-
Postów
2 223 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Treść opublikowana przez Vulc
-
DEI, LGBT i poprawnosc polityczna w grach
Vulc odpowiedział(a) na Roman_PCMR temat w Gry komputerowe (PC)
Masz zamiar dalej brnąć w tym kierunku i uważać, że rozmawiając w tym i w dziesiątkach innych wątków o porażkach lub sukcesach finansowych, nie wiedzieliśmy że w tych grach to chodzi o kasę generalnie (bo je, heheh, sprzedają na stronach), i dopiero Ty nam o tym przypomniałeś? Powiedz, że źle Cię zrozumieliśmy czy coś, bo to się nie klei na żadnej płaszczyźnie i w żadnym kontekście. Raczej wyraźnie miałem na myśli naszą dyskusję z ostatnich postów, a nie wszystkie możliwe wypowiedzi w tym temacie, zwłaszcza te mocno skrajne, z którymi rzadko kiedy się zgadzam. Jak już pisałem, takie uproszczenia są krzywdzące, ale zrozumiałe i nie mam zielonego pojęcia dlaczego się tym tak przejmujesz i z taką werwą robisz za obrońcę uciśnionych. Nie ma takiej potrzeby. Śmiem twierdzić, że większość tych ludzi, których firmy i organizacje starają się za wszelką cenę reprezentować, ma to zwyczajnie w dupie. Część, patrząc na formę w jakiej się to robi (hammer and nails), jest wręcz przeciwko. Tak myślałem. -
DEI, LGBT i poprawnosc polityczna w grach
Vulc odpowiedział(a) na Roman_PCMR temat w Gry komputerowe (PC)
No tak, i rozmawiamy również o tym, o ewidentnie błędnych decyzjach, które skutkować mogą - w skrajnych przypadkach - zamknięciem studia. Z których badań wynika, że robienie dziecinnej gry z płytkimi postaciami i dialogami, odwracanie się plecami do poprzednich odsłon i związanej z nimi bazy klientów, ma zapewnić większą sprzedawalność? Nie odwracajmy kota ogonem, nie komplikujmy prostych spraw. Jestem daleki od zwalania całej winy na ideologię i osoby ochoczo ją przepychające. Developing gier to proces złożony i wielotorowy, naciski czy "sugestie" z góry, jak najbardziej mogą mieć wpływ na obraz końcowy. Naiwnym jednak jest myślenie, że przykładowo Corinne Busche, game director Veilguarda i przy okazji jawna aktywistka, nie ma namacalnego wpływu na końcowy obraz, jeśli jest to widoczne gołym okiem. Czego oczekujesz w tym przypadku, że ludzie będą winić jakiegoś krawiaciarza z EA, mając wszystko podane jak na tacy? Ponownie, tego dotyczyła dyskusja. Stanowisk decyzyjnych, a nie obecności jakiegoś programisty interfejsu z zielonymi włosami. -
DEI, LGBT i poprawnosc polityczna w grach
Vulc odpowiedział(a) na Roman_PCMR temat w Gry komputerowe (PC)
No i właśnie o tym rozmawiamy, o decyzjach, które z biznesem nie mają nic wspólnego, bo w żaden sposób nie podnoszą sprzedawalności. Pytam więc jeszcze raz, gdzie tutaj biznes, jeśli ideologiczne treści w wielu przypadkach sprzedaż tylko pogorszyły, poprzez zaburzenie procesu developingu i wizję, która nie przekonała graczy. Po raz kolejny unikasz odpowiedzi, tym razem pisząc coś o artystycznych wartościach, co w tym kontekście nie ma żadnego znaczenia. Jeśli ktoś jest zatrudniony na stanowisku "game director", dlaczego ma nie ponosić winy za wynik końcowy? To kogo należy winić, sprzątaczkę, chłopca dostarczającego pizzę? -
DEI, LGBT i poprawnosc polityczna w grach
Vulc odpowiedział(a) na Roman_PCMR temat w Gry komputerowe (PC)
Nie zrozumiałeś, mówiłem właśnie o tym, że to powinien być tylko biznes, ale widocznie nie jest, bo mamy szereg przykładów, gdzie stanowiska decyzyjne powierza się niekompetentnym osobom. Przez co zmienia się produkcyjny focus, a brak kontroli na procesem developingu, prowadzi do finansowej porażki. To nazywasz dobrym pomysłem na biznes? Jak nikt nie pisał? Oj, Gordon. Cały czas piszemy o tym, że graczom zależy po prostu na dobrej grze, a nie realizacji targetów. Natomiast Ty, jak zwykle, próbujesz rozmywać odpowiedzialność. Jeśli przykładowo w takim Veilguardzie mamy słabo napisane postaci i infantylna fabułę, winny jest wydawca, bo takich ludzi zatrudnił albo nie miał kontroli nad procesem powstawania gry, ale winę ponoszą też takie osoby, które odpowiadając za te elementy z racji stanowiska, zajmowały się w pierwszej kolejności ideologią. Robiąc to zresztą dość otwarcie. Przytaczasz cały czas przykład HL, a przecież to też było omawiane. Gra się świetnie sprzedała, bo to pierwsza od lat poprawnie zrealizowana gra z otwartym światem, osadzona w niezwykle popularnym uniwersum. To ile tam było wspomnianych elementów, nie ma nic do rzeczy w kontekście sprzedaży tej gry. Z pewnością nie potwierdzają tego żadne, sensowne badania. -
DEI, LGBT i poprawnosc polityczna w grach
Vulc odpowiedział(a) na Roman_PCMR temat w Gry komputerowe (PC)
Ten wątek był już niejednokrotnie poruszany, gdzie tutaj jest biznes, jeśli próbując trafić do jak najszerszej grupy, antagonizujesz te które potencjalnie są największym źródłem zysku? To jest praktycznie zaprzeczenie idei biznesu, przykłady takich gier przewijały się w wątku regularnie. Ludzie piszą Ci to raz za razem, a Ty raz za razem próbujesz to negować. I ponownie, nikt nie zwala całej winy na tzw. aktywistów i inne osoby, które piastują stanowiska powyżej swoich kompetencji. Ludzie po prostu nazywają rzeczy po imieniu i nie bawią się w jakieś pokrętne tłumaczenia, bo sytuacja jest raczej jasna. -
DEI, LGBT i poprawnosc polityczna w grach
Vulc odpowiedział(a) na Roman_PCMR temat w Gry komputerowe (PC)
Nie jestem jasnowidzem, ale potrafię dodać dwa plus dwa. Wątek niebezpiecznie blisko zbliża się do końca swojego ciężkiego żywota. -
@Up. Właśnie miałem pisać, że w misji z rycerzem, który stracił zbroję, wczytałem save i spróbowałem ją założyć, bo w dialogu była opcja okłamania właściciela, że nie udało się jej odzyskać. 😆 Super, że npc tak reagują na nasze zachowanie, co przecież powinno być standardem, ale jak dobrze wiadomo - nie jest. Gra pod wieloma względami jest elastyczna, w jednej misji pobocznej można oddać pierścień kobiecie, która zleciła jego odnalezienie. Można też oddać go pierwszemu właścicielowi. Po czym, po skasowaniu nagrody, ukraść go od niej. 🤭 Takich akcji jest więcej, sporo czasu poświęcam na sprawdzanie innych możliwości i choć nie ma pełnej swobody, widać że twórcy trochę czasu spędzili nad zadaniami.
-
No tak, to jest słabo zrobione, bo większości ludzi możesz zagadać podczas pracy. W czasie snu każą ci spieprzać, ale znów nie wszyscy, część pogada nawet w środku nocy. No jak na pewno jest ukończone to fakt, bug. Wiem na pewno, że bitka na pięści z szemranymi typami z karczmy pod Kuttenbergiem może być powtórzona - bijesz się z nimi ponownie, dlatego gwiazdka na dal wisi na mapie.
-
To niekoniecznie jest bug. Przykładowo zadanie od węglarza pod Kuttenbergiem można odebrać tylko po jego godzinach pracy, jak żłopie w karczmie. Inne zadanie z szemranej gospody pod wspomnianym miastem, dostałem dopiero po ruszeniu głównego wątku. Wtedy mogłem porozmawiać z postacią z tym symbolem. Co nie zmienia faktu, że nie jest to do końca dopracowane.
-
I z pewnością nie jest ich jak na lekarstwo. Przejrzałem te zrobione w dzienniku i większość ma zróżnicowane cele. Wiadomo, niektóre są krótsze, a inne dłuższe. Nie zgadzam się też, że nie jesteśmy w centrum akcji. Pamiętając o pochodzeniu Heńka, jak miałoby to wyglądać? Bale na praskim dworze? Mamy i tak spory kontakt z możnymi, realizujemy dla nich zadania, które mają konkretną wagę i znaczenie, decydujemy nawet o ich losie (np. kwestia rodu Seminów). Współpracujemy z czeskim bohaterem narodowym, podkopując władzę Zygmunta w regionie. To całkiem sporo jak na syna kowala. A że trzeba czasem załatwić prostą sprawę dla wieśniaków? Dlatego zadania poboczne nazywa się pobocznymi, dodatkowo prości ludzie mają proste potrzeby. A i tak często proszą o rzeczy, których sami po prostu nie są w stanie zrealizować (bandyci, kłusownicy, kradzieże, uwolnienie więźnia, uleczenie członka rodziny czy takie banały jak przeczytanie co jest napisane na skrawku papieru).
-
Nic gorszego nie mogłoby się tej grze trafić niż kamera tpp. Widok z pierwszej osoby jest tutaj idealny i seria nigdy nie powinna iść w innym kierunku.
-
Jest to zgodne z prawdą, ale czego innego dokładnie mamy tutaj oczekiwać? Zawsze zadania opierały się na "idź tam, pogadaj z tym, daj w ryj tamtemu". Tak chwalony W3 wiedźmińskie zmysły też eksploatował dosłownie do porzygu, a sporo questów opierało się na... idź, pogadaj, zabij. Jak zwykle wszystko rozbija się o realizację, a tutaj jest miejscami całkiem nieźle, bo nawet prosty fetch quest potrafi być obudowany jakąś historyjką i oferuje różne sposoby realizacji celu. Czyli więcej niż jakieś 90% gier RPG z ostatnich kilkunastu lat. Jasne, trzeba wymagać więcej i na pewno cieszą sidequesty, które dorównują wątkowi głównemu. Nie ma się jednak co czarować, nikt nie wymyśli niczego nowego po dziesiątkach lat z tym gatunkiem.
-
DEI, LGBT i poprawnosc polityczna w grach
Vulc odpowiedział(a) na Roman_PCMR temat w Gry komputerowe (PC)
Aktor i producenci zwalający winę za brak sukcesu na toksyczny fandom, czyli po prostu ludzi, którzy nie chcą oglądać chały? Stare, znałem. Niestety, to jest cena jaką wiele marek growych i srebrnoekranowych musi ponieść, zanim branża się otrząśnie. A pierwsze oznaki są już widoczne. -
No cóż, Yasuke definitywnie nie skradnie serc Japońskich fanów. 😏
-
@Isharoth Sporo jest do zrobienia w kwestii balansu, sporo. Tak czy inaczej, dobrze się w to gra. Powiew świeżości na tle ostatnich lat. Jest pierwsza łatka, niestety tylko hotfix. https://kingdomcomerpg.com/en/news/hotfix-1-1-2
-
Zawsze możesz napisać na Allegro, może spuści z ceny ze stówacza. 🤭
-
Sprzedać Ventusa i jeszcze na tym zarobić, za to powinien być jakiś order. Miałem jednego w swojej historii i nigdy więcej. Ta seria ma już taką renomę, że jak wszystkie inne modele wyjeżdżają ze sklepów, Ventus zawsze gasi światło. Serio, nie róbcie sobie tego. I nie czytajcie tych kocopołów, że "nie słychać".
-
Swoboda jest faktycznie spora i fajnie, że obejmuje też zadania poboczne. Ostatnio tak miałem w zleceniu od spłukanego winiarza, gdzie okazało się, że jestem zbyt cienki w piciu, żeby zaimponować ekspertowi. Za to nieźle radzę sobie z otwieraniem zamków. 😏
-
Co do iskier i kucia, trochę zmarnowany potencjał. Wykułem kilka szerokich długich mieczy, każdy schodzi za 450 groszy, koszt materiałów pewnie koło 100 groszy. Mamy więc 350 na czysto. Kuje się szybko, przy dobrym rytmie nie trzeba nawet ponownie korzystać z pieca, wystarczy raz zrobić obrót głownią. Niby można się dorobić, ale szału nie ma. Problemem jest to, że istnieje mnóstwo innych sposobów na zarabianie. Ogólnie ekonomia w grze ponownie została pokpiona. Prawie 20k w kabzie, a żaden rzemieślnik nie oferuje lepszych elementów pancerza niż to co mam. Żadnego nie kupiłem, wszystko zdobyczne.
-
Avowed - nowe RPG akcji w świecie Pillars of Eternity
Vulc odpowiedział(a) na tuhmunud temat w Gry komputerowe (PC)
Ale gdzie tutaj widzisz problem? Też uważam, że te Jutubowe recenzje to często patologia, ale trafiają się bardzie stonowane materiały, gdzie przede wszystkim nie owija się w bawełnę i nazywa rzeczy po imieniu. Czego sensownego chcesz się dowiedzieć z polukrowanych recenzji od dużych serwisów, autorstwa "dziennikarzy prasowych"? -
No jest, ale co to zmienia? Od Alexa z Wawy nie kupisz?
-
https://www.olx.pl/d/oferta/msi-geforce-rtx-5070-ti-gaming-trio-oc-plus-16gb-gddr7-dlss4-CID99-ID14yFCD.html Już się zaczyna, ktoś chętny w promocyjnej cenie 5.7k? Piszcie o jakimś zadatku, to będziecie wyżej w kolejce.
-
Rozumiem polowanie na 5090, ale szarpanie się o 5070 Ti za 4.5k w sensownej wersji, to już wyższy poziom. Tak czy inaczej powodzenia tym, którzy przechodzą z niższych generacji, posiadaczom 4xxx smacznego popcornu.
-
Nie no, te opcjonalne zmiany jak redukcja melee o 40%, na pewno idzie odczuć. Tylko nie wiem czy to nie jest przesada w drugą stronę, bo już obecnie walka dwóch zakutych w zbroje czołgów potrafi być dość długa. Za to wyższa agresywność przeciwników i częstsza zmiana stref in plus - powinno to wyraźnie poprawić dynamikę pojedynków i zwiększyć inicjatywę przeciwników. Jak to z modami, trzeba instalować i testować. Pewnie też się pobawię, ale to ewentualnie w drugim podejściu. Bez przesady, sporo aktywności pobocznych w W3 też stało na średnim poziomie. Przechodziłem grę 3 miesiące temu, więc mam to świeżo w pamięci. Zadania są różne, jedne lepsze inne gorsze. Mamy fajną misję z rycerzem w podziemiach, szukanie kamienia księżycowego czy zadanie z inkwizycją. Często w takich aktywnościach wykorzystywane są dostępne w grze mechaniki, z reguły można je rozwiązać na różne sposoby (kradzież, retoryka, buzdygan przez łeb). Mogą się na pewno wydawać mniej epickie, ale to częściowo wynik settingu. W3 z pewnością był pod tym względem atrakcyjniejszy.
-
W sensie przeciwnicy maja więcej życia, lepiej blokują, robią uniki? Z walką jest taki problem w tej serii, że twórcy nie mogą się wstrzelić w taki sweet spot. W jedynce byle wieśniak blokował kombosy, blokował riposty i sam ripostował. Co sprowadzało walkę tylko do HP. W dwójce znów została wyraźnie ułatwiona, choć nadal trzeba się trochę nagimnastykować przy kilku oponentach.
