Skocz do zawartości

Vulc

Użytkownik
  • Postów

    2 112
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Treść opublikowana przez Vulc

  1. Akurat to jest znana praktyka. Jak nie ma konkretnego mięsa, czyli liczby sprzedanych kopii w określonym przedziale czasu, po prostu nie ma się czym chwalić. Wtedy wyciąga się jakieś statystyki z tyłka aka ile razy postać skręciła w lewo, a ile w prawo. Podaje się procenty sprzedażowe porównując do poprzednich odsłon, gdzie te cyfry często też mówią tyle co nic. Budżet 400 milionów przy tak obszernym projekcie od nadal dużego gracza, nie jest jakimś wielkim zaskoczeniem. A że widać spory recykling assetów, to też nic nowego. W równie tasiemcowym CoD jest to samo. Zresztą Ubi od lat słynie z fatalnego zarządzania, sporo informacji wypłynęło na światło dzienne w tej kwestii. Paradoksalnie elementy DEI mogą nie mieć aż tak wyraźnego udziału w kosztach całościowych. Podobnie jak BioWare, francuski developer jest w rozsypce od dłuższego czasu.
  2. O to chodzi, gra nigdy nie odkrywa wszystkich kart, zachęcając do czytania notatek, słuchania i oglądania nagrań. Takie jest fabularne założenie, główny bohater też nie wie w co wdepnął.
  3. Nie udawaj, że nie wiesz o co chodzi. Brakuje konsekwencji w Twoim podejściu do tego samego tematu, nie mam na myśli konkretnie protagonisty. Jeśli tak gardzisz DEI, dlaczego tak się nakręcasz na grę będącą doskonałym przykładem kiepskiej implementacji tych elementów? Mam tutaj cytować połowę Twoich postów z wątku DEI? Wystarczy tam zajrzeć. I nie, nie mam z tym problemu. Ostatecznie każdy powinien grać dokładnie w to, w co grać ma ochotę. Tym niemniej widać tutaj niekonsekwencję w poglądach.
  4. Tutaj jesteś "świadom wad i potencjału", a w innym temacie dokładnie te same rzeczy wyśmiewasz na potęgę. Cóż za elastyczność.
  5. Przecież to Ty piszesz o rewolucji, o której nikt nie wspominał i której nikt nie wymagał, więc gdzie tutaj jest łapanie za słówka? Suche fakty. Nie podoba mi się to, co się stało z tą serią na przestrzeni lat. Gdybyś czytał uważniej, a nie po łebkach, wyłapałbyś to bez problemu. Pytanie co robię w tym temacie jest niepoważne, pamiętając że jesteśmy na forum dyskusyjnym. To jest wątek do dyskusji czy klepania się po pleckach? Bo Ty widocznie oczekujesz tylko tego drugiego.
  6. Na razie to Ty masz problem ze zrozumieniem, że nikt nie pisał o rewolucji. Ani w obrębie AC, ani FF. Bo chociażby Final Fantasy praktycznie za każdym razem oferuje coś innego. W skali nieporównywalnie większej od AC. Gdzie w tym fragmencie chodzi o rewolucję, co jest niezrozumiałego? Czytaj dokładniej wypowiedzi, kontekst jest jasny.
  7. Nie, nie można, bo jak sam zauważyłeś, cały czas trafiają się ciekawe produkcje. W każdej z tych branż i niekoniecznie z głównego nurtu. Mogę zadać podobne pytanie, jaką znasz inną serię, która na przestrzeni lat i tylu odsłon, tak mało ewoluowała? Bo chociażby Final Fantasy praktycznie za każdym razem oferuje coś innego. W skali nieporównywalnie większej od AC. Najpierw wspominasz o wysiłku intelektualnym, który nie był przedmiotem dyskusji. Teraz robisz to ponownie w przypadku "rewolucji", której też nikt przecież nie wymaga. Problem w tym, że nawet w obrębie sprzedawania tego samego, ta seria zatrzymała się lata temu. Powiewem świeżości było Origins, które - o ironio - po prostu kopiowało rozwiązania z innych serii. Nawet o ewolucji formuły nie ma tutaj mowy, a tego - jako takiego planu minimum - każdy ma chyba prawo oczekiwać. Spokojnie, skórek masz pod dostatkiem, do zakupu w przyklejonym do praktycznie każdej części sklepiku. Oczywiście za wirtualną walutę. Oczywiście za realną kasiorę. Black Flag robiło robotę na morzu, gdzie nuciło się szanty i z przyjemnością waliło z dział do wrogich okrętów. Na lądzie gra była tak samo paskudnie wtórna jak poprzednie odsłony.
  8. Nie, nie próbuję. Jest mnóstwo innych produkcji, które nie oferując specjalnie skomplikowanego gameplay'u, oferują znacznie więcej zabawy. Nie rozumiem skąd wziąłeś tutaj wysiłek intelektualny, jeśli nikt o nim nie wspomina. Jakie człowiek ma mieć nastawienie, jeśli bodajże po raz piętnasty (!) próbuje mu się sprzedać z grubsza to samo? Tak, tyle części Ubi przez lata wypluło, a to tylko duże odsłony.
  9. Vulc

    Offtopic Filmowy

    No raczej. Co nie zmienia faktu, że gość pasuje do tej roli jak pięść do nosa. Nawet do roli w tym filmie. Z taką facjatą jest niestety jak Tom Holland, ciężko go traktować poważnie.
  10. Jasne, bawić się dobrze można praktycznie wszędzie, co pokazują najpopularniejsze gry z różnych gatunków, na które wiele innych osób nawet nie spojrzy. To ostatecznie oceni sobie każdy indywidualnie. Nie zgodzę się jednak z tym, że próbując patrzeć obiektywnie, AC to nadal dobra gra. Z mojego punktu widzenia ta definicja od lat nie jest tutaj spełniona. Do bólu powtarzalny gameplay z drobnymi modyfikacjami, które mają udawać coś nowego. Schematyczna fabuła, oparta na tym samym fundamencie (idź i znajdź Templarów), pełna sztampowych dialogów rodem z generatora. Brak wyraźnego postępu wizualnego, nieustanne wrażenie "deja vu" na każdym, kolejnym kroku. AC to seria kompletne pozbawiona pomysłu na siebie, artystycznej iskry. Mi też przez lata formuła odpowiadała, bo póki była jeszcze w miarę świeża, człowiek doceniał ten bezpieczny grunt, o którym się tutaj wspomina. Podobnie jak całą ideę niekończącego się konfliktu dwóch organizacji. Wszystko ma jednak swoje granice, a Ubi osiągnęło absolutne mistrzostwo w przekraczaniu ich, w osiąganiu celu jak najmniejszymi środkami. Dla mnie nie ma tutaj prawie nic dobrego, bo nie są spełnione podstawowe warunki dobrej gry. Shadows, ze swoim aroganckim podejściem do japońskiej kultury, do settingu na który tak wiele osób czekało, tylko potęguje ten obraz. Często wraca się do tematu kryzysu w branży gier i nie wiem doprawdy czy jest lepszy od tej serii przykład, który istnienie tego zjawiska potwierdza. Z czystej ciekawości będę śledzić opinie o tej grze w tym wątku i jemu podobnych. Co zobaczymy w recenzjach branżowych, z grubsza już chyba każdy wie.
  11. W Battlefroncie z sukcesem zastosowano fotogrametrię, gra robiła piorunujące wrażenie jak na swoje czasy. I do dziś faktycznie wygląda bardzo dobrze. W dwójce ten efekt nie do końca udało się powtórzyć.
  12. Kurdę, ograłem to kiedyś na Switchu, już mi całkiem wypadło z głowy. Nawet nawet produkcja. Nic, do czego chciałbym wrócić, ale daje radę. U mnie obecnie nadal KCD2 (almost done), do tego odświeżam Control. No i w międzyczasie HoM&M3, ponieważ why fuckin not.
  13. No cóż, nie ma w tym nic zaskakującego. Chcą się bawić w wizję artystyczną? Proszę bardzo. Aktorka nie potrafi być tylko aktorką, albo nikt jej nie nauczył zdrowego rozsądku? Nie ma sprawy. Jak w przypadku wielu gier i innych filmów, takie klapy niestety muszą mieć miejsce. Inaczej nikt nie wyciągnie wniosków i nie zacznie myśleć głową. Droga do tego wiedzie wyłącznie przez wykresy w Excelu.
  14. No ja jadę na Adzie i jak na razie baz większych problemów. Aczkolwiek klatki nie są stabilne, tak jak wspomniałem.
  15. W takim razie warto zobaczyć. Z tych wymienionych wyżej Ludzkie Dzieci oglądam średnio co roku. Niesamowity film. The Road też znakomity - ciężki, przytłaczający, taki jak powinien być.
  16. Ludzi nie bardzo interesuje jak to jest zrobione, interesuje ich wynik końcowy. To co widzą na ekranie. Jeśli fejkowa rozdzielczość sprawia, że gra wygląda niemal tak samo jak natywnie, a chodzi lepiej, gdzie tutaj problem? Rozumiem, że takie technologie zachęcają twórców do chodzenia na skróty, bo przecież gracze sobie podbiją klatki za pomocą DLSS/FSR/FG, rozwoju jednak nie zatrzymasz. A to jest rozwój i z każdą, kolejną wersją takiego skalera, jest zwyczajnie coraz lepiej.
  17. Zarzuciłem Ulitmate Edition, bo na PC jeszcze nie ogrywałem. Z tymi bajerami graficznymi wygląda świetnie, ale z włączonym RT mój sprzęt klęka i prosi o litość. RT musiałem dać na 4 w ustawieniach, bo inaczej całość robi się średnio grywalna. A i tak zyskuję w ten sposób 50-60 klatek max, z okazjonalnymi dropami. Pierwszorzędną atmosferę ma ta gra. Pomijając to, zdążyłem zapomnieć jak dobrze wygląda system zniszczeń w tej produkcji. Ściany czy murki sypią się aż się gęba cieszy. Sporo pracy w to włożono i mam nadzieję, że w kontynuacji będzie jeszcze lepiej.
  18. U mnie się nic nie zmieniło. Rzadko życzę jakiejkolwiek produkcji porażki, ale kubeł zimnej wody mógłby podziałać otrzeźwiająco na Ubi i może - najpewniej już ze względu na wpływ nowego właściciela - przestaliby produkować takie okrutne kotlety. A przecież ich portfolio z dawnych lat jest pełne gier nieporównywalnie lepszych od praktycznie każdej, tasiemcowej odsłony serii, która powinna zakończyć się na góra pięciu odcinkach. Nie ma lepszego, bardziej wyrazistego przykładu wyciskania kasy po linii najmniejszego oporu niż marka Assassin's Creed. I równocześnie lepszego przykładu braku wizji, pomysłu i talentu.
  19. @Ryszawy Seria z pewnością wyróżnia się na gruncie open worldowym. Nie jest rewolucyjna, ale potrafi przyciągnąć do ekranu. Satysfakcjonującą walką z coraz mocniejszymi przeciwnikami, do których trzeba podchodzić indywidualnie. Interesującym światem, zbudowanym na fundamencie poprzedniego, którego pozostałości świetnie budują klimat i zachęcają do eksploracji. Mi podobała się przede wszystkim odnoga fabularna dotycząca genezy upadku starego świata. Może nie błyszcząca oryginalnością, bo bunt AI był przerabiany wielokrotnie w różnych mediach, ale sprawnie zrealizowana. Cała idea systemu Gaia i jej subfunkcji, założenie, że ludzkości nie da się uratować a jedynie dać jej drugą szansę, mnogość nagrań i materiałów opisujących ostatnie dni na planecie, wszystko to sprzedano bardzo umiejętnie. Dwójka siłą rzeczy nie oferuje już takiego "efektu wow", ale pojawiają się nowe wątki i postaci. Dla mnie obie części są bliskie system sellerom z najlepszych lat Sony, nawet mimo wad, których niewątpliwie nie brakowało.
  20. Jasne, ale i tak można śmiało powiedzieć, że gra od premiery jest całkowicie grywalna. W większości przypadków. Co nie jest standardem w dzisiejszych czasach, zwłaszcza przy tak dużych produkcjach, gdzie mamy sporo rzeczy, które potencjalnie mogą nie działać. Tylko tak wspomnę Stalkera 2 dla przykładu.
  21. Niemal 30% spadek wydajności? Zdecydowanie jest coś nie tak. Wcześniej jechałeś na DLSS4 wymuszonym przez panel Nvidii, po patchu wrzuciłeś Transformera w opcjach? Czy obóz czerwonych?
  22. Sęk w tym, że u wielu osób nie ma żadnych spadków. Odpaliłem po patchu i w Kuttenbergu różnica wynosi jakieś 3%. Poza miastem praktycznie niezauważalna. Oj tam, po prostu szukasz sobie wymówek, żeby nie zagrać. Premierowy stan KCD2 jest nieporównywalnie lepszy niż w przypadku jedynki. Zrobiłem 80h na wersji przed tym nowym patchem - żadnych zabugowanych zadań, żadnych problemów z wydajnością, żadnych NPC przechodzących przez ściany czy blokujących się w drzwiach, żadnych problemów z sejwami. To co mi się trafiło, to błędne znaczniki zadań na mapie i brak jednego NPC (wystarczyło na chwilę zmienić region). Czasem nie działało też skradanie. Teraz pojawił się właśnie problem z wykupionymi pokojami, ale to jest proste do załatania. Mówiąc szczerze, jestem zaskoczony stanem technicznym tej gry na premierę. Sporo osób zgłasza problemy, których ja nie miałem, oczywiście mam to na uwadze. Co nie zmienia faktu, że spodziewałem się bolączek typowych dla tak dużych gier w standardowej skali, a praktycznie 3/4 gry przeleciało bez zająknięcia.
  23. Co do Starfielda, ciężko się nie zgodzić, okrutne drewno. W Horizonie jest wyraźnie lepiej, ale nie czarujmy się - nadal miejscami sztywno, bez polotu. Zwłaszcza w przypadku side contentu.
  24. Dokładnie, znajdziesz je u handlarzy lub najczęściej w skrzyniach podczas wykonywania zadań czy free-roamingu. Tak właśnie znalazłem schemat na długi miecz pojedynkowy - zacny kawałek żelaza, zwłaszcza jak wykujesz go na poziomie mistrzowskim.
  25. Backtracking faktycznie był uciążliwy, ale gra nadrabiała narracją i atmosferą. Dla mnie sztos produkcja, czeka na dwójkę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...