-
Postów
2 113 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Treść opublikowana przez Vulc
-
Sylwester 2024/25 z Ithardware-wątek imprezowy
Vulc odpowiedział(a) na ODIN85 temat w Dyskusje na tematy różne
Najlepszego, oby hajs płynął i zdrowie dopisywało. Resztę się zateguje. -
Co więcej można powiedzieć, niby człowiek wiedzioł, ale jednak trochę się łudził. A z tymi sejwami, żebyście nie wykrakali. Ja zaryzykuję, motywacja spadła u mnie do zera. Stanąłem na misji, która kieruje mnie do Instytytu, więc to nawet pewnie nie jest połowa gry.
-
Ludzie TLoU2 brali często z rozpędu, po świetnej jedynce, większość kupujących raczej nie czytała spoilerów. No, ale tak, jak to dokładnie wygląda, możemy sobie dywagować. Natomiast nie ma się co czarować, reakcja na trailer Intergalactic daje jasno do zrozumienia, że taryfy ulgowej nie będzie. Jak wyżej zauważył kolega, za Concordem też stał marketing Sony. Jasne, to nie jest taka sama sytuacja, ale z pewnością nie będzie tak łatwo pozbyć się pozostałości po tym całym zamieszaniu. Dlatego obstaję przy swoim, to będzie duże wyzwanie.
-
-
Fakt, nie jest zrozumiałe, zwłaszcza że Scarpa to człowiek praktycznie bez dorobku. To oczywiście tylko jeden z problemów tego filmu. Panie, szanujmy się. Telefon tylko do scrollowania głupawych filmików, albo treści edukacyjnych. Nawet średnio zajmującego serialu nigdy nie próbowałem oglądać na telefonie.
-
Top3 gier ogranych przez Was w 2024r.
Vulc odpowiedział(a) na Element Wojny temat w Gry komputerowe (PC)
The Invincible też bym chętnie wrzucił na listę, ale jednak ograne od razu na premierę, czyli w zeszłym roku. Wspaniała gra. Wspomniany Firewatch, swoją drogą, też świetny. Pathfindera mam na liście "do ogrania", ale przeraża mnie wielkość tej gry. Na razie nie mam ochoty na tak masywne produkcje. -
Ten moment kiedy nie wiesz czy ktoś pisze poważnie, czy robi sobie jaja. Ja na razie dałem sobie spokój. Widać była to dobra decyzja, jeśli misje nadal trzeba przechodzić za pomocą komend.
-
Jasne, nie jest to nic nowego, aczkolwiek jest to co całkiem zabawne, o ile podchodzi się do tego z wymaganym tutaj dystansem.
-
Kurdę, nagle ta dyskusja o 15k za 5090 sprzed kilku stron, wydaje się sensowna.
-
A jeszcze chwilę temu nie mówiono przypadkiem, że to karta możliwościami zbliżona do 4080? Ach, uwielbiam te wszystkie przecieki przedpremierowe.
-
No tak tak, mówię tutaj o sensownej alternatywie. Jeśli ktoś się interesuje filmami, ale nie chce chodzić do kina, będzie celować właśnie w sensowne kino domowe. Nie będące soundbarem z protezą Atmosa. Takie zestawy nie kosztują tyle, ile się może wydawać. Idzie skleić coś za sensowną kasę i będzie grało bardzo przyzwoicie. Jeszcze w kwestii kina. Dojechanie do niego w centrum dużego miasta, reklamy przed seansem, seans, jeszcze jakieś żarcie z reguły wjeżdża, powrót - to wszystko zajmuje kupę czasu. Nie mam już na to ochoty ani cierpliwości. Zdecydowanie bardziej odpowiada mi domowe zacisze z herbatą w dłoni i paczką czegoś niezdrowego. Od lat buduję kolekcję filmów 4K, łapiąc tylko to co pojawia się w dobrych cenach. Reszta leci przez streaming.
-
Film zdecydowanie jest widowiskowy, ale realizacja tego widowiska pozostawia już IMO wiele do życzenia. Pierścienie Władzy też są widowiskowe. Ten zwrot, niestety, nie jest synonimem jakości. Zwłaszcza jeśli masz cały czas wrażenie, że już to wszystko gdzieś widziałeś, tyle że w znacznie lepszym wydaniu. Co do kina i sugerowania, że tylko kino jest w stanie prawidłowo oddać wizję reżysera i jego ekipy - już z tego wyrosłem. Raz, że kina są różne. Jestem fanem dźwięku przestrzennego i choćby Atmos we wrocławskim Cinema City to często nieporozumienie. Fatalne pozycjonowanie dźwięku i kiepska akustyka sali powodują, że wszystko rozmywa się po suficie, gubiąc "obiektowość" tej technologii. Zdecydowanie można w pełni delektować się filmami w domu, budując własny system i odpowiednio go konfigurując. Jak ktoś może sobie pozwolić na osoby pokój, to już w ogóle mega.
-
Na Kinguinie świetny walking simulator - Niezwyciężony na podstawie książki Lema o tym samym tytule. https://www.kinguin.net/category/194654/the-invincible-pc-steam-cd-key Od siebie mocno polecam, nie tylko fanom polskiego pisarza. Fantastyczna oprawa (w tym wyborny retro design), dobrze poprowadzona historia w klimacie mystery. Jest też jakiś szczątkowy gameplay.
-
I chyba nikt nie ma problemu z tym, że poczekamy kilka dobrych lat na kolejną odsłonę, jeśli faktycznie dojdzie ona do skutku. Tym łatwiej będzie do gry wrócić, mając w pamięci tak dobrą "jedynkę". U mnie już chyba finałowa lokacja w dżungli. Grube akcje miały miejsce w etapie w Himalajach, oj grube.
-
A po roku, nie wiedząc nawet jak, będziesz mieć kolekcję retro konsolek do grania, wartych niewiele mniej niż niejedna nowa karta. 😉 No, ale fajnie że znalazłeś sobie nowego konika. To jest najważniejsze. Jeśli ktoś się zgadza na płacenie okrutnych sum za nowy sprzęt, widocznie ma na to ochotę. I go stać. Wystarczy spojrzeć choćby na branżę audio (wzmacniacze, kable, etc.) i co się tam od dawna wyprawia. A że firmy mające rynkową przewagę w danym segmencie, będą to wykorzystywać w często dyskusyjny sposób, to niestety nic nowego. Sony zrobiło tak samo w przypadku PS5 Pro. Wystarczy zachować umiar i nie dać się porwać zbiorowej psychozie.
-
Spokojnie, te 15k było pisane w ramach żartu, bo niektórzy popadają już w paranoję, opierając się na krążących po sieci plotkach i "wyciekach". Co nie znaczy, że NVIDIA - mając na rynku druzgocącą przewagę - nie krzyknie sobie za topowy model jakiejś absurdalnej kwoty. Trzeba po prostu poczekać do stycznia, nie ma co się na zapas ekscytować. Co do sytuacji na rynku kart, wygląda ona tak przecież nie od dziś, nie od wczoraj. Ciężko w kontekście kart w cenie całego kompa z monitorem, mówić o opłacalności. Topowe modele to sprzęt dla entuzjastów, dla których często nie ma górnego limitu kwoty, jaka są w stanie położyć na blat.
-
No tak, to moje zdanie. Zdanie, które podziela bardzo dużo osób. Przeczytaj to inaczej, "na pewno jej nie pomogły", bo w takim kontekście to napisałem. No kasa jest, ale co to ma wspólnego z tym, o czym pisaliśmy? Jaki to dobry start, jeśli gra na dzień dobry budzi skrajnie negatywne emocje? Po kilkuminutowym trailerze? Normalnie powiedziałbym, że Sony powinno być zaniepokojone, ale jeśli oni Concorda przepchnęli za taką kasę, to widocznie nikt sobie z tego nic nie robi.
-
Może. A może NVIDIA dzielnie walczy z problemami, które sama tworzy.
-
Kryterium przy tworzeniu tej listy było to, jak duże zainteresowanie wśród czytelników GRYOnline.pl wzbudziły w tym roku materiały poświęcone danym nadchodzącym produkcjom. Ludzie cisnęli gdzie się dało po Shadows, więc chyba logiczne, że to najbardziej oczekiwana gra. Czego tutaj nie rozumieć? 😆
-
Szykuj 15 koła na 5090.
-
Czy napisałem gdzieś, że wszystkim się jednomyślnie nie podobało? Fakty są takie, że zamieszanie wokół tej gry na pewno im nie pomogło i nie sprawiło, że ludzie jeszcze chętniej sięgną po kolejne odsłony. Wręcz przeciwnie. Za marketingiem stoi Sony. I Adidas. I Porsche. 😏 Złośliwi mówią, że jeszcze Gillette. A tak na serio, nie mam pojęcia jak można w tej sytuacji napisać, że ma łatwo. Gorszego startu nie można było sobie wymyślić.
-
TLoU2 finansową porażką na pewno nie było, niezależnie od tego jak się sprzedało względem innych produkcji od Sony. Natomiast zamieszanie wokół tej gry i odbiór decyzji fabularnych, z pewnością nowych fanów nie przysporzyły. I choćby z tego powodu Intergalactic ma od początku ciężko, bo kredyt zaufania dla ND wyleciał oknem.
-
Jako dopiero druga gra z serii, przez co wtórność nie grałaby jeszcze takiej roli, jak najbardziej do zrobienia. Tak czy inaczej mam nadzieję, że w końcu powiedzą coś o wynikach sprzedaży, bo doniesienia jakiegoś insidera, że ktoś do kogoś dzwonił i chce więcej, średnio mnie przekonują. No, ale dobrze, że o grze jest głośniej niż początkowo sądzono. To produkcja, która na tle ostatnich lat się wyróżnia.
-
Strach wchodzić do tego wątku, co tutaj zaglądam, ktoś podbija cenę 5090 o kolejne 2 kafle.
-
Jasne, zawsze też intrygowało mnie jak odmienne mogą być opinie o tym samym filmie. Mi zupełnie nie siadł, a jedynkę oglądałem... sporo razy. Serio, jeśli teraz scenariusz okazał się wtórny, tak strach w ogóle myśleć o trójce. Podziwiam Scotta, że jeszcze mu się chce kręcić filmy w wieku 87 lat, ale jest już cieniem samego siebie. Od Body od Lies z bodajże 2008 roku, tylko Marsjanin wyszedł mu przyzwoicie.
