Skocz do zawartości

Dysk zewnętrzny (seagate) nie widzi jednego folderu


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam,

mam taki problem z dyskiem zewnętrznym "seagate expansion portable 2TB".

zauważyłem, że od pewnego czasu laptop (z win 10) nie widzi jednego z folderów na dysku i już mnie ciarki przeszły, że folder zniknął czy coś...
ps. mam ustawione "pokazuj ukryte elementy".

ku mojemu zdziwieniu, gdy podłączam dysk do smart tv, folder jest widoczny i wszystko działa. 
Tv ma system WebOS.
ktoś mądry mi powie o co chodzi, że windows przestał widzieć ten folder a smart tv go widzi?
folder zmienił również nazwę z "stary komp" na "found.000" i wszystko jest w kolejnym folderze pod nazwą "dir0000.chk".
screeny poniżej:

 

1 - https://ibb.co/888mTVy
 
2 - https://ibb.co/60RTNSs


co mogę zrobić w tej kwestii, jak przywrócić tamten folder? 
i ciekawi mnie też z jakiego powodu "zniknął". 

Będę bardzo wdzięczny za pomoc!

Opublikowano

Witam,

 

found.000 jest ściśle powiązane z narzędziem systemowym windows ckhdsk. Owe narzędzie jest używane do różnych operacji związanych z systemem plików, głównie do sprawdzania jego spójności. Bardzo możliwe, że wystąpił błąd w systemie plików tego dysku. Narzędzie mogło próbować naprawić problem, ale proces został najprawdopodobniej przerwany.

Zalecałbym uruchomiać dysk na komputerze, sprawdzić jego etykietę (chodzi o przypisaną literę partycji), następnie uruchomić wiersz poleceń i wykonać polecenie:

chkdsk L: /r

gdzie "L" jest etykietą dysku na którym występuje problem.

 

Daj znać czy powyższe kroki coś pomogły, jeśli coś jest niezrozumiałe to śmiało pytaj.

 

Pozdrawiam

 

  • 2 tygodnie później...
  • 2 miesiące temu...
Opublikowano

Fount000 (i inne cyfry w nazwie) oraz pliki typu .chk jednoznacznie wskazują na skutki działania chkdsku. Ogólnie uruchamianie tej funkcji jest obarczone ryzykiem utraty danych, więc warto tego unikać, zwłaszcza na dyskach SMR (nie znając modelu dysku Autora z dużym prawdopodobieństwem podejrzewam, że to taki dysk) i SSD. 

  • 2 miesiące temu...
Opublikowano (edytowane)

Ok, po wielu trudach i pytanich na wielu forach komputeerowych itd, nie natrafiłem na żadnego znawcę tematu ani "hakera" który by miał wiedzę informatyczną w tym zakresie i mi pomógł.

Ostatnio dzieliłem dysk na partycje i całkiem przypadkiem natrafiłem na znakomity program "DiskGenius".

i co? i okazało, się, że widzę przy okazji mój zagubiony folder i co zabawne, mogłem go przenieść zupełnie za darmo na nowy dysk (folder ma 100gb). niektóre programy pozwalały na przeniesie tylko kilku plików czy kilku GB a potem już płatne.

 

Także, temat do wy-ebania :D

a postanowiłem odświeżyć temat i napisać, bo może komuś sie przydać w przyszłości.

Edytowane przez drunk
  • Like 1
Opublikowano

Po fakcie ale -> miałeś korupcję plików, poszedł scandisk w wingrozie i przeniosło ci pliki do folderu odzyskiwania danych. Wystarczyło jakieś live cd linuxa np. minta odpalić i wejść w folder i przenieść dane na inny dysk. W wingrozie mogą być te pliki nie widoczne. I tak masz szczęście że pliki w ogóle były. Prawdopodobnie dysk był nieprawidłowo wypięty i stąd problem.

  • Upvote 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Tylko z powodu słabej dostępności, to z regularną ceną nie miało nic wspólnego i nie jest żadnym wyznacznikiem w tej sytuacji. 
    • powiem wam że te antywirusy i cleanery to jest jakaś kaszana    https://github.com/KPRCB/XboxGameBarExample   to już w ogóle totalnie jakaś głupota, bo to mój kod c++ x D      logi z eseta to też jest kaszana   żadnych prawdziwych wirusów nie znalazł   Potrzebujemy jakiegoś poważniejszego toola!
    • Zgadzam się... Większość ludzi tak robi ze strachu ale to nie oznacza, że bandyci mogą robić co chcą! Wiem, że Polska to kraj z kartonu, ale nie wiedziałem, że dodatkowo dziki zachód...  A lata 90te dawno już się skończyły... Ja też w takiej sytuacji najpewniej nawet bym nie zwrócił uwagi w sklepie widząc (prawdopodobnie podpitych) kolesi tego pokroju. Natomiast reakcja dziewczyny jak i to co było potem było normalne...   To mi się przypomina ta sprawa ze Szwecji gdzie młody imigrant pozaeuropejskiego pochodzenia zabił Polaka z powodu zwróconej uwagi...
    • Buda fajna, ale o co be z tą wersją (rozmiarem?)  grafy, bo się nie znam? 
    • No ja byłem na pogrzebie, nie raz. W mieście na największym cmentarzu mam kaplicę, gdzie zwykle są nabożeństwa, na kolejnym tak samo. Nie wiem, co się dzieje w przypadku, gdy nabożeństwo jest w rodzinnej parafii zmarłego, ale nie kojarzę praktycznie żadnego kościoła bez parkingu czy placu przed wejściem, poza takimi w ścisłym, zabytkowym centrum, ale zdaje się, że nawet na teren ciasnego starego miasta karawany wyjątkowo mogą wjeżdżać tak samo jak karetki, policja czy zaopatrzenie.   Tutaj sytuacja mimo wszystko jest IMHO specyficzna. O ile dobrze widzę, nie ma bezpośredniego przejścia z kościoła na parking, jeśli już, to przez budynek klasztoru/szkoły (?). Inna opcja to właśnie niesienie trumny wzdłuż Czerniakowskiej do skrzyżowania i potem Nowosielecką do wejścia na parking.   Tak, na wsiach jeszcze jakiś czas temu nosiło się albo i nadal przenosi trumnę z konduktem na cmentarz, jeśli jest blisko kościoła. Ale szczerze mówiąc - jakoś tego w centrum miasta nie widzę.  To nie jest boczna osiedlowa uliczka. I jednocześnie nie jest to pogrzeb z celebrą itp.  Wszystko to nawet jeśli trzeba się zgodzić, że widok trumny to nie jest też nic gorszącego. Ale IMHO wystarczy, że wyniosą ją na przystanek...    No właśnie, skoro już muszą, to albo tam powinien być dopuszczony wjazd obok przystanku (a faktycznie nie ma - wszędzie słupki) albo nie powinno tam być pogrzebów. A jeśli mimo wszystko są...  to na karawan przymknąłbym oko.    Ja wiem, że raz na milion jakieś dziecko będzie akurat biegło do przedszkola - ale to są skrajne przypadki, generalnie nic nikomu nie ma prawa się stać jeśli karawan na pięć minut wjedzie ostrożnie i bardzo powoli na chodnik. A podejrzewam jeszcze, że i pogrzeby nie odbywają się tam masowo?   OK, jasne, dura lex... no ale komentarz mam do tego chyba taki jak większość: Konfitura kiedyś w końcu wyłapie ostry wp...l i, jak tłumaczył klasyk: nie będę popierał, ale zrozumiem. A wcale nie jestem fanem kościelnych jasełek.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...