatek, nie wiem jak tam jest i jaka trudność.

  • Like 1
Opublikowano
18 minut temu, DITMD napisał(a):

Bez przesady, to jeden z najłatwiejszych soulslike’ów, dobry dla kogoś, kto nie miał wcześniej styczności z tym gatunkiem. Dwóch bossów sprawiło mi problemy, głównie ostatni, gdzie parowanie naprawdę się przydaje, oraz trochę ten, do którego wchodzi się po drabinie.

19 minut temu, Jaycob napisał(a):

Olej Odina, on wiecznie uprawia grind na tych samych mobach godzinami, żeby być nadlevelowanym, a potem pisze, że łatwo. :E 

Spokojnie ja na niego biorę dużą, a nawet bardzo dużą poprawkę :)

24 minuty temu, Reddzik napisał(a):

Ja taki casul który korzysta gdzie można z pomocy npców czy duchów w soulsach, ułatwia sobie granie i nigdy nie farmiłem jak głupi, jedynie jak potrzebuję to zdarzy się wbić z 2-3lvle, ale większości dobijam dusze, bo nie chcę iść na bossa by je stracić, to ubiję kilka mobów by zrobić lvl up. To jest moja taktyka i idzie jak idzie, nawet w Lies of P, który lubi taktykę na kontrach, powiem że nawet mi wychodziło sparować bossa, choć wolałem robić uniki, bo nie byłem w tym najlepszy. Dla mnie to szkoda czasu farmić tyle godzin, zapewne w takich grach jestem lekko ponad lvl ale nigdy przesadnie nie byłem. W nowe lokacje, bossy to wolałem iść na czysto bez dusz, dlatego dobijałem lvl up(gdy było ok 40-50% do lvl inaczej nie zawracałem sobie głowy) i wtedy szedłem dalej. 
Nie grałem w dodatek, nie wiem jak tam jest i jaka trudność.

To ja podobnie jak mi mało dusz brakowało, to też farmiłem, ale tylko tyle ile było potrzebne. Najgorzej jak już wbiłem na bossa z duszami... to skupiałem się aby je zebrać na początku i temu zamiast skupić się na walce, to skupiałem się na zebraniu dusz... i to się zawsze źle kończyło, jak już powiedziałem sobie olać dusze, to już po walce do zebrania było całe 0 :) ale do tego już przywykłem, ale pierwsze takie tracenie doprowadzało do szewskiej pasji :P

  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)
36 minut temu, Reddzik napisał(a):

Ja taki casul który korzysta gdzie można z pomocy npców czy duchów w soulsach, ułatwia sobie granie i nigdy nie farmiłem jak głupi, jedynie jak potrzebuję to zdarzy się wbić z 2-3lvle, ale większości dobijam dusze, bo nie chcę iść na bossa by je stracić, to ubiję kilka mobów by zrobić lvl up. To jest moja taktyka i idzie jak idzie, nawet w Lies of P, który lubi taktykę na kontrach, powiem że nawet mi wychodziło sparować bossa, choć wolałem robić uniki, bo nie byłem w tym najlepszy. Dla mnie to szkoda czasu farmić tyle godzin, zapewne w takich grach jestem lekko ponad lvl ale nigdy przesadnie nie byłem. W nowe lokacje, bossy to wolałem iść na czysto bez dusz, dlatego dobijałem lvl up(gdy było ok 40-50% do lvl inaczej nie zawracałem sobie głowy) i wtedy szedłem dalej. 
Nie grałem w dodatek, nie wiem jak tam jest i jaka trudność.

Ja w tego typu gry gram w grudniu jak wszystko już przejdę.

Ostatnio w Wuchangu 20h wbijałem lvl bo nie dawałem rady z bossem:red:

53 minuty temu, DITMD napisał(a):

Bez przesady, to jeden z najłatwiejszych soulslike’ów, dobry dla kogoś, kto nie miał wcześniej styczności z tym gatunkiem. Dwóch bossów sprawiło mi problemy, głównie ostatni, gdzie parowanie naprawdę się przydaje, oraz trochę ten, do którego wchodzi się po drabinie.

Trudność tego po drabinie polegała tylko na tym że było 5 mobów do wbijania lvl:E

Edytowane przez ODIN85
  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)

Ja też nie bawię się w farmienie, uczę się movesetu bossa, potem uniki, parowanie i tyle. Grind przed bossem to już easy mode. W większości przypadków, jak już to ogarniesz i wyjdzie ci w walce, bossowie są karceni i nie mają nic do powiedzenia.

Edytowane przez DITMD
  • Like 1
Opublikowano

Otoż to, i ile czasem by trzeba było grindować... już pomijając fakt, że jak już się bossa nauczysz to czy masz 1lvl, czy 20 leveli ponad "normę" to już go się klepie :) w takich grach grindowanie jest bez sensu, ponieważ jak się bossa nie ogarnia to tutaj wwuj wyższy lvl może :kupa: dać. 

  • Upvote 1
Opublikowano
39 minut temu, DITMD napisał(a):

Ja też nie bawię się w farmienie, uczę się movesetu bossa,

Ja nie mam też takiej ochoty, siły i samozaparcia by się skupiać aż tak na walce i uczyć się wszystkiego na swoich błędach. Po kilku nieudanych próbach odpalam YT z walką z danym bossem i to nie musi być jakiś super speedruner, nawet zwykły wyjadacz, który się męczy i oglądając taką walkę dopatruję się plusów minusów nawet własnych błędów- ja swojej gry nie nagrywam., wtedy dopatruję się czy dany unik zrobić w prawo lewo czy może sparować jak się uda itp. Tak analizuję walkę, czasem na filmiku wydaje się "przecież to takie proste, banalne" potem odpalam grę i staję do walki z bossem, który mnie nadal leje ale to oglądanie trochu pomogło, bo już za kilka prób go ubijam, a tak musiałbym się z nim męczyć, samemu bym się powoli wściekał, a to nie na tym polega granie.  

Korzystam z wszelkiej pomocy w grach soulslike, bomby, łuk, czasem jakieś blokowanie moba jak się uda, atakowanie z wysokości a on nic mi nie może zrobić, lurowanie łukiem po jednym zamiast wskoczyć do walki z kilkoma naraz. Boss to wiadomo, mniej więcej opisałem jak to wygląda. Zdarza się pomęczyć z godzinę, może dłużej ale nigdy za długo, bo na to nie mam cierpliwości, odpalenie YT pomaga zrozumieć słabe i mocne strony bossa jak i samemu zobaczyć co się zrobiło źle. 
W Elden Ringu trzeba było jakoś kombinować, szczególnie dodatek to był masakryczny. Dlatego też w większości grach tego typu idę pod siłę, tank z tarczą o ile gra pozwala.  

  • Like 1
Opublikowano

To ja robię podobnie, tylko analizuję na tubie :) puszczam sobie SL1 no parry itp itd i oglądam, jak już mam dość. Najbardziej to zapadła mi w pamięci walka z Midirem, gdzie miałem całą kartkę A4 napisaną, co kiedy robi i jak unikać :E po 3 dniach udało mi się gada zabić. A walka na filmiku to zawsze banał jest :E tak właśnie się napaliłem na DS3, gdzie już samo dojście do pierwszego bossa było wyzwaniem, później xxx prób pokonania go i jak już padł, to druga faza... ale jak sobie poradziłem, to myślę że teraz już z górki będzie... :rotfl2::metal: a prawda okazała się bardzo brutalna :D .

 

Co do pomocy, to staram się grać bez tzn duchy czy przywoływania. I tak ER przeszedłem, choć już przy Radhanie miałem zamiar przyzwać łzę, ponieważ druga faza była by w miarę spoko, ale tych błyskawic i świateł było za dużo, naprawdę :kupa: tam widać i już mnie frustracja wzięła. W trylogii DS-ów czasem mnie też frustracja brała i próbowałem cheesy... nosz awruk to było trudniejsze niż same walki z bossami i przy DS2 zrobiłem dwa razy przy Manusie to go z łuku zapierdzieliłem( chyba 300 albo 500 strzał :E ) i przy gangsquadzie... to ich tam ganc popierdzieliło i olałem te dwa wilki z dodatku, wiadomo raczej dlaczego... popieprzone renifery :E

  • Like 1
Opublikowano

Ja nigdy tak nie robię, żeby tłuc bossa tak długo aż padnie. Jak nie mogę przejść danego bossa, to robię sobie przerwę od gry, potem wracam z czystą głową i go klepię. Nie męczę się godzinami z bossem, bo to nie ma sensu. Czasami też zdarza mi się odpalić YT, żeby obczaić taktykę na danego bossa, po czym wracam do gry i rzadko kiedy ją stosuję  :E

Opublikowano (edytowane)

Ja gram po swojemu., Odin po swojemu. Używam tego co daje gra, czy to ułatwia mocno czy nie ale taki jest ten system, mi to pasuje. Nie wywyższam się czy ubiłem solo czy nie, są bossy gdzie nie ma nikogo do przywołania więc gram tak jak na to pozwala gra. 
Na przykład taki średni soulslike o nazwie Steelrising w który grało się bardzo fajnie, pamiętam jak używałem bomb na bossy, jednego pokonałem samymi bombami nawet się nie zbliżył, "cheesy"? No tak, ubity? Tak. Korzystam z tego co daje gra, a czy to jest ułatwienie czy nie to już inna sprawa, na pewno nie mam zamiaru utrudniać sobie gry, która jest w sama sobie "trudna"( tutaj w "" bo każdy z nas ma inną tolerancję na to słowo), akurat Steelrising nie było trudną grą, a wręcz banalną jak porównamy do Lies of P, i nie mam na myśli przez używanie bomb, bo były one drogie i miałem ich tylko kilka, tylko jednego bossa tak udało się załatwić. Gra nie była trudna, mi się podobała, miała to coś w sobie.

Edytowane przez Reddzik
Opublikowano (edytowane)

Grind to nie żaden easy mode, a jedynie większy margines błędu. :E Nawet z wysokim levelem zbierzesz bęcki, jeśli nie nauczysz się movesetu i timingu. 

Dlatego podoba mi się system w Sekiro, nie da się przefarmić grę, a liczy się tylko czysty skill.  

Jak nie ogarnie się: parowania, timingu, łamania postury to się utknie. 

Edytowane przez Jaycob

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Grind to nie żaden easy mode, a jedynie większy margines błędy.  Nawet z wysokim levelem zbierzesz bęcki, jeśli nie nauczysz się movesetu i timingu.  Dlatego podoba mi się system w Sekiro, nie da się przefarmić grę, a liczy się tylko czysty skill.   Jak nie ogarnie się: parowania, timingu, łamania posture to się utknie. 
    • Mało co ci dadzą te wyższe prędkości , może w Intelu tak ale w ryzenie X3D na pewno nie przynajmniej w grach.
    • spece mówią, że nie ma szans. Że nawet opozycja to twardogłowi islamiści. Do tego te tysiące zabitych protestantów mogły mocno osłabić głos myślących nowocześniej.     A co do nowych wysrywów Trumpa. Znowu obraził Zelenksiego. Powiedział, że mają zapas broni na milion lat (gówno prawda) choć wcześniej nie dał Tomahawków, bo "mamy mało". W międzyczasie sprzedał je Arabom. Teraz wcale nie wykonuje poleceń Izraela, który go pewnie szantażuje dowodami ala spraw Epsteina, tylko jedzie bronić demokracji. Ale na Ukrainie to nie, tam to nie. Nie bo wujek Putin by się zdenerwował.    Najgorsze jest to, że ten poziom pierdzielenia reprezentują także Demokraci. Ogólnie ma się wrażenie, że światowa polityka traktuje wyborców jak idiotów znacznie bardziej niż kiedyś. 
    • Ja gram po swojemu., Odin po swojemu. Używam tego co daje gra, czy to ułatwia mocno czy nie ale taki jest ten system, mi to pasuje. Nie wywyższam się czy ubiłem solo czy nie, są bossy gdzie nie ma nikogo do przywołania więc gram tak jak na to pozwala gra.  Na przykład taki średni soulslike o nazwie Steelrising w który grało się bardzo fajnie, pamiętam jak używałem bomb na bossy, jednego pokonałem samymi bombami nawet się nie zbliżył, "cheesy"? No tak, ubity? Tak. Korzystam z tego co daje gra, a czy to jest ułatwienie czy nie to już inna sprawa, na pewno nie mam zamiaru utrudniać sobie gry, która jest w sama sobie "trudna"( tutaj w "" bo każdy z nas ma inną tolerancję na to słowo), akurat Steelrising nie było trudną grą, a wręcz banalną jak porównamy do Lies of P, i nie mam na myśli przez używanie bomb, bo były one drogie i miałem ich tylko kilka, tylko jednego bossa tak udało się załatwić. Gra nie była trudna, mi się podobała, miała to coś w sobie.
    • Ja nigdy tak nie robię, żeby tłuc bossa tak długo aż padnie. Jak nie mogę przejść danego bossa, to robię sobie przerwę od gry, potem wracam z czystą głową i go klepię. Nie męczę się godzinami z bossem, bo to nie ma sensu. Czasami też zdarza mi się odpalić YT, żeby obczaić taktykę na danego bossa, po czym wracam do gry i rzadko kiedy ją stosuję  
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...