-
Postów
3 725 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
6
Treść opublikowana przez Jaycob
-
Pewnie tylko jako pretekst do kolejnych wyścigów i jakiejś progresji.
-
Masz głównie hub i podobno nawet sporo dialogów między wyścigami, ale raczej fabuła jest do zapomnienia. Z tego, co widzę, recenzenci są zgodni: fabuła cienka (nie oszukujmy się, nikt w grze wyścigowej nie oczekuje, że będzie inaczej), świetna oprawa audio-wizualna i, co najważniejsze, rdzeń rozgrywki, czyli bardzo dobre prowadzenie pod-racerów/ścigaczy. Do tego słabe polskie tłumaczenie i kilka problemów technicznych.
-
Taki argument można zastosować do każdej gry. Gdyby nie system walki, DMC byłoby słabe, tylko że system walki jest tam praktycznie całą grą. Tak samo można powiedzieć o Onimushy. Parowanie, unik, deflect, Issen, ataki Oni itd. to jest jej core. Nie bardzo rozumiem sens odcinania tego od gry, a potem stwierdzania, że bez tego byłaby badziewiem.
-
Robiłem blok, tylko przypadkiem, jak nie wyszedł deflect. U mnie to zawsze było parowanie, unik, odbicie i jak było bezpiecznie, to Issen. Ten Issen z ominięciem strzał/pocisków nigdy mi nie wychodził. Ten wzmocniony młotek też łatwo przegapić, bo gra chyba nawet nie tłumaczy, że można go tak używać? Sam ogarnąłem dopiero gdzieś pod koniec. Generalnie młotek był dość ryzykowny. Nie zawsze łatwo nim trafić i trzeba było dobrze wyczuć moment. Flet jest pod tym względem dużo bezpieczniejszy. Odpalasz raz, potem masz 3 uderzenia i praktycznie zawsze trafiasz, a do tego cancelujesz wszystkie ataki przeciwnika.
-
Nigdy nie blokowałem i zawsze uderzałem w czerwone punkty. Po prostu wydawało mi się, że te fioletowe nie dawały aż tyle dusz i nie było warto.
-
Absolutnie się zgadzam - muza u CDPR jest świetna! Siada mocno, a w Dawnwalkerze… niby coś tam przygrywa, ale po kilkudziesięciu godzinach nadal nie potrafiłem zanucić ani jednego charakterystycznego motywu. W Cyberpunku czy Wiedźminie 3 mam całe playlisty utworów, które kojarzę z konkretnymi miejscami, wydarzeniami czy postaciami. Słyszę The Fields of Ard Skellig i od razu wiem, że jestem na Skellige. Hunt or Be Hunted, Silver for Monsters, Steel for Humans i wiadomo, że zaraz zacznie się jatka. Banger za bangerem.
- 3 022 odpowiedzi
-
- 6
-
-
-
Nie wiedziałem, że tak można. Podpalenie zdobyłem dopiero po Tancerce.
-
Zaczynałem od młota, ale potem przerzuciłem się na sztylety, tak mi się po prostu lepiej grało. Młotek zostawiłem w drugiej formie, żeby podbijać stagger. Wszystkie punkty pakowałem w summony i crit dmg, dzięki czemu pod koniec robiłem po 2-3k dmg.
-
No, patrząc na argumenty, to faktycznie nie ma o czym dyskutować.
-
@j4z Grałem i całkiem dobrze się bawiłem, ale nie skończyłem, bo skończył mi się Game Pass. Widzę teraz na wyprzedaży Steama za 35 zł. Może warto powrócić.
-
To o mnie. Castlevania Belmont's Curse - demo W żadną Castlevanię nie grałem poza tą w 3D, więc ciężko mi powiedzieć czy to dobra część. Demo ukończyłem i ogólnie mi się spodobało. Przez art style przypomina mi trochę PoP: The Lost Crown, ale mam wrażenie, że nie jest tak płynna jak Książę. Może to tylko kwestia początku, bo przecież nie miałem jeszcze odblokowanych żadnych zdolności poza linką. Ogólnie wrażenia pozytywne, ale bez jakiegoś większego ciśnienia. Raczej nie kupię na premierę.
-
Haha, to jest czyste złoto.
-
Ukończyłem. Zrobiłem prawie wszystko, co było do zrobienia - Steam pokazuje 85%. Mnie się podobało i chyba to będzie moje GOTY. Z większych gierek nic ciekawszego dla mnie nie wyszło. Z początku myślałem, że będzie nim Onimusha, bo ma świetny system walki, ale ten półotwarty świat/hub zaniżył moją ocenę i uważam, że był niepotrzebny... Natomiast nowy Control ma cały pakiet. Od bardzo dobrej walki, przez eksplorację z błyskotliwymi, aczkolwiek prostymi łamigłówkami, aż po muzykę i absolutnie fantastyczną oprawę artystyczną. Wielokrotnie się zastanawiałem co oni w tym studiu brali. Jeśli chodzi o fabułę, to mam trochę mieszane odczucia. Główny cel znałem i mniej więcej wiedziałem, o co chodzi, ale z całej reszty niewiele wyciągnąłem. Gra jest bardzo enigmatyczna, a tych notatek jest chyba z milion, a do tego jeszcze z "cenzurką". Pewnie można z tych wszystkich notatek, nagrań i innych poszlak poskładać znacznie więcej, ale nie jestem fanem takiego sposobu przedstawiania historii. Jeśli ktoś lubi dużo czytać, szukać poszlak i samemu łączyć kropki, to pewnie będzie miał przy tym sporo frajdy. Z mniejszych minusów nie podobały mi się niektóre aktywności, bardzo generyczne i generalnie niepotrzebne. Mam tu na myśli te z tablic ogłoszeniowych. Niektóre polegały tylko na dojściu do pewnego miejsca i tyle. Koniec zadania. Wolałbym też, żeby nagrody były bardziej urozmaicone. Moim zdaniem niepotrzebnie dali wszystkie bronie i formy odblokowane na start. Myślę, że ciekawiej byłoby, gdyby można je było odblokować podczas jakiegoś zadania czy po pokonaniu bossa. A tak podczas eksploracji w większości zdobywa się głównie materiały do ulepszeń. Mimo tego świat ciągle mnie zaskakiwał i, co najważniejsze, ciekawił. W przeciwieństwie do Dawnwalkera, w którym miałem momentami wrażenie, że bardziej odhaczam checklistę z rzeczami do zrobienia. Ostatni boss mnie rozczarował. Spodziewałem się fajnej walki z przytupem, a dostałem nudne starcie, które było zdecydowanie za bardzo rozciągnięte. Gdyby nie , rozwaliłbym go w 30 sekund. Cały mój build wpakowałem w summony, które zrobiły za mnie większość roboty. Chyba trochę z tym balansem przegieli - każdy przywołaniec na koniec swojego żywota zrzucał życie i jeszcze redukował obrażenia o 5% 9/10
-
Widziałem ukryty smaczek z Alanem w jednej ze stref. Jeszcze nie grałem w dwójkę, więc niewiele mi to mówi.
-
13 lat różnicy. Dla mnie Metal Gear Rising to jeden z lepszych slasherów, wciąż niedościgniony pod wieloma względami, z kapitalnym OST. Szkoda, że nigdy nie doczekaliśmy się kontynuacji.
-
To nic nowego przecież. W wielu grach tak działa. To chyba nieprawda. Z tego, co wyczytałem od graczy, przeciwnik może nas powalić, a wtedy możemy mashować przycisk, żeby wydłużyć czas, dopóki kompan nie przybiegnie nam z pomocą. QTE samo się nie przechodzi.
-
Oczywiście woke i dei nie mogło zabraknąć. I wzorków dla chorych psychicznie także. Nic dziwnego, że potem na tym zgniłym Zachodzie gry kosztują po 300 baniek. Najpierw trzeba skonsultować się z ekipami od zaimków, zaprojektować pierdyliard wzorków dla każdej płci, żeby przypadkiem nikogo nie urazić.:E
-
Uderzenie w ziemię, ale możesz też rozwalić młotkiem.
-
Fajny quest. Jak ją wykonałeś? Nie tam, dłuższa była w Nieznanym. Brzmi to bardziej jak słaby build - albo wręcz jego brak. Nie mam żadnych problemów z tłuczeniem mobów, czasami się wręcz dziwię, że tak szybko wszyscy padli.
-
Raytracing w grach - Przyszłość rozwoju gier czy tylko kolejna ciekawostka?
Jaycob odpowiedział(a) na azgan temat w Gry komputerowe (PC)
Dodajcie ankietę do tematu. -
Dziwnie liczy ten MC, albo ja czegoś tutaj nie rozumiem. "52 Critic Reviews " A wyżej: 26 pozytywnych i 2 mieszane - dają łącznie 28. Gdzie podziały się pozostałe 24? https://www.metacritic.com/game/gears-of-war-e-day/critic-reviews/?platform=xbox-series-x
-
Taki tryb, w którym możesz sobie dostosować trudność pod siebie. Można ustawić nawet zabijanie na strzał. Zresztą masz to w opcjach, przejrzyj sobie, co dokładnie zawiera. A wrogowie wcale nie są tacy gąbczaści. Przy odpowiednich synergiach, można już całkiem konkretnie kosić. Do tego Zapłon i jakieś zakończenie kombinacji. Sugeruje iść pod krytyki, weź sztylety, a jako drugą formę młotek, bo bardzo ładnie nabija stagger. No i jeszcze jedno - niestety mobki mają skalowanie poziomów. Jeśli jesteś poniżej ich poziomu, to siłą rzeczy będziesz dostawał mocniej i dłużej ich tłukł.
-
Nie musisz wierzyć. Wystarczy wejść w Archiwum i policzyć. I chyba trochę idealizujesz jedynkę. Tam też większość walk opierała się na mieszaniu różnych wariantów Syku.
-
Tryb wspomagania chyba jest tylko po to, żeby trochę podkręcić poziom trudności, bo na normalnym jest za łatwo. Ja poszedłem w prawie full summoning + zapłon i krytyki, i teraz siekam po kilka tysięcy obrażeń. No chyba jednak zrobili. Jest jeszcze jedna strefa. W samym Archiwum mam 46 wpisów przeciwników (23 + 12 + 11). To, że część z nich później pojawia się również w innych lokacjach, nie oznacza przecież braku różnorodności. Chyba że oczekujesz, że każdy przeciwnik ma mieć przypisaną jedną lokację na sztywno.
