-
Postów
5 297 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
38
Treść opublikowana przez Element Wojny
-
Ja sporo biegałem po mapach i wbijałem tych chromatycznych... za nich wpadało sporo ex'pa. Był nawet jeden taki boss, że za jego pokonanie dostałem 4 levele up
-
No mnie też już powoli to męczy. Ostatnio gdzieś nawet ktoś wrzucił artykuł o nadchodzących grach "RPG" - a połowa z nich to były czyste souls-like. Ja rozumiem że mamy tutaj totalnych fanów parowań i uników w 0,5 sekundowych okienkach po 10 razy w każdej sekwencji walki, ale ja jednak wolę tradycyjne systemy.
-
Ej jaka noga, z tego co kojarzę to grasz prawie wszystko z gatunku souls-like.
- 464 odpowiedzi
-
Ja go trafiłem w jakiejś jaskini z lustrem, 3 etap jakiegoś triala, koleś jeszcze miał obstawę. Który masz level??? btw. misje poboczne w akcie 3 trzeba robić. Właśnie zrobiłem ten z 3 axonem... kurde daje po głowie. Teraz idę zrobić quest Lune...
-
Ja chyba coś pod tym względem spieprzyłem. Rozwijałem relacje z każdym, gadałem przy każdej okazji, z większością miałem na 5, ze Scion nawet schadzki były, i odblokowały się ich gradienty, ale nic poza tym. A teraz w ogóle nikt nawet nie chce ze mną rozmawiać (kontekst fabularny), zastanawiam się czy nie trzeba było zostać dłużej w akcie 2.
-
Pokonałeś go w ramach tylko walk w lustrze czy jakiejś innej lokacji? Mi za te lustro z nim wpadło 500k doświadczenia... Ajajaj, czyli ten akt 3 to jednak taka trochę zmyłka. Kurde szkoda, liczyłem że tutaj jeszcze czekają na mnie jakieś niespodzianki.
-
Dla souls-like'owców to pewnie wręcz samo przechodząca się gra, ale dla wszystkich innych to może być wyzwanie albo wręcz bardzo frustrujące doświadczenie. Przez kilka minut spróbowałem grać Clair na najwyższym poziomie trudności - nie dałbym rady skończyć 1-ego aktu na tym poziomie; ba, wątpię czy dałbym radę w ogóle cokolwiek na tym poziomie wygrać. Zwyczajnie nie mam skilla do takich gier, refleksu też nie.
- 464 odpowiedzi
-
- 3
-
-
-
Jestem na początku 3-ego aktu, trochę sobie polatałem, trochę powalczyłem, i nie bardzo wiem co dalej - rozumiem że jak udam się do Lumiere, to od razu będzie finałowa walka czy to tylko taka zmyłka?
-
Cóż, nie mogę pisać że czarne jest białe albo że bigos jest niesmaczny tylko dlatego, żeby ktoś się ze mną zgodził. Piszę jak jest. Ale jak najbardziej rozumiem, że jestem w swojej opinii odosobniony, dlatego nie zamierzam Wam tu dłużej mącić. Bawcie się dobrze
- 464 odpowiedzi
-
Jest coś takiego jak przycisk ignoruj. Polecam.
- 464 odpowiedzi
-
3/4 pikto mam na szaro do nikogo nie przydzielone, luminy powrzucane losowo, bronie w sumie też. Zastanawiam się, czy w ogóle jest sens tracić na to czas i czy poza stricte zwiększonym damage będzie jakikolwiek inny benefit zabawy w te buildy. Ten system walki zwyczajnie nie sprawia mi żadnej satysfakcji, więc wolę skupić się na innych elementach.
-
Ja w ogóle na żadnym buildzie nie jadę, w którymś momencie kompletnie zapomniałem o tych wszystkich pikto i luminach.
-
Polityka w Polsce i na Świecie - wątek ogólny
Element Wojny odpowiedział(a) na Spl97 temat w Dyskusje na tematy różne
"Wprost" rozmawiał z politykami obozu rządzącego, którzy twierdzą, że w Platformie Obywatelskiej trwają poszukiwania nowego lidera. Miałby on poprowadzić PO do zwycięstwa w wyborach parlamentarnych w 2027 roku. - Tusk czuje, że już nie ma noszenia. Widzi, jak reagują na niego ludzie. Ale nie ma też następcy, więc będzie trwał na stanowisku do wyborów - powiedział rozmówca tygodnika. "Wprost" ustalił zarazem, że część działaczy PO nie chce, aby Donald Tusk był kandydatem na premiera przed kolejnymi wyborami. - W kampanii parlamentarnej Tusk nie będzie już kandydatem na premiera. Trzeba znaleźć kogoś innego. Póki co nie ma co patrzeć w stronę Rafała Trzaskowskiego, bo ma twarz przegranej. Radosław Sikorski jest zbyt nieprzewidywalny, by zdecydować się na niego - stwierdził polityk obozu rządzącego. -
Polityka w Polsce i na Świecie - wątek ogólny
Element Wojny odpowiedział(a) na Spl97 temat w Dyskusje na tematy różne
-
Takie rzeczy wrzuca się w spojler. A jak nie ogarnia to niech gra w Mario Kart. btw. a jak to wygląda u Ciebie? No bo jeśli w tej grze stosujesz swoją standardową taktykę skipowania dialogów, to raczej też nic z tej historii nie ogarniesz.
-
Po tym jak Odin napisał, że ta gra to taki souls-like, poczytałem trochę na redditach, i rzeczywiście tak właśnie jest. Oczywiście to nie jest taki poziom jak w grach od From Software, ale tutaj trzeba umieć grać. Dobrze że jest taki właśnie tryb fabularny, bo inaczej nawet fani podziwiania mega zgrabnych tyłków by odpali.
- 464 odpowiedzi
-
Akt 2 skończony. Nie bardzo wiem co napisać, bo czegoś takiego to ja już od dawna nie grałem. Raz na kilka lat trafia się diament, który potrafi Ci ostro zamieszać w głowie. Ta gra... miesza chyba nawet bardziej.
-
Dzięki za pierdolnięcie mega spojlera.
-
Wojny i konflikty zbrojne na świecie
Element Wojny odpowiedział(a) na Camis temat w Dyskusje na tematy różne
Długo nie musiałeś czekać. Kilka godzin temu w USA jakiś gość przebrany za policjanta odstrzelił członkinię Izby Reprezentantów i jej męża, a także ciężko postrzelił jakiegoś senatora i jego małżonkę. -
Dragon Age: Straż Zasłony (Dragon Age: The Veilguard)
Element Wojny odpowiedział(a) na bleidd temat w Gry komputerowe (PC)
Dragon Age zawsze miało w Bioware status nielubianego dziecka, EA nigdy nie rozumiało fenomenu popularności tej serii, a w Bioware zawsze istniały zgrzyty pomiędzy ekipami od ME i DA. Gdy ekipa od ME prosiła o więcej czasu - ok, o więcej kasy - ok, o więcej ludzi - ok. Ale gdy to ekipa od DA prosiła o więcej czasu - nie, o więcej kasy - nie, o więcej ludzi - damy Wam tych od ME a oni zmienią to nad czym pracowaliście jak chcą, bo wiedzą lepiej od Was. I tak to się toczyło przed ponad 15 lat. Ten artykuł bardzo przypomina poprzednie artykuły Schreiera pisane dla Bloomberga - czyli o katastrofie Anthema i flopie Andromedy. Minęły lata, zmienili się ludzie, zmieniły się technologie, ale w temacie Bioware i robienia gier nie zmieniło się kompletnie nic. To jest aż nienormalne, że na to studio przeznaczono tak ogromne środki przez tyle lat, zachowując kompletnie ochujały i irracjonalny proces od strony EA, który musiał doprowadzić do kolejnej katastrofy. W swoim peaku, Bioware miało 4 studia: Edmonton, Montreal, Austin i Mythic, i zatrudniało łącznie prawie 1000 osób. Obecnie zaś zostało tylko jedno studio w Edmonton, a pracuje w nim według nieoficjalnych danych jakieś 85 osób. I te pozostałości mają niby stworzyć Mass Effect 5? 85 osób? Gdzie w swoim czasie 500 osób nie było w stanie zrobić Andromedy? Sorry, ale ME5 to nie Clair Obscur. Tutaj cudu nie będzie. W Bioware nie pracują pasjonaci, ludzie zmotywowani, ludzie pełni chęci - pracują Ci, którzy uchowali się przed zwolnieniem, ludzie którzy na przestrzeni ostatnich lat pożegnali wielu swoich kolegów. I od ponad 4 lat siedzą na etapie pre-produkcji. Z tego już nic nie będzie. Bioware już nie ma. Teraz tylko czekamy, kiedy zostanie to oficjalnie ogłoszone. -
Za ścieżkę dźwiękową tej grze dam chyba pełną dyszkę. A jeszcze sporo przede mną.
-
Jakiś czas temu był u nas taki młody chłopak, 21 lat, na przeszkoleniu. Nawet nie był na moim dziale, ale poprosił o możliwość shadowingu pode mną, dostał zgodę na 4 tygodnie. Ten koleś to był jakiś ewenement jak na swój wiek. Można było z nim normalnie pogadać, całkiem ułożony jak na swój wiek, grał w gry, oglądał filmy, seriale. Miał w pompie tiktoki, fb, instagramy, socializing, chlanie po nocach i pukanie tępych blondyn. Nawet miał dziewczynę, całkiem fajną, studentka fizyki czy coś. I co się okazało? Że byłem 1 z 2 osób, które w ogóle z nim rozmawiały. Reszta co była na przyuczeniu omijała go dalekim łukiem, albo notorycznie obgadywała gdy go nie było obok. Po 4 tygodniach ze mną zaczął składać wnioski, że nie chce wracać na oryginalnie przydzielony dział, tylko zostać ze mną, i naprawdę fajnie to uzasadnił - czym wkurwił ładnych parę osób. Wniosek odrzucono, a jego praktycznie odseparowano i kazano siedzieć w kącie, jak trędowatemu. A jak przyszedł koniec przyuczenia i oferty pracy zgadnijcie - jako JEDYNY z całej grupy nie dostał oferty, za to zaproponowano mu dodatkowe 4 miesiące przeszkolenia, by "przekonał" że potrafi wykonywać swoją pracę. Na szczęście przewidział ten scenariusz, złożył papiery na IT w straży pożarnej... i dostał pracę. W dniu odejścia walnął e-mail, i wysłał go w ramach grupy _everyone na moim dziale, czyli dostało go ponad... 350 osób Taki standardowy email na odejście, ale pod koniec zrobiło się bardzo personalnie. Byłem jedyną osobą, której w ogóle podziękował; za to pewne towarzystwo, te wesołki od obgadywania za plecami, musiały się ostro zjeżyć po kilku słowach prawdy. Fajny gość. Szkoda tylko, że rodzynek w tym przedziale wiekowym. ps. najbardziej rozwalały mnie jego gadki... o Assassins Creed Kupował, żadnej nie skończył. Płakał jak kupował, płakał jak grał. Takie "guilty pleasure", jak to miał w zwyczaju mówić. Ale mogę się pochwalić, że dzięki mnie, po 2 tygodniach przekonywania, zagrał w Cybera. I BARDZO go sobie chwalił. Czyli Polska jeszcze nie zginęła... i dobrze. W UK tak fajnie już nie jest.
-
Znam całkiem sporo osób w różnym wieku, ale gracze o profilu zbliżonym do userów na ITH to u mnie grubo 35+. Ci młodsi, szczególnie Ci ok. 20-25 lat, to w zasadzie... ludzie bez jakichkolwiek zainteresowań. Nie grali, nie oglądali, nie widzieli... nie bardzo nawet jest o czym z nimi rozmawiać.
-
Coś w tym jest. Rodziców nie było stać, patrzyło się jak koledzy grają. A dziś? A dziś to ja gram, a dzieciaki patrzą
-
Wojny i konflikty zbrojne na świecie
Element Wojny odpowiedział(a) na Camis temat w Dyskusje na tematy różne
