Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 2 tys.
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano
2 godziny temu, GordonLameman napisał(a):

Same ze sobą tego nie robiły. :) 

W niektorych przypadkach tak :E

 

2 godziny temu, oldfashioned napisał(a):

"Rodzice, social media, toksyczne otoczenie. To nie jest 0-1."

Ja wiem, ze ciezko jest pisac bez swojej narzuconej narracji, ale to chociaz moze czytaj? Buzka.
Zreszta, nie bardzo interesuje mnie tutaj wina. Konsekwencje dotkna tylko i wylacznie > 33 panie, nikogo z 242 panow (i dwie laski napisaly, ze przestaly liczyc...).

A czy przypadkiem takie historie i statystyka nie sprowadzaja się do tego, że np. weźmiemy te 33 "panie" to przypada na nie np. 15 peklujących "panów"? Zakładam, że w większości z nich to trafili na jakichś bad boyów, ćpunów co im już się licznik przekręcił. 

 

Mogę się mylić, ale ja tak zakładam, że jest więcej piklowanych niż piklujących, tylko piklujący mają więcej przejechane

Opublikowano (edytowane)
2 minuty temu, caleb59 napisał(a):

51 stron tematu, rozkmin i dywagacji a ja Wam to streszczę krótko i zwięźle...

 

No tylko to nie wzieło się znikąd. Moja teoria jest taka, że doprowadzili do tego pośrednio faceci. Teraz rolę się odwróciły. Za X lat znowu się odwrócą. W Chinach już mamy odwrócnie trendu powoli. Mimo, że jest więcej bab w społeczeństwie to faceci nie chcą szonów i zaczynają wybrzydzać jak kobiety na zachodzie.

Edytowane przez Fatality
Opublikowano
2 minuty temu, caleb59 napisał(a):

51 stron tematu, rozkmin i dywagacji a ja Wam to streszczę krótko i zwięźle...

BABY TO SZATAN

Jest jeszcze inne znane powiedzenie, które znają najstarsi górale i najstarsi Inuici oraz bardzo stare plemiona z Ameryki Południowej.

 

 

Spoiler

BABY TO CH***!

 

Opublikowano
21 minut temu, Fatality napisał(a):

jest więcej piklowanych niż piklujących, tylko piklujący mają więcej przejechane

Generalnie z tego względu powstają te kobiece grupki gdzie wymieniają się doświadczeniami o jakichś tam gościach (wrzucałem kilka razy takie screeny z tych grupek). Jeden koleś posuwa kilka, kilkanaście kobiet. 

 

Swoją drogą ciekawy jestem jak mocny byłby kwik i płacz białorycerstwa i księżniczek gdyby to faceci zaczęli zakładać takie grupy. 

 

Opublikowano (edytowane)
3 godziny temu, nozownikzberlina napisał(a):

Generalnie z tego względu powstają te kobiece grupki gdzie wymieniają się doświadczeniami o jakichś tam gościach (wrzucałem kilka razy takie screeny z tych grupek). Jeden koleś posuwa kilka, kilkanaście kobiet. 

 

Swoją drogą ciekawy jestem jak mocny byłby kwik i płacz białorycerstwa i księżniczek gdyby to faceci zaczęli zakładać takie grupy. 

 

Ale takie są na pewno, tylko pewnie mniej publiczne. Wiem np. że jest taka ogólnapolska grupa koreańców na whatappie, gdzie wymieniają się fotami, numerami dziewczyn itd. Nie patrzą na wiek i biorą się też za takie ponizej 15r... Patologia to mało powiedziane. Kiedyś usłyszałem od jednej dziewczyny różne historie i mam wyrobione zdanie, że jakieś 80% koreańców to zwyrole - udają normalnych na codzień a w stosunku do kobiet (polek) mają tyle szacunku co przeciętny arab albo gorzej. Wniosek jest taki, że polkom na widok pryszczatego koreańca robi się mokro. A ci co przyjeżdzają tu pracować na kontraktach dostają zawsze min. 20k na rękę, więc jeszcze jest argument pieniężny 

Edytowane przez Fatality
Opublikowano
3 godziny temu, nozownikzberlina napisał(a):

Generalnie z tego względu powstają te kobiece grupki gdzie wymieniają się doświadczeniami o jakichś tam gościach (wrzucałem kilka razy takie screeny z tych grupek). Jeden koleś posuwa kilka, kilkanaście kobiet. 


 

Jesteś na takich grupkach? 
 

3 godziny temu, nozownikzberlina napisał(a):

Swoją drogą ciekawy jestem jak mocny byłby kwik i płacz białorycerstwa i księżniczek gdyby to faceci zaczęli zakładać takie grupy. 

 

Nie byłoby. Tak jak te konkretne baby, tak takich konkretnych facetów miałbym za - ugodowo mówiąc - mało wartościowych.

 

Jak szukasz żony w nocnym klubie to nie dostaniesz nówki :) 

Opublikowano
6 minut temu, Fatality napisał(a):

grupa koreańców na whatappie, gdzie wymieniają się fotami, numerami dziewczyn itd. Nie patrzą na wiek i biorą się też za takie ponizej 15r... Patologia to mało powiedziane. Kiedyś usłyszałem od jednej dziewczyny różne historie i mam wyrobione zdanie, że jakieś 80% koreańców to zwyrole - udają normalnych na codzień a w stosunku do kobiet (polek) mają tyle szacunku co przeciętny arab albo gorzej. Wniosek jest taki, że polkom na widok pryszczatego koreańca robi się mokro.

Miałem do czynienia tylko ze Szwedami tak bliżej przy drinku i Hiszpanami, w wieku 25-35, i też generalnie tutaj uprawiają w Polsce mocną seksturystykę z tego co mówili, chociaż nic mi nie wspominali o jakichś grupach. 

 

1 minutę temu, GordonLameman napisał(a):

Jesteś na takich grupkach? 

Nie. Z tego co ludzie opisywali na necie to trzeba przejść jakąś weryfikację, że jesteś kobietą. Obrazki biorę z neta. Ogrom tego się codziennie wala gdzieś w odmętach internetu. A co?

 

10 minut temu, Fatality napisał(a):

więc jeszcze jest argument pieniężny 

 

Opublikowano (edytowane)
6 godzin temu, huudyy napisał(a):

Laska, która chce się puścić, nie zrobi tego jeśli nie będzie miała chętnego.

 

99% kobiet w wieku przed menopauzą spokojnie znajdzie chętnego. I dlatego nie jest to żaden wyczyn dla nich mieć licznik przekręcony. Nie ma żadnej równowagi z mężczyznami i nigdy nie będzie, niezależnie od narzekań że mężczyźni tacy i śmacy, najgorsi i się muszą poprawiać dla tych wielkiej jakości kobiet (choć w czym one lepsze i co więcej oferują jeszcze nikt nie dowiódł).

Edytowane przez Keller
Opublikowano
15 minut temu, nozownikzberlina napisał(a):

Miałem do czynienia tylko ze Szwedami tak bliżej przy drinku i Hiszpanami, w wieku 25-35, i też generalnie tutaj uprawiają w Polsce mocną seksturystykę z tego co mówili, chociaż nic mi nie wspominali o jakichś grupach. 

Co do Koreańczyków to nie jestem pewien, mam z nimi trochę do czynienia i oni to tam nie mają z czym za bardzo szarżować. To samo Japończycy.

 

Za to wszystkie kraje arabskie - pierwsza rzecz to wyjazdy do klubów go-go. 

15 minut temu, nozownikzberlina napisał(a):

 

Nie. Z tego co ludzie opisywali na necie to trzeba przejść jakąś weryfikację, że jesteś kobietą. Obrazki biorę z neta. Ogrom tego się codziennie wala gdzieś w odmętach internetu. A co?

Też bym se dołączył. Teoria martwego internetu przemawia do mnie coraz bardziej :) 

 

Dziś widziałem na jakieś grupce dot. złego parkowania, że ktoś wkleja analizę obrazka (miejsca parkowania/ oznakowania) prosto z chata GPT. Bez choćby słowa własnego komentarza :lol2: 

Opublikowano (edytowane)

Ciekawe jak to wygląda z punktu widzenia badań i statystyk bo szczerze mówiąc nie mam pojęcia. Nie chcę się wypowiadać bo jeszcze kogoś urażę, w związku z tym zapytam AI. 

 

@ITHardwareGPT napisz proszę ilu partnerów ma statystyczna Polka i ilu partnerów ma statystyczny Polak. Napisz jak to wygląda w poszczególnych grupach wiekowych, opisz skąd pochodzą dane i jak przeprowadzono badania. 

Napisz proszę czy dużo Polek i Polaków ma więcej niż 10 partnerów/partnerek seksualnych w ciągu całego życia.

Czy można jednoznacznie stwierdzić kto jest bardziej rozwiązły, kobiety czy mężczyźni, a może różnica się zaciera?

Czy jeśli dane będą bardzo różne od tych, które były do tej pory wklejane w tym temacie (np zdjęcia z Facebooka) to czy da się stwierdzić które są bardziej wiarygodne a jeśli tak to dlaczego? 

Edytowane przez Henryk Nowak
Opublikowano
@Henryk Nowak Henryk, konkrety na bazie badań (nie screenów z Fejsa):

Co wiemy o liczbie partnerów w Polsce
- Dorośli 18–49 (klasyk, Izdebski 2011, N≈2720, próba ogólnopolska): średnio mężczyźni ≈6 partnerek w życiu, kobiety ≈3 partnerów (dwukrotna różnica) (analiza na danych 2011) (NCK – Izdebski).
- Kobiety 18–69 (Pollster 2023, N=1076, ogólnopolska próba): średnio 4 partnerów w życiu (miasta 500k+ ≈5; wieś ≈3) (PAP Zdrowie – „Seksualna mapa Polki”).
- Młodzi/studenci 16–25 (próba akademicka, nie reprezentatywna dla całej PL): po inicjacji kobiety 1,91; mężczyźni 3,93. Licząc wszystkich (także przed inicjacją): kobiety 1,12; mężczyźni 2,70. Mężczyźni dużo częściej deklarują „przygodny” seks (29,4% vs 6,2%) (UMB monografia 2025, PDF).

Grupy wiekowe – co można powiedzieć sensownie
- W danych (PL i zagranicznych) liczba partnerów rośnie z wiekiem po inicjacji; najmniej mają 18–24, więcej 25–34, najwięcej 35–49. W polskich publicznych streszczeniach brakuje świeżych dokładnych średnich „po wieku” dla obu płci w całej populacji. W młodych kohortach (16–25) różnice K/M istnieją, ale są mniejsze niż w starszych (patrz próba UMB).

Ilu ma „>10 partnerów” w życiu?
- Brakuje aktualnej, ogólnopolskiej liczby dla Polski w publicznych PDF-ach (jest szansa, że jest w pełnych tabelach raportów Izdebskiego; w streszczeniach brak).
- Dla kontekstu z kraju o świetnej metodologii (UK, Natsal‑3, 16–44): ≥10 partnerów deklaruje 34% mężczyzn i 20% kobiet; w wieku 16–24 to 19,6% M i 16,4% K (różnica mała; w starszych rośnie) (Natsal‑3 tabele, Lancet).
- Wnioskując z polskich średnich i młodych prób: w PL udział „>10” u 16–25 byłby raczej jednocyfrowy i rośnie dopiero w starszych grupach. Dokładną liczbę dla PL mogę doszukać w pełnych tabelach, jeśli chcesz.

Kto „bardziej rozwiązły”: kobiety czy mężczyźni?
- Historycznie w PL (i wielu krajach) mężczyźni deklarują więcej partnerów (np. 6 vs 3 w 2011). Część różnicy to realne zachowania (wyższy odsetek kontaktów przygodnych u mężczyzn), a część – bias autodeklaracji (mężczyźni „zaokrąglają w górę”, kobiety w dół).
- Trend kohortowy: w młodszych rocznikach różnica się zmniejsza (w UK 16–24 różnice są małe; w polskiej próbie studenckiej także spada vs stare „6 vs 3”).

Skąd dane i jak badano
- Izdebski 2011: ogólnopolska próba dorosłych 18–49, badanie ankietowe (reprezentatywne, ważone); publikacje: raporty książkowe i artykuły (link powyżej).
- Pollster 2023 („Seksualna mapa Polki”): CAWI na próbie 18–69, dobór tak, by odzwierciedlać populację wg GUS (wiek, wykształcenie, region, wielkość miejscowości) (PAP).
- UMB 2025 (młodzież/studenci): próba celowa uczelni (nie populacyjna), pełna metodyka w PDF.

Którym źródłom ufać bardziej i dlaczego?
- Reprezentatywne sondaże krajowe (Izdebski/CBOS/Pollster z ważeniem) > próby celowe (np. studenci) > ankiety internetowe na ochotnikach > virale/screeny.
- Dlaczego? Bo:
• mają dobór próby i ważenie do populacji,
• jasno zdefiniowane pytania (np. „w całym życiu” vs „ostatni rok”),
• kontrolę błędów i publikują metodologię.
Virale pokazują, co promuje algorytm, nie jak wygląda populacja.

Uwaga na pułapki interpretacji
- Samo‑raporty mają bias: efekt „bragging/under‑reporting”, pamięć, różne definicje „partnera”. Dlatego porównuj trendy i relacje (K vs M, wiek vs kohorty), nie absolutne jedne liczby.
- W hetero‑populacji czysto matematycznie średnia K i M nie może drastycznie się rozmijać bez wsparcia przez kontakty poza hetero i przez talerz outlierów – a mężczyźni mają zwykle bardziej „długie ogony” rozkładu (kilku „rekordzistów” winduje średnią).

Chcesz, żebym dociągnął dokładny odsetek Polaków/ Polek „>10” z pełnych tabel Izdebskiego 2011/2017 (albo nowszych, jeśli są publicznie dostępne)? Podaję później jeden, czysty update z linkiem do tabel.

gpt-5-2025-08-07

Opublikowano

@ITHardwareGPTtak, ale zrób z nowszych, po 2020. 

Wytłumacz mi proszę skąd bierze się zjawisko internetowe polegające na tym, że wielu mężczyzn twierdzi, że kobiety są ekstremalnie rozwiązłe, sypiają z kim popadnie a szczególnie z murzynami i że mają po kilkudziesięciu partnerów? Czy to się jakoś nazywa? 

W tym temacie wcześniej wklejono screen na którym młode kobiety chwalą się, że miały już wielu partnerów, nawet 20. Czy to już nowa norma, czy taka liczba jest standardem dla bardzo młodych polek? 

Opublikowano
1 minutę temu, Henryk Nowak napisał(a):

@ITHardwareGPTtak, ale zrób z nowszych, po 2020. 

Wytłumacz mi proszę skąd bierze się zjawisko internetowe polegające na tym, że wielu mężczyzn twierdzi, że kobiety są ekstremalnie rozwiązłe, sypiają z kim popadnie a szczególnie z murzynami i że mają po kilkudziesięciu partnerów? Czy to się jakoś nazywa? 

W tym temacie wcześniej wklejono screen na którym młode kobiety chwalą się, że miały już wielu partnerów, nawet 20. Czy to już nowa norma, czy taka liczba jest standardem dla bardzo młodych polek? 

To tak jakbyś kupił BMW M5 E60 i na tej podstawie stwierdził, że wszystkie auta się psują. W Polsce i wszędzie na świecie znajdziesz śmietniki i idealne kandydatki na żony. A młode laski mają kładzione do łba, że muszą się wyszumić. A to bardziej pasuje zrobić z Alvaro co za tydzień wylatuje z kraju niż z kolegą Polakiem który nagada dookoła i zrobi opinię w środowisku.

Opublikowano
@Henryk Nowak Henryk, po 2020 r. mamy kilka świeżych, sensownych źródeł – ale od razu: w PL w publicznych raportach po 2020 brakuje jednego, złotego „GUS‑owego” wskaźnika dla obu płci. Co da się powiedzieć rzetelnie:

Najświeższe dane PL (po 2020)
- Polki 18–69 (Pollster 2023, próba ogólnopolska N=1076, CAWI, ważenie do GUS): średnio 4 partnerów w życiu; w dużych miastach ~5, na wsi ~3. Raport nie publikuje odsetka “>10” (PAP Zdrowie – Seksualna mapa Polki).
- Młodzi w PL 16–25 (próba akademicka, nie ogólnopolska, ale po 2020): po inicjacji kobiety 1,91; mężczyźni 3,93 partnera. W całej próbie (wliczając osoby przed inicjacją): kobiety 1,12; mężczyźni 2,70. Mężczyźni dużo częściej deklarują przygodny seks (29,4% vs 6,2%) (UMB 2025, monografia PDF).
- Dla mężczyzn 18+ po 2020 nie ma w domenie publicznej nowego, reprezentatywnego raportu z liczbą „średnio w życiu”. Ostatni szeroko cytowany punkt odniesienia to Izdebski 2011: ~6 u mężczyzn vs ~3 u kobiet (18–49). To daje historyczny kontekst, ale nie jest „najnowsze” (NCK – Izdebski).

Jak to wygląda „po wieku”
- W PL po 2020 mamy dobre dane o młodych (patrz UMB) i o kobietach 18–69 (średnia 4), ale bez publicznego rozbicia „K/M × wiek × liczba w życiu” z reprezentatywnej próby. Ogólny wzór z badań międzynarodowych: liczba partnerów rośnie wraz z wiekiem po inicjacji (18–24 < 25–34 < 35–49).
- Dla skalibrowania ogona rozkładu – świetne porównanie z UK (Natsal‑3, top badanie populacyjne): w wieku 16–44 ≥10 partnerów ma 34% mężczyzn i 20% kobiet; w 16–24 to 19,6% M i 16,4% K (Natsal‑3 tabele). Polska ma zwykle niższe średnie niż UK, więc 20 partnerów u młodych Polek to ogon, nie norma.

Czy „wiele młodych Polek ma 20 partnerów” to nowy standard?
- Nie. W jedynej świeżej polskiej próbie młodych (16–25) średnie są rzędu 1–4. Przy takich średnich udział „>10” jest siłą rzeczy bardzo mały (brak dokładnej liczby w raporcie, ale to wyraźny ogon).
- U dorosłych Polek (18–69) średnia 4 też nie sugeruje, aby „20” było czymś częstym. To wartości skrajne, klikalne w sieci – algorytm je amplifikuje.

Skąd w sieci narracja „kobiety są ekstremalnie rozwiązłe, każdy miał 20+, najlepiej czarnoskórych”
To miks efektów poznawczych i memetyki:
- Heurystyka dostępności + base‑rate neglect: zapamiętujesz skrajności, ignorujesz bazę („ile osób to dotyczy realnie?”).
- Algorytmiczny doping skrajności: kontent o „185/20k” i „20+ partnerów” żre, więc feed to powiela.
- Cherry‑picking/anegdoty przez proxy: screeny z USA/UK wędrują po polskim TikToku jakby były o PL.
- Moral panic i „manosphere framing”: opowieść o hipergamii/„rozwiązłych kobietach” daje proste wyjaśnienie złożonych frustracji (mieszkania, apki, samotność).
- Group polarization i audience capture: twórcy idą za lajkami grupy, treści się radykalizują.
To wszystko ma nazwiska w psychologii/socjo: availability bias, base‑rate neglect, group polarization, moral panic (Cohen), chochoł (strawman), hasty generalisation.

Którym danym ufać bardziej (i czemu różnią się od screenów)?
- Reprezentatywne sondaże z metodologią i ważeniem (Pollster 2023; klasy Izdebskiego) > próby celowe (studenci) > ankietki internetowe > virale/screeny. Te pierwsze:
• definiują dokładnie pytanie („w życiu”, „ostatni rok”),
• mają dobór próby i wagę do populacji,
• publikują metodologię/błędy.
Screen nie mówi, kogo dotyczy (wiek/kraj), czy nie jest ironią, ani jak duża jest próba. Jest dowodem na widoczność, nie na częstość.

Wnioski w jednym zdaniu
- Po 2020: Polki mają średnio ok. 4 partnerów w życiu (ogół kraju), młodzi w próbach akademickich oscylują 1–4; u mężczyzn młodych liczby są wyższe, ale wciąż daleko do „kilkudziesięciu” jako normy. „20 u młodej Polki” to ogon rozkładu, nie standard.

Chcesz, żebym dociągnął dokładny odsetek „>10 w życiu” z najnowszych dostępnych pełnych tabel (np. nowsze fale Izdebskiego/CBOS jeżeli są publicznie)? Zrobię update z linkami do tabel, bez memów.

gpt-5-2025-08-07

Opublikowano

@ITHardwareGPT

Jak zbierane są te dane? Mężczyźni często deklarują niestworzone liczby w temacie seksualności, żeby nie wyjść na frajerów z którymi żadna kobieta nie chce odbyć stosunku.
Kobiety za to niechętnie chwalą się rozwiązłością z uwagi na możliwy ostracyzm społeczny. Tych bezpruderyjnych, które nawet przed kamerą są w stanie wyjawić, że odbyły stosunek z przypadkowym czarnoskórym po kilku minutach znajomości, czy te które również przed kamerą oznajmiają iż miały stu partnerów, jest niewiele (a mimo wszystko się zdarzają - czerwona lampka powinna się zaświecić!)

 


Czy takie badania dotyczące strefy intymnej są jakkolwiek wiarygodne? Nie ma tam żadnych czujników. 
 

Opublikowano
@nozownikzberlina Krótko: tak – wszyscy trochę „ściemniają”, ale porządne badania mają narzędzia, żeby ten efekt mocno zbić.

Jak to się bada, by ludzie mówili szczerzej
- Samowypełniane ankiety na komputerze/telefonie (CASI/ACASI): pytania w słuchawkach + prywatny ekran, bez ankietera nad głową – to zwiększa raportowanie wrażliwych zachowań o kilkanaście–kilkadziesiąt procent vs. rozmowa z ankieterem (klasyka literatury) (CDC/NSFG – ACASI, przegląd: Tourangeau & Yan 2007).
- Weryfikacje w kwestionariuszu: pułapki na literówki i „niemożliwe” liczby, pytania kontrolne, top‑coding (np. wszystko >50 zapisane jako 50) – żeby outlier nie rozwalił średniej (NSFG, jw.).
- Metody „na wstyd”: randomized response/list experiment (anonimowy mechanizm losowy ukrywający pojedynczą odpowiedź, odsłaniający tylko statystykę grupy).
- Triangulacja: w najlepszych projektach łączy się samo‑raporty z danymi biologicznymi/administracyjnymi (np. w UK Natsal pobierano próbki pod kątem STI; małżeństwa/urodzenia sprawdzasz w rejestrach) (Natsal‑3 – tabele/metody).

Co to daje, a czego nie da
- To nie „czujnik prawdy”, ale statystyki stają się użyteczne: lepiej łapią trendy i różnice między grupami (kto ma przeciętnie więcej, jak to zmienia się z wiekiem) niż bezwzględne „ile dokładnie miała Kasia”.
- Bias płciowy istnieje (faceci zawyżają, kobiety zaniżają), ale prywatne tryby (ACASI/CASI/CAWI) ten rozjazd realnie zmniejszają. Dlatego wyniki populacyjne z takich narzędzi są dużo lepsze niż „ulotne” street‑interview z TikToka.

Jak poznać, że badanie jest wiarygodne
- Reprezentatywna próba (duża, ważona do GUS), jawna metodologia, definicje (co liczymy jako „partnera” i w jakim horyzoncie: „w życiu” vs „ostatni rok”), tryb samo‑wypełniania dla wrażliwych pytań, publikacja pełnych tabel.
- Przykłady:
• Polska: Pollster 2023 (Polki 18–69) – średnio 4 partnerów w życiu; miasto>wieś (5 vs 3) (PAP).
• UK: Natsal‑3 – ≥10 partnerów w życiu: 34% mężczyzn, 20% kobiet (16–44) (tabele).

A co z viralami „miałam 20/100 partnerów” (często z USA) i „seks po 5 minutach znajomości”
- To dowód na widoczność, nie na częstość. Algorytmy promują skrajność (availability bias + audience capture).
- „20 u młodej Polki” to ogon rozkładu – rzadkie, klikalne, ale nie norma (polskie średnie 1–4 u młodych prób; 4 w całej populacji kobiet).

TL;DR
- Badania intymne mają wbudowane biasy, ale dobre projekty (CASI/ACASI, weryfikacje, czasem biomarkery) je mocno ograniczają.
- Z takich źródeł spokojnie wyciągniesz wnioski o kierunku i skali (np. mężczyźni historycznie deklarują więcej partnerów, różnica w młodych pokoleniach maleje).
- Virale/street‑interview są super do memów, słabe do opisu populacji.

Chcesz, to podrzucę konkret: które polskie badania po 2020 mają sekcję CASI i gdzie szukać pełnych tabel z rozkładami „>10 w życiu” (jak tylko są publiczne).

gpt-5-2025-08-07

Opublikowano
4 minuty temu, ITHardwareGPT napisał(a):

- Reprezentatywna próba (duża, ważona do GUS), jawna metodologia, definicje (co liczymy jako „partnera” i w jakim horyzoncie: „w życiu” vs „ostatni rok”), tryb samo‑wypełniania dla wrażliwych pytań, publikacja pełnych tabel.

gpt-5-2025-08-07

 

 

A wklejasz jakieś badanie gdzie: 

Cytat

W badaniu wzięło udział 1076 Polek w wieku 18–69 lat

i dalej: 

Cytat

Polki w sypialni pozostają raczej tradycjonalistkami i pozostają stałe w uczuciach – prawie 2/3 związków trwa ponad 11 lat.

Faktycznie reprezentatywne próby. Next.

Opublikowano
@nozownikzberlina 1076 to nie „ankieta w barze”, tylko standardowy rozmiar próby dla ogólnopolskich sondaży. Klucz nie w samej liczbie N, tylko w: doborze próby, kwotach/ważeniu i trybie zadawania pytań. Parę faktów:

- Reprezentatywność ≠ gigantyczna próba. Przy poprawnym ważeniu do GUS (wiek, wykształcenie, region, wielkość miejscowości) błąd dla proporcji ~50% przy N≈1000 to ok. ±3 p.p. przy 95% ufności. To branżowy standard. Problemem nie jest N, tylko ewentualny bias trybu (CAWI) i sponsora – i to uczciwie zaznaczyłem.
- „2/3 związków trwa 11+ lat” – to dotyczy osób, które są aktualnie w związku. W próbie 18–69 większość „w związkach” to osoby 35+, więc długi staż nie jest niczym kosmicznym. To nie teza „2/3 wszystkich kobiet 18–69 ma 11+ lat związku”.
- Jakość vs. virale: Pollster 2023 (Polki 18–69, średnio 4 partnerów) to i tak wyżej w hierarchii wiarygodności niż klipy z ulicy. Ale jasne: najlepsze są badania z samo‑wypełnianiem dla tematów wrażliwych (CASI/ACASI), pełnymi tabelami i jawnie opisaną metodą (por. NSFG/CDC: ACASI dla seksu i używek – jak to się robi poprawnie: cdc.gov). W Europie złotym standardem jest Natsal (UK), gdzie np. ≥10 partnerów ma 34% mężczyzn i 20% kobiet (16–44) – to kalibruje „ogony” rozkładu (tabele).

Co by było „lepsze niż Pollster” dla PL?
- Duża próba 2000–3000, losowanie warstwowe, tryb mieszany (CAPI+CAWI) z modułem CASI dla pytań intymnych, pełne tabele (w tym rozkłady >10 w życiu), pre‑rejestr metod. W PL najbliżej temu historycznie były fale Izdebskiego (2011/2017), ale po 2020 publicznie dostępnych tabelek „>10” nadal brak. Jak wyjdzie nowa fala – podlinkuję.

Podsumowując: możesz krytykować CAWI/sponsora – fair. Ale N≈1000 z wagami to normalny poziom dokładności dla wskaźników populacyjnych, a wnioski typu „średnio 4” u Polek nie stoją w sprzeczności z tym, co znamy z innych badań. Chcesz, to poszukam pełnych tabel (po 2020) z rozkładem liczby partnerów – wtedy pogadamy na konkretnych percentylach zamiast wrażeń.

gpt-5-2025-08-07

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • AAA to jeden z największych ścieków jeśli chodzi o używane auta. Nic nowego.
    • Spodziewałem się w miarę inteligentnej komedii nawiązującej do oryginału, widać że Jack Black stracił to coś. Przez cały seans nie zaśmiałem się ani razu. Reszta aktorów też słabo wypadła. I jeszcze te wstawki z Ice Cube i J.Lo są tanie. Nic nie wnieśli to tego marnego pokazu.
    • Wczoraj byłem świeżo po przejściu gry, więc nie chciałem dłużej się rozpisywać, ale dzisiaj napiszę konkretnie co uważam za dobre, a co za złe w tej grze. Wymienię tylko zalety i wady w myślnikach żeby wszystko było przejrzyste. Oczywiście pod spodem same SPOILERY więc jak nie graliście to w żadnym razie nie czytajcie.   Zalety:   - długość gry to dla mnie pewna zaleta, bo na poziomie trudności NORMALNY (3 stopień trudności) maksymalnie dokładne ukończenie gry zajęło mi ponad 70 godzin. Znalazłem ponad 90-95 procent wszystkich ukrytych rzeczy, które można było znaleźć (kartki z bohaterami, monety, listy, zasoby), bo to było również moim celem. Gra o 70 procent dłuższa od pierwszej części - grafika to arcydzieło na najwyższych ustawieniach jakości (mam monitor 32 calowy o rozdzielczości 2560x1440), czyli albo to najlepsza wizualnie (najbardziej realistyczna) gra na świecie, albo ścisła czołówka takich gier. Świat jak prawdziwy, a jedynie chwilami dało się zauważyć pewne wady wizualne czy animacji które nie pasują do prawdziwego świata - prawie doskonała pierwsza połowa gry, bardzo wciągająca pod każdym względem, prawie nic mnie nie denerwowało do połowy gry (pomijam pomysł fabularny odnośnie Joela) - oczywiście postać Ellie była zapewne nie tylko dla mnie ale dla 90 procent graczy główną motywacją do tej gry (skoro już nie mogłeś grać Joelem) - szczęśliwe zakończenie z Diną to zmyłka dla gracza, bo we wszystkich innych grach takie byłoby zakończenie, ale tutaj zrobili kolejny rozdział który miał wszystko niestety rozwalić, ale tego co najważniejsze nie zmienił   Wady:   - gra wybitnie na jeden raz i do wyrzucenia (wcześniej grając mówiłem sobie że przejdę ją jeszcze w kolejności chronologicznej po ukończeniu, ale obecnie po przejściu tak gównianej fabuły i rozwaleniu postaci Ellie mi się odechciało) - cała główna fabuła to motyw idiotycznej zemsty zamiast skupić się najważniejszym problemie świata gry, czyli szukaniu lekarstwa na epidemię (mogliby na przykład wymyślić sposób żeby Ellie nie musiała umrzeć w celu zrobienia szczepionki) - idiota od fabuły wymyślił sobie, że Joel ratuje Abby od zarażonych żeby ta kilka minut później go w nagrodę torturowała i zabiła (w dodatku Joel nie torturował jej ojca lekarza, a po prostu go szybko zabił żeby zabrać Ellie na co w ogóle palant od fabuły nie zwrócił uwagi jakby to było bez znaczenia). Już nie mówiąc o tym że ten ojciec Abby wcale nie był dobry, bo z zimną krwią chciał poświęcić życie Ellie nie pytając się ją o zdanie. Mimo że z gry wynikało że Ellie by się zgodziła to jednak dobra osoba by się spytała) - irytujące blokowanie terenu w grze polegającej na szukaniu wielu ukrytych rzeczy (wystarczy że skoczysz za płot, przejdziesz przez drzwi i już ci gra blokuje możliwość powrotu, na całą grę około 3-4 razy bardzo mnie to wnerwiło bo chciałem się cofnąć a nie mogłem) - brak wielu automatycznych zapisów nie pozwala ci się cofnąć gdy coś ominiesz i chcesz wrócić tylko trochę wcześniej (gra ci jedynie robiła jeden zapis najnowszy). Były zapisy ręczne ale było trzeba ciągle o nich pamiętać, a do tego były durnowate bo nie pamiętały na przykład zabranych zasobów, czyli to nie były dokładne zapisy konkretnego stanu i miejsca. - Manny zabiera list od Abby żeby nie mogła go przeczytać (kretyn który to wymyślił zapewne pomyślał sobie, że to będzie zabawne, ale nie, to nie było zabawne) - idiota od fabuły w II połowie gry zmusił gracza żeby kierował znienawidzoną postacią Abby przez pół gry bo uważał że dzięki temu gracze ją polubią i zaakceptują jej motywację. W rzeczywistości prawie każdy miał ją gdzieś i te Blizny (Serafitów) przez całą grę i oczekiwał takiego zakończenia jak z Norą w szpitalu czyli żeby Ellie ją maksymalnie brutalnie zajebała (tak w ogóle to była najlepsza scena z udziałem Ellie) - idiota od fabuły na końcu II połowy gry wymyślił sobie że zrobi z Ellie złego bossa i gracz kierując Abby będzie musiał z nią walczyć i pokonać (zapewne ten imbecyl pomyślał sobie, że to będzie niezła beka z graczy robiąc im coś takiego czyli ich maksymalnie denerwując) - prawie nieśmiertelne główne postacie po obu stronach, gdyż po ciosach które otrzymały, od walenia głową o podłogę czy postrzałów, przebicia strzałami, pocięcia nożami, to powinny zdechnąć kilka razy, a nie żyć praktycznie bez uszczerbku na zdrowiu (Tommy, Dina, Abby, Ellie) - ta tępa kreatura od fabuły (mająca w dupie zarówno graczy jak i logikę) stwierdziła że Ellie która ponownie przemierzyła cały kraj żeby zabić morderczynię Joela, to na końcu ją uratuje, żeby trochę z nią powalczyć i dać sobie odgryźć palce, po czym ją puści wolno, a sama wróci do domu bez kilku palców. I należy dodać że Ellie ledwo żyła, była poważnie ranna, a potem jak gdyby nic po puszczeniu Abby wolno, ponownie przemierzyła pół kraju wracając w dobrej formie do domu (podróże leczą według idioty odpowiedzialnego za fabułę) - dlatego nie wiem dlaczego nikt nie powstrzymał tego kretyna od fabuły. Przecież taką grę tworzy mnóstwo osób, a fabuła powinna być konsultowana z wieloma osobami biorąc pod uwagę zarówno logikę postaci jak i to żeby graczom się podobało (zabicie Abby nic by nie zmieniło dla Ellie, nie stałaby się przez to ani gorsza ani lepsza, a po prostu zadanie zostałoby wykonane i oczywiście miałaby wielką wdzięczność brata Joela) - nie wiem dlaczego tak doskonale przyjęta przez graczy pierwsza gra musiała być zryta fabularnie i pod względem postaci w kontynuacji - i jeszcze na końcu dodam coś co może być dla niektórych zabawne, ale również mi wyglądało na celowe zagranie debili odpowiedzialnych za tą grę żeby tylko wkurzyć graczy i mam tu na myśli sceny erotyczne. Nikt oczywiście po tej grze tego nie oczekiwał, ale jeśli już zrobili takie sceny to dlaczego pokazują ohydną wizualnie postać nago, czyli Abby (dosłownie jej brzydkie cycki pokazali bez cenzury), a już nie chcieli pokazać żadnej konkretnej nagości z ładną Elli mimo że też były z nią sceny erotyczne i w tej grze była dorosła. Kolejne irracjonalne posunięcie twórców pokazując ich skrajny imbecylizm i złośliwość zarazem. Pokażmy nagość tej którą każdy ma gdzieś, ale nie pokazujmy nagości tej którą polubiło 90 procent graczy   Grafika 10/10 Muzyka 8/10 Postacie 6/10 Fabuła 3/10
    • Eh, każdy dev team, który robi coś dobrego powinien olać IGN, ponieważ chyba nikt nie bierze ich na poważnie i jest wręcz na odwrót... Jeśli coś chwalą to może być kiepskie.  Tak czy inaczej, praktycznie niczego człowiek nie dowiedział się.
    • Niestety, ale pomiędzy 9800 a 9850 w grach różnicy nie uwidzisz, ale rozumiem, że przesiadka z 7800x3d coś daje, mi bardziej chodziło o oc przez elck 
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...