Pokolenie Z jest już stracone. Oglądam sobie materiały odnośnie tego klubu w Szwajcarii, gdzie spaliło się żywcem ponad 40 osób (w tym wielu nastolatków) a ok. 80 ze 130/140 w szpitalach jest w stanie krytycznym, i co widzę: w klubie - ogień wali po suficie, widać od razu że coś tu jest BARDZO nie tak a Ci telefony w łapie i filmują, jak bezmyślne kołki, i jeszcze sobie śpiewają. Raptem 2-3 osoby zareagowały i próbowały coś zrobić. Potem widzę nagrania z zewnątrz, gdzie 1-2 osoby (w tym 55 latek) starają się pomóc, wywalić szybę i kogoś wyciągnąć, a reszta to samo - telefony w łapie i filmują. Najważniejsze zasięgi i kliki.
Co do uja pana jest z tymi dzieciakami nie tak? Czy im już serio tak wypalono mózgi, że utracili podstawowe odruchy - widzisz ogień, spier...sz, widzisz ludzi błagających o pomoc, pomagasz?
Gdyby Titanic dziś tonął, to pewnie wyglądałoby to tak. Frajerzy by się potopili co do jednego, ale co by odsłony mieli to ich....