Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 2 tys.
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Jeden z was, prawaków pisał kilka dni temu na tym forum, że chodzi na dziwki i że nie ma w tym niczego złego. Nikt go nie skrytykował. Jakby chodził na murzynki/Azjatki to by wam pewnie nie przeszkadzało, co? Tymczasem wadzi wam jak kobieta idzie na imprezę i tańczy z murzynem. Mentalnie jesteście w XIX wieku. Plus jest taki, że działacie na korzyść feministek, bo pokazujecie mężczyzn w bardzo złym świetle. 

Opublikowano
52 minuty temu, GordonLameman napisał(a):

No i? 
 

W czym problem?

Nie mam z tym problemu.

 

25 minut temu, Henryk Nowak napisał(a):

Jeden z was, prawaków pisał kilka dni temu na tym forum, że chodzi na dziwki i że nie ma w tym niczego złego. Nikt go nie skrytykował. Jakby chodził na murzynki/Azjatki to by wam pewnie nie przeszkadzało, co? Tymczasem wadzi wam jak kobieta idzie na imprezę i tańczy z murzynem. Mentalnie jesteście w XIX wieku. Plus jest taki, że działacie na korzyść feministek, bo pokazujecie mężczyzn w bardzo złym świetle. 

Może nie stać go na stały związek, nie pomyślałeś?

IMG000721154.jpg

obraz.png

obraz.png

obraz.png

obraz.png

Screenshot_20250514-154732.jpg

obraz.png.5cb41304bc955193a96e46dec1624a82.png

  

Opublikowano (edytowane)
2 godziny temu, nozownikzberlina napisał(a):

Nie mam z tym problemu.

 

Może nie stać go na stały związek, nie pomyślałeś?

Nie trzeba mieć dużo pieniędzy, żeby być w związku więc nie, nie pomyślałem o tym. Wkleiłeś kilka obrazków i niby co, niby wszystkie kobiety takie są? Nie. To są incelskie internetowe wysrywy. Ja to widzę tak, że przegrywy usprawiedliwiają brak kobiety tym, że nie mają góry kasy albo że nie są czarni. Jasne, jakieś kobiety lecą na czarnych, inne na azjatów, co w tym złego? Tak samo są faceci, biali, Polacy, którzy lecą np. na Azjatki czy na czarnoskóre i jakoś nie widzę, żeby ktoś robił wielkie halo. 

Co do pieniędzy - nie mam w swoim otoczeniu żadnej kobiety, która poleciała na kasę, ba, często to kobiety zarabiały lub wciąż zarabiają więcej od swoich mężów i nikt nie robi problemu. Ja zarabiałem ponad 2x mniej od mojej żony kiedy braliśmy ślub (miałem niecałe 1800zł na rękę, ona ponad 4000), kumpel miał tyle samo co ja, bo pracowaliśmy w tym samym miejscu na tym samym stanowisku, jego żona była wtedy kadrową w dużym, zagranicznym korpo, na pewno miała 5k.

Do tego moja żona wyglądała znacznie lepiej ode mnie :) Znam mnóstwo związków, gdzie to facet jest mniej majętny a związek trwa od nastu lat. Ty po prostu nie rozumiesz, że można coś sobą reprezentować poza pieniędzmi i że są kobiety, które na to lecą. 
 Mam jedną znajomą, która po studiach wyjechała do Warszawy i chciała znaleźć bogatego faceta, spotykała się nawet z jakimś muzykiem sesyjnym z górnej półki (podobno) i skończyło się tak, że kopnął ją w tyłek. Po kilku latach w wawce wróciła do Poznania i znalazła sobie do bólu przeciętnego faceta. 

Nie widzę absolutnie niczego złego, że kobieta chce, żeby jej facet był:

- ogarnięty

- wykształcony

- miał dobrą pracę z dobrym dochodem

- dobrze wyglądał

 

A jeśli jakiś piwniczny mizogin tego nie rozumie, to niech zada sobie pytanie, czy chciałby wejść w związek małżeński z kobietą, która:

- nie ma wykształcenia

- ma gównianą pracę

- mało zarabia

- jest brzydka

 

Macie zbyt wysokie mniemanie o sobie a przy tym zbyt wysokie wymagania, których nie spełni żadna normalna kobieta. Dlatego szukacie powodów, żeby kobiet nienawidzić, oglądacie obrazki na których kobieta tańczy z czarnoskórym czy tam robi zbiórkę na wylot do Nigerii i tymi obrazkami podpieracie swój cały światopogląd. Nie zauważacie tysięcy normalnych kobiet, nie zauważacie tysięcy normalnych związków i koncentrujecie uwagę tylko na tym co pozwoli wam się dowartościować. Utrzymanki zawsze były i pewnie zawsze będą, ale w naszych czasach bardzo dużo kobiet kształci się i szuka dobrej pracy, oczywistym jest, że nie chce wchodzić w związek z kretynem. Poza tym samo wykształcenie i pieniądze nie wystarczą, trzeba jeszcze mieć jakieś hobby. Znam kilku singli po 30 czy koło 40tki. Raczej nie wierzę, że są singlami z wyboru, po prostu ich hobby, gierki komputerowe oraz wylewający się brzuch i trupia cera nie są magnesem na kobiety. Związek to relacja, która musi przynosić korzyści obu stronom, niech te single zastanowią się jakie korzyści związek z nimi przyniesie ich potencjalnym partnerkom, w końcu facet nie wchodzi bezinteresownie w związek z kobietą. 

 

Jeszcze odniosę się do jednego z idiotycznych obrazków, które zamieściłeś:

Żaden z moich żonatych znajomych nie ma 190cm wzrostu, ja też :), dwóch żonatych w ogóle nie ma prawka, tylko jeden ma auto za ponad 100k. Ja nie miałem prawka kiedy braliśmy ślub, jeździłem rowerem i mpk, obecnie mam auto warte między 70 a 80k, do 100k daleko. Incele powinny się za siebie wziąć zamiast tworzyć debilne obrazki i bezmyślnie powtarzać brednie, by lepiej na tym wyszli. 

Edytowane przez Henryk Nowak
Opublikowano
6 godzin temu, Henryk Nowak napisał(a):

.

Jest w tym co piszesz duzo racji. Czyta sie to troche jak horoskop, bo mozna zmienic narracje o 180* i bedzie sie to trafialo w druga strone rowniez.
Wymagac, ale od siebie w 1 kolejnosci. Chcesz 'prawdziwej' kobiety, zostan 'prawdziwym' facetem ;) Dla jednego to bedzie 90/60/90 i 8/10 z buzki, dla innego ogarnianie miru domowego, a inny bedzie wolal korpobiurwe z pazurem.
I na tym moglby sie ten wywod skonczyc...

... tylko w tym wszystkim jest jedno ale:

dla kobiety - w topce cech bedzie status faceta (szeroko rozumiany, dla nastolatek moze to byc kolega z afro, dla kogos innego dyr. sprzedazy w korpo),

dla faceta - w topce cech bedzie wyglad (i poniekad reputacja - tu juz leciutko zalatuje red-pillem, ale kazdy z nas mial bardziej 'otwarte' kolezanki w szkole) kobiety. 


Tysiac smiesznych obrazkow, czy personalne ataki w jedna czy druga strone tego nie zmienia. Tak juz po prostu jest. Gdyby to było złe, to Bóg by inaczej świat stworzył. 

Opublikowano

@Roman_PCMR Przeczytałem, ale przyznam że nie wiem czego ode mnie oczekujesz  :) 

Jak jakiegoś przyzwolenia na chamskie żarty to go ode mnie nie dostaniesz, na tykanie rodziny też nie, z nabijaniem się w granicach dobrego smaku nie ma problemu więc tutaj żadnego pozwolenia nie potrzeba.

Ja się nabijam z Gordona dosyć często, on ze mnie również, ale wszystko nawet jeżeli jest trochę złośliwe to nadal nawet się nie zbliża do granic pospolitego chamstwa.

Tyle ode mnie, i nie wywołuj mnie więcej bo naprawdę ja tutaj jestem chyba najbardziej liberalny z tych aktywnych modów.

Opublikowano (edytowane)
2 godziny temu, Mar_s napisał(a):

@Roman_PCMR Przeczytałem, ale przyznam że nie wiem czego ode mnie oczekujesz  :) 

Jak jakiegoś przyzwolenia na chamskie żarty to go ode mnie nie dostaniesz, na tykanie rodziny też nie, z nabijaniem się w granicach dobrego smaku nie ma problemu więc tutaj żadnego pozwolenia nie potrzeba.

Ja się nabijam z Gordona dosyć często, on ze mnie również, ale wszystko nawet jeżeli jest trochę złośliwe to nadal nawet się nie zbliża do granic pospolitego chamstwa.

Tyle ode mnie, i nie wywołuj mnie więcej bo naprawdę ja tutaj jestem chyba najbardziej liberalny z tych aktywnych modów.

Czyli jednak dales sie zmanipulowac ze atakuje personalnie rodzine gordona. Widze twoja zla wole (sugerowales ze ja nagminnie atakuje RODZINE gordona)i jednostronna ocene sytulacji...mimo twojej 'liberalnosci' ;) Ale ok. Prywatne forum, prywatne zasady-nawet jak sa z dupy.

 

Temat zamkniety

Edytowane przez Roman_PCMR
Opublikowano (edytowane)
10 godzin temu, Henryk Nowak napisał(a):

Nie trzeba mieć dużo pieniędzy, żeby być w związku więc nie, nie pomyślałem o tym. Wkleiłeś kilka obrazków i niby co, niby wszystkie kobiety takie są?

Nie wszystkie.

 

10 godzin temu, Henryk Nowak napisał(a):

Jasne, jakieś kobiety lecą na czarnych, inne na azjatów, co w tym złego? Tak samo są faceci, biali, Polacy, którzy lecą np. na Azjatki czy na czarnoskóre i jakoś nie widzę, żeby ktoś robił wielkie halo. 

Możliwe, że tak jest, ale nie znam żadnego faceta który byłby kiedykolwiek związku z Azjatką albo czarnoskórą - a Ty?

 

10 godzin temu, Henryk Nowak napisał(a):

Co do pieniędzy - nie mam w swoim otoczeniu żadnej kobiety, która poleciała na kasę, ba, często to kobiety zarabiały lub wciąż zarabiają więcej od swoich mężów i nikt nie robi problemu. 

Ja nie znam. Te co zarabiają dużo są same, albo mają facetów którzy zarabiają jeszcze więcej. 

 

10 godzin temu, Henryk Nowak napisał(a):

Ja zarabiałem ponad 2x mniej od mojej żony kiedy braliśmy ślub (miałem niecałe 1800zł na rękę, ona ponad 4000), kumpel miał tyle samo co ja, bo pracowaliśmy w tym samym miejscu na tym samym stanowisku, jego żona była wtedy kadrową w dużym, zagranicznym korpo, na pewno miała 5k.

Do tego moja żona wyglądała znacznie lepiej ode mnie :) Znam mnóstwo związków, gdzie to facet jest mniej majętny a związek trwa od nastu lat. Ty po prostu nie rozumiesz, że można coś sobą reprezentować poza pieniędzmi i że są kobiety, które na to lecą. 

 

10 godzin temu, Henryk Nowak napisał(a):

Nie trzeba mieć dużo pieniędzy, żeby być w związku więc nie, nie pomyślałem o tym. Wkleiłeś kilka obrazków i niby co, niby wszystkie kobiety takie są? Nie. To są incelskie internetowe 

Nie widzę absolutnie niczego złego, że kobieta chce, żeby jej facet był:

- ogarnięty

- wykształcony

- miał dobrą pracę z dobrym dochodem

- dobrze wyglądał


Żaden z moich żonatych znajomych nie ma 190cm wzrostu, ja też :), dwóch żonatych w ogóle nie ma prawka, tylko jeden ma auto za ponad 100k. Ja nie miałem prawka kiedy braliśmy ślub, jeździłem rowerem i mpk, obecnie mam auto warte między 70 a 80k, do 100k daleko.

Czyli właściwie co sobą na tamten czas reprezentowałeś, na co "poleciała" Twoja żona w tym zestawieniu? 

 

10 godzin temu, Henryk Nowak napisał(a):

A jeśli jakiś piwniczny mizogin tego nie rozumie, to niech zada sobie pytanie, czy chciałby wejść w związek małżeński z kobietą, która:

- nie ma wykształcenia

- ma gównianą pracę

- mało zarabia

- jest brzydka

Ja się wpasowuje w piwnicznego mizogina według niektórych, więc odpowiem: nigdy nie patrzyłem na to ile kobieta zarabia, jaką ma pracę i na jej wykształcenie - chyba, że skończyła szkolnictwo na jakimś gimnazjum, no to wiadomo. Sam nigdy nie miałem obiektywnie brzydkiej czy niewykształconej dziewczyny, ale:

 

1. Kuzyn szwagra ma babę która, za przeproszeniem, wygląda jak szczur (z gigantyczną wadą wzroku), jest chyba z 7 lat od niego starsza, nie pracuje, a na dokładkę ma dziecko z poprzedniego związku z jakimś typem który siedzi w pace. Pamiętam, że tam były ostre dymy w rodzinie i się wszyscy na niego wypieli, gdzie nawet jego siostry mówiły że jest popi***olony, że się z kimś takim związał.

2. Mój znajomy który ma firmę ogrodniczą, ma kobietę która ma jakiś tam stopień niepełnosprawności, w mojej ocenie brzydka, nie pracuje (chyba na rencie). 

10 godzin temu, Henryk Nowak napisał(a):

Związek to relacja, która musi przynosić korzyści obu stronom, niech te single zastanowią się jakie korzyści związek z nimi przyniesie ich potencjalnym partnerkom, w końcu facet nie wchodzi bezinteresownie w związek z kobietą. 

Czyli właściwie jakie korzyści? Ja nigdy nie chciałem, ani chyba nawet nie miałem jakichś korzyści (doprecyzuj czym one są w związku według Ciebie). Po prostu żywiłem do kogoś uczucia, bezwarunkowo.

  

10 godzin temu, Henryk Nowak napisał(a):


 Mam jedną znajomą, która po studiach wyjechała do Warszawy i chciała znaleźć bogatego faceta, spotykała się nawet z jakimś muzykiem sesyjnym z górnej półki (podobno) i skończyło się tak, że kopnął ją w tyłek. Po kilku latach w wawce wróciła do Poznania i znalazła sobie do bólu przeciętnego faceta. 

 

obraz.png

Edytowane przez nozownikzberlina
Opublikowano (edytowane)
24 minuty temu, nozownikzberlina napisał(a):

Możliwe, że tak jest, ale nie znam żadnego faceta który byłby kiedykolwiek związku z Azjatką albo czarnoskórą - a Ty

Wiesz co to dowód anegdotyczny? Moja partnerka była świadkową na ślubie naszego kumpla z tajką, mój przyjaciel z podstawówki ma partnerkę z Angoli w Anglii ¯\_(ツ)_/¯ 

Co to udowadnia? 

 

24 minuty temu, nozownikzberlina napisał(a):

Te co zarabiają dużo są same, albo mają facetów którzy zarabiają jeszcze więcej. 

Z tym niby mogę się zgodzić patrząc po moich znajomych - ładne, zgrabne, bogate laski z Wawy, każda singielka, bo każda szuka faceta na swoim poziomie. 

Coś w tym jest, że faceci są chyba bardziej skłonni do związania się z kimś z niższego szczebla drabiny zarobkowej, chociaż z drugiej strony moja partnerka od ponad dekady związała się ze mną gdy byłem totalnym gołodupcem - może to kwestia mojej mordy albo charakteru? Nie wiem, choć się domyślam. 

24 minuty temu, nozownikzberlina napisał(a):

Czyli właściwie jakie korzyści? Ja nigdy nie chciałem, ani chyba nawet nie miałem jakichś korzyści (doprecyzuj czym one są w związku według Ciebie). Po prostu żywiłem do kogoś uczucia, bezwarunkowo.

Odwzajemnione uczucia, możliwość przytulenia się czy nawet dzielenie rachunków na pół to korzyści, tyle że wspólne. Rozumiem co Henryk miał na myśli, tyle, że trochę źle to ubrał w słowa. 

 

 

 

Edytowane przez huudyy
Opublikowano

@Mar_s możesz proszę skasować tego screena i wysłać mu ewentualnie na PW? Zostawmy już to do oceny administracji co za shit posty Roman wypisywał, nie ma co dalej powielać tego szajsu. 

7 minut temu, Mar_s napisał(a):

dla swojego dobra, pogódź się z tym że odsiedziałeś już swoje i masz czystą kartę, na razie...

Miałeś @Roman_PCMR naprawdę sporo szczęścia, że to nie był perm. Za takie teksty niejeden gorzej skończył. 

Opublikowano
44 minuty temu, nozownikzberlina napisał(a):

Nie wszystkie.

 

Możliwe, że tak jest, ale nie znam żadnego faceta który byłby kiedykolwiek związku z Azjatką albo czarnoskórą - a Ty?

 

Czyli właściwie co sobą na tamten czas reprezentowałeś, na co "poleciała" Twoja żona w tym zestawieniu? 

 

Ja się wpasowuje w piwnicznego mizogina według niektórych, więc odpowiem: nigdy nie patrzyłem na to ile kobieta zarabia, jaką ma pracę i na jej wykształcenie - chyba, że skończyła szkolnictwo na jakimś gimnazjum, no to wiadomo. Sam nigdy nie miałem obiektywnie brzydkiej czy niewykształconej dziewczyny, ale:

 

1. Kuzyn szwagra ma babę która, za przeproszeniem, wygląda jak szczur (z gigantyczną wadą wzroku), jest chyba z 7 lat od niego starsza, nie pracuje, a na dokładkę ma dziecko z poprzedniego związku z jakimś typem który siedzi w pace. Pamiętam, że tam były ostre dymy w rodzinie i się wszyscy na niego wypieli, gdzie nawet jego siostry mówiły że jest popi***olony, że się z kimś takim związał.

2. Mój znajomy który ma firmę ogrodniczą, ma kobietę która ma jakiś tam stopień niepełnosprawności, w mojej ocenie brzydka, nie pracuje (chyba na rencie). 

Czyli właściwie jakie korzyści? Ja nigdy nie chciałem, ani chyba nawet nie miałem jakichś korzyści (doprecyzuj czym one są w związku według Ciebie). Po prostu żywiłem do kogoś uczucia, bezwarunkowo.

Znam, kolega ma żonę Wietnamkę. Poza tym jeden znajomy ma żonę Ukrainkę, inny na studiach spotykał się z czarnoskórą Francuzką. Znajome wszystkie mają mężów Polaków. 

 

  

44 minuty temu, nozownikzberlina napisał(a):

Ja nie znam. Te co zarabiają dużo są same, albo mają facetów którzy zarabiają jeszcze więcej. 

 

No popatrz, czyli wszystko zależy od towarzystwa w jakim się obracasz, niesamowite :) 

 

  

44 minuty temu, nozownikzberlina napisał(a):

Czyli właściwie co sobą na tamten czas reprezentowałeś, na co "poleciała" Twoja żona w tym zestawieniu? 

 

Zostałem nauczycielem akademickim i się dalej kształciłem, chciało mi się rozwijać. Poza tym wyglądałem raczej dobrze, dbałem o siebie, uprawiałem sporty, nie paliłem, nie piłem alkoholu, nie brałem narkotyków, miałem plany i je konsekwentnie realizowałem. Nie było to najbardziej ambitne plany pod względem kasy, ale wiedziałem czego chcę i robiłem co trzeba, żeby to zdobyć, nie hodowałem brzucha i nie stawałem się pozbawionym energii antypatycznym dziadem. 

 

 

  

44 minuty temu, nozownikzberlina napisał(a):

Ja się wpasowuje w piwnicznego mizogina według niektórych, więc odpowiem: nigdy nie patrzyłem na to ile kobieta zarabia, jaką ma pracę i na jej wykształcenie - chyba, że skończyła szkolnictwo na jakimś gimnazjum, no to wiadomo. Sam nigdy nie miałem obiektywnie brzydkiej czy niewykształconej dziewczyny, ale:

 

1. Kuzyn szwagra ma babę która, za przeproszeniem, wygląda jak szczur (z gigantyczną wadą wzroku), jest chyba z 7 lat od niego starsza, nie pracuje, a na dokładkę ma dziecko z poprzedniego związku z jakimś typem który siedzi w pace. Pamiętam, że tam były ostre dymy w rodzinie i się wszyscy na niego wypieli, gdzie nawet jego siostry mówiły że jest popi***olony, że się z kimś takim związał.

2. Mój znajomy który ma firmę ogrodniczą, ma kobietę która ma jakiś tam stopień niepełnosprawności, w mojej ocenie brzydka, nie pracuje (chyba na rencie). 

Czyli właściwie jakie korzyści? Ja nigdy nie chciałem, ani chyba nawet nie miałem jakichś korzyści (doprecyzuj czym one są w związku według Ciebie). Po prostu żywiłem do kogoś uczucia, bezwarunkowo.

  

Te dwa przypadki brzmią dość masochistycznie :E Sam widzisz, że nie wydaje się to społecznie normalne i nie jest akceptowane, skoro są w rodzinie głosy sprzeciwu. 

O jakich korzyściach mowa? 

 Partnerstwo. Niezależnie od tego w jakie gówno wdepniesz w życiu, nigdy nie będziesz z tym sam, zawsze będziesz mieć wsparcie, będziesz mieć kogoś, komu możesz się wygadać, wyżalić, poprosić o pomoc. Rozmowa dużo daje, świadomość, że jest ktoś kto Ciebie wysłucha bardzo pomaga. Jeśli będzie jeszcze gorzej i poważnie zachorujesz albo stracisz pracę to zawsze będziesz mieć kogoś, kto o Ciebie zadba i pomoże. Nawet wczoraj na zakupach w centrum handlowym podeszła do mnie babka, zbierała na leczenie męża chorego na nowotwór, zbiórka zweryfikowana na pomagam czy tam siepomaga, miała kod qr, wszystko legitne. Ona poświęca swój wolny czas, żeby pomóc uratować swojego męża, to jest korzyść dla niego. Moja żona też się mną super zajęła kiedy złamałem rękę, ale też robi zakupy kiedy jestem chory, zajmuje się wtedy dziećmi i domem a ja mogę leżeć i dochodzić do siebie. 

To wszystko są korzyści. Ale korzyścią są też wspólne wieczory, towarzystwo, to, że nie siedzę sam jak palec, to, że mam z kim jechać na wakacje, że nie muszę sam odkładać pieniędzy na remont domu, na nowe auto itp. Po prostu już w niczym nie jestem sam i niczym nie martwię się na 100% bo wszystko rozkłada się na dwie osoby :) No i dzieci też bym sam sobie nie zrobił. Oczywiście są związki w których to nie działa, ale nie ma sensu o tym rozmawiać, bo nie interesuje mnie to, że ludzie nie potrafią wchodzić w związki i dobierać sobie partnerów. Jak poznałem moją żonę to korzyścią dla mnie było to, że świetnie wyglądała i było dużo seksu, ale to nigdy nie było powodem ślubu a matołom to często wystarczy :) 

Tak więc widzisz, żywiłeś do kogoś uczucia i miałeś z tego powodu mnóstwo korzyści, a że nie były czysto namacalne i nawet o nich nie myślałeś w ten sposób to inna kwestia. 

Godzinę temu, nozownikzberlina napisał(a):

 

 

obraz.png

Faceci też tak robią więc plucie z tego powodu na kobiety jest po prostu głupie. Mój znajomy ma 34 lata i od około 15 lat próbuje się wyszaleć. Czy ktoś mówi na to złe słowo? Nie, bo to jest jego sprawa. 

45 minut temu, huudyy napisał(a):

Odwzajemnione uczucia, możliwość przytulenia się czy nawet dzielenie rachunków na pół to korzyści, tyle że wspólne. Rozumiem co Henryk miał na myśli, tyle, że trochę źle to ubrał w słowa. 

 

Ubrałem to we właściwe słowa. Cały związek to jedna wielka korzyść, miłość trwa kilka miesięcy, później wszystko zamienia się w interes czy tego chcesz czy nie. Oczywiście możecie teraz na mnie pluć, że jestem cynikiem ale zastanówcie się, czy wspólnego spędzania czasu, odwzajemniania uczuć, seksu, dzielenia wydatków, obowiązków itp. nie można nazwać korzyściami :) 

Opublikowano
8 minut temu, Henryk Nowak napisał(a):

nie hodowałem brzucha i nie stawałem się pozbawionym energii antypatycznym dziadem. 

26b9660514c1ff01beea3869562e6198.gif

9 minut temu, Henryk Nowak napisał(a):

Moja żona też się mną super zajęła kiedy złamałem rękę, ale też robi zakupy kiedy jestem chory, zajmuje się wtedy dziećmi i domem a ja mogę leżeć i dochodzić do siebie. 

A widzisz? Jakbyś się nie wygłupiał na tym durnym rowerze tylko hodował "maciusia" jak porządny ustatkowany chłop, to by nie musiała się kobita męczyć! ;D

Opublikowano
20 minut temu, Mar_s napisał(a):

A widzisz? Jakbyś się nie wygłupiał na tym durnym rowerze tylko hodował "maciusia" jak porządny ustatkowany chłop, to by nie musiała się kobita męczyć! ;D

I tak wyszła na plus. Mam zwolnienie do 16.11 a już prawie nic mi nie dolega, w związku z tym w domu robię wszystko a ona tylko chodzi do pracy xD

Opublikowano (edytowane)
43 minuty temu, Henryk Nowak napisał(a):

Faceci też tak robią więc plucie z tego powodu na kobiety jest po prostu głupie. Mój znajomy ma 34 lata i od około 15 lat próbuje się wyszaleć. Czy ktoś mówi na to złe słowo? Nie, bo to jest jego sprawa. 

Robia, tylko kuriozalnie - to facetowi w niczym nie przeszkadza, bo statystyczny facet nie przyklada do seksu tyle wagi co kobieta. 
Kobietom to niestety szkodzi, co potwierdzaja badania -> simply, ciezej jest im stworzyc wiez z jednym facetem, jezeli mialy 'barwna', z reguly w badaniach przyjmuje sie 10+ (ale sa rozne thresholdy) przeszlosc. 

Juz kompletnie pomijajac ten aspekt o ktorym wczesniej pisalem - aspekt reputacji kobiety. Bo dla wielu facetow taka z barwna przeszloscia bedzie po prostu mniej atrakcyjna do dlugoterminowego zwiazku.

Edytowane przez oldfashioned
Opublikowano
Godzinę temu, huudyy napisał(a):

Zostawmy już to do oceny administracji

Miałeś @Roman_PCMR naprawdę sporo szczęścia, że to nie był perm. Za takie teksty niejeden gorzej skończył. 

 

4 godziny temu, Mar_s napisał(a):

Tyle ode mnie, i nie wywołuj mnie więcej bo naprawdę ja tutaj jestem chyba najbardziej liberalny z tych aktywnych modów.

i-am-the-law-law.gif

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • @SylwesterI.  Zakup 9850X3D w przypadku 7800X3D jakiś tam sens ma. W przypadku posiadania 9800X3D to tylko dla zabawy, jak ktoś nie liczy każdej złotówki. To samo z moją płytą i eLCK. Dla zabawy, dodaatkowego slotu nvme bo mam już 3 dyski, pod zabawę Zen6. Finansowo to się nie spina, ale nie oto tu chodzi.   Grzebanie w PC to moje hobby. Gram na nim niewiele, testowo. Cóż, każdy ma jakieś swoje pierdololo
    • BAIC UWJ (uj wie jaki).   Mariusz Aneta Trojanek etnoorSsdp0uu2m148280f0l91utm79il60339l7926uhcl26489cl10n i2  · Cześć, czy u kogoś przy zapiętych pasach pojawiały się takie rzeczy, z lewej ikonka od poduszki z prawej info o niezapiętych pasach.   Marcin Stefaniuk U mnie zapaliła się kontrolka poduszki powietrznej po gwałtownym hamowaniu z klaksonem okazało się że jeden kabelek w wiązce był źle obrobiony . Serwis i 3h pracy   *************** Chery Tiggo 9 PHEV Facebook.mp4     Pensjonat Bankowy  · Obserwuj otsSdeopnr013mc50.551igli854lhudfot z592t35g4317glf207ui6830  · Hej, ja 1700 i pierwsza awaria… zobaczymy jak działa chery Assistance z numeru na szybie… sobota godzina 15:33 zgłoszenie 15:49 telefon od Pana z lawety Czekam na rozwój wydarzeń ************* Tomasz Tom rpSosdonet7y94m 15mgi:01u34t 2 tt60sc7c33tg9motznca27a098l32  · Niski stan akumulatora wysokiego napięcia przy 80% naładowania Co oznacza?   Tomasz Tom Autor Taki komunikat wyświetlił się po wejściu do samochodu.   Adrian Kuczyński U mnie też raz się pojawiło przy 60% Dałem ignoruj I więcej się nie pojawiło   DriveX Chery Parts  · To błąd czujnika lub oprogramowania BMS (systemu baterii): 1. Sprzeczność: Komunikat "niski stan" przy 80% to błąd logiczny, często wynikający z błędu sterownika mocy (Power Drive Unit). 2. Tryb awaryjny: Może towarzyszyć mu ikona żółwia, co oznacza ograniczenie mocy w celu ochrony ogniw. 3. Rozwiązanie: Wymagany twardy reset (odłączenie akumulatora 12V na chwilę) lub pilna wizyta w ASO na aktualizację softu.   /Czyli standardowo jak w każdym chińczyku: tak ma być/ ignoruj/odepnij klemę/ ********************** I z 14 stycznie   Paweł Rosa oenSdrspto9gg1 mt49mfiz197st4hm7ty02ic9f49cman caah 1:f0o50h  · Serwis: flagowa tragedia Witam Chery Polska, od piątku 09/01 świeci mi się lampka kontrolna Engine Check. Pomijam fakt, że nikt z [email protected] nie odpisuje na maila z opisanym problemem. Chciałbym tylko zapytać na jakich zasadach funkcjonuje ta Wasza obiecana gwarancja? Dzisiaj o 6 rano zostałem odesłany z serwisu bo nie miałem przy sobie karty gwarancyjnej (nikt w Dynamica Warszawa nie poinformował mnie abym przyniósł ją na serwis aby wyłączyć lampkę kontrolną). Na start zostałem zapytany w jakiej wersji mam to Tiggo 9: benzynowej czy hybrydowej -gratuluję wtajemniczenia (przypominam, że serwis miał wcześniej numer VIN oraz rejestrację przed wizytą). Proszę o informację czy prywatnie trzeba szukać mechanika który usunie mi alert, bo najbliższy kolejny termin w Warszawie to 28/01, czy muszę dzwonić osobiście po całej Polsce i dojeżdżać setki kilomentrów, bo jak się okazuje Wasza infolinia nie ma centralnej bazy terminów a na assistance nikt mi nie pomoże, bo “auto musi nie jeździć” aby mogli zareagować.   Paweł Woliński Najbardziej zasłużony współautor Paweł, widzę, że Twój 1 problem opisany może być poważniejszy niż moje 32 żenujące braki w aucie Bardzo mi przykro czytać coś takiego, ale jakoś nie jestem mocno zszokowany jeśli do kupy zbierze się całość obrazu - im dłużej na niego patrzę tym bardziej widzę „ATRAPĘ” PS - trzeba na serio rozejrzeć się za jakimś serwisem gdzie będzie można ogarnąć te auta bo 2 lata trzeba jakoś jeździć   Robert Lubiński Paweł Woliński zechcesz wypisać jakie to 32 braki?   Paweł Woliński Najbardziej zasłużony współautor Robert Lubiński boję się - a tak serio są już wypisane na grupie prywatnej - łatwo znajdziesz , 2 duża grupa na wiadomy temat…   Piotr Woźniak To w Chery nie ma tak jak Omoda, że dzwonisz na assistance zgłaszasz problem, auto na lawetę i do serwisu, a ty dostajesz zastępczy?   Paweł Rosa Autor Piotr Woźniak jeśli w oficjalnym serwisie Chery pytają Cię w jakiej wersji masz Tiggo 9 -benzynowej czy hybrydowej- to daje do myślenia czy jest sens w ogóle oddawać im auto, bo nie wiesz czy odłączą Ci akumulator w nadziei, że kontrolka zniknie czy ją zamalują mazakiem.   Piotr Woźniak Paweł Rosa może typ był po srogim melanżu lub świeżak i dziewiątka pojebała mu się z siódemka... Lecz to nie zmienia faktu, że po to jest assistance (przynajmniej w Omoda) żeby z niego korzystać. Nawet z najmniejszą usterką (tak mi powiedzieli w Omoda jak odbierałem auto).   Rafał Mróz Warszawa Dynamica to sie omija szerokim łukiem ponieważ im zależy na sprzedaży. Ja mam co prawda j7 ale tez zostaje spuszczony na drzewo. Omoda Jaecoo Polska Chery Polska nie potrafi zmusić serwisów do pro klienckiegi podejścia. U mnie to jakieś pierdoly jak gorzej dzialajaca wentylacja siedzenia, problem z radiem itp. Jako tako na lopuszanskiej chociaż rozmawiają. Auto jest w porządku ale serwisy leżą... nie mówiąc juz o dostępności czesci w każdym inny czas. Jest zima trochę mi sie niechce jeździć ale wiosna jadę i wszystko składam jako osoba prywatna juz nie z gwarancji tylko z rękojmi i zobaczymy jak pograją... nie mam zamiaru sie patyczkować z nimi. Jak mnie wkurza to nawet nagram ich podejscie i umieszczę w internecie. Bo odpowiedź nie wiemy, nie potrafimy albo cos nie dziala to tak ma byc to są jaja.... Tych usterek mam ze 3-4 ale jak nie odpuszczę im dla zasady wiec na pewno zrobię im dobra reklamę opisując swój problem i podejscie w internecie dodatkowo wypromuje ten wpis   Tomasz Mazowiecki Rozwala mnie myślenie że check engine to tylko lampka którą trzeba zgasić xd chyba poprzednio gość BMW jeździł xd   FlexiDrive Invest a.s.  · Vašim dealerům v Polsku ještě nedošly informace, že je prostě zima?V čechách už máme upgrade SW pro zimní provoz   ***************** Facebook.mp4
    • Gdy ma się talent i czas. Fota gdzieś z FB. 
    • Ludzie z pocałowaniem rączki kupowali GPU, a teraz to DDR5 nie chcą kupować w lepszej cenie niż w sklepie.    Ktoś się załapał na taniego RTX 5090 FE?  https://videocardz.com/newz/nvidia-only-gave-minutes-to-buy-the-geforce-rtx-5090-5080-founders-edition-at-msrp-in-the-first-drop-since-early-december  
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...