Takie sprawdzanie też może za wiele nie dać. Wleje doktora do skrzyni silnika i gówno zobaczysz. Później po zmianie oleju okazuje się że silnik złom. Pękniętej głowicy czy bloku też nie zobaczysz. Kupno używki to zawsze ryzyko. Tylko teraz można z tym jakoś walczyć, wady ukryte/sądy itp.
BTW: Swoje dwa aktualne auta kupiłem od ASO, i też nie byłem wcześniej pod spodem.
Kolejny też raczej będzie od ASO z gwarancją minimum na ten pierwszy rok, a jak nawet coś wyjdzie to łatwiej o nich kasę wyciągnąć, przynajmniej nie mogą grać w chu... z komornikiem.