-
Postów
5 297 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
38
Treść opublikowana przez Element Wojny
-
CP2077 już teraz całościowo to majstersztyk, który trzyma w napięciu do samego końca. Nie schodzi poniżej pewnego poziomu, nie ma wahań formy. Teraz przykładowo gram w FFXVI, za mną już chyba dobre 70-80% gry, i już zaczynam odczuwać totalne zmęczenie materiału konstrukcją tej gry i ciągłymi wahaniami jej formy, gdzie w 30 minut z bardzo fajnych motywów i momentów gra wpada w takie szambo narracyjne, że ma się ochotę skoczyć z mostu. O Kojimie ogólnie się nie wypowiem, znam tylko DS1 z etapu 10h - tyle że tam te 10h zmęczyło mnie tak jak tutaj już ponad 60h w FFXVI. Ale MGS3 zagram, żeby samemu się przekonać. Nie wiem nawet o czym to jest, ale wypada spróbować
-
Słabe porównanie. Odnośnie samolotów to sam znasz różnicę, bo spędziłeś w powietrzu pewnie tysiące godzin. Jedyne sensowne porównanie jakie przychodzi mi do głowy to... CP2077. Tyle że w takiej wersji, że chodzisz po Night City do punktu A do B, powiedzmy od pubu do pubu, po drodze ekscytując się widoczkami, jakąś muzyczką w tle, czasami trafiając na jakichś gangusów których trzeba wykończyć. I... to by było na tyle. Zapomnij o mocnej fabule, o jakichś mega dobrych momentach, mega szybkich akcjach, o jakiejś wielkiej ekscytacji. Po prostu idziesz od punktu A do punktu B. I co jakiś czas jak nie jakiś gangus czy parszywa pogoda, to jakiś pijany kierowca próbuje Cię wkurwić. Tak to zapamiętałem.
-
Ale ja do kolesia nic nie mam, po prostu grałem w DS1 i tak nudnego gameplay'a to od lat nie uświadczyłem, więc zastanawiałem się skąd to całe uwielbienie. DS2 powiela ten sam schemat, a dyszki lecą z wszystkich stron. Trochę to dziwne, ale pewnie się nie znam.
-
Może zagram. I jeśli rzeczywiście będzie to miało w sobie pierwiastek geniuszu, to przyznam to otwarcie i bez bicia. Na ten moment nie oceniam bo nie mam ku temu podstaw.
-
Znam kolesia tylko z tego, że jest znany. Że ciągle o nim mówią. Ciągle o nim piszą. Ciągle gdzieś pokazują. Albo się na niego powołują. I to by w sumie było na tyle. Paru znajomych ograło te jego MGS'y i nikt nigdy w żadnej dyskusji o grach nie zachwalał, nie polecił, nie ekscytował się. Jak widać seria nie dla wszystkich. Sam kiedyś zastanawiałem się czy do tego nie podejść, ale MGS1 to jest totalny staroć, z 20 lat temu pewnie byłoby WOW a teraz co najwyżej ehm.
-
Tyle że filmy Spielberga są wszędzie, nawet anty-kinoman się na jakiś napatoczył, nie mówiąc już o tym ile osób je poleca. A Kojima? Gram od ponad 30 lat, i jakoś nigdy na nic od niego nie trafiłem, ani nikt mi nic od niego nie polecił. Wygląda raczej na totalnie przehajpowanego kolesia z zajawkami niż zbawcę gejmingu.
-
-
Grałem w jedynkę, ale nie przekonała mnie, odpuściłem po kilku godzinach. Nie wkręcił ani system walki, ani gameplay, ani historia.
-
Ja nie rozumiem, skąd się w ogóle wziął ten cały fenomen Kojimy. Co tak genialnego ten koleś stworzył, że przylepiło mu się łatkę tego geniusza gejmingu? CIągle o nim gadają, ciągle o nim piszą, jakieś cameo nawet w Cyberze mu zrobili, a ja odpaliłem darmowe DS1 (thanks Epic!), i seryjnie nie wiem o co ten hałas. Już nawet pomijając wątek symulatora kuriera DPD, gdzie nie wejdę to piszą że fabuła w grze słaba i totalnie pokręcona. Więc skąd takie noty?
-
No przecież zna, karton na plecy i do przodu.
-
-
Akurat Xenosaga 3 jest najbardziej grywalna z nich wszystkich Ale jedynka to jest absurd po prostu, każdy mi pisał przemęcz się jakoś, dasz radę, w 2-jce będzie trochę lepiej. No ale nie dałem rady, bo to gra na +40h. Próbowałem grać na tym modzie co wrzuciłeś, były też inne ale autorzy się poddali po zrobieniu niekiedy 70-80%, po prostu stwierdzili że to i tak nic nie da, bo cały gameplay i system walki jest zbyt archaiczny. Ale jest nadzieja - jest nadzieja - zakończenie Xenoblade 3 DLC i to co poniżej. Wszystko to co wiekowe poniżej dostało odświeżenie - Baten Kaitos, Xeno 1, Xeno X, teraz pora na XenoSagę. Normalnie tak, ale konsolę kupiłem bezpośrednio z Nintendo bo wszędzie wyprzedana.
-
Polityka w Polsce i na Świecie - wątek ogólny
Element Wojny odpowiedział(a) na Spl97 temat w Dyskusje na tematy różne
No sorry ale w tą całą zagrywkę jest zaangażowany premier Polski, minister sprawiedliwości i naczelny przydupas. Gdyby to było tylko na poziomie jakiegoś Szczerby to mógłbym to potraktować jako wygłupy, ale to idzie z samej góry. -
Były jakieś niepotwierdzone info że niby coś ma być w grudniu... Ale gdybym miał wybierać, i tak wybrałbym remake Xenosagi - ograłem jakieś 10-12h oryginału z 2002r. (tyle że gra już wtedy wyglądała nie teges), totalnie niegrywalne w kwestii gameplay'a, męczyłem się strasznie i zrezygnowałem, ale fabuła naprawdę przednia. No i obecnie już oficjalnie połączona z Xenoblade.
-
Polityka w Polsce i na Świecie - wątek ogólny
Element Wojny odpowiedział(a) na Spl97 temat w Dyskusje na tematy różne
Zakład że jakby po przeliczeniu tych 14XX komisji okazało się, że różnica wynosi już nie +/- 380 tysięcy, a 100-150 tysięcy, to Giertychy i inne będą żądać ponownego liczenia WSZYSTKICH głosów? -
-
Kiepski bo nie ma w co grać. Z chęcią dzieciakom bym coś kupił, ale co? Donkey za miesiąc, a potem czekanie aż do połowy października na Pokemony. A co potem to w ogóle nie wiem, bo nic sensownego dla nich nie zapowiedziano. Update'ów gier z S1 też nie ma, do dupy z taką premierą. Ile ja już widziałem wpisów ludzi, którzy chętnie by sobie zagrali w taką wypasioną wersję trylogii Xeno w 60 fps z podrasowaną grafą. A ilu marzy o remake'u Xenosagi...
-
Młodym już się znudził Mario Kart World. Ja pierdolę, nawet tydzień nie minął, a konsola już robi za dekorację. W sumie to im się nie dziwię. Sam pograłem może z 3h i nic specjalnego jak dla mnie, a ten tryb free roam całkowicie bezużyteczny.
-
Polityka w Polsce i na Świecie - wątek ogólny
Element Wojny odpowiedział(a) na Spl97 temat w Dyskusje na tematy różne
Czyli banda rudego jednak idzie na podważenie wyborów. No cóż, za 2,5 roku zapewne przyjdzie im za to zapłacić. https://wydarzenia.interia.pl/kraj/news-bodnar-chce-ponownego-przeliczenia-glosow-1472-obwodowe-komi,nId,22159216 -
Polityka w Polsce i na Świecie - wątek ogólny
Element Wojny odpowiedział(a) na Spl97 temat w Dyskusje na tematy różne
Kilka dni po tym jak gość wydał rozkaz ataku na niezależne Państwo, dostaje nominacje do pokojowej nagrody Nobla. Świat się spierdolił na łeb i wytarzał we własnym gównie, dosłownie. -
Mówię serio. Po obejrzeniu kilku ostatnich festów i zapowiedzi tych azjatyckich souls-like'ów nie kojarzę już która gra jest która. Są tak podobne do siebie że straciłem rozeznanie.
-
Faktycznie jak patrzę na te kolejne souls-like'owe klony, to nie wiem już o jakiej grze mowa, na jedno kopyto.
-
Nie przekonasz mnie. Normalnie jak mi gra nie podchodzi, to wylatuje po godzinie, góra dwóch. Nie jestem pod tym względem cierpliwy. W DS1 już po 3-4h miałem dość, ale się naczytałem że warto więc dałem jej tyle czasu, ile nie dałem chyba żadnej grze, w której gameplay jest aż tak do bani. W Clair bolał mnie system uników/parowań w walce, ale nie gameplay, ten był bardzo przyjemny, a fabuła wciągnęła od prologu. Tutaj nawet nie pamiętam czy jakaś fabuła w ogóle była. Sorry ale Was czytam i kompletnie nie rozumiem tego jarania się łażeniem, nieważne jak upiększonym przez społeczność, dodatki, jakieś radary czy inne pierdoły które dostanę na późniejszym etapie gry - bo rdzeniem gry nadal będzie to łażenie, które mnie po prostu NUDZI. Jesteśmy po przeciwnych stronach barykady, ja tych zachwytów po prostu kompletnie nie rozumiem. A w ramach łowienia ryb czy medytacji to wolę sobie włączyć FM'a albo World Of Warships i zatopić Bismarcka albo innego Hooda.
-
Gdybym nie grał, może nawet byś mnie przekonał tym opisem i zamieszczonym filmikiem, ale spędziłem w tej grze 10h i 95% tego co widziałem, to nie było nic z tego filmiku, tylko ciągłe parcie przed siebie żeby donieść paczkę na czas. Pewnie jakieś takie przyjemne motywy są dostępne raz na parę godzin, ale główna oś rozgrywki to jednak ciągłe łażenie z paczkami i sorry, ale nie kupuję tego w grze obliczonej na 60-100h. Ktoś napisał, że DS najlepiej obejrzeć na YT w formie filmu złożonego z cutscenek pomijającego całe to łażenie, ale nie widzę sensu skoro DS2 to jest drugi raz to samo. Nie zamierzam Wam tutaj psuć zabawy smęceniem, więc znikam z tego tematu i życzę... miłego chodzenia
-
Koleś miał legalnie wywalone na tą rolę, zwykły szybki zarobek, ale plusem jest że nie próbuje sobie przypisać żadnych zasług związanych z tym sukcesem i nie brał udziału w jakimkolwiek evencie promocyjnym gry.
