13 lat różnicy.
Dla mnie Metal Gear Rising to jeden z lepszych slasherów, wciąż niedościgniony pod wieloma względami, z kapitalnym OST. Szkoda, że nigdy nie doczekaliśmy się kontynuacji.
Odhaczone. Historia spoko i to chyba w zasadzie tyle z plusów. Gdyby nie sentyment do serii pewnie bym nie dotrwał do końca. Strzelaniny jakieś drętwe, walki na noże z "bosami" trywialne. Te skrzynie na chowanie zwłok to chyba tylko dla ozdoby były bo czy z nich korzystałeś czy nie nie zmieniało to niczego. Niby świat otwarty, a jak chciałeś konno skrócić trasę to same niewidzialne ściany. Mógłbym tak jeszcze trochę ponarzekać ale mimo wszystko skończyłem
Rekomendowane odpowiedzi